netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Sama sobie winna?!

44 odpowiedzi10 204 wyświetleniazałożony przez adam1985, 12.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Sama sobie winna?!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: Sama sobie winna?!

Witam!

Otwieram taki temat, gdyż jestem coraz bardziej zbulwersowany wciąż pokutującym (co gorsza, nie tylko u mężczyzn) przekonaniem, że kobieta w sytuacji gwałtu zawsze jest współwinna. Wysyp takich komentarzy nastąpił w związku z ostatnią sprawą zgwałcenia Polki w Indiach. Bo przecież nie miała prawa sama podróżować po obcym kraju i mogła zawczasu myśleć. Podobnie agresywne komentarze dotyczą "prowokowania" gwałcicieli ubiorem, łącznie ze stwierdzeniami, że kobieta, która w chwili gwałtu ma na sobie kombinację: dekolt, mini, rajstopy, obcasy, powinna być uznawana przez sąd za współwinną.

Akurat tak się składa, że facet nie ma prawa dotknąć kobiety bez jej zgody, niezależnie od swoich fantazji i huci, w przeciwnym razie jest to zawsze tylko i wyłącznie jego wina. Piszę to jako facet. Poniżej doświadczenie, które być może będzie przestrogą dla innych dziewczyn, aby po prostu, podczas zabawy, bardzo na siebie uważały.

Moja żona kilka miesięcy temu poszła na dyskotekę z dwiema koleżankami. Była ubrana dokładnie tak, jak ubiera się do klubu (krótki żakiet, pod nim top, legginsy, szpilki) i był to chyba strój odpowiedni do okoliczności. Zachowanie jej i koleżanek (po prostu piły drinki i tańczyły) też było chyba odpowiednie do sytuacji. Natomiast to, że jakiś bydlak wrzucił jej pigułkę gwałtu do drinka to już całkowicie inna sprawa. Z relacji koleżanek wynikało później, że kiedy one za którymś razem poszły tańczyć, a żona została przy stoliku, widziały, jak rozmawiała z jakimś kolesiem. Tabletkę wrzucił prawdopodobnie, kiedy poszła do toalety. Później żona znowu poszła tańczyć i po dłuższej chwili zniknęła koleżankom z pola widzenia. Zaniepokojone dzwoniły do niej, sprawdzały w toalecie i w innych częściach lokalu, nigdzie jej nie było, telefonu nie odbierała. Po ok. dwóch godzinach zobaczyły ją siedzącą nietomną na ławce przed klubem. Nie pamiętała nic z ostatnich kilku godzin, zaczęła płakać z bólu i wtedy okazało się najgorsze. Dalej poszło już błyskawicznie. Pojechały na pogotowie, na wejścu informacja, że miał miejsce gwałt, oczywiście nieprzyjemne komentarze pielęgniarki nt. ich stroju, badanie ginekologiczne, tabletka po, telefon do mnie (miałem nocną zmianę), wizyta na policji i zeznania (trzeba było poczekać, aż na służbie pojawi się policjantka). Ślady spermy zostały na getrach i stringach. Niestety, żona nie była w stanie podać rysopisu. Prawdopodobnie po tej tabletce zaczęła być, jak każda ofiara pigułki gwałtu, całkowicie subordynowana i już po miała kilkugodzinną amnezję. Koleżanki sprawcę też widziały jedynie z daleka, pracownicy klubu oczywiście nic nie widzieli albo sporządzony w oparciu o ich zeznania portret pamięciowy różnił się.

Dochodzenie trwa, gwałciciel chodzi sobie na wolności i zapewne szuka kolejnych ofiar. Szukam śmiecia na własną rękę. Na policji sugerowali, że prawdopodobnie był z innego miasta i że dyskotekowi gwałciciele często jadą poza miejsce zamieszkania i tam atakują, aby w razie czego nikt ich nie zidentyfikował. Powoli dochodzimy do siebie, mieliśmy terapię.

I pytanie, kto jest winien, pomijając, że ja do końca życia będę sobie wyrzucać, że mnie z nią nie było. Myślę, że każda kobieta ma prawo iść gdzie chce i ubrać się tak, jak jej podpowiada aktualny nastrój. Kiedy zatem skończy się obwinianie ofiar? Według mnie, winny jest tylko i wyłącznie ten gnój, nikt inny. Karą za gwałt powinna być kastracja lub szubienica.

2

Odp: Sama sobie winna?!

Bardzo współczuję Twojej żonie. Naprawdę.
Nie chcę absolutnie pisać, że jest współwinna, bo wcale tak nie uważam.

Natomiast zostawianie swojego drinka na widoku w dzisiejszych czasach uważam za mega nieodpowiedzialne.

Tyle się przecież o tym trąbi...

3

Odp: Sama sobie winna?!

Prawie się popłakałam winny jest zawsze gwałciciel, niektórzy "ludzie" to po prostu zwierzęta.
A najgorsza jest wszechobecna głupota chamów i dziwne przyzwolenie, niektórzy nawet tłumaczą to przyzwolenie biblią co jest już chyba szczytem bezczelności.

4

Odp: Sama sobie winna?!

Cynicznahipo, ja nie wierzę, że da się skutecznie upilnować drinka jak ktoś się uprze coś Ci dodać. W pubie tak, ale nie w klubie. Jakby nie poszła do tej toalety, to mógłby wrzucić jak się na sekundę odwróciła. Zrób sama kiedyś eksperyment z koleżankami, uzbrój się w sól i spróbuj jakiejś dodać do piwa np.

