Zagwozdka.Nie problem, ale mnie intryguje.Ja facet; ona kobieta.Wiek ten sam;nakryta trzydziecha; relacja- baardzo bliska, przewlekła przyjaźń na zasadzie brat-siostra, przy czym ja-ten brat, raczej starszy i stateczny, ona wieczna nastolatka.Aktualnie oboje wolni, ale jak byliśmy w związkach to nie kolidowało.
Oboje pracownicy branży sezonowej, w zimie mamy full czasu, często gęsto spędzamy go razem od rana do późnego wieczora.
I taki niuansik- dziewucha jak ognia unika wizyt u mnie w domu; jak już z kontekstu wyniknie, ze musi, to siedzi na skraju fotela, nawet kurtki nie ściągnie chociaż gorąco jak cholera...
W przypadku świeżej znajomości bym rozumiał- nieufność, zakłopotanie. Ale tu naprawdę mocno zakrzepła przyjaźń, elementy ''nieerotycznej bliskości fizycznej'' na porządku dziennym.
Dodam, ze dawno temu zdarzyło się, ze panna, na skutek dola zakropionego kieliszkiem wina, zaczęła się do mnie kleić. Wtedy elegancko wybrnąłem i nic nie było- wiec na pewno wie, ze nie musi się mnie bać pod ''tym'' względem.
Pomijając te jedna sprawę, wszystko działa bez zarzutu; jak ja odwożę wieczorem to widzę ze jej ciężko wyjść z auta- jeszcze chciałaby gadać.
Zatem- o co kaman?
Podobne tematy
Może zaczęła czuć do Ciebie coś więcej? A nie wie jak ty to widzisz i boi sie zeby wasza przyjazn sie nie popsuła? Spytaj ją wprost? Albo zapytaj czemu tak daleko siedzi i w kurtce
ciekawe co powie
"przewlekła przyjaźń" ![]()
Pitagoras, a to jej się tak nagle zaczęło czy zawsze tak miała u Ciebie w domu?
A jak jej życie osobiste wygląda? Może jej partner powiedział, że nie podobają mu się te wizyty, a ona nie chce Ci o tym wprost powiedzieć w obawie, że to popsuje Wasze relacje (przede wszystkim jego i Twoje, które też wypadałoby utrzymywać na jakimś nieagresywnym poziomie), a jeśli jest sama, to może właśnie kogoś poznała i nie chce niefajnych insynuacji.
Vian, pitagoras napisał, że aktualnie oboje są wolni ![]()
dawno temu zdarzyło się, ze panna, na skutek dola zakropionego kieliszkiem wina, zaczęła się do mnie kleić. Wtedy elegancko wybrnąłem i nic nie było- wiec na pewno wie, ze nie musi się mnie bać pod ''tym'' względem.
Może ona nie boi się Ciebie, a siebie. Jak na moje wygląda to tak, że miałaby ochotę na "coś więcej" (cokolwiek to jest) niż przyjaźń, a jednocześnie rozsądek podpowiada jej, że to nie jest dobry pomysł, więc unika sytuacji, w których mogłaby stracić nad sobą kontrolę.
Ups, sorry, umknęło mi. ^^'
No dobrze, ale ten wybuch namiętności się zdarzył "dawno temu", a ona chyba nie od tamtej pory tak się zachowuje tylko jakoś relatywnie niedawno.
Może o Was plotkują a ona się przejęła?
Zagwozdka.
; jak ja odwożę wieczorem to widzę ze jej ciężko wyjść z auta- jeszcze chciałaby gadać.
Zatem- o co kaman?
Zatem zapytaj. Czasami żeby zrozumieć zachowanie drugiego człowieka najprościej jest zapytać.
Z reguły lepszy wynik daj pytanie osoby zainteresowanej, niż całego świata dookoła.
9 2014-01-24 11:03:16 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-01-24 11:03:53)
Pitagoras, a to jej się tak nagle zaczęło, czy zawsze tak miała u Ciebie w domu?
