Witam,moja historia jest chyba jak wiele innych i nie jedna kobieta jest aktualnie w takiej sytuacji, dla mnie to cos nowego.Na początek, byłam w związku rok i 3 miesiące,nigdy nie byłam zakochana, on jest moją pierwsza miłościa i pierwszym partnerem seksualny,kilka razy juz nadwrezyłam jego zaufanie i ze mną zerwał,powiedzial ze chce zacząć nowy etap w życiu bez stresu i kłotni i chce bym w nim uczestniczyła ale nie jako jego dziewczyna .Fakt duzo sie kłociliśmy i czasami ja sama miałam dość i chciałam to zakończyc, ale mimo tych kłotni i niezgodności charakteru i odległości jaka nas dzieliła czuje się strasznie i straszną pustke,nie widzieliśmy sie juz miesiąci piszemy ze sobą jako tako,ale bez emocji,nie mogę przestać o nim myśleć,cały czas chce mi się płakać,nie wyobrazam sobie dalszego zycia bez niego,wiem ze go bardzo kocham, nie wiem co mam ze sobą zrobić nigdy nie byłam w takim stanie,nie wiem co się ze mną dzieje.
Poradzcie jak powinnam postąpić, co w takiej sutuacji jest najlepszym wyjsciem, brak mi juz sił ![]()
Podobne tematy
Jeżeli definitywnie mówi Ci że nie chce już z Tobą być, pora by się z tym pogodzić i żyć na nowo. Może to nie będzie łatwe ale z czasem będzie łatwiej się oswoić z rozstaniem.
3 2014-01-30 22:08:38 Ostatnio edytowany przez Ladyspitfire (2014-01-30 22:11:10)
I chyba tak zrobię,narazie czuje się okropnie ![]()
Wiesz... Sama jestem w rozsypce, ale staram się pozbierać.
Ze mną chlopak zerwał w niedzielę, podobnie był moją pierwszą prawdziwą miłością, pierwszą osobą, której tak zaufałam... Sama rozumiesz. Zapewniał, że mnie kocha, tęskni itd., itp. Aż tu z dnia na dzień zerwał ze mną, bo napisała do niego była. Chciałam, by przemyślał, wybaczyłam, bo do teraz bardzo go kocham i ciągle o nim myślę. Ale on definitywnie powiedział, że to bez sensu i że to chyba nie to. I wiesz co? Jego strata.
Też tak pomyśl. Skoro nie chce, to nie. On traci, a Ty zyskujesz... wolność. Może i ból...ale przejdzie. I Tobie i mi. Z czasem.
Wiem jak Ci ciężko,bo sama kiedyś przez to przechodziłam była wielka miłość która pękła jak bańka mydlana. Wiem jak to boli i z perspektywy czasu wiem,że najlepsze ale i zarazem najtrudniejsze to odciąć się totalnie od niego. Nie pisać,nie dzwonić nie kontaktować się. On chce z Tobą utrzymywać kontakty ale uwierz to nie jest teraz dobre dla Ciebie. To wszystko jest jeszcze świeże i nie powinnaś się z nim kontaktować,bo ciągle robisz sobie tym nadzieję.
Musisz dać sobie czas. Pobyć sama. Ogarnąć cała tą sytuacje i ewentualnie wtedy kiedy ochłoniesz i oczywiście nadal będziesz miała ochotę z nim utrzymywać kontakt odezwać się.
Też sobie nie wyobrażałam,życia bez ex a popatrz żyję,jestem w szczęśliwym związku i teraz się cieszę,że ułożyło się tak jak się ułożyło. Ja też na początku utrzymywałam kontakt z ex i ciągle po cichu żyłam nadzieją ,że opamięta się wróci. Cierpiałam strasznie ale w końcu urwałam kontakt i poczułam się lepiej. W między czasie pojawił się mój obecny chłopak i jesteśmy razem ponad 2 lata a do exa nie żywię już żadnych uczuć czasami się odezwie ale to wszystko na stopie koleżeńskiej.
Wypełnij sobie maksymalnie czas a zobaczysz,że samej wcale tak źle nie ma. Najgorsze co możesz zrobić to siedzieć w domu i rozpamiętywać.
niewidzialna_m : tez tak mam ze ciągle o nim myśle i ze go kocham i bylam zapewniana ze tez mnie kocha, ale tez usłyszalam słowa ktore powtarzam non stop ''MAM SIE NIE ŁUDZIĆ'' Tak jego strata.
czekoladka7 : o tym samym dzis myslałam, zeby dac sobie czas i urwać kontakt, bo jest to prawda ze zyje nadzieją, Mam nadzieje ze kiedys bede szcześliwa
Trzymajcie sie
Czas jest najlepszy na wszystko. Zobaczysz będziesz szczęśliwa. Na nim świat się nie kończy. Głowa do góry
Gdy Ci źle pisz tutaj zawsze ktoś na pewno odpisze a to pomaga ![]()
I ja się do tego stosuję. Z czasem dni miną, a my będziemy sobie bez nich radzić i będą obojętni. Sama sobie do głowy wbijam, że juz mnie to nie obchodzi. Mimo tego bólu, wierzę ze w koncu mi przeminie.
