Upragnionym stanem rzeczy?
Najlepszym wyborem w życiu?
Niewolą?
Niepotrzebną komplikacją?
...a może czymś jeszcze innym?
Zapraszam do wymiany poglądów, doświadczeń, do dyskusji ![]()
Podobne tematy
Myślę, że temat jest szeroki i ile osób, tyle będzie odpowiedzi.
Dla mnie małżeństwo jest decyzją, która zmieniła całe moje życie - w pewnych aspektach na lepsze, w innych na gorsze. Całkiem niedawno rozmawiałam na ten temat z mężem, powiedziałam wówczas, że nie wiem jak potoczyłoby się moje życie, gdybym za niego nie wyszła, sądzę jednak, że - cokolwiek to znaczy - byłabym dziś zupełnie innym człowiekiem.
Dla mnie przysięga małżeńska (wszystko jedno czy w urzędzie czy kościele) jest oficjalną deklaracją i powiedzeniem na głos, że chcę z tym człowiekiem spędzić resztę życia, chce tworzyć rodzinę i mieć dzieci. Małżeństwo to poważna decyzja, która powinna zostać podejmowana świadomie.
dla mnie to co abstrakcyjnego , jestem sama od 6 lat, z przerwami na znajomości jak się okazywało kilkumiesięczne, a za kazdym razem mialam nadzieje na co dłużej.Od 6 lat sama z dzieckiem, bo ojciec dziecka sfiksował na maxa jaksie dowiedzial i zostawił mnie. Nie uklada mi sie w zyciu ![]()
Dla mnie małżeństwo to deklaracja, że chcę być z tą osobą zawsze. Ale to oczywiście teoria.
W praktyce nic nie powiem,bo jestem 26 letnią panną na wydaniu
Wcześniej żyłam w związku nieformalnym, nie spieszyło mi się do ślubu, chciałam tylko zaręczyn jako wstępnej deklaracji, ale życie potoczyło się inaczej i teraz się z tego cieszę. Teraz czekam na poznanie przyszłego Męża (a może już poznałam...
)
Decyzja, że do końca życia chcę z drugą osobą patrzeć razem we wspólnym kierunku.
Dla mnie wspólne życie jest wspaniałą podróżą, z roku na rok coraz lepszą. ![]()