Teraz się tak zaczęło. Wcześniej było aż nazbyt swobodnie, tak ze musiałem ja tonować.
Plotek się nie boi; czasem w ramach odpalu aranżujemy jakieś głupawe scenki, żeby sąsiedzi mieli o czym gadać.
Pytanie o cokolwiek nie ma sensu.Temat przerabiany x-razy.Zawsze w tych kwestiach jest ''nie, to nie moja ręka''.
vinnga napisał/a:Pitagoras, a to jej się tak nagle zaczęło, czy zawsze tak miała u Ciebie w domu?
Teraz się tak zaczęło. Wcześniej było aż nazbyt swobodnie, tak ze musiałem ja tonować.
Plotek się nie boi; czasem w ramach odpalu aranżujemy jakieś głupawe scenki, żeby sąsiedzi mieli o czym gadać.
Pytanie o cokolwiek nie ma sensu.Temat przerabiany x-razy.Zawsze w tych kwestiach jest ''nie, to nie moja ręka''.
Zakochała się w tobie???
Nie chce, żebyś się domyślił bo boi się zepsuć to co jest, skoro przyjaźń "przewlekła" i wie, że na nic więcej liczyć nie powinna?
A dlaczego to tylko przyjaźń a nie coś więcej z twojej strony? Jakieś ustalenia zapadły na początku, czy co?
A dlaczego to tylko przyjaźń a nie coś więcej z twojej strony? Jakieś ustalenia zapadły na początku, czy co?
To nie tylko przyjaźń, ale aż przyjaźń. Szkoda to sprzedawać za kilka fajnych nocy. Wyrosłem już z klecenia prowizorycznych związków na sile.Jej tez się sporadycznie coś włączy w tym temacie, ale oboje wiemy ze to chwilówki z braku laku.
12 2014-01-24 15:19:46 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-01-24 15:20:04)
Joga napisał/a:A dlaczego to tylko przyjaźń a nie coś więcej z twojej strony? Jakieś ustalenia zapadły na początku, czy co?
To nie tylko przyjaźń, ale aż przyjaźń. Szkoda to sprzedawać za kilka fajnych nocy. Wyrosłem już z klecenia prowizorycznych związków na sile.Jej tez się sporadycznie coś włączy w tym temacie, ale oboje wiemy ze to chwilówki z braku laku.
Miałam na myśli dlaczego "tylko" przyjaźń a nie miłość, w tym zestawieniu przyjaźń stoi na trochę niższej półce
Jesteś bardzo pewny tego, że wiesz co jej w sercu siedzi.
"tylko" przyjaźń a nie miłość, w tym zestawieniu przyjaźń stoi na trochę niższej półce
W moim świecie te dwie rzeczy leża na osobnych regalach:)
Joga napisał/a:"tylko" przyjaźń a nie miłość, w tym zestawieniu przyjaźń stoi na trochę niższej półce
W moim świecie te dwie rzeczy leża na osobnych regalach:)
W moim świecie miłość bez przyjaźni nie istnieje, moim najlepszym przyjacielem jest mąż i inaczej być nie może. Bez przyjaźni nie ma miłości.Miłość to szacunek, zaufanie, przyjaźń. ![]()
moim najlepszym przyjacielem jest mąż i inaczej być nie może.
Ja bym takiej kumulacji nie zdzierżył ![]()
Sytuacja z dzisiaj.Wbijamy do mnie, niby coś zjeść.Wszystko nie tak- szklanka nie, bo z zaciekami, talerz za duży, łyżka za mała. Ogólnie zachowanie z gatunku ''na ile mogę sobie pozwolić''.Ostentacyjne telefony i esemesy- w celu wywołania zazdrości.
Interpretejszyn bitte:)
Sytuacja z dzisiaj.Wbijamy do mnie, niby coś zjeść.Wszystko nie tak- szklanka nie, bo z zaciekami, talerz za duży, łyżka za mała. Ogólnie zachowanie z gatunku ''na ile mogę sobie pozwolić''.Ostentacyjne telefony i esemesy- w celu wywołania zazdrości.
