netkobietyWszystkie działy
W kręgu domowego ogniska

Mój wróg - kurz

15 odpowiedzi5 370 wyświetleńzałożony przez Małpa69, 01.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Mój wróg - kurz

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Mój wróg - kurz

Od rana się wściekam, nie pierwszy raz zresztą z tego samego powodu- kurz. Wytarty wczoraj wieczorem (oczywiście odpowiednim preparatem) dziś znów jest, mam ciemne meble więc bardzo to widać. Problem kurzowy dotyczy tylko jednego pomieszczenia w domu, być może dlatego że w pomieszczeniu tym jest kominek. Kurze wycieram praktycznie codziennie, odkurzam, podłogę myję na mokro, a mimo to on ciągle narasta w takim tempie, że już nie wiem co mam robić :C wkurzam się bo wszystko czyściutkie, równiutkie, tylko ten kurz.

ściera, pronto i pucuje, od góry do dołu, podłoga na mokro, i za chwilę znowu...

Ktoś ma jeszcze jakiś pomysł? :c

Kto wygra walkę  Ja czy Kurz?

2

Odp: Mój wróg - kurz

małpa obawiam się, że już innych sposobów nie ma. W pomieszczeniach z kominkami więcej kurzu osiada.  Chyba nic innego Ci nie pozostaje jak to co robisz do tej pory.

3

Odp: Mój wróg - kurz
LeeBee napisał/a:

małpa obawiam się, że już innych sposobów nie ma. W pomieszczeniach z kominkami więcej kurzu osiada.  Chyba nic innego Ci nie pozostaje jak to co robisz do tej pory.

Czyli przegrałam :C

4

Odp: Mój wróg - kurz

Mam podobny problem. Mieszkam w ścisłym centrum miasta, w dodatku tuż przy ulicy. Sporo mebli mam ciemnych, kafelki w ubikacji czarne, na podłodze w przedpokoju też bardzo ciemne. Żeby kurzu nie było widać musiałabym w zasadzie nie robić nic innego, jak tylko z nim walczyć. Niestety, choć sięgnęłam już chyba po wszystkie dostępne metody, do dnia dzisiejszego nie znalazłam żadnego skutecznego pogromcy.
W zderzeniu z kurzem wyraźnie nie mamy szans big_smile.

5

Odp: Mój wróg - kurz
Olinka napisał/a:

Mam podobny problem. Mieszkam w ścisłym centrum miasta, w dodatku tuż przy ulicy. Sporo mebli mam ciemnych, kafelki w ubikacji czarne, na podłodze w przedpokoju też bardzo ciemne. Żeby kurzu nie było widać musiałabym w zasadzie nie robić nic innego, jak tylko z nim walczyć. Niestety, choć sięgnęłam już chyba po wszystkie dostępne metody, do dnia dzisiejszego nie znalazłam żadnego skutecznego pogromcy.
W zderzeniu z kurzem wyraźnie nie mamy szans big_smile.

U mnie problem z kurzem jest tylko w jednym pokoju na szczęście big_smile, ale np z oknami to już wszędzie, ponieważ na całym osiedlu ludzie palą w piecach albo w kominach to ten cały syf osadza się na oknach, które może pucować i pucować i ciągle są jakby tłuste.

6

Odp: Mój wróg - kurz

Ani nie mieszkam blisko ulicy, ani nie mam kominka... ale na swoje nieszczęście, do pokoju wybrałam ciemne meble. Problem już dawno mnie przerósł. Po prostu odpuściłam - bo ileż można. I tak staram się ścierać co dwa dni i staram się nie denerwować:)

7

Odp: Mój wróg - kurz
Werka93 napisał/a:

Ani nie mieszkam blisko ulicy, ani nie mam kominka... ale na swoje nieszczęście, do pokoju wybrałam ciemne meble. Problem już dawno mnie przerósł. Po prostu odpuściłam - bo ileż można. I tak staram się ścierać co dwa dni i staram się nie denerwować:)

Problem w tym że te meble wybrał Mój, mnie akurat nie było na miejscu ;/ Do kuchni zostałam uszczęśliwiona meblami mocno lakierowanymi i błyszczącymi na których widać każdy odcisk palca, dobrze że opatentowałam to że najlepiej się je czyści psikaczem do szyb.

