netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Załamana tym wszystkim

66 odpowiedzi11 787 wyświetleńzałożony przez malgos72, 30.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Załamana tym wszystkim

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

1

Temat: Załamana tym wszystkim

Witam zaś wszystkich. Niewiem od czego zacząć. Zacznę od początku. Dwadzieścia lat temu wzięłam  ślub z facetem którego kochałam ponad wszystko. Później urodziła się syn. On sił cały czas już przed  ślubem też ale miałam nadzieję we przestanie. Myliłam się. Zawsze gdy był pijany to krzyczał , wyzywał o byle co. Wyganiał z domu. Uciekają z dzieckiem do mamy. Bajam się go bo bił. Wybaczałam mu bo mówiłam sobie we to alkohol. Kiedyś gdy mnie wyrzucił z domu. Miałam już dość. Zdradziłam go. Po 3 miesiącach  powiedziałam mu bo zaczynał coś podejrzewać. Trwało to ok. Miesiąc z tamtym. Żałowałam nie mogłam z tym żyć. Niby mi wybaczył. Ale nadal gdy wypił to był agresywny i krzyczał i bił. Tak mijały lata. Teraz mamy mieszkanie dobra pracę mamy oboje w jednej firmie. Bo wtedy to on nie pracował tylko ja. Teraz mamy wszystko. Tylko brak uczucia. On nadal pije i krzyczy. Tylko od 4 lat  bije już. Syn ma go dość. Ma teraz 17 lat i jest bardzo nerwowy. Mąż wyzywa mnie od dziwki szmaty itd... Wypomina ta zdradę kiedyś. Pije gdy tylko mamy wolne. Mam dość już życia. Wiem że  zrobiłam kiedyś  źle i żałuje tego. Ale on nie może zrozumieć źe nie był i nie jest super. Jestem zmęczona. Nic mi nie wolno. Nawet pilotem przełączyć kanału bo ma być tu gdzie on chce. Co ja mam robić !

2

Odp: Załamana tym wszystkim

Może zacznij jeszcze raz napisać swoją historię ,bo lekko zamieszałaś myląc literki.
Dziwi mnie to że na tyle zaufałaś mu że razem prowadzisz z nim firmę...
No tak miłość... ale z nerwów go zdradziłaś ... czy to ci pomogło?  pójście z obcym facetem
do łóżka? czyżby to "złoty środek"

Pozdrawiam

3 Ostatnio edytowany przez babeczka cynamonowa (2013-12-01 02:44:08)

Odp: Załamana tym wszystkim

Masz kilka możliwości, malgos. Każda z nich będzie lepsza niż obecny stan.
1. Możesz zgłosić sprawę do MOPS z prośbą o skierowanie przypadku do Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, co może skutkować skierowaniem na odwyk, ale niekoniecznie.
2. Możesz pójść na Policję i złożyć zawiadomienie o przestępstwie znęcania się nad rodziną przez męża.
3. Możesz od niego odejść.

Najważniejsze: musisz podjąć decyzję czy godzisz się na życie takie, jakie masz obecnie i czy  dalej  chcesz pozorować normalność.
Jeśli nie godzisz się, musisz zacząć działać. Pewnie będziesz  pełna niepokoju i obaw - to normalne, jednak nikt za Ciebie tego nie zrobi. Ale spokój jest tego wart.

4

Odp: Załamana tym wszystkim

Sorry że ja tak od razu poleciałam.. , a koleżanka dobrze  napisała.Czas aby to zmienić.
Co do MOPS jeśli chodzi o leczenie,oni kierują nie wiem czy też sami wyznaczają Ośrodek Leczenia.Ja w czasie kiedy jeszcze tkwiłam w takim zawieszeniu jak ty Małgoś  to wyszukałam Ośrodek i tam go skierowano.tylko wtedy oni też zapłacili za leczenie.Ale udało się wtedy go namówić....

Pozdrawiam

5

Odp: Załamana tym wszystkim

Pisałam z telefonu dlatego były bledy. Pracujemy razem w zakładzie nie mamy swojej firmy. Od dwóch lat mieszkamy w holandii i tu pracujemy a syn chodzi tu do szkoły. Kiedyś chcialam dać go na leczenie ale on nie chciał . A gdy były awantury gdzie latał za mną z nożem i gdy zadzwoniłam na policję to póżniej jeszcze gorzej. Teraz nie bije krzyczy , wyzywa i ciągle są awantury. Nawet gdy trzezwy. I zawsze wszystko moja wina u siebie nic nie widzi. Wszystko ma być jak on chce, mi nawet nie wolno pilotem  włączyć programu tylko tam ma być gdzie on chce. Mówi ż pije przezemnie. Wszystko moja wina. Zwariuje niedlugo. Nie podnoszę do niego głosu bo boję się nigdy nie podnosiłam.

6 Ostatnio edytowany przez malgos72 (2013-12-01 19:30:15)

Odp: Załamana tym wszystkim

Nie kochamy się on nie chce. Ciagle mówi że zdechne razem z synem jak nas zostawi. A zapomina o tym ze to ja zawsze załatwiam wszystko bo on nic nie umie. Jestem znerwicowana tym. Mam dość krzyków i wyzywania i jego picia. Prosze go i błagam a on ma wszystko gdzieś. Chciałabym być z nim i spokojnie żyć. Ale niewiem. Niewiem co robić. Często placzę . On mowi abym zdechla. Nigdy nie przeprosi. Chociaż teraz nie bije, tylko wykańczam się psyhicznie.

