netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

odszedł

3 odpowiedzi1 949 wyświetleńzałożony przez bleedingswan, 11.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: odszedł

Nie mam pojęcia jak i kiedy to się stało, kiedy coś wygasło. Historia jest bardzo długa, ale postaram się ją streścić. Poznałam ponad dwa i półroku temu wspaniałego chłopaka, przypadkiem, chociaż mieszkamy na tej samej ulicy dopiero poprzez znajomych zaczęliśmy rozmawiać. Później zaczęły się spotkania, u mnie w domu, jesteśmy oboje bardzo młodzi, nie chcę mówić dokładnie, około 20 lat, on starszy, ja młodsza. zaczął codziennie mnie odwiedzać, rozmawialiśmy, po parę dobrych godzin wiecznie, ja właśnie się leczyłam z poprzedniego chłopaka, nie oczekiwałam czegoś więcej, ba, nawet to ja chciałam żebyśmy byli tylko przyjaciółmi, ale stało się, jak się stało, po półroku, byliśmy razem, a ja byłam najszczęśliwszą osobą na świecie, a on najwspanialszym chłopakiem. zawsze byłam wybuchowa, denerwowałam się o wiele spraw, nie raz mówiłam że to koniec, on wtedy nie ustępował, walczył jak żaden chłopak, którego znałam, pisał, dzwonił, kiedy ja go wyzywałam, on mówił, że mnie kocha i nie odejdzie, był idealny, w każdym tego słowa znaczeniu. Minęły prawie dwa lata i wtedy zaczęło się coś psuć, dokładnie w kwietniu 2013r. Widziałam jaki jest zmęczony, od września 2011r do kwietnia 2013r nie było nic tylko ja, on ma okropnie męczącą prace, a zawsze po niej widywał się ze mną, codziennie, naprawdę, codziennie. W kwietniu powiedział, że już nie czuje tego co kiedyś, że coś wygasło, że nie chce tracić kontaktu, nie chce się przestać spotykać, ale żebyśmy się na chwilę rozstali, że oboje potrzebujemy oddechu, ale mimo to, cały czas się spotykaliśmy, właściwie zachowywaliśmy się jak normalna para, pomimo, że niby nią nie byliśmy. I tak przeleciały wakacje, jesień, aż do teraz, do grudnia, gdy nawet ja sama zauważyłam, że to rozstanie, które niby miało pomóc nie wypaliło, że on, spotykał się już ze mną tylko dlatego, ze nie chciał mnie ranić. Aż pewnego dnia, dokładnie tydzień temu przestał się odzywać, nawet w moje urodziny nie przyszedł, straciłam z nim kontakt, gdy pare dni później napisałam, żeby dowiedzieć się na czym stoję, powiedział, że musimy zacząć żyć, on musi zacząć znów spotykać się z przyjaciółmi, poznać nowych ludzi, zrobić nowy tatuaż, mieć więcej czasu dla siebie niż te dwie godziny dziennie. Powiedział, że już mnie nie kocha, że w życiu nie chciał mnie zranić, ale nie potrafi kontrolować uczuć, że gdyby mógł chciałby mnie kochać, tak jak ja jego. Powiedział, że lepiej żebyśmy nie pisali, ani się nie spotykali... I takim właśnie sposobem zostałam sama, zraniona, czuję jak gdyby ktoś pociął mi sercę, tak bardzo go kocham... nie odzywa się, nie piszę, chyba na prawdę odszedł już na zawszę, zaniedbałam znajomych, przez ponad dwa i pół roku był tylko on, codziennie, nie było innych, znajomych, nie było przyjaciół, był on, ja i nasza miłość,a teraz.. zostałam sama, nie potrafię  sobie znaleźć miejsca, nie mam do kogo napisać, codziennie wieczorem on tu był, siedział na łóżku i się uśmiechał,a teraz.. wracam do domu po zajęciach i wiem, że już mnie nic więcej na ten dzień nie czeka, niepotrafię sobie poradzić, cały czas mam głupią nadzieję, że może jeszcze wróci, proszę.. nie oceniajcie go źle, to wspaniały chłopak, który w życiu nie spowodował, żebym płakała przez niego, a kiedy tak się stało, nigdy nie puścił mnie z ramion póki nie przestałam, był cudowny, a teraz... nie potrafię żyć bez niego, nie chcę, cały czas o nim myślę... nie mam pojęcia jak sobie poradzić, jak pomyślę że już nigdy go nie zobaczę ściska mnie w żołądku..

2

Odp: odszedł

To smutne, ale niestety swoim zachowaniem go do siebie widocznie zniechęciłaś wiem, ze trudno jest sie pozbierać ale niestety chyba innego wyjścia nie masz. trzymaj sie powodzenia

3

Odp: odszedł

Wiem, jak się czujesz - czułam się bardzo podobnie. Okropne uczucie. Nawet miałam trochę podobną sytuację. Musisz zapomnieć. Skoro powiedział "nie", to przyjmij to jako "nie". Żadne nawoływania nie pomogą. Jak poczuje on, że zrobił błąd - wróci. Ale nie myśl o tym...

Z czasem inaczej spojrzysz na sytuację... Pierwszy szok. sad((

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026