Jestem z moim chłopakiem od ponad kilku miesięcy. Przechodzimy trudny okres w związku. On jest strasznie zazdrosny. Trenuję taniec od kilku lat w miejscowości oddalonej od miejsca zamieszkania ok. 30km. Przed każdym treningiem mój chłopak pisze jak jestem ubrana, ilu chłopaków trenuje na sali, jeśli nie odpiszę mu sms'a z jakiegoś powodu to dostaje wiadomości typu "nie przeszkadzaj sobie, pewnie jesteś czymś innym zajęta". Podczas trwania naszego związku zdradził mnie, ale wybaczyłam mu to, mimo wszystko to on mnie kontroluje. Nie wiem co mam robić, bardzo mi na nim zależy i nie chcę, by nasz związek się zakończył. Chcę mu pomóc z tą zazdrością, ponieważ ona niszczy nasz związek. Ja zawsze byłam i jestem w stosunku do niego szczera i nigdy go nie zraniłam. Proszę o jakąś radę bo jestem bezsilna ![]()
Podobne tematy
Po prostu ocenia Ciebie swoją miarą. Jeśli po kilku miesiącach dzieją się u was takie cyrki, to zastanów się nad sensem tej znajomości.
My jesteśmy ze sobą już drugi raz. Kiedyś nasz związek trwał ponad rok i wyglądało to całkowicie inaczej. Nie wiem dlaczego tak diametralnie się zmienił i co jest/było tego powodem.
Dlatego , że Cie zdradził. Dlatego teraz chce Cię kontrolować, wiedzieć, co gdzie z kim, bo obawia się, że możesz zrobić to samo. A on tak mi się wydaje, nie wybaczyłby Ci tego. Więc woli pilnować... I trzymam w sieci...
Więc co mam zrobić ? Zależy mi na pomocy, bo chce ratować nasz związek.
Nie poddawać się tym sidłom zazdrości. Związek nie zobowiązuje Cię do tego, że w każdej chwili odpisujesz na smsa, odbierasz telefon. Masz czas dla siebie , jesteś zajęta, koniec. Sama pobłażałam w związku takim zachowaniom, i potem każdy nieodebrany telefon był powodem do kłótni.
Jeśli jesteś wobec niego szczera to bądź dalej. Powiedz mu o tym, że jeśli chce zadręczać siebie tą zazdrościa proszę bardzo, ale Tobie niech da z tym spokój. Nie wiem co Ci poradzić, bo to się robi takie błędne koło, on nie będzie chciał tego zrozumieć, i będzie myślał, że takim zachowaniem uchroni Cie przed ewentualną zdradą, a prawda jest taka, że człowiek nie ma na to wpływu.
Wytłumacz a potem rób swoje. Jeśli jednak ta chorobliwa zazdrość da Ci jeszcze większego kopa, to odpuść, nie warto. Miałam w związku podobnie i żałuję teraz, że godziłam się na takie poddanie tej zazdrości. Zawsze powinnaś walczyć o swoje. I zawsze pamiętaj, że nie wszyscy tacy są, że da się stworzyć normalny zdrowy związek.
Bardzo dziękuję za radę. Porozmawiam, choć wiem, że ta rozmowa łatwa nie będzie, ale spróbuję. Jeszcze raz bardzo dziękuję ![]()
Droga Autorko wątku.
Czytam co piszesz i widzę siebie kilka lat temu. Objawy takiej zazdrości tolerowałam a w sumie to starałam się ich nie widzieć. Tylko , że to był u mnie dopiero początek. Najgorzej kiedy(jak to już ktoś określił), on mierzy cię swoją miarką. W takiej sytuacji twoje słowa, zapewnienia na wiele się nie zdadzą, bo on patrzy swoimi oczyma na to. Jeśli wierzysz, że jesteś w stanie to zminimalizować, ok. U mnie nie udało się. Zazdrość sięgnęła wiele dalej i poprzez małe rzeczy urosła do wielkich rozmiarów: kwestii ubierania się a nawet doboru znajomych(pomijam te najgorsze jej aspekty). Więc, jesli u ciebie to zacznie sie nasilać, zastanów się, czy miłość idzie w parze z takim zachowaniem. Zazdrość jest ok, ale ta w zdrowych granicach.
