Cześć jestem mężczyzną i mam wielki problem, który mnie przerasta. Mam 19 lat i obecnie będe kończył technikum. Byłem ze swoją kobietą 1,5 roku i była to moja pierwsza spełniona miłość. Wiem że jest to kobieta, której jestem w stanie mnóstwo wybaczyć. Miałem nadzieję że się jej oświadczę za rok. Czasem się unosiłem, a to że jest ona spokojną, delikatną i wrażliwą osobą to niestety każde lekkie objawy zdenerwowania odczuwała dosyć mocno. W ostatnim czasie nasze relacje się pogorszyły ale ja chciałem wszystko naprawić. Niestety za późno. Powiedziała że musi się zastanowić nad wszystkim. Lecz powiedziała że mogę zostać przyjacielem. Ja zacząłem z nią rozmawiać o tym że te słowa to najgorsze co można od kobiety usłyszeć tymbardziej że mieliśmy już po wakacjach mieszkać razem i chodzić na studia. Miałem z nią wielkie plany, znamy swoje rodziny, przeżyliśmy naprawdę wiele. Wiem że potrzebuję nadziei że się jeszcze zejdziemy i będziemy mogli kontynuować to co chcieliśmy. Nawet teraz przez pokazuję jej że się zmieniam, że już nie będę nerwowy i widzę postępy. I pytanie jest następujące. Co zrobić? Czy możliwe że wrócimy do siebie? Zgodzić się na przyjaźń? Dodam że zakończyliśmy związek pare dni temu. Czy dać jej czasu na to by przestała patrzeć na mnie jak na przyjaciela czy co? Proszę pomóżcie bo to osoba bez której życia sobie nie wyobrażam. Wiem co mówię bo znam inne z mojego życia i nigdy nie było czegoś takiego.
1 2013-12-30 21:04:18 Ostatnio edytowany przez stalker (2013-12-30 21:05:36)
Podobne tematy
Na pewno musisz dać jej czas na zastanowienie się. Być może Twoje wielkie plany z nią związane nie pokrywają się z jej? Jesteście teraz w takim wieku, że taka miłość młodzieńcza może nie przetrwać, jesteście bardzo młodzi, i wcześnie na planowanie wspólnej przyszłości. Nie mówię, że to niemożliwe jednak często takie związki rozpadają się właśnie będąc na studiach. Kiedy pojawi się wokół was wiele nowych ludzi, i pokus. Na pewno nie narzucaj się daj jej oddech.
Zawsze warto pamiętać , że nie zawsze dane jest nam być z osobą z którą sobie nie wyobrażamy życia.
A jeżeli jej powiem że muszę się zastanowić czy być jej przyjacielem i za niedługo powiedzieć że nie. Osłabić kontakt, czasem się spotkać jako kolega, a po pewnym czasie znowu się o nią starać?
A jeżeli jej powiem że muszę się zastanowić czy być jej przyjacielem i za niedługo powiedzieć że nie. Osłabić kontakt, czasem się spotkać jako kolega, a po pewnym czasie znowu się o nią starać?
a czym różnić by się miało w Waszym przypadku spotkanie jako kolega i nie-kolega ?
wytłumacz bo nie rozumiem.
Źle troszke napisałem. Chodzi o to że jako kolega bo nie przyjaciel, że nie zerwiemy zupełnie kontaktu tylko tak raz na jakiś czas wyjść. Od czasu do czasu napisać co tam?
A wylał Ci ktoś kubeł zimnej wody na łeb.
Ile ty masz lat? Jak widzę to 19, żenić sie chciałaś, a co nie ma innych dziewczyn na świecie. A co to za księżniczka z porcelany. Weź się otrząśnij.
Właśnie tacy jak ty żenią się jak mają po 20 lat, chociaż to jest tylko możliwe sądownie, ale jak już mają 25 lat lub ciut więcej to znowu rozwody, bo pasowało by pochasać. Teraz chasaj a nie , bezniej żyć mi się nie chce. Jeszcze raz . puknij się w czoło.