Adam, ja bym wręcz powiedziała, że to kobiety częściej są chętne do znajdowania współwiny u innych kobiet. Bardzo podoba mi się Twoje podejście, jesteś super facetem, żeby tak inni się na Tobie wzorowali. Uważaj z tym szukaniem na własną rękę, pamiętaj, że za takiego odpowiada się jak za człowieka...

5

Odp: Sama sobie winna?!

ja też uważam że powinno się ich kastrowac. znam przypadek gdzie dziewczynę zgwałcono on poszed siedzieć a ona miała nieprzyjemności że strony ludzi. jego koledzy ja nachodzili i grozili jej. teraz boi się wyjść z domu

6

Odp: Sama sobie winna?!
adam1985 napisał/a:

I pytanie, kto jest winien, pomijając, że ja do końca życia będę sobie wyrzucać, że mnie z nią nie było. Myślę, że każda kobieta ma prawo iść gdzie chce i ubrać się tak, jak jej podpowiada aktualny nastrój. Kiedy zatem skończy się obwinianie ofiar? Według mnie, winny jest tylko i wyłącznie ten gnój, nikt inny. Karą za gwałt powinna być kastracja lub szubienica.

Winny jest gwałciciel, ale... co z tego? Czy ktoś poczuje się z tego powodu lepiej? Czy to cofnie czas? Nie. Dlatego trzeba zachowywać podstawowe środki ostrożności albo liczyć się z konsekwencjami. Polska i tak na razie jest bezpiecznym miejscem. Pomimo tego w niektóre miejsca nie chodzę bez broni, a mógłbym tzn. mam takie prawo, ale... po co kusić los?

7

Odp: Sama sobie winna?!

winny jest zawsze gwalciciel, nie ważne w jakich okolicznościach !

każda kobieta ma prawo sie ubrać jak chce, tańczyć jak chce, pić jeśli lubi ale nikt nie ma jej prawa tknąć, jeśli sama na to nie pozwoli.

żyga c mi sie chce jak mysle o takich bydlakach niehc w piekle sie smażą za to co robią. ale życie im sie odplaci w najmniej oczekiwanym momencie!

8 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-01-12 18:35:03)

Odp: Sama sobie winna?!

Vian, ja wiem o co Ci chodzi, z tym, że mnie inni nie obchodzą - ja, gdy wychodzę, nie zostawiam swojego drinka na widoku. Trzymam go w ręku, albo wypijam w jakimś tam czasie i odstawiam pustą szklankę. To nie jest trudne. A ratuje kobiecą godność i nie tylko kobiecą, jak widać.

Wystarczy uważać i tyle. To tak a propos drinków w klubach.

Mariooosh, zgadzam się w stu procentach z tym, co napisałeś.
Teraz taki gwałciciel sobie chodzi jakby nigdy nic i ma wszystko gdzieś.
Cierpi kobieta i jej najbliżsi. A wystarczyło trzymać szklankę w ręku.

9

Odp: Sama sobie winna?!

Cóż, Cynicznahipo, ja osobiście nie znam ani jednej osoby, która nie wypuszczałaby drinka z ręki wliczając w to mnie samą. Jestem typem raczej sączącym i jakbym chciała wypijać drinki pomiędzy wstaniem od stolika (czyli szybko), to bym się zwyczajnie upiła w godzinę zapewne.

Dwa mojej godności nikt i nic mi nie odbierze o ile jej sama nie oddam. Uważam, że generalnie to się tyczy godności. Jeśli ktoś po gwałcie traci godność, to gwałciciel, nie osoba zgwałcona.

Trzy mówiąc szczerze nie lubię takiego stawiania sprawy jak Ty zrobiłaś - "a wystarczyłoby...". Tak to zawsze można. "A wystarczyłoby nie wracać po zmroku, to by cię nie napadli. A wystarczyłoby trzymać torebkę przed sobą a nie z boku, to by cię nie okradli. A wystarczyło wejść do mniej zatłoczonego wagonu. A wystarczyło nie chować telefonu do kieszeni." Co to komu daje poza frustracją?

Winny jest gwałciciel, ale... co z tego? Czy ktoś poczuje się z tego powodu lepiej?

Nie, ale ktoś może się poczuć gorzej jak usłyszy, że jej wina polega na tym i tamtym, mogła lepiej myśleć.

10

Odp: Sama sobie winna?!

Z drinkami jest problem. Jak chodziliśmy z kumplami do knajpy (specyfika zawodu) to dwóch trzeb było trzeźwych i pilnowało, żeby pozostali nie świrowali. Tu chyba zalecane jest podobne zachowanie. Ale jasne - nie zawsze da się upilnować - choćby dlatego, że kto strażników upilnuje.

Co mogę poradzić - może się zdarzać, że żona będzie miałaś jakieś flesze, błyski - w miarę możliwości zapisywać, może z tego coś się urodzi.

A gwałcicieli - po co kastrować - uciąć mu narzędzie zbrodni na długość 2/3 pozostawić kikuta do sikania i wysłać do wuja Władka na Kamczatku, niech z misiami polarnymi dokazują męstwa i odwagi.

Natomiast co do trzymania szklanki w ręku - trochę racji, ale też Vian ma rację. Ciężko powiedzieć jak to do końca wyglądało, tak czy inaczej wina - tu nie wchodzi w grę, bo wina zakłada świadome przyczynienie się, a tu tylko złudne poczucie bezpieczeństwa.

