Cześć dziewczyny mam cholerny problem i okropnie się czuję.
Otóż jestem młodą kobietą, mam 20 lat. 4 lata temu poznałam pewnego chłopaka. Wtedy był moim ideałem, 2 lata starszy. Długie włosy, kolczyki, nosił .glany, grał na gitarze, słuchał rocka.. No po prostu cudowny był, a gdy zaczął o mnie zabiegać czułam, że Pana Boga za nogi złapałam. Nie byliśmy razem, ale chciał się spotykać, mówił do mnie "skarbie, kochanie" itp. Niestety ja po pewnym czasie z powodu dostania się do bardzo dobrej szkoły w innym mieście I zamieszkanie w internacie urwałam kontakt, bo po prostu nie miałam czasu. Nawet w weekendy miałam mało czasu, bo nauka, bo chciałam posiedzieć z mamą.. Jednak ciągle o nim myślałam. Potem stwierdziłam, że nie dam rady w tej szkole, i w II klasie liceum przeniosłam się do mojego miasta, do również dość dobrej szkoły. Odnowiliśmy kontakt, po 3 miesiącach "koleżeństwa" staliśmy się parą. Jednak to już nie był ten facet, co przedtem. Przez pierwszy miesiąc było cudownie, doszło do mojego pierwszego razu, powiedział, że mnie kocha. Potem jednak zaczął mnie olewać, nie chciał się spotykać, po prostu zaczęłam go nudzić. Ciągle mi udowadniał, że jest ode mnie mądrzejszy, a ja jestem tylko głupim dzieckiem. W tym czasie rzucił szkołę, miał wyjechać do Kanady, a ja po skończeniu liceum miałam do niego dołączyć (on był w technikum). Ja go wspierałam, wyobrażałam sobie jak to cudownie będzie nam razem mieszkać. Jest typem filozofa, mądrzejszego od innych, którzy nie dostrzegają tych rzeczy, które on widzi. I tak mnie właśnie traktował - jak głupią zwhykłą laskę. W końcu, kiedy po miesiącu nie widzenia się (bo był zajęty, bo sprzątał, bo nie miał czasu, bo rodzinka przyjechała) zapytałam się, czy mu się znudziłam - powiedział, że trochę tak, a trochę po prostu mu się za bardzo narzucałam (miałam wtedy 17 lat). To był pierwszy i jedyny facet, którego kochałam. Znów urwał nam się kontakt (czerwiec). Ciągle o nim myślałam, i nie potrafiłam przestać. Byłam w tym czasie z innym facetem, nic do niego nie czując. Uprawiałam z nim seks, chociaż wyobrażałam sobie, że to X. Nocami wyłam w poduszkę, bo nie mogłam wytrzymać. W marcu znów zaczęliśmy się odzywać. Była wtedy moja matura, bardzo mnie wspierał. Umarł mój dziadek, który zastępował mi ojca i do którego byłam bardzo przywiązana - siedział ze mną 24/7, nie pozwalał, żebym została sama. Na pogrzebie był obok. Byłam z nim na jego urodzinach wśród jego rodziny. Potem pojechaliśmy na Woodstock. Nie razem, ale byliśmy rozbici niedaleko siebie. Pierwszą noc spędziłam z nim, przytuleni, wszędzie razem, nawet nas ochrzcili woodstockowym małżeństwem. Ale niestety drugą noc spędził z inną dziewczyną.. Siedziałam z naszym wspólnym towarzystem z namiotów, i z nią. Jednak widać było, że mu bardzo przeszkadzam i bardzo chciał, żebym się przetransportowała gdzie indziej. Z trzecią nocą było to samo.. też ją spędził z nią, ale ja cały dzień spędziłam gdzie indziej, żeby na nich nie patrzeć. Wróciłam pod wieczór (on poszedł się umyć), i zastałam tylko tą laskę. Coś tam do mnie zagadała (nie wiedziała, że on i ja coś razem) o nim, a ja "no, muszę go bardzo tutaj wkurwiać". A ona na to "No, mówił coś tam, że za tobą nie przepada, bo się do niego przyczepiłaś". Więc ja z płaczem do namiotu, bo myślałam, że coś z tego będzie, mimo, że ciągle utrzymywał, że nie chce związku. Uspokoiłam się, przestałam się odzywać.. Jednak byłam na tyle tępa, że ja ktylko się odezwał, to leciałam do niego... Ciągle byłam w bardzo dobrych stosunkach z jego rodziną, on poszedł na szkolenie do wojska. Dostałam zaproszenie na przysięgę, pojechałam razem z jego rodzicami, jego mama mówi o mnie "synowa". Przez całą drogę trzymał mnie za rękę, przedstawił mnie swoim kolegom z wojska, przytulał przy nich, przy swoich rodzicach też... Przyjechaliśmy, przyszedł do mnie, uprawialiśmy seks. Potem udawaliśmy że nic się nie stało, jakby seksu nie było.
Wrócił z wojska. Ja byłam w tym czasie z facetem, jednak on napisał, schlaliśmy się i uprawialiśmy seks.. Oczywiście przyznałam się facetowi (byliśmy razem ot tak, ani ja nie kochałam jego, ani on mnie. po prostu wspólneimprezy, znajomi i tak wyszło). Powiedział, że się na mnie zawiódł, ale rozstaliśmy się w zgodzie.
