Potrzebuje sie wypisać, o wszystkim co czuje, co mam zrobić, pomocy, doradzcie coś.!!
Jestem w związku małżeńskim o ponad 3 lat. Mam 16 miesięcznego synka (mój skarb).
Kocham męża. Miałam z nim sporo przejść, kilka razy podniósł rękę, popchnął mnie i wyzwał od najgorszych ale ja wciąż mu wybaczałąm.
Po studiach rozpoczełam pracę, dobrze płatną, w zawodzie, było w porządku.
Tam poznałam Michała, mojego szefa i nic mnie z nim nie łaczyło poza pracą.
Tylko relacje podwładny&szef.
Po 1 roku pracy zaszłąm w ciąże(długo czekałam na dziecko).
Przenieśli jego(szefa) na inny wydział i mnie na inne stanowisko.
Skończył sie urlop macierzyński i umowa.
Zostałąm na lodzie..(.dobrze że mąż ma dobrą pracę).
Ale od momentu gdy zobaczyłam Michałą mam to dziwne uczucie, zauroczenie, podniecenie, samam nie wiem co to jest....
Trwa do dziś.
Czasem coś do niego napisze na portalu, on czasem odpisze czasem nie. Bo niby dlaczego miałby pisać do mężatki.
Ale mnie nurtuje to co mam zrobić aby zapomnieć, mam wylać to co czuję, czy dusić w sobie, nie wiem jak siętego pozbyć, co zrobić.
Podobne tematy
Moim zdaniem, to zwykłe zauroczenie. W małżeństwie czujesz się mało spełniona, więc swoje zainteresowanie przelałaś na kogoś "nowego", "niedostępnego", a co za tym idzie bardziej atrakcyjnego. Prawdopodobnie okazał Tobie jakieś zainteresowania, a Ty poczułaś się zauważona jako kobieta.
Ja myślę, że warto spróbować "odświeżyć" uczucia w małżeństwie, bo takie "dziwnie uczucia" do szefa, zazwyczaj źle rokują.
Tylko co znaczy "parę razy podniósł rękę, popchnął"? Czy mąż Cie bije i co znaczy parę razy? jak układa się między Wami?
parę razy tnz. to się zaczeło przed ślubem, kilka razy pokłuciliśmy się i dochodziło do szamotaniny. Wyzywał mnie od zer, szmat itp. jak sobie to przypominam to łzy mi się cisną....
Przed słubem byliśmy ze sobą 3,5 roku i to się zdarzało raz na jakiś czas. Raz na sylwestrze z dala od domu tak się pokłuciliśmy, żę zostawił mnie na zimnie, musiałąm sama wracać taxi do domu i pamiętam jak dziś ten taksówkarz powiedział, że jeżeli mężczyzna tak się zachowuje to nie powinnam z nim wiązać przyszłości.
Po jakimś czasie znów kłutnia i znów szarpanie,(raz nawet kopnął mnie) wyzywanie zostawianie mnie samej sobie.
Po ślubie było jakiś czas ok, ale pamiętam sytuacje, kiedy pokłuciliśmy się i tak mnie popchnął ściskając za szyje, że przestraszyłąm się jak nigdy. Bałam się, ze jeśli coś mi zrobi zostawie mojego synka...
od tamtej pory( pojechałam nawet do sądu złożyć pozew i nie wiem czy tak los chciał czy nie ale okazało się że przenieśli wtym czasie punkt do miejscowości dalej w sądzie rejonowym) jest ok, stara się.
Mój mąż w rzeczywistości jest wrażliwy, nie iwem skąd ta agresja u niego.
Może masz racje, że to tylko zauroczenie, jestem teraz sama (mąż an 3 miesiące na kurs wyjechał) z bliskimi nie chcę rozmawiać na ten temat i chyba rzeczywiście szukam czegoś na siłe.
Ale ciężko mi pozbyć się Michałą z głowy, nawet jak nie chcę o nim myśleć to pojawia się w moich myślach.
Dziwne to ale tak juz mam...
I powiem Wam, że miałąm nawet myśl żeby powiedzieć Michałowi o tym co czuje, żeby jakoś uwolnić się od tego. Hmm ale póznej myśle sobie, co on sobie pomyśli, że zwariowałam chyba całkiem.