Winę raczej ponosi społeczeństwo gadające o tym, że kobieta może wyjść w gaciach na ulicę i nie ma prawa jej się nic stać. No problem w tym, że owszem nie ma prawa ale stać się może. No ale co zrobisz....

11 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-01-13 08:23:55)

Odp: Sama sobie winna?!
Vian napisał/a:

Cóż, Cynicznahipo, ja osobiście nie znam ani jednej osoby, która nie wypuszczałaby drinka z ręki wliczając w to mnie samą. Jestem typem raczej sączącym i jakbym chciała wypijać drinki pomiędzy wstaniem od stolika (czyli szybko), to bym się zwyczajnie upiła w godzinę zapewne.

Dwa mojej godności nikt i nic mi nie odbierze o ile jej sama nie oddam. Uważam, że generalnie to się tyczy godności. Jeśli ktoś po gwałcie traci godność, to gwałciciel, nie osoba zgwałcona.

Trzy mówiąc szczerze nie lubię takiego stawiania sprawy jak Ty zrobiłaś - "a wystarczyłoby...". Tak to zawsze można. "A wystarczyłoby nie wracać po zmroku, to by cię nie napadli. A wystarczyłoby trzymać torebkę przed sobą a nie z boku, to by cię nie okradli. A wystarczyło wejść do mniej zatłoczonego wagonu. A wystarczyło nie chować telefonu do kieszeni." Co to komu daje poza frustracją?

Winny jest gwałciciel, ale... co z tego? Czy ktoś poczuje się z tego powodu lepiej?

Nie, ale ktoś może się poczuć gorzej jak usłyszy, że jej wina polega na tym i tamtym, mogła lepiej myśleć.

Trudno, taka jest prawda - można było wcześniej pomyśleć. Drinka można zostawić koleżance, jak się idzie do toalety. Torebkę można trzymać na kolanach. Po zmroku można wracać z kimś. Naprawdę można. Ja tak robię. I nigdy jeszcze nic mi się nie stało.
Wiadomo, że któregoś dnia (tfu tfu) może się to zmienić. Ale po co mam ułatwiać sprawę bandycie?

12

Odp: Sama sobie winna?!

Cynicznahipo ma trochę racji. Skutkiem propagandy pod hasłem NIE ZNACZY NIE jest m.in. nie uczenie kobiet nawyków (bo trzymanie drinka jest nawykiem) i wzajemne pilnowanie się jest nawykiem (np. nigdy nie idziemy same na parkiet) i jest to ułatwianie życia potencjalnym gwałcicielom.

Co bynajmniej nie oznacza, że osoba, która popełniła błąd zostawiając drinka, przyjmując drinka od nieznanej lub znanej sobie osoby itd. jest sobie winna. Nie WINĘ ZA ZDARZENIE ponosi sprawca. Osoba pokrzywdzona w takiej sytuacji jedynie nieświadomie się do tego przyczyniła, tj. ułatwiła mu robotę, co bynajmniej nie znaczy, że jakby zachowała się inaczej mogłaby w danych okolicznościach uniknąć zgwałcenia.

Co do reakcji pielęgniarek, domyślam się, że nie był to pierwszy raz jak widziały tak ubrane panny z podobnym problemem stąd komentarze - niby nie powinny ale na prawdę czasami człowieka trafia.

13

Odp: Sama sobie winna?!

BOSZZZZ !
Bardzo Wam współczuje. Nie pozwól by Twoja żona tonęła w poczuciu winy, bo może znieść to bardzo źle. Ty stanąłeś na wysokości zadania i bravo. Deklaruję, że mogę trochę pomóc jeśli chcesz. Jak też jesteście z mazowieckiego to może być dobra droga na dotarcie po nitce do kłębka.Tzn. Mogę dać znać na portalu społecznościowym o miejscu zdarzenia i pytać o ewentualnych świadków, jak również znam wiele osób jeśli chodzi o zaplecze prawne.

14

Odp: Sama sobie winna?!

Myślę dokładnie tak, jak napisał Adam.

15 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-01-13 13:49:23)

Odp: Sama sobie winna?!
Vian napisał/a:

Jestem typem raczej sączącym i jakbym chciała wypijać drinki pomiędzy wstaniem od stolika (czyli szybko), to bym się zwyczajnie upiła w godzinę zapewne.

Po to się idzie do klubu w grupie, żeby ludzie nawzajem się pilnowali. Nie zaszkodzi od czasu do czasu rozejrzeć się dookoła sprawdzając czy wszystko w porządku. Przynajmniej ja mam takie podejście, że jak ktoś jest ze mną to pamiętam o tym.

Vian napisał/a:

Nie, ale ktoś może się poczuć gorzej jak usłyszy, że jej wina polega na tym i tamtym, mogła lepiej myśleć.

A może dzięki temu ona uniknie powtórki?

Cynicznahipo napisał/a:

Trudno, taka jest prawda - można było wcześniej pomyśleć. Drinka można zostawić koleżance, jak się idzie do toalety. Torebkę można trzymać na kolanach. Po zmroku można wracać z kimś. Naprawdę można. Ja tak robię. I nigdy jeszcze nic mi się nie stało.
Wiadomo, że któregoś dnia (tfu tfu) może się to zmienić. Ale po co mam ułatwiać sprawę bandycie?