Witajcie ![]()
Kiedy zaczęłam czytać Wasze wypowiedzi to włos mi się zjerzył na głowie, bo to tak jakbym czytała o swoim związku. Mój partner jest chorobliwie o mnie zazdrosny, a to mnie wykańcza psychicznie. W każdym moim ruchu widzi zdradę. Nie ma dnia żebyśmy się o to nie kłócili. Jest kłotnia o wszystko..o to w co jestem ubrana (bo na pewno nie dla niego), o nie odebrane tel (bo na pewno mam lepszych rozmówców), o to, że nie mam czasu dla niego (ale mam go dla wszystkich innych), kiedy nie chce się z nim kochać to słyszę, że to pewnie tylko z nim nie chce tego robić. Będę trochę nie skromna jak powiem, że jestem atrakcyjną kobietą, ale czy to moja wina, że Bóg mnie taką stworzył i mam duże zainteresowanie ze strony mężczyzn. Boję się już nawet wchodzić na facebooka, bo potrafią pisać do mnie obcokrajowcy z propozycjami matrymonialnymi. Cały czas mu powtarzam, że nie ma powodu do zazdrości i kocham tylko jego i z nim chce być. Chociaż od jakiegoś czasu się zastanawiam czy naprawdę dalej chce tak żyć. Ta jego zazdrość jest chorobliwa i obsesyjna. Czasami to brak już mi słów i opadam z sił kiedy po raz kolejny słyszę tekst pt.: "nie dla psa kiełbasa", albo "ty mnie jednak nie kochasz, bo gdyby było inaczej to byś mnie tak nie olewała". Zapewne dzisiaj też coś fajnego usłyszę, bo wyjechał do Poznania i wróci wieczorem, więc już się nastawiam psychicznie na potok słów
. Co o tym myślicie Kobietki? Czy ja przesadzam, czy może to z nim jest coś nie tak? Będę wdzięczna za Wasze opinie...pozdrawiam serdecznie ![]()
Witam.
Tyle co zarejestrowałem się na forum, może dorzuce coś od siebie...
Napiszę krótko, ze strony zazdrosnego (chorego) faceta.
Sprawa ma się w ten sposób, że nie pozostaje nic innego jak odwiedziny u dobrego specjalisty lub taki delikwent sam musi się nawrócić. Co prawda może trwać to długo i zarazem pozostać nie wpełni wyleczone...
Wiem co pisze, ponieważ sam miałem (i mam do dziś czasem) tego typu kłopot. Tyle, że w moim przypadku kilkuletni związek po prostu się posypał.
Tylko i wyłącznie z mojej winy, sam postanowiłem odejść aniżeli niszczyć Ją i siebie wiecznymi podejrzeniami itd itd itd...ale to już sprawa na inny wątek.
Z Waszej strony Kobietki pozostaje zapewnienie/zapewnianie (ale ile można się powtarzać?) o tym, że wszystko jest w porządku w stosunku do Waszych M. Reszta (niestety?) pozostaje już w rękach partnerów...
Z upływem czasu dostrzegam niestety to jaki byłem głupi i ile moja połówka musiała znosić.
Dziś zrobiłbym wszystko żeby do Niej wrócić ale...
Wstyd mi.
Sorry, musiałem to z siebie wyrzucić...ehh...
Chcesz ratować ten związek? Ok, skończ treningi, załóż arabską burkę i nie wychodź z domu, wtedy może będzie zadowolony (choć pewnie będzie podejrzewał że chcesz go zdradzić z listonoszem/inkasentem czy kimś w tym stylu). Tylko dlaczego masz się dostosowywać, tym bardziej że on cię zdradził, on nawalił i on powoduje teraz problem. Jeśli ma problem z chorobliwą zazdrością to nie zmieni się ot tak. Ty przez niego cierpisz. Naprawdę chcesz żyć z zazdrośnikiem? Jeśli mu tak na tobie zależy to niech pokaże to zwracając się po profesjonalną pomoc, bo na razie niszczy życie i swoje i twoje. Jeśli nic z tym nie zrobi to będzie tylko gorzej, nawet jak będziesz nosiła golf i kieckę do ziemi to i tak uzna to za zbyt prowokujące.