Interpretejszyn bitte:)
No ja widzę to czego ty nie chcesz zobaczyć ZAKOCHAŁA SIĘ W TOBIE a szklanka być może miała zacieki, a talerz był za duży a łyżka za mała a ona czuje się u ciebie jak u siebie ![]()
a szklanka być może miała zacieki, a talerz był za duży a łyżka za mała a ona czuje się u ciebie jak u siebie
Nie do końca jak u siebie.Jak zwykle było siedzenie w kurtce.Udawanie ze nic ja nie obchodzi (specjalnie dołożyłem na polkach kilka rzeczy które normalnie zwróciłyby jej uwagę i zainteresowanie).Pretensje o każdy detal w bardzo wulgarnej i chamskiej formie, które trwały aż do pożegnania pod jej domem.Wie, ze ja tego typu zachowania toleruje do pewnego momentu a potem wywalam z auta bez ostrzeżenia w szczerym polu, wiec przy -10 za oknem to ryzykowne....Po co?
19 2014-01-25 11:37:57 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-01-25 11:39:46)
a. zapadła na chorobę psychiczną, której objawy teraz się nasilają.
b. jak to kobieta - "zmienną jest" i teraz jej się charakter zmienia.
c. testuje na ile może sobie pozwolić po co i dlaczego nie wiem.
d. chce ci pokazać, że jest jeszcze bardziej fajna niż jest.
e.zakochała się w tobie i chce zwrócić, żebyś spojrzał na nią inaczej dlatego zachowuje się jak kretynka bo jak wiadomo miłość upośledza trochę mózg.
Zapytaj ją wprost czy się w tobie zakochała i się dowiesz ![]()
Ps. Pamiętam, że ja kiedyś chciałam zaimponować chłopakowi i być bardziej fajną niż jestem zrobiłam z siebie taką kretynkę, że aż strach ![]()
Punkt d w propozycjach Jogi ![]()
Może nie "zakochała", ale z pewnością usiłuje zrobić, żebyś zobaczył w niej kogoś innego niż widziałeś dotychczas. Może zaproponuj, żeby zmieniła poradniki, w których w taki sposób radzą zwracać uwagę faceta? ![]()
c. testuje na ile może sobie pozwolić po co i dlaczego nie wiem.
A to jest osobna sprawa:)
Od X czasu, czyli od zawsze nasza relacja stanowi sinusoide: najpierw jest normalnie dni kilka, potem ona zaczyna nadużywać mojej cierpliwości znow kilka dni-ja nic, potem już centralnie przegina- lekko upominam, w efekcie mamy kolejnych kilka dni jej wybuchów już na poziomie rynsztoka, wtedy albo ja gdzieś wywalę za auta, albo warknę w taki sposób, ze jakby jeszcze coś miała do dodania, to może zarobić strzała w maskę( bluff- nigdy nie zarobiła, ale dobrze ze się boi).
Następnego dnia pierwsza się odzywa i kilka dni jest grzeczna i potulna.Potem powtórka. Ot, taki folklor.
Pitagoras, jesteś pewien, że ona na jakimś forum nie ciągnie wątku pt.: "Co oznacza jego zachowanie? Jesteśmy razem czy jeszcze nie?" ? ![]()
A ja tam w przyjazn damsko-meska nie wierze. Przyjazn ma to do siebie, ze bardzo zbliza ludzi. Poprzez przyjazn poznajesz ta osobe "od podszewki", wiesz o niej wszystko. A stad juz tylko krok do zakochania. Mnie sie wydaje, ze Twoja przyjaciolka darzy Cie uczuciem wyzszym niz przyjazn i stad jej zachowanie. Moze po prostu pogubila sie swoich uczuciach? Z jednej strony Cie kocha, a drugiej wie, ze Ty nie czujesz tego, co ona? Albo inna wersja: moze po prostu uslyszala (na przyklad od wspolnych znajomych) jakas nieprawdziwa historie o Tobie? Albo ktos jej nagadal, ze powiedziales o niej cos zlego i teraz chce sprawdzic wiarygodnosc tych slow? Ja bym jednak obstawala za wersja pierwsza. Jestem kobieta i zachowanie Twojej przyjaciolki wskazuje na to, ze sie zakochala, ale sie obawia. A moze w Twoim zyciu pojawila sie jakas inna kolezanka i Toja przyjaciolka czuje sie zagrozona?