Popieram w 100% Twoje podejście. Mam bardzo podobne smile Podstawowe środki bezpieczeństwa nie wymagają od nas wiele, a mogą pomóc uniknąć wielu przykrych sytuacji.

P. S. Idąc prezentowanym tutaj przez większość tokiem myślenia, a konkretnie przenosząc go na inne konteksty możemy od jutra przestać zamykać domy, mieszkania i samochody, a nawet zostawiać szeroko otwarte drzwi, bo przecież mamy takie prawo i to nie powinno usprawiedliwiać czy prowokować złodzieja. Był Marsz Szmat, a teraz będzie Dzień Otwartych Drzwi. Która chętna do sprawdzenia czy to działa? wink

sluuu napisał/a:

BOSZZZZ !
Bardzo Wam współczuje.

Nie przysporzę sobie tym popularności, a wręcz sprowadzę na siebie gromy, ale tym razem naprawdę nie potrafię wzbudzić w sobie współczucia dla ofiary. Chciała się dobrze bawić i nie wyszło. Miało być inaczej. Oczywiście winny jest gwałciciel co nie podlega dyskusji, ale... to nie jest nastolatka, którą rodzice pierwszy raz w życiu na imprezę puścili, a dojrzała kobieta. O pewnych sprawach powinna już wiedzieć. Jak to mówią - okazja czyni złodzieja - chodzi o to, żeby tych okazji nie tworzyć i zamykać drzwi smile

16

Odp: Sama sobie winna?!

Słuchajcie nie chce odbiegać od tematu, ale wcale nie trzeba odstawiać drinka i sie odwrócic czy nawet pójść gdzies na chwile by taki palant wrzucił tabletke.. oni naprawde mają sposoby, przytocze moją historie.

Kilka lat temu wybrałam się z koleżanką do klubu. Bawiłyśmy się, zauważyłam, że obserwuje mnie pewien koleś. Na parkiecie znajomy zrobił zdjęcie mi i kolezance i w tym momencie ten koleś równiez do tego zdjęcia zapozował obok mnie. Nie rozmawiałam z nim, ale na zdjęciu został uwieczniony.
Za jakiś czas znowu wybrałam sie do tego samego klubu w moim mieście tym razem w szerszym gronie, kilka koleżanek. I znowu zauwazyłam tego samego kolesia co wtedy. Usmiechnal się, podszedl i zaczeliśmy rozmawiac. Zapytal, czy może postawić mi drinka, zgodziłam sie, dalam znac dziewczynom (były na parkiecie) i poszłam do baru. Nie zapytał sie co ja bym chciała, tylko z góry zamowił dwie wódki z colą (drinki). Potem jak o tym myslalam, cola jest koniecznością bo w jasnym drinku mozna wypatrzec rozpuszczającą się tabletke. Miałam świadomość co to jest pigułka gwałtu i nawet  pomyślałam o tym w tamtej chwili, nadmienie, że to był mój pierwszy drink tego wieczoru. Patrzylam dokladnie na barmana, ktory przyrzadzal mi drinka, chciałam miec  pewnosć, że z drinkiem jest w porządku. Podał drinka, upiłam troche i trzymając go  przed sobą wrocilismy na parkiet, stanelismy oboje z przodu - miałam widok na bawiące sie przed nami kolezanki. Chwile rozmawialiśmy i teraz sobie wyobraźcie - koleś stał po mojej lewej stronie, a ja trzymalam swojego drinka w prawej ręce. W pewnym momencie koleś mnie objąl (jego ręka znalazla się na moim prawym ramieniu) zareagowałam błyskawicznie i zdjelam jego reke z mojego ramienia. W ułamku sekundy podbiegła jedna z moich tańczących koleżanek i doslownie wyrwała mi szklanke z rąk wylewając zawartość, w sumie rzucającac cała szklanką o podłoge. Pytam co z Tobą, a ona wściekla, roztrzęsiona krzyczy, ze jestem taka głupia, ze rozmawiam sobie z tym palantem a on w momencie kiedy objał mnie wrzucil mi tabletke do drinka. Byłam zszokowana, bo nie obejmował mnie dłuzej niz 2 sekundy.. jednak w tym momencie tabletka wpadła do napoju. Koleś rozpłynal się w powietrzu. Zapytalam kolezanke co dokladnie widziała, powiedziała, że gdy tańczyła zwrocila uwage na to, ze przechodzilo obok tego chłopaka z ktorym ja stalam dwoch chłopaków i jeden z nich podał mu dyskretnie cos do ręki. Od razu wiedziała co to, chciala tylko zaobserwowac jak zamierza on to zrobić, gdy ja trzymam bezpiecznie drinka w reku. Jak już widziala, że wrzucil od razu podbiegła. Poszłyśmy do ochrony, ale oni ni nie zareagowali. Pytali czy jestem pewna itp, mowilam, ze ja tego nie wypiłam, ale inna dziewczyna moze ucierpiec! Nic nie zrobili, z reszta kolesia juz nigdzie nie było widac. Jest jedynie na moim zdjęciu z tej poprzedniej imprezy, nikt go nie kojarzy. Przeczytałam w którymś poście tutaj wypowiedz policjantki, że tacy faceci namierzają inne miasta w poszukiwaniu ofiar. Tak tez pewnie było.
Z cała powagą tych słow twierdze, że koleżanka uratowała mi życie. Po tym incydencie, jesli wyskoczylam do klubu kupowałam jedynie piwo w butelce i zakrywałam otworek palcem poki nie wypiłam całego...
Ale wiecie co, zadaje sobie pytanie czemu tak jest.  Kiedy jestem w klubie (teraz już nieczesto, ale kiedyś bywałam) ciągle widze laski ubrane prawie jak w bikini, makijaż jak prostytutki, przeciez wystarczy, ze taki  facet puści do niej oko a ona poleci i nawet w kiblu zrobi mu dobrze. To do jasnej cholery po co im te normalne dziewczyny, którą musi zgwałcić i zmarnowac jej życie?!

