Oto moja historia; kilka miesięcy wcześniej wyznałam koledze, co do Niego czuję. Wiedziałam, że nic z tego nie będzie... Jednak najbardziej zdziwiła mnie Jego reakcja; stwierdził, że jestem Jego koleżanką i poszedł sobie. Wiem, że powinnam dać sobie spokój, ale nie potrafię przestać o tym myśleć. Cały czas mam nadzieję, że może w przyszłości, zmieni zdanie... Wiem, jestem idiotką; chłopak dał mi wyraźnie do zrozumienia, że ma mnie w nosie. Jednak serce nie sługa...
Podobne tematy
a ile macie lat?
serce nie sługa ale czasem trzeba dopuścić rozum do głosu..
Wiesz,już tak jest w życiu ze nie zawsze ludzie którymi sie zauroczamy,albo w nich się zakochujemy odwzajemniają nasze uczucia.
Trzeba się z tym poprostu pogodzić i brnąć dalej.
Sądzę,że dalsze robienie sobie nadziei tylko pogarsza sprawe,próbuj zapomnieć.Dla swojego dobra.
Jestem optymistką i szczerze wierzę,że ażdy z nas prędzej czy pozniej spotka tę prawdziwa,wspaniałą milosć.Więc uszy do gory:)
21; wiem, że mój przypadek jest wyjątkowo szczeniacki i żaden dorosły człowiek nie powinien wdawać się w tego typu gierki...
5 2009-08-10 21:43:31 Ostatnio edytowany przez PurBlanca <3 (2009-08-10 21:44:18)
Bezwzględu na wiek,może zdarzyć się każdemu...
W końcu takie jest życie...
Zachowal sie tak nie do konca w porzadku, wypadalo przynajmniej o tym pogadac, a nie odwracac sie na piecie... Czy on ci cos kiedys dawal do zrozumienia? Malo piszesz o wszej relacji.. Czy bylo miedzy wami cos wiecej? Wiesz, co mam na mysli...
Tez popelnilam podobny blad. Poczucia ponizenia nie da sie tak latwo zdusic w sobie. Na to potrzeba czasu. Boli Cie, bo on jeszcze nie jest Ci obojetny.
Czas leczy rany, staraj sie widywac go jak najmniej...
Miałam podobną sytuacje, z tym że ja byłam na stanowisku Twojego przyjaciela.
Mój bardzo dobry kumpel, którego znałam 4 lata nagle powiedział, że mnie kocha. Powiedziałam mu, że jest tylko moim przyjacielem i nie będę umiała się przestawić i tego zmienić. I nigdy zdania nie zmieniłam już.
Pogódź się z tym.
To nie jest takie proste. Wiem, że powinnam odpuścić i nie zaprzątać sobie głowy tym chłopakiem, ale nic nie poradzę na to, że ustawicznie o Nim myślę.
Nigdy nie dawał mi do zrozumienia, że Mu się podobam; stwierdziłam, że jeżeli wyznam Mu swoje uczucia, zrobi mi się lżej na sercu i "wyzdrowieję". Nie poskutkowało. Sądziłam, że po tym wszystkim nie zechce utrzymywać ze mną kontaktów; jednak On zachowuje się, jakby nic się nie stało. Męczy mnie ta sytuacja i chyba wolałabym Go już nigdy więcej nie zobaczyć. Niestety, to raczej niemożliwe.
Tak naprawdę On się cieszy tym, że się z nim spotykasz, ale jedno co Ci mogę poradzić - nie wspominaj więcej o tym, bo go zrazisz.
A jeśli coś ma zaowocować to prędzej czy później tak wlaśnie będzie.
Ps. Spróbuj sprawdzić czy będzie zazdrosny... mów mu o jakimś mężczyźnie, który Ci się podoba itd... Ale nie bądź nagle wielce zakochana, bo tylko pogorszysz sytuacje. Po prostu daj mu do zrozumienia, że temat "Kocham Cię przyjacielu" zamknięty... i może wtedy w nim się coś otworzy.
Musial cos Ci dawac do zrozumienia, skoro sie w nim zakochalas, przeciez sobie tego nie wymyslilas, dziewczyno! Tak czy inaczej, on teraz Co wyraznie pokazal, ze jednak Cie nie chce, wiec przestan sie meczyc, pogodz sie z tym, ze nic z tego nie bedzie. Szkoda, ze nie da rady uniknac jakichkolwiek kontaktow miedzy Wami, mysle, ze jest Ci zle wlasnie dlatego - caly czas go widujesz i nie potrafisz zapomniec.
Postaraj sei udawac, ze tamten temat jest zamkniety, dla Twojego wlasnego dobra, dla Twojej wlasnej godnosci. Niech sobie nie mysli!
Czasem lepiej wyznać miłosć wtedy czujemy się lepiej z myślą że ta osoba wie o tym a my nie musimy się ukrywać i udawać
12 2009-08-13 10:14:25 Ostatnio edytowany przez november (2009-08-13 10:14:54)
Kobiety bardzo często potrafią się zakochać w przyjacielu. My chyba trochę inaczej czasem odbieramy niektóre uczucia, słowa, gesty. Mój przyjaciel kiedyś coś do mnie czuł. Potem poznał jakąś dziewczynę i mu przeszło. Tak jest z damsko-męskimi przyjaźniami. Czy one w ogóle istnieją?:) W każdym razie powiedziałam, że inny układ między nami zepsuje wszystko...
Ale Twój kolega nie zachował sie fair. Z tego co mówisz nie było nawet rozmowy. Sądzę, że powinien się do tego odnieść jakoś. W końcu Ty coś czujesz. Być może nie chciał tak postąpić, ale postanowił iść po linii najmniejszego oporu i nie chciał zastanawiać się nad tym.
To trudne, ale raczej jeśli jako przyjaciołom układało sie Wam dobrze, to może spróbuj zostać na tej stopie zanim stracisz kogoś z kim dobrze się czujesz. A jeśli wiesz, że nie uda sie wrócić do poprzedniej więzi, to nie męcz się. A już na pewno nie próbuj przyjaźnić na siłę...
Dziękuję, za wszystkie porady!
Wiem, że nie powinnam snuć dalszych planów względem Niego, ale... Dzisiaj odezwał się do mnie po raz pierwszy, od ponad miesiąca. Zaproponował spotkanie (do tej pory konsultowaliśmy się jedynie w sprawach naukowych; jesteśmy na tym samym kierunku studiów). Nie wiem, czy powinnam się na nie zgodzić... Od naszego wspólnego znajomego wiem, że ostatnio o mnie pytał (zapewne nie ma to większego znaczenia). Chyba robię, z igły widły i nie ma to większego znaczenia... Najbardziej obawiam się, jaki jest cel tego spotkania....
14 2009-08-13 20:31:52 Ostatnio edytowany przez domi (2009-08-13 20:33:42)
Jesli masz na to ochote, to spotkaj sie z nim. Jezeli mimo wszystko uwazasz, ze to spotkanie mogloby Cie zbyt wiele kosztowac, to odpusc, bo nie ma sensu burzyc Twojego wlasnego spokoju. Jaki moze miec cel? Nie mozesz tego wiedziec dopoki sama sie o tym nie przekonasz. Ale postaraj sie nie robic sobie z tego spotkania wielkich nadziei. Tak jest bezpieczniej.
Jezeli sie znim spotkasz to zachowuj sie tak, jakby nigdy nic, nie okazuj, ze Ci jeszcze zalezy...