Bylo F-A-N-T-A-S-T-Y-C-Z-N-I-E!!!
Kurcze, nawet nie mam wyrzutow sumienia.
Spotkalismy sie sie z w hotelu z jednym popularnych kasyn w mojej okolicy.
I zaczelismy juz w windzie... Ojejku! Jak ja go pragnelam!!! Moj (prawie-byly) maz to pikus z nim. Mimo iz L- kochanek (straaaasznie przystojny jak na moj gust) jest juz po 50tce - wyglada na 39-40, to naprawde z nim niezle...Hehe! Och! Jak ja sie wyszlalam!
Pisze to bo obiecalam, ale naprawde -caly czas mi sie rece trzesa....
jak wsiadlam do samochodu, to musialam sie otrzasnac okolo pol godziny. Ledwo co dojechalam do pracy.
A pamietam jak mi mowil, ze bede sie usmiechac po wszytskim przez nastepne pare dni (narazie sie usmiecham caly czas)...
Wlasnie minelo 5 godzin od naszego spotkania-mojego wyjscia z hotelu, a ja dalej ledwo co dycham............ Jutro moj mezus z wakacji wraca. Dzwonimy do siebie -on nie wie ze ja juz na walizkach jestem.
Pisze to tu takze dlatego ze moja psiapsiola jest z tych osob co nie uwazaja zdrady. Mam ochote sie komus wygadac... Dziekuje za przeczytanie.....
Moze ktoras z Was przezyla jakas fantastyczna historie, to opowiedzcie....