Dlatego , że Cie zdradził. Dlatego teraz chce Cię kontrolować, wiedzieć, co gdzie z kim, bo obawia się, że możesz zrobić to samo. A on tak mi się wydaje, nie wybaczyłby Ci tego. Więc woli pilnować... I trzymam w sieci...
W zupełności podzielam ten pogląd. Raczej niewiele możesz zrobić. Na pewno nie rezygnuj z tańca., z niczego nie rezygnuj, bo coś mi się wydaje, że dla takiego pana nie warto. On musi sam pokonać własne demony.
Kiedy zaczęłam czytać Wasze wypowiedzi to włos mi się zjerzył na głowie, bo to tak jakbym czytała o swoim związku. Mój partner jest chorobliwie o mnie zazdrosny, a to mnie wykańcza psychicznie. W każdym moim ruchu widzi zdradę. Nie ma dnia żebyśmy się o to nie kłócili. Jest kłotnia o wszystko..o to w co jestem ubrana (bo na pewno nie dla niego), o nie odebrane tel (bo na pewno mam lepszych rozmówców), o to, że nie mam czasu dla niego (ale mam go dla wszystkich innych), kiedy nie chce się z nim kochać to słyszę, że to pewnie tylko z nim nie chce tego robić.
Boże jak to przeczytałam to jakbym przeczytała własne słowa, mam dokładnie tak samo, kropka w kropka!!! Tak się nie da żyć ja już nie ma sił. A niektórzy twierdzą, że to normalne!
A czemu chcesz cokolwiek robić w celu udowadniania czegokolwiek jeśli masz czyste sumienie?
To on powinien ci udowadniać, że zasłużył na drugą szansę.
To on powinien próbować coś z tym zrobić a nie ty.
To on powinien zrozumieć, że ma problem i prosić cię o ewentualną pomoc w jego rozwiązaniu.
Chcesz naprawiać coś co on uważa za normalne. Jemu przecież to nie przeszkadza to po co ma coś zmieniać. Dostał drugą szansę po zdradzie i jeszcze fochy stroi. Szansę której nie wykorzystuje...
15 2014-01-04 11:12:32 Ostatnio edytowany przez ewaa34510 (2014-01-04 11:14:40)
Nie rozumiem dlaczego od razu masz zostawiać tego chłopaka, w moim związku na początku było coś podobnego. Mój chłopak cały czas bał się że moge poznać kogoś innego i go zostawię ale z biegiem czasu uświadomił sobie że to głupota i można mi zaufać. Od tamtej pory owszem jest zazdrosny o mnie ale tak jak facet powinien być zazdrosny o kobietę w każdym związku. Nie ma już między nami takich problemów. Wydaje mi się że jak facetowi zależy to będzie przez to przechodził. Tak się dzieje w normalnym związku a powiedz dlaczego wybaczyłas jemu ta zdradę?
Wybaczyłam mu zdradę ponieważ każdy zasługuje na drugą szansę, a przede wszystkim strasznie mi na nim zależy...
17 2014-03-29 23:08:20 Ostatnio edytowany przez renatafbm (2014-03-29 23:53:29)
Zazdrosny chłopak-co robić?Wymienic sobie na niezazdrosnego.Daj spokoj-to wyglada na kompleks Otella.Juz nie chce myslec jak dojdzie z jego strony do rękoczynów-bo ktos w sklepie na Ciebie sporzy.Chyba,ze lubisz sie umartwiac i tkiwic z toksycznym facetem.No i Twoje wspanialomyslne wybaczenie zdrady-żenada.Przeciez on to bedzie zawsze robil,a kiedys Ci powie,ze to przez Ciebie,bo np.nie odebaralas telefonu.mIEJ GODNOSC i UCIEKAJ od tego gnojka.