Ja mogę powiedzieć tyle, że nie lubię mikołajek.
Ale wczoraj dziecko przygotowało bucik, przed pójściem spać włożę do niego mikołajka z czekolady, a pod butem będzie książeczka, szkoda że do buta się nie zmieści, hehe.
Dla dzieci to frajda, A drobny prezencik może być. Zwłaszcza że nieraz coś dziecko ode mnie dostaje, jakąś zabawkę itp., więc czemu by nie miał dostać na mikołajki? Raz w roku coś innego, drobny prezencik z buta 
U nas w rodzinie, już od dawna prezenty dostają tylko dzieci, więc jak dla mnie te mikołajki mogły by nie istnieć, ale dzieci to lubią 
Catwoman napisał/a:nie ustalono dokładnie, kto w Polsce na święta BN przynosi prezenty; jedni, że aniołek, inni że gwiazdka albo dziadek mróz, a jeszcze inni, że gwiazdor (któż to taki?) lub.... Mikołaj?
I właśnie to jest bezsensowny wymysł.
To że wszyscy dostają prezenty od kogoś innego, mikołaja, aniołka itp.
U mnie zawsze się mówiło że od mikołaja, i jak kiedyś usłyszałam że od aniołka ktoś dostał pod choinkę, to bardzo dziwnie się tego słuchało.
Jakby nie mogła jedna konkretna "osoba" dawać 