Jak Wy drogie forumowiczki i forumowicze, zapatrujecie się na sprawę, chociażby tych "mikołajkowych" prezentów?
Czy istotny jest prezent, czy sama pamięć?
Czy czujecie niedosyt, dostając "komplet Rexony" bądź czekoladki? ![]()
Uważacie, że tańszy prezent jest "olaniem sprawy", objawem małego zaangażowania się, a droższy jest dowodem na chęć podarowania "przemyślanego prezentu"?
A może zmienia się to wraz ze stażem związku?
Jestem ciekawa, co o tym sądzicie.