8

Odp: Mój wróg - kurz

Ja mam tak w bialej lazience. Nas w tygoniu nie ma w domu a podloga wyglada tak jakby bylo stado malych dzieci.
W salonie mam stol z czarna szyba i jest to samo :-) Tu pomaga odrobine mycie z plynem z octem nie wiem czy sa w Pl takie preparaty.

9

Odp: Mój wróg - kurz

W Pl jest ocet ;p sama sobie robię preparaty z octem, myje nimi okna, podłogi, czajnik, piekarnik, kuchenkę itp.

10

Odp: Mój wróg - kurz

Uroczyście oświadczam, że w walce z kurzem chyba się poddaję! W moim pokoju mam półkę koloru wenge, starannie ją dziś wytarłam, po czym położyłam na wierzchu gazetę. Po jakichś trzech godzinach gazeta była mi potrzebna, więc ją wzięłam, z przerażeniem stwierdzając, że na półce odbił się prostokąt czystej powierzchni, która znajdowała się pod gazetą, co znaczy, że cała reszta pokryta była widocznym kurzem! yikes Fakt faktem, że mieszkam przy ulicy, okno przez cały dzień miałam otwarte, ale doprawdy nie wiem skąd bierze się jak taka ilość tego paskudztwa?
Help me! big_smile

11

Odp: Mój wróg - kurz
Olinka napisał/a:

W moim pokoju mam półkę koloru wenge, starannie ją dziś wytarłam, po czym położyłam na wierzchu gazetę. Po jakichś trzech godzinach gazeta była mi potrzebna, więc ją wzięłam, z przerażeniem stwierdzając, że na półce odbił się prostokąt czystej powierzchni, która znajdowała się pod gazetą, co znaczy, że cała reszta pokryta była widocznym kurzem!

Nie dalej jak wczoraj spotkała mnie podobna sytuacja tyle że gazetę zastąpił złożony sweter. Rada jest jedna - zaprzyjażnić się z kurzem. Mi ciężko to przychodzi bo wyjątkowo mnie on wkurza, już wolę jak coś jest brudne niż zakurzone tongue

12

Odp: Mój wróg - kurz

Ja nie mam z kurzem zadnego problemu.
Od wielu lat jestesmy dobrymi kumplami tongue

13

Odp: Mój wróg - kurz

Trzeba go olać.

Za mocne przejmowanie się kurzem, porządkiem, etc., prowadzi do nerwic.

Wiem to z autopsji.

14

Odp: Mój wróg - kurz
k.a.p napisał/a:
Olinka napisał/a:

W moim pokoju mam półkę koloru wenge, starannie ją dziś wytarłam, po czym położyłam na wierzchu gazetę. Po jakichś trzech godzinach gazeta była mi potrzebna, więc ją wzięłam, z przerażeniem stwierdzając, że na półce odbił się prostokąt czystej powierzchni, która znajdowała się pod gazetą, co znaczy, że cała reszta jest szarością kurzu!

Nie dalej jak wczoraj spotkała mnie podobna sytuacja tyle że gazetę zastąpił złożony sweter. Rada jest jedna - zaprzyjażnić się z kurzem. Mi ciężko to przychodzi bo wyjątkowo mnie on wkurza, już wolę jak coś jest brudne niż zakurzone tongue

Zgadzam się. U mnie może nie ma tak, że kurz osiada po paru godzinach, ale rano wyczyszczone późnym po południem już jest raczej zakurzone. Ja jestem raczej bałaganiara, to często nie sprzątam i mi to tak nie przeszkadza, ale rozumiem, że komuś innemu może bardzo przeszkadzać. Nie wiem jaka na to rada sad Chyba nie ma, zwłaszcza jak ktoś mieszka przy ulicy. Ja aż tak to nie mam, przy ulicy nie mieszkam akurat. No, ale też mnie zawsze zastanawiało co ten kurz taki uparty i w sumie, że tym bardziej nie chce mi się często go ścierać, skoro to taka syzyfowa praca, a efekty są bardzo krótkie hmm

Iceni, ja tak samo, choć jak piszę, ja ogólnie jestem bałaganiarą, więc dla mnie to bardzo trudne nie było. No, ale ogólnie, zgadzam się, to musi być denerwujące, że chce się mieć efekty na dłużej, a tu zaraz znowu wkurz. Uparte to jak nie wiem, że tak ujmę.

15

Odp: Mój wróg - kurz

Ja jestem alergikiem więc kurz muszę odkurzać codziennie - makabra.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Mój wróg - kurz

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026