Hej dziewczyny, właściwie to nie wiem dlaczego to pisze, dziwna to dla mnie sytuacja, powiedzcie czy to normalne?
Jestem z chłopakiem ponad dwa lata, w maju w tym roku mamy ślub. W ten weekend byłam z koleżankami na imprezie i poznałam zajefajnego chłopaka... niestety podałam mu mój stary numer ale w podświadomości wiedziałam ze mam gdzieś kartę sim z tym numerem... jak się okazało zgubiłam ją... nie moge jej znaleźć... ale on napisał mi na kartce jeszcze swój adres e-mail. Może czuł że to zły nr heh nie mam pojecia... i włożył mi kartke do kieszeni... ja jej nie wyrzuciłam ale wiem ze ja pierwsza sie nie odezwe... Wracając... nie wiem co mi się dzieje... za 4 miesiace mam slub... a od soboty mysle o tym chłopaku... którego prawie nie znam...
Czy to normalne? Az momentami przeszło mi przez mysl, co by bylo gdybym zostawiło obecnego... przeciez juz wszystko zaplanowane a ja nawet nie wiem czy ten traktował to powaznie, nie znam faceta a mimo wszystko ciągle o nim myśle...
Czy ja jestem normalna? Chciałam zaznaczyc że tylko tańczylismy razem nic czego byc nie powinno, nie miało miejsca... on tylko w policzek mnie pocałował(bo ustami uciekałam) Kocham swojego obecnego chłopaka... i źle sie troche czuje ze ciągle mysle o tamtym i gdyby TEN wiedział że bawiłam się na imprezie z innym... była by kłótnia na bank... moze to tylko chwilowe zauroczenie...? Ratujcie mnie dziewczyny...
żebym nie zrobiła czegos głupiego...
((
Podobne tematy
Bardzo często przed ślubem pojawiają się wątpliwości, które są całkowicie zrozumiałe. W końcu za chwilę masz przysięgać komuś na całe życie.
Piszesz, że ten chłopak jest taki super. Ale skąd to wiesz? On Ci się może podobać fizycznie nic poza tym. Nie wiesz jaki jest. Może ma dziewczynę, która nawet nie wiedziała, że on tak dobrze bawi się za jej plecami. Może nie szuka stałego związku tylko przygody. Może ma tysiąc innych wad.
Nie idealizuj go.
A co do ślubu. Jeśli kochasz chłopaka. Jesteś Jego pewna to nie zaprzątaj sobie głowy kimś nieważnym. Nie rozpatruj swojego obecnego związku przez pryzmat kogoś nowego. Bo czy jak ten nowy okazałby się dupkiem nie żałowałabyś, że zostawiłaś obecnego? A chodzi o to żebyś właśnie nie żałowała.
Więc raczej zastanów się czy ten chłopak to ten jedyny na całe życie czy decyzja o ślubie była pochopna.
Wlaśnie z tego wszystkiego zaczęłam się zastanawiać czy aby napewno to ten, czy jestem szczęśliwa... i czy ta decyzja o slubie nie była zbyt pochopna...
Może dlatego, że mój OBECNY wiedząc że ma mnie juz na zawsze bo slub niedługo i przez to przestał sie starac juz jak na początku.... moze dlatego ze ten którego poznałam był taki... zabiegający o mnie, moze dlatego ze dawno tak sie nie czułam...? Może przesadziłam z tym ze sie nie stara ale juz nie zabiega jak na początku a wiadomo, my dziewczyny to lubimy. Lubimy czuc się zawsze i ciągle tak samo atrakcyjne dla faceta. Mój obecny tez ostatnio przytył, mam własnie z nim problem. bo próbuje mu jakos dac do zrozumienia, żeby troszke zaczał o siebie dbać, a nie wiem jak mu to powiedziec żeby sie nie obraził, że uważam ze jest za gruby... i to tez zaczęło mi przeszkadzać...
pare razy próbowałam dac mu to do zrozumienia i mysle ze wie o co mi chodziło a mimo to sie nie stara... a mi to zaczyna chyba przeszkadzać, bo naprawde przybarał na wadze (ma 31 lat i rzucił palenie) duzo przytył naprawde... jest ode mnie 8 lat starszy... a ten którego poznałam ma lat tyle co ja... Ratunku ;(
Spokojnie. Jesteś zaaferowana i świeżo po imprezie. Wiadomo, że maj już lada moment i może tak właśnie objawia się Twoja panika? Lepiej nie odzywaj się bo namiesza Ci to bardziej w głowie. Postaw jednak na poprawę waszego związku przed ślubem, porozmawiaj.
PS- masz jedynie 21 lat?
przeszło mi własnie przez głowe głupi (chyba) pomysł... czy nie napisać do niego, nie spotkac sie... moze wtedy cos wiecej o nim się dowiem, moze jak spotkam go po raz 2 to to minie? i wtedy powiem mu prawde... ? przynajmniej nie bede czuła że go oszukałam... Tylko z drugiej strony nie bedzie tow porządku do mojego narzeczonego...
nina2013- nie, uwierz lepiej nie.
Mam 23. Może macie racje.. ale głupia sytuacja i dziwnie uczucie...
Wcześniej, jak czasami czytałam tutaj posty takiego typu, nie mogłam sobie wyobrazić, że mozna kochac 2 naraz chłopaków, albo jak mozna myslec o innym skoro wie się że kochasz obecnego... masakra... ![]()
Wydaje mi się, że takie "zauroczenia" są wbrew pozorom czymś bardzo powszednim, dużo osób tak ma. Zwykle ludzie wpadają w taki stan, ponieważ w ich obecnych związkach panuje rutyna, właśnie brak podkreślania atrakcyjności itp. Ale ten stan często sam mija, musisz sobie wytłumaczyć to tym, że pewnie jakbyś była w związku z nowym chłopakiem to po dwóch latach nie byłoby już motylków w brzuchu i tej całej ekscytacji. Przypomnij sobie jak to było, gdy poznałaś obecnego narzeczonego - pewnie emocje były bardzo podobne.
Ja również odradzałabym kontakt z tym chłopakiem, aczkolwiek domyślam się, że bardzo Cię to kusi - musisz sobie zdać sprawę, że może z tego powstać niezłe bagno.
A co do Twojego narzeczonego i jego zaniedbywania sylwetki - może pogadaj z nim, że powinien zmienić nawyki żywieniowe i że może byście razem zapisali się np na basen lub squash?
Dlatego ja uważam, że wychodząc gdzieś samemu takie niejasne sytuacje trzeba ucinać w zarodku i nie dopuszczać do sytuacji, żeby ktoś mnie całował, trzymał za rękę czy cokolwiek innego.
A czy do feralnej soboty byłaś pewna ślubu?
No byłam pewna, ale czasami tez miałam takie wątpliwości, myśli czy aby napewno dobrze robie...
nina2013 - watpliwości są czymś normalnym w życiu każdego z nas, zwłaszcza jesli chodzi o tak poważne decyzje jak w np. Twoim przypadku śluB.
Poza tym całkowicie zgadzam się ze zdaniem LeeBee.