17 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-13 14:53:43)

Odp: Sama sobie winna?!

vena99 to jest to co pisałem wyżej, idziemy zawsze grupą i powiedzmy dwie osoby nie piją. Natomiast co do współczucia - niestety zdarzyło się, ofierze współczuć a samemu wyciągać wnioski na przyszłość.

A co do gości którzy zamiast puszczalskich wybierają taką metodę - niestety jak się szerzy permisywizm to takich delikwentów będzie coraz więcej.

18

Odp: Sama sobie winna?!
vena99 napisał/a:

Ale wiecie co, zadaje sobie pytanie czemu tak jest.  Kiedy jestem w klubie (teraz już nieczesto, ale kiedyś bywałam) ciągle widze laski ubrane prawie jak w bikini, makijaż jak prostytutki, przeciez wystarczy, ze taki  facet puści do niej oko a ona poleci i nawet w kiblu zrobi mu dobrze. To do jasnej cholery po co im te normalne dziewczyny, którą musi zgwałcić i zmarnowac jej życie?!

Laski o których piszesz zrobią tylko tyle na ile będą miały ochotę, a te po pigułce zrobią wszystko. Nie tylko jednemu facetowi, ale jego kolegom też. Do tego koledzy mogą sobie zrobić nagranie na pamiątkę.

19

Odp: Sama sobie winna?!

Adam1985 bardzo współczuję twojej żonie i życzę wam obojgu, abyście jak najszybciej doszli do ?normy?.

Generalnie to zgadzam się, że lepiej na zimne dmuchać, ale VIAN MA RACJĘ NIE DA SIĘ UPILNOWAĆ. Chyba trzeba zrezygnować z chodzenia do klubu, bo to nie jest wielka sztuka coś komuś do drinka wrzucić.  Zależy kto i co i jak wrzuca.
Nie wiem jak się te sprawy mają w PL, ale tu w UK to jest dość spora plaga, czytałam post vena99, więc też wam co nieco powiem jak tu jest na wyspie. Podobnych historii o jakiej pisała vena99 jest na pęczki, szkoda, że jest mniej koleżanek, którym udało się coś takiego dojrzeć i zapobiec nieszczęściu.

Tu stosują Rohypnol, GHB, Ketamine. W UK najbardziej popularny jest Rohypnol, bo działa z opóźnionym zapłonem, tzn. podobno on nie działa błyskawicznie tylko do 30 minut, (alkohol wzmacnia jego działanie, więc im mocniejszy tym krótszy czas), kurde nie jestem lekarzem, ale podobno nim osoba i jej towarzystwo się zorientuje, co było w drinku - osoba, która wypiła pigułkę gwałtu zachowuje się jak pijana, a nie jak odurzona narkotykiem. Sporo tu było dziwnych spraw, gdy taką pastylkę zaserwował, ktoś po kim nikt by się nie spodziewał.

Mnie najbardziej zszokowały dwie sprawy. Raz jakiejś nastolatce (chyba miała17) wrzucił kolega z towarzystwa, złapali go przez przypadek, sam się sypnął po pijaku kilka tygodni po wydarzeniu. Raz pisali o jakimś zboczonym barmanie, który dorabiał przez agencję pracy w różnych knajpach i sobie od czasu do czasu przed końcem zmiany ofiarę przygotował. (ofiarami byli faceci, więc sporo minęło nim go wykryli, bo faceci o tym nie gadają!)
Nie zawsze wystarczy trzymać szklankę!
Wg mnie nie ma szans, aby się przed taką sytuacją na 100% zabezpieczyć, co oczywiście nie znaczy, że mamy nic nie robić i się narażać.

Nawet jeśli był to błąd wyjście do toalety i pozostawienie drinka bez opieki, co jest całkiem normalne, że się nie myśli o tym tylko o zabawie i już zupełnie nie gdy się jest rozluźnionym (nie pijanym!) pod wpływem alkoholu? Kto nie popełnia błędów?

Takim co im się wydaje, że wszystkiego można uniknąć i nie ma co współczuć mogę tylko powiedzieć: obyś ty, albo twoje dziecko, albo inna osoba, którą kochasz nie musieli tego doświadczać!

20

Odp: Sama sobie winna?!

A ja nadal uparcie twierdzę, że da się upilnować. I zdania nie zmienię.

21

Odp: Sama sobie winna?!

A przynajmniej można zrobić dużo żeby się ustrzec. Choć nie zawsze i sam znam sprawę, gdzie ofiary prawie, że lazły gwałcicielowi do paszczy, ale......ale po prostu były oszukiwane i generalnie żadna, nawet najbardziej ostrożna osoba w odniesieniu do tego typa by się nie uchowała.

