Drogie Panie,
miś ma żonę, maluteńkie z nią dziecię i jawną kochankę, o której żona wie. Po awanturze hucznej mieszka miś już sporo czasu z kochanką - stanu wolnego, ale miś o rozwodzie z żoną nie rozmawiał.
Jak sądzicie dlaczego jawna kochanka będąc w "związku" z misiem, mieszkając z nim nie naciska na niego by się zdecydował? Tylko biernie czeka na jego decyzję. To oczywiście wersja misia. Czy faktycznie kochanki nie naciskają?
No chyba wchodząc w układ z żonatym, który dla niej zostawił rodzinę liczyła na świetlaną przyszłość... i czeka. Oświećcie mnie...dlaczego?
Podobne tematy
też jestem ciekawa
Może facet tak wspaniale odgrywa swoją życiową rolę i ją mami że nie ma kochanka żadnych sprzeciwów.
Ja bym się natomiast zastanawiała dlaczego żona tego nie zrobi ![]()
Może zapytaj kochanki misia, skoro tak Cię to frapuje?
Może po prostu kochance na tym nie zależy? Nie wiem dlaczego ciągle takie zdziwienie budzi fakt, iż są kobiety, dla których zalegalizowanie związku (i - co z tego wynika - zdelegalizowanie poprzedniego) po prostu jest bez znaczenia? Mi by na tym zwyczajnie nie zależało i nawet do głowy by mi nie przyszło nie tylko naciskać, ale w ogóle wpaść na coś takiego.
Może kochanka nie chce misia, ale tylko to co on jej daje? Czyli wygodne życie. ![]()
Znam podobna historie, on zonaty ale nie odszedl do kochanki tylko zona go zdradzala, poznal dziewczyne, zwiazali sie, wyjechali razem za granice, urodzil im sie syn. Co jakis czas zjezdzali do Polski i nagle zona przypomniala sobie o mezu, nawiazali kontakt i klops wrocil do zony, nowa partnerke zostawil z 2 letnim ssynkim. Teraz ona zaluje ze nie naciskala na rozwod i uregulowanie spraw ale nie wiem czy to by cos zmienilo
Dodam ze z zona mial 2 dzieci a to jest zawsze powod do utrzymywania kontaktow
no właśnie.. minął rok i chce powrotu. Ilu z Was udało się utrzymać związek?
Czyli dyskretnie przedstawiłaś swoją sytuację ![]()
To Ty jesteś tą żoną do której miś chce wrócić?
Drogie Panie,
miś ma żonę, maluteńkie z nią dziecię i jawną kochankę, o której żona wie. Po awanturze hucznej mieszka miś już sporo czasu z kochanką - stanu wolnego, ale miś o rozwodzie z żoną nie rozmawiał.
Jak sądzicie dlaczego jawna kochanka będąc w "związku" z misiem, mieszkając z nim nie naciska na niego by się zdecydował? Tylko biernie czeka na jego decyzję. To oczywiście wersja misia. Czy faktycznie kochanki nie naciskają?
No chyba wchodząc w układ z żonatym, który dla niej zostawił rodzinę liczyła na świetlaną przyszłość... i czeka. Oświećcie mnie...dlaczego?
Wez ty rozwod ,po co tolerowac takie cos i zyc tym czemu ?po co? Jak to jest? .masz swoje zycie .maz tez nic nie robi bo widzi ze taki UKLAD JEGO ZONIE PASUJE .mis ma dwie kobiety :WYROZUMIALA ZONE I NAMIETNA KOCHANKE.ja bym nie czekala i nie interesowala sie co ?czemu ?i dlaczego?mozesz tez zalozyc sprawe o rozwod z jego winy ?bo jak odejdzie od kochanki to......
Czyli dyskretnie przedstawiłaś swoją sytuację
To Ty jesteś tą żoną do której miś chce wrócić?
Nie, mnie osobiście nie dotyczy problem. Zaangażowana jest moja przyjaciółka, która miota się od ściany do ściany. Chciałaby to zakończyć, ale się boi. Po prostu ona zadaje sobie masę pytań, zadręcza się. I nie rozumie...
xYxAngelxYx napisał/a:Czyli dyskretnie przedstawiłaś swoją sytuację
To Ty jesteś tą żoną do której miś chce wrócić?Nie, mnie osobiście nie dotyczy problem. Zaangażowana jest moja przyjaciółka, która miota się od ściany do ściany. Chciałaby to zakończyć, ale się boi. Po prostu ona zadaje sobie masę pytań, zadręcza się. I nie rozumie...
Nie rozumie czego?obojetnie czy ona jest ta kochanka czy zona misia bo i ty tez piszesz o nim mis to chyba was nikt nie rozumie .ale juz smie twierdzic ze ta twoja kolezanka jest misia kochanka i sie miota jak mysz po pustej stodole.Mysle ze najlepiej ona powinna zapytac sie misa .ja sie go nie zapytam bi z misiem nie spie a pytasz ty na forum :->