postanowiłam opisać pewną moją życiową sytuację
poznałam miłego mężczyznę w wieku 34 lat, 5 lat starszego.Twierdzi że nie ma zobowiązań rodzinnych. Jesteśmy z różnych miast. Ja Szczecin on Kraków.
ON jest bardzo wysoko "postawioną osoba", ma pod sobą 5 dużych firm, skończył kilka prestiżowych kierunków zagranicą,zna kilka języków jest dość znany w swoim środowisku, chodzi na bankiety, poznaje codziennie nowych ludzi. Ma super bogate i towarzyskie życie i mnóstwo ludzi pod sobą nie mówiąc o ogromnych zarobkach ( w internecie można o nim poczytać więc nie kłamał;)
JA jestem atrakcyjna wykształcona i niegłupia ale co to dla niego?
Chodzi o to, że spodobał mi się ale o czym my tak naprawdę mamy rozmawiać? Ja pracuję w biurze 8-16.00 ,codziennie CI sami ludzie, ten sam komputer, każdy mój dzien wyglada podobnie,nie chodzi o to, że jestem nudna, ale oprócz tego, że codziennie mam dzień świstaka związany z pracą i to, że jednego dnia idę na fitness, drugiego czytam ksiażkę + jakieś wyjście ze znajomymi na wekend to tak naprawdę w moim zyciu nic się nie dzieje ciekawego, a przynajmniej nie w porównaniu do jego życia.
Jego każdy dzień jest wybitnie ciekawy, on w tygodniu podróżuje po całym świecie, dzisiaj Korea, jutro RPA, dużo podróżuje, lata, nawet pływa statkami. Spotyka mnóstwo ludzi, jada w najlepszych restrauracjach, jeździ na szkolenia, pokazy, sympozja. O czym ma ze mną rozmawiać? Mnie dotyczą normalne przyziemne problemy, jego nie. Plus jest taki że pochodzi z normalnej, w miarę zwyczajnej rodziny więc nie jest to ktoś ze świata Hugha Hefnera..
Ale nawet jak zadzwoni to co mam mu powiedzieć, " -jak tam w pracy?", ja: "dobrze a u Ciebie"?.Nie jestem w stanie dogonic swoim zyciem atrakcji jego życia.Po tygodniu znudzi się nie tylko mną ale i moim nudnym życiem.
Sytuacja wygląda tak, że mieliśmy do tej pory 2 randki w ciągu 1wekeendu w którym się poznaliśmy. Do niczego łóżkowego nie doszło, chociaż on miał ochotę i dał to do zrozumienia.Nie wiem czy szukal jedynie przygody ale wiem ze jeszcze będzie w Szczecinie w niedługim czasie i na pewno zadzwoni wtedy do mnie. Był bardzo sympatyczny nienachalny, pytał dużo o moje życie i ogólnie zrobił miłe wrażenie więc na pewno jeszcze się z nim spotkam.
Nie widzieliśmy się już 2 miesiące.Napisałam pierwsza kiedyś do niego, odpisal, o coś tam również zapytał. Potem sam na święta przysłał krótkiego smsa z życzeniami, ale poza tym ani nie dzwoni ani nie pisze do mnie.
Nie wiem czy wynika z faktu że potraktował to jako możliwość przygody,czy może z tego, że za krótko się znamy żeby dzwonić lub pisać, a może z faktu, że taki człowiek jak on ma takie szczęście że poznaje codziennie całą masę NOWYCH ludzi i ja jestem po prostu jedną z nich więc nie przykłada do tego wagi ( dlaczego miałby pisac do kobiety, skoro ma takie życie że praktycznie codziennie poznaje ich dużo)
Moje pytanie jest takie.. czy mam szansę u takiego faceta? Jak go zdobyć
? Nie łudzę się że coś z tego będzie i nie nastawiam się ale miło by było poczytać wasze opinie
Jak mu zaimponować?
Czy tacy faceci wiążą się tylko ze znanymi celebrytkami lub kobietami sukcesu z równie wysoką pozycją?
Czy wierzycie w podziały społeczne, że ludziom dane jest wiązać się z kimś jedynie ze swojego otoczenia,środowiska?
Nie ma się co oszukiwać, na palcach jednej ręki można policzyć przypadki, żeby bogaty facet zwiazał się np. z laską co pracuje na kasie w Tesco.