Ale trzeba przyjąć do wiadomości, że:

- normalnemu facetowi NIE ZNACZY NIE, nie trzeba tłumaczyć,

- gwałcicielowi, żadne tam gadanie nie zmieni sposobu widzenia świata i podejścia do relacji damsko - męskich,

wiec może zamiast produkować zbędnie CO2 na wygadywanie głupot, że kobieta może robić co chce i nikt nie ma prawa jej tknąć. Prawa i owszem nie ma, co nie znaczny, że jej nie zrobi krzywdy a istnienie Policji jest najlepszym tego dowodem.

22

Odp: Sama sobie winna?!

Szkoda, że autor wątku nie podjął dyskusji.

23

Odp: Sama sobie winna?!

Właśnie normalny facet zna granicę, a gwałciciel nie. Normalna kobieta też jest świadoma ryzyka i chojrakować nie będzie, ale zdarzają się też takie, które tego nie rozumieją i pchają palce między drzwi. Nie zmienia to faktu, że są sytuacje, których przewidzieć się nie da i pewnych rzeczy upilnować też się nie da.

24

Odp: Sama sobie winna?!
Cynicznahipo napisał/a:

Szkoda, że autor wątku nie podjął dyskusji.

O czym? Że jego kobieta mogła lepiej pilnować szklanki?

25

Odp: Sama sobie winna?!
Vian napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Szkoda, że autor wątku nie podjął dyskusji.

O czym? Że jego kobieta mogła lepiej pilnować szklanki?

Po co ta ironia?
To akurat prawda, że mogła lepiej pilnować szklanki!

Skoro wątek zaczął i wyraził chęć dyskusji, to wypadałoby się, żeby się jeszcze odezwał.
Zakładam, że zaczynając wątek miał świadomość, że opinie będą różne.

26

Odp: Sama sobie winna?!

A od kiedy to mamy moralny obowiązek brać udział w dyskusji za każdym razem jak założymy wątek? smile Cynicznahipo, wolni ludzie w wolnym kraju, jak nie chce to nie kontynuuje. A może jest zwyczajnie zajęty i nie ma czasu, może zapomniał, może sobie piwo wylał na laptopa, może może może.

Fakt faktem, że ja na jego miejscu na pewno bym nie kontynuowała, bo:
a) opinie mogą sobie być różne, ale ja na każdą nie mam obowiązku odpowiadać
b) mnie Twoje podejście pt. "mądra Polka po szkodzie, a najmądrzejsza jej znajoma" niesamowicie wkurza, drażni i osobiście uważam, że w szczególnie tego typu tematach przynosi więcej szkody niż pożytku.

27

Odp: Sama sobie winna?!

My kobiety choć mamy rozum  kierujemy się często sercem, uczuciem czego facetom trudno rozumieć a najbardziej mnie śmieszą komentarze Adama z innego wątku i niektórych osób z innych forów w stylu żeby kobiety się nie stroiły bądź nie prowokowały swoim zachowaniem a przecież to jest to część naszej kobiecości, to jakby zakazać mężczyzną dostępu do siłowni bo za bardzo wzrośnie im poziom testosteronu i zaczną gwałcić i dostępu do alkoholu bo to samo.

28

Odp: Sama sobie winna?!

Kobieta NIGDY nie jest winna, że jakiś palant ją zgwałcił. To palant jest winny, że ma zaburzoną osobowość, nie szuka pomocy psychiatrycznej, a za to narusza cielesną integralność kobiety.

Jestem bardzo wkurzona jak czytam opinie: "no, nie jej wina, ale mogła tego uniknąć...". WTF?! Tak samo jak ktoś się mógł obronić przed napadem czy pobiciem- czyli nijak.

PIETNUJMY SPRAWCOW, NIE OFIARY.

29 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-13 23:58:11)

Odp: Sama sobie winna?!

Jenka - wybacz ale trochę trywializujesz. Ja tylko piszę, żeby robić coś z rozsądkiem.

Poza tym jestem ciekaw czy jakby ktoś Ci złamał żuchwę i zmusił do stosunku oralnego (po złamaniu tej żuchwy) nadal byś tak wychwalała tę "kobiecość" i twierdziła, że kobiety nie powinny uważać. Oczywiście życzę Ci, żeby to pozostało pytanie retoryczne.

P.S. przykład z żuchwą jest z życia wzięty i niestety dziewczyna sama mu się wepchała w łapska korzystając z tej jak to nazwałaś kobiecości.

30 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-01-14 00:06:06)

Odp: Sama sobie winna?!

Adam, seksualna przemoc nie jest inna niż żadna inna przemoc. Nikt ofiarom rabunku czy pobicia nie wmawia, że są same sobie winne, więc dlaczego gwałt jest nagle inaczej traktowany?

I inna bzdura na temat stroju; chwileczkę ILU mężczyzn boi się w czym z domu wychodzi? ZERO. Dlaczego nagle kobiety mają się kontrolować, tylko na wypadek, jakiemuś zbokowi się spodoba ich  spódnica?

31 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-14 00:10:29)

Odp: Sama sobie winna?!

I tu się mylisz. Oczywiście wskazuje się formy zachowania ograniczające ryzyko padnięcia ofiarą rabunku czy pobicia. Problem w tym, że zgwałcenie jest silnie nacechowane emocjonalne i to mnie najbardziej wkur....a stało się ono niestety taranem takiej bandy feministek opłacanych lub wspomaganych przez osobników podejrzanych o wielokrotne zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem.