Dziewczyny wypełnijcie sobie czas maksymalnie to bardzo pomaga. Nie ma co rozmyślać o nich,bo nie są tego warci. Wiem jak to jest dlatego jestem dowodem,że pomimo takiego bólu jaki teraz macie można być jeszcze szczęśliwym ![]()
Dziewczyny wypełnijcie sobie czas maksymalnie to bardzo pomaga. Nie ma co rozmyślać o nich,bo nie są tego warci. Wiem jak to jest dlatego jestem dowodem,że pomimo takiego bólu jaki teraz macie można być jeszcze szczęśliwym
Ja juz powoli nie wiem co zrobić, glupia sie do niego odezwalam ale szybko uciekl spac, a teraz sovie pluje w brode. A wszystko przez glupi film ktory lecial w tv. Juz nie wiem czym ten czas sobie zajmować, skoro mimo wszystko wchodzi w mysli.
Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami, chyba każda z nas przeżyła takie bolesne rozstanie..
Ogranicz kontakat z nim do minimum, nie pozwól żeby on dalej rozdrapywał ranę którą Ci zadał.. niech ona się zagoi. Najgorzej jest się odciąć od tej osoby, tego najbardziej się boimy. Jednak gdy już to zrobimy zauważamy że wcale nie było tak źle, a życie toczy się dalej i wszystko ma swój koniec, tak to już jest.. ale każdy koniec jest początkiem czegoś nowego lepszego (o tym nie zapominaj)
Przed Tobą wiele pustych dni i musisz przez to przejść, jak każda z nas.
Daj sobie parę dni, popłacz, wyżal się, krzycz do poduszki.. Ale potem weź się w garść i daj sobie mocne postanowienia ... najlepiej myśl wtedy o samych jego wadach, bo nie był idealny .. nawet jeśli teraz przechodzi Ci przez myśl, że był. Nie był.. tak będzie lepiej dla Ciebie, w końcu to Ty jesteś najważniejsza w swoim życiu i nie pozwól żeby ktoś jakoś w nie ingerował. Teraz będzie czas dla Ciebie. Zadbaj o siebie, musisz czuć się dobrze.. Spotykaj się ze znajomymi i nie zamykaj się w domu. Znajdz coś co Cię będzie cieszyło, jakieś hobby.
Mogę powiedzieć Ci, że ta pierwsza miłość boli najbardziej. Wtedy oddajemy się całkowicie miłości i myślimy że nie ma nic po za nią, że przetrwa wszystko.. To jest taka próba, którą każdy z nas musi przejść, żeby później kochać z głową i nie mieć ją za główny zyciowy cel, bo gdy uczucie znika zostajemy z niczym...
Chyba na całym świecie nie ma osoby która nie płakała z powodu zerwania. Ja również za pierwszą miłością i mimo minęło już ponad 20 lat i mimo że mam dorosłe dzieci i naprawdę kochającego męża i naprawdę mam dobrze w życiu to jednak..... Gdzieś w zakamarkach mojej duszy on żyje i nigdy go nie zapomniałam i nie zapomnę. Ale bardzo długo płakałam, nie miałam żadnego wsparcia u matki tak jak teraz moje dzieci. WCZORAJ rozpadł się związek mojej córki. Wczceśniej 1 rok była z fajnym chłopakiem i zerwała z nim dla jego kolegi a on po 8 miesiącach zerwał z nią i to tak spontanicznie.Wieczorem pisali jak zwykle a rano --oko --otworzyła i miała sms od niego z zakończeniem związku. Płakała a ja razem z nią ---------Nie ma na to lekarstwa.Pozdrawiam i dużo słonka życzę, może ono rozgrzeje serca cierpiące.
kilka razy juz nadwrezyłam jego zaufanie i ze mną zerwał,powiedzial ze chce zacząć nowy etap w życiu bez stresu i kłotni i chce bym w nim uczestniczyła ale nie jako jego dziewczyna .Fakt duzo sie kłociliśmy i czasami ja sama miałam dość i chciałam to zakończyc
Z tego co napisałaś wynika,że wasz związek nie był normalnym, fajnym i zdrowym związkiem. Uważam,że dobrze się stało że się rozstaliście. Zabrzmi to strasznie banalnie ale czas leczy rany i z czasem dojdziesz do właściwych wniosków ![]()
Wolny czas wypełniłam aktywnością fizyczną ktora podnosi mnie na duchu efektami, niestety wieczory sa nadal pełne płaczu, mam nadzieje ze kiedys miną
Michmo : A związek był troche skomplikowany, szczegolnie ze był jakis czas i ''ostani'' na odległość, ja miałam do niego żal ze nie mozemy razem byc ,pracowac i mieszkac obojetnie w jakim kraju, a on miał do mnie żal ze nie moge go zrozumiec ze on musi pracowac bez wzgledu na wszytko, czułam sie jakby mnie nie bylo w jego planach na przyszlosc.