Może nie "zakochała", ale z pewnością usiłuje zrobić, żebyś zobaczył w niej kogoś innego niż widziałeś dotychczas.
Tez bym to obstawiał. W sumie to standardowy paradoks przyjaźni damsko-męskich jakie przerabiałem. Z jednej strony fajnie mieć bezpłciowy kontakt facetem, który nie postrzega Cie jako , za przeproszeniem, dupę do ............ , ale z drugiej, w jakimś momencie coś zaczyna uwierać- jak to?on nawet nie próbuje mnie obmacać?! Cos musi być ze mną nie tak!
I się zaczynają podchody bezsensowne...
Dopiero jak ja udaje ze chce, ona udaje ze nie chce to jest ok:)
ehh
Tez bym to obstawiał. W sumie to standardowy paradoks przyjaźni damsko-męskich jakie przerabiałem. Z jednej strony fajnie mieć bezpłciowy kontakt facetem, który nie postrzega Cie jako , za przeproszeniem, dupę do ............ , ale z drugiej, w jakimś momencie coś zaczyna uwierać- jak to?on nawet nie próbuje mnie obmacać?! Cos musi być ze mną nie tak!
I się zaczynają podchody bezsensowne...
Dopiero jak ja udaje ze chce, ona udaje ze nie chce to jest ok:)
ehh
Po uczciwym rachunku sumienia doszłam do przerażającego wniosku, że też tak mam
Nie ma problemu, kiedy jedna strona jest w związku (lub obie). Kiedy obie strony są wolne to właśnie zaczyna się takie dziwne "sprawdzanie" ![]()
Poprzez przyjaźń poznajesz ta osobę "od podszewki", wiesz o niej wszystko. A stad już tylko krok do zakochania.
Uwierz mi, to najlepsza gwarancja ze się nie zakochasz...Jak na bieżąco śledzisz np. cudze rozterki w związku...''Mam go dość, ale z zerwaniem poczekam jeszcze 2 tygodnie bo nie mam jak do pracy dojeżdżać'' ; ''wysłałam go do sklepu po costam żebyśmy mogli spokojnie pogadać...'' Do tego dodaj sobie opowieści o randkach na zasadzie: ma kasę niech buli frajer itd...
Takich kwiatków się nazbiera tyle, ze bankowo nie chciałabyś być z kimś o kim wiesz ''wszystko''.Uwierz.
Jak na bieżąco śledzisz np. cudze rozterki w związku...''Mam go dość, ale z zerwaniem poczekam jeszcze 2 tygodnie bo nie mam jak do pracy dojeżdżać'' ; ''wysłałam go do sklepu po costam żebyśmy mogli spokojnie pogadać...'' Do tego dodaj sobie opowieści o randkach na zasadzie: ma kasę niech buli frajer itd...
Takich kwiatków się nazbiera tyle, ze bankowo nie chciałabyś być z kimś o kim wiesz ''wszystko''.Uwierz.
No narysowałeś taki obrazek swojej znajomej, że chyba nie chciałabym się z nią przyjaźnić. Chyba przesadzasz ![]()
to nie jest charakterystyka jednej postaci, tylko zebrane na szybko wspomnienia z kilkunastu lat, tyczące się różnych osób.
Pewnie zauroczyła się, związała emocjonalnie zbyt mocno, bo wspólny czas robi swoje. W dodatku nie ma nikogo i może czuje się nieco samotna.
Osobiście dziwię się jej, ale tak mogło się zdarzyć i pewnie tak się wydarzyło.
Jestem tylko ciekawa, co autor ma zamiar z tym ewentualnym zauroczeniem zrobić. ;D