Natomiast propaganda, którą ja nazywam: NIE ZNACZY NIE i nie mówienie o zachowaniach ryzykownych, tj. zachowaniach zwiększających ryzyko tego, że stanie się ofiarą gwałtu jest po prostu szkodliwe, bo tworzy złudne poczucie bezpieczeństwa. I dziewczyna korzysta ze swojej "kobiecości" w złudnym poczuciu bezpieczeństwa. Normalny facet zrozumie, ale gwałciciel nie. A jak myślisz coś jej przyjdzie z tego, że policja go złapie, powiedzmy, że nawet w czasie zatrzymania będzie się tak wyrywał, że się biedaczek potknie główkę rozbije i później wyrok wyłapie??

Myślisz, że będzie się jej żyło z tym lepiej??

Wiec nie wolno popętać ofiary zgwałceń ale też nie wolno milczeć o zachowaniach ryzykownych.

A co do mężczyzn - gwarantuję Ci, że się mylisz - choć tu cena może być nieco inna;)Pójdź w koszulce Lecha Poznań w Warszawie na Łazienkowską to bardzo szybko się przekonasz o co kaman, chociaż kibole laski nie tkną.


Beyondblackie a tak między nami - ile razy miałaś do czynienia z ofiarą zgwałcenia??

32 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-01-14 00:22:16)

Odp: Sama sobie winna?!

Nie, i nie. Kampania niepiętnowania ofiar gwałtu ma na celu społeczne uświadomienie,że gwałt wcale nie jest inicjowany przez ubiór ofiary ani nawet jej zachowanie, natomiast ma siedzibę absolutnie w umyśle gwałciciela. Gdyby był on faktycznie zależny od tego co Mariola nosi, nie było by gwałtów w krajach muzułmańskich.

NIECH WRESZCIE TO DOTRZE, ZE JAK CHCE FACET ZGWALCIC, TO ZNAJDZIE POWOD.

33

Odp: Sama sobie winna?!

Beyondblackie - to powiedz mi dlaczego te kampanie inicjują i opłacają i wspierają albo osoby za zgwałcenie wskazane, albo z zarzutami - chcesz przykład to na priv i to z Polski.

A ograniczenie ryzyka nie jest równoznaczne z jego wyeliminowaniem. Ale jak ograniczysz ryzyko ze 100 do 50 to chyba dużo co??

A z mojego doświadczenia (jakieś 12 lat) wynika, że niestety nierzadko ma to związek z zachowaniem ofiary (stworzenie sprawcy sprzyjających warunków) i niekoniecznie chodzi o ubiór.

34

Odp: Sama sobie winna?!

Adam, tylko, że to jest podobna sytuacja, jak powstrzymywanie fanów od przyjścia na mecz, bo kibole są w okolicy. Jest to po prostu poddanie się dyktatowi Henia Gwałciciela, jego upodobaniom i jego przemocy, co w obliczu prawa jest absurdalne.

Nie dajmy się terroryzować przestępcom.

35 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-14 00:43:25)

Odp: Sama sobie winna?!

Beyondblackie przestań mi wstawiać umoralniające gadki, bo w czymś takim siedzę 12 lat i ja w odróżnieniu od bab które latają nago po ulicy mogę powiedzieć, że coś w tej sprawie zrobiłem.

Budowanie fałszywego poczucia bezpieczeństwa prowadzi do tego, że kobieta łatwiej staje się ofiarą zgwałcenia. A te kampanie jak to nazywasz prowadzą do tego, że operacyjnie to się trzeba napracować z dziewczyną, żeby zgłosiła przestępstwo i złożyła wniosek, no ku...a ile można tłumaczyć, że nie jest tak jak paniusie z feminoteki i innych takich mówią.

A wracając do Henia Gwałciciela. Powiedzmy, że Heniu Gwałciciel lubi gwałcić tylko dziewczyny w czarnej mini, getrach i szpilkach - rozumiem, że będziesz chodzić po jego terenie tak właśnie ubrana, bo nie dasz się sterroryzować Heniowi Gwałcicielowi??

36

Odp: Sama sobie winna?!
Vian napisał/a:

A od kiedy to mamy moralny obowiązek brać udział w dyskusji za każdym razem jak założymy wątek? smile Cynicznahipo, wolni ludzie w wolnym kraju, jak nie chce to nie kontynuuje. A może jest zwyczajnie zajęty i nie ma czasu, może zapomniał, może sobie piwo wylał na laptopa, może może może.

Fakt faktem, że ja na jego miejscu na pewno bym nie kontynuowała, bo:
a) opinie mogą sobie być różne, ale ja na każdą nie mam obowiązku odpowiadać
b) mnie Twoje podejście pt. "mądra Polka po szkodzie, a najmądrzejsza jej znajoma" niesamowicie wkurza, drażni i osobiście uważam, że w szczególnie tego typu tematach przynosi więcej szkody niż pożytku.

Vian, ależ ja wyznaję zasadę, by być mądrą Polką PRZED szkodą!

37

Odp: Sama sobie winna?!

Adam, tu nie chodzi o umoralniające gadki, ale o podstawowe niezrozumienie. Jest OK ostrzeganiem kobiet, żeby nie iść w ciemną alejkę, bo każda przeciętnie inteligentna panna wie, że to grozi atakiem ze strony pijanego, niewyżytego faceta, który wypadł z klubu. JEDNAKZE, to nie jest usprawiedliwienie dla takowych panów, żeby j.... co popadnie, bez względu na opór.

