Kiedy konczy sie zwykle przezywanie bolu a zaczyna zalamanie nerwowe, lub, ogolnie mowiac, powazne zalamanie zdrowia? (abstrahujac juz od nazewnictwa)
Zakladam watek tutaj bo chodzi oczywiscie o krzywde zaznana od faceta...nie chce sie wdawac w detale, bo nie o tym ma byc temat. Wiec od dokladnie 6 miesiecy trwa u mnie rozpacz po wyrzadzonej mi krzywdzie przez pewnego mezczyzne. Nie jest ani troche lepiej, od 6 miesiecy wciaz dno i nic powyzej, moze nawet coraz gorzej, a nawet mysli o smierci. Czy to normalne? To znaczy wiadomo, ze mysli o smierci nigdy nie sa czyms zdrowym, ale czy 6-miesieczna ''zaloba'' po toksycznym zwiazku i porzuceniu, to normalny okres rozpaczy czy juz cos powazniejszego?