I ja wiem, że jestem idiotką. Ja wiem, że to okropne. Wiele razy próbowałam się odciąć. Kasowałam numer, który znałam na pamięć. Kasowałam go ze znajomych na fb, wyrzuciłam wszystkie zdjęcia i pamiątki. Kasowałam smsy, rozmowy, wszystko. A mimo wszystko.. przy nim czuję, że jestem szczęśliwa, kiedy leży obok mnie . leżałam z facetem w łóżku, on zasnął,a ja leżałam i płakałam, bo to było miejsce X.. Jestem naprawdę głupia, Ale nie potrafię się uwolnić. Przechodząc obok jego domu myślę o nim, wyprowadziłam się na studia, ale na weekendy wracam i przechodzę obok jego domu. To okropne. Powiedzcie mi co mam zrobić? Kiedy na myśl o nim robię się zła, ale jednocześnie jest mi dobrze. I z nim mi dobrze. Ale wiem, że on nic do mnie nie czuje..
Podobne tematy
Dziewczyno, on się Tobą nad zwyczajniej w świecie bawi. Jedną noc z Tobą,( daje nadzieje) dwie następne z jakąś laską.. olej faceta zupełnie, idź do psychologa, wygadaj się, powiedz jego mamie jak on Cię traktuje, bo to jest złe traktowanie, powiedz żeby do Ciebie nie mówiła "synowa" bo to nie dość że dobija to znowu robisz sobie nadzieje.. a przede wszystkim szanuj się.. Miałaś jakiegoś tam faceta a pchasz się do łóżka innemu..i to jeszcze po pijaku.. ( nie tłumacz się tym, że byłaś pod wpływem bo to nie jest żadne wytłumaczenie czy argument) zastanów się nad sobą, musisz o nim zapomnieć, chyba że chcesz nadal być traktowana jak zabawka albo panienka na jedną noc..(ja osobiście bym tak nie mogła ale są ludzie którzy tak potrafią) przepraszam że trochę nie miło napisałam ale mam nadzieje że dobitnie i że dasz sobie z nim spokój
Ręce opadają, brak szacunku do samej siebie.
Te młode dziewczyny po prostu zgupiały.
Ręce opadają, brak szacunku do samej siebie.
Te młode dziewczyny po prostu zgupiały.
Oj tam zgłupiały od razu:) Ona kocha swojego Misiaczka:0 nie szanuje siebie, to jak facet ma ją szanować. Dziewczyno miej troche godności i odetnij się zupełnie od niego. Jak możesz byc tak slepo zapatzrona, facet się Toba bawi, a Ty się na to godzisz. przeczytaj jeszcze raz co napisałaś i zastanów sie, co bys poradziła przyjaciółce gdyby to był jej problem.
Straszna ta historia. Ten chłopak to perfidny gówniarz a w wieku 26 lat już powinien być choć trochę dojrzały. To człowiek wyrachowany i bez uczuć na pewno widział jak cierpisz kiedy zamienił Cie na koleżankę na woodstock i jeszcze Cię obgadał. Zresztą nawet wcześniej traktował Cię jak dziewczynę, która jest mu potrzebna gdy mu się nudzi. Dziwie się że jakakolwiek dziewczyna chce być z takim gościem. Co on sobą prezentuje ? Zastanów się. Co jakby dziecko Ci zrobił? To co ta podróbka mężczyzny powiedziałaby Sorry jesteś zbyt natrętna spadaj. To popierwsze a podrugie Jak Ty w ogóle się zachowujesz? Sex na każde jego życzenie i w dodatku z innymi facetami, których nie jesteś pewna i w ogóle ich nie kochasz. Jestem w podobnym wieku mam 23 lata i nie wyobrażam sobie żeby iść do łóżka z kimś z kogo nie kocham i on mnie nie kocha. Sex to odpowiedzialność i dar dla ukochanej osoby, a nie forma jakiejś rozrywki to jest przynajmniej moje zdanie.Zasługujesz na szacunek, ale musisz szanować tez siebie bo to najważniejsze. On zauważył , że się od niego uzależniłaś i teraz jak każdy maluczki, nic niewarty chłoptaś wykorzystuje Cię. Plus dla ciebie że zaczęłaś to widzieć. Teraz czas wziąć się w garść i zachowywać jak dorosła kobieta. Będzie ciężko, ale wierze, że sobie poradzisz. Wygadaj się komuś bliskiemu, może nawet psychologowi. To nic strasznego, a na pewno Ci pomoże. Staraj się go unikać, jego mamy też , w ogóle na początku wszystkiego co się z nim kojarzy Ten chłopak Cię NIE KOCHA. Wiem przykre ale to prawda. Staraj się czymś zająć nauką może zapisz się na siłownie albo aerobik, tańce. Może tam poznasz kogoś wartościowego. I najważniejsze następnym razem gdy będziesz gotowa na nowy związek szanuj się. Do łózka nie chodzi się z przypadkowym gościem i z gówniarzami też się nie uprawia seksu. Najpierw niech Ci chłopak udowodni czynami, a nie pieprzy co pięć minut, że Cię kocha. Powodzenia ![]()