Przesłanie powinno być : bądź mądra, uważaj na siebie, ale jeżeli ktoś cię wykorzysta, to jest to przestępstwo i nie powinnaś się tego wstydzić.

38

Odp: Sama sobie winna?!

Beyondblackie toż cały czas o tym piszę. I piszę też, że akcje pod hasełkiem NIE ZNACZY NIE - mają taki skutek, że napędzają Heniom Gwałcicielom nowych ofiar, choćby poprzez tworzenie w nich złudnego poczucia bezpieczeństwa.

Swoją droga mało osób wie, że osoby które wrzeszczą NIE ZNACZY NIE jednocześnie odpowiadają za to, że wobec gwałciciela sąd może orzec karę z warunkowym jej zawieszeniem - więc tym bardziej mnie to wścieka. Może zamiast wrzeszczeć NIE ZNACZY NIE i krytykować policjantów, dla których zgwałcenie to na prawdę ciężka robota paniusie wylobbowałyby wycenę takiego aktu "męstwa" o co najmniej jeden roczek.

39

Odp: Sama sobie winna?!

Nie tylko wyrok ale także metka seksualnego przestępcy, o którym powinien widzieć każdy pracodawca i każda ulica na której mieszka. Chcę wiedzieć, że Henio, który wepchnął się na kogoś bez jej zgody, mieszka obok, a więc jest potencjalnym agresorem.

40

Odp: Sama sobie winna?!

Beyondblackie a to się zgadzam. A najlepiej zakładać im czujkę na narzędzie zbrodni. Jak narzędzie stanie czujka robi "kop".

41

Odp: Sama sobie winna?!

Myślę że wiem co czuje Twoja żona)   mój mąż mnie gwałcił nigdy go nie prowokowałam  chyba podniecał go seks na siłę może zbyt dużo obejrzał  tzw brzydkich filmów .Czeka obecnie na rozprawę grozi mu około 8lat .Jestem ofiarą gwałtu ale ktoś za chwilę napisze że w małożeństwie nie może być mowy o gwałcie.To tak jak twoja żona zostawiła szklankę z drinkiem na widoku. Zawsze są osoby które z czarnego chcą zrobić białe.Gwałt jest gwałtem i nie ważne jak kobieta była ubrana ani co zrobiła z drinkiem.

42

Odp: Sama sobie winna?!
waga73 napisał/a:

mój mąż mnie gwałcił nigdy go nie prowokowałam (...) Jestem ofiarą gwałtu ale ktoś za chwilę napisze że w małożeństwie nie może być mowy o gwałcie.

Najwyraźniej Twój mąż myślał, że mu się należy...

43

Odp: Sama sobie winna?!

Na tekst o tym, że ofiara gwałtu jest winna, bądź współwinna, momentalnie leci mi piana z pyska. Winna, bo się ubrała w miniówę, winna, bo to, bo tamto... Może ofiary pedofilii też są winne temu co je spotkało? "Ten seksowny sześcioletni chłopiec sam się o to prosił! Ta dziesięciolatka założyła różową sukienkę, skusiła biednego gwałciciela!" Wyobrażacie sobie takie teksty? Ja nie, to niedorzeczne. A mimo to słyszy się, że "kobieta prosiła się o gwałt bo miała duży dekolt". NIKT NIGDY NIE PROSI SIĘ O GWAŁT!

Wiadomo, kobieta może się pilnować. Można nie wychodzić wieczorami, nosić ubrania które nie wzbudzą skojarzeń i tak dalej. Można pilnować drinków. Ale spójrzmy realnie, jak wiele kobiet stało się ofiarami we własnym domu, ile kobiet zgwałcił kolega, któremu ufały, albo zostały zaatakowane mimo tego, że były ubrane w kurtkę puchówkę i pół twarzy zakrywał im szalik.


Niedawno natknęłam się w internecie na serię zdjęć ofiar molestowania z kartkami, na których były napisane słowa ich bliskich, które ofiary usłyszały kiedy opowiedziały o tym co się stało. Byłam w szoku. "To twoja wina." "Nie mów nikomu, on może przez to trafić do więzienia.'", "Powinnaś go przeprosić."
Dlaczego nadal w XXI wieku broni się sprawcę, zamiast bronić ofiarę? Społeczeństwo daje gwałcicielowi przyzwolenie, nie daje wsparcia ofierze. Przeraża mnie to.

44

Odp: Sama sobie winna?!
missF napisał/a:

Dlaczego nadal w XXI wieku broni się sprawcę, zamiast bronić ofiarę? Społeczeństwo daje gwałcicielowi przyzwolenie, nie daje wsparcia ofierze. Przeraża mnie to.

Moim zdaniem jest odwrotnie niż piszesz, czyli tak jak powinno być smile Jeżeli ktoś mówi kobietom o stroju, zachowaniu, środkach ostrożności, miejscach, których lepiej nie odwiedzać czy sygnałach świadczących o złych zamiarach faceta to ma jak najlepsze intencje. Ten świat nie jest idealny, więc bądźmy tego świadomi.

P. S. Uwierzę w sens Marszu Szmat jak te same kobiety zrobią Marsz Otwartych Drzwi, czyli drzwi od mieszkania, domu i samochodu otwarte + stosowna karteczka o tym informująca wink Mają takie prawo. Jak zostaną okradzione to będzie wina złodzieja smile

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Sama sobie winna?!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026