7 Ostatnio edytowany przez babeczka cynamonowa (2013-12-01 20:01:48)

Odp: Załamana tym wszystkim

Nie chce Cię martwić, ale to typowy schemat przemocy w rodzinie. Nieprawda, że pije przez Ciebie, nie pozwól sobie tego wmówić, to stała śpiewka sprawców przemocy, podobnie jak to, że bez niego jesteś nikim. On po prostu na Tobie odreagowuje własne frustracje.
Mogę Ci powiedzieć tylko co ja bym zrobiła - zwiałabym od tego faceta na drugi koniec świata. Im szybciej i dalej - tym lepiej. Inaczej zamęczysz siebie i odbierzesz synowi najlepsze lata.
Jestem pewna, że dasz sobie radę sama. Nawet nie wiesz, jaka siła w Tobie drzemie, gdy tylko przestaniesz wierzyć, że jesteś do niczego.

Niepokoi mnie, że piszesz, że chciałabyś z nim być, byle tylko był spokój, choć wiesz, że spokoju nie ma i nie będzie,  a jeśli pojawią się obietnice, będą puste. To Ci mogę zagwarantować.

Przepraszam, że mówię tak kategorycznie, ale przez 20 lat zajmowałam się zawodowo ofiarami przemocy w rodzinie, a Twoja sytuacja nie jest różna od setek innych, nawet zdania padają te same. I nie znam żadnej kobiety, która nie zdecydowałaby się przerwać sytuacji, a potem nie patrzyła na mnie ze zdziwieniem i nie pytała, czemu nie zrobiła tego wcześniej. Nawet, gdy jedyną możliwością uzyskania dachu nad głową był pobyt w Ośrodku Interwencyjnym.

Przejrzyj swoje posty - zobacz co mówisz; jest lepiej, bo przestał bić, a teraz tylko gnoi psychicznie.

Nie ma ofiary - nie ma kata. Spróbuj przestać być ofiarą. Do tego niekoniecznie trzeba podnosić głos i wdawać się w kłótnie, bo i tak nie wygrasz. Zawsze ustawi Cię w szeregu.

8

Odp: Załamana tym wszystkim

On mi wbił do głowy że wszystko moja wina, a ja obwiniam siebie. Teraz cały czas mówi że w lipcu gdy bedziemy w polsce to pisze o rozwód. Syn się cieszy mówi że w końcu będzie spokój.  Tak bardzo potrzebuję miłości, porozmawiać przytulić się. Teraz on śpi napity jak szewc. Mamy od piątku wolne i tak pije od piatku.

9

Odp: Załamana tym wszystkim

W czasie gdy ja edytowałam, Ty napisałaś dokładnie to, co  przewidywałam. Proszę, zastanów się. Wiem, że potrzebujesz miłości. Potrzebujesz, nie tylko dlatego, że jej nie masz, ale dodatkowo jesteś krzywdzona. Nie sądzę, byś  uczucia znalazła u boku śpiącego obecnie faceta.

10

Odp: Załamana tym wszystkim

masz opcje znalezienia pracy w PL?

11

Odp: Załamana tym wszystkim

Tak masz rację, jest troche spokoju od poniedziałku do czwartku gdy pracujemy. Ale mimo to musze uwazac na to co mówię co robię. Wszystko musi być jak on chce. Najbardziej boję sie tego że gdy pójdzie sobie niewiadomo gdzie bo on nie umie nic zalatwić, to nie bede miala jak dojechać do pracy. Mam 45 km. a nie mam prawka. A w tamtym roku dostaliśmy kontrakt na 2 lata czyli jeszcze rok, do listopada 2014.A nie znam na tyle jezyka żeby na miejscu poszukać, wszędzie chca jezyk, ucze się. Wtym momencie jestem uzależniona od jego prawa jazdy. Tylko od tego.

12

Odp: Załamana tym wszystkim

Wpolsce nie ma pracy w tym miasteczku co mieszkam. Tu mam mieszkanie z gminy i uczę się języka aby znależć coś na miejscu bez dojazdu.

13

Odp: Załamana tym wszystkim

wiec jak będziesz w PL, to zrób prawko...A potem uciekaj. Przecież wiesz ze to jedyna opcja.

14

Odp: Załamana tym wszystkim

Bede w lipcu to prawie rok. Gdybym teraz rzucila prace to zostane bez srodków do zycia. A syn uczy sie tu w szkole drugi rok. Boze  po co mi to wszystko było. W polsce wczesniej żyłam z pomocy opieki, bo pracowalam za tysiac zloty i nie starczało bo mąż nie pracował, gotował obiady. Bo on za tysiac czy 1,500 zl. nie bedzie pracować.

15

Odp: Załamana tym wszystkim

Waszym zdaniem on juz się nie zmieni prwda ? I pić też nie przestanie ? Bo mówi że przestanie jak sie rozejdziemy że to moja wina że pije. Przecież już przed ślubem pił. Mam 41 lat i zmarnowane życie.

16 Ostatnio edytowany przez babeczka cynamonowa (2013-12-01 20:29:11)

Odp: Załamana tym wszystkim

Prawie rok, to bardzo długo... Oj, zamieniłaś siekierkę na kijek z tym wyjazdem. Wiem, miało być lepiej, ale nie wyszło, bo i wyjść nie mogło.
Na jak długo przyjedziesz w lipcu?
Nic nie masz zmarnowanego, a mąż po prostu kłamie. Nie przestanie pić. Przecież pił już przed ślubem, tylko Ty uwierzyłaś, że go zmienisz.
I nie on powinien wystąpić o rozwód, tylko Ty.  Z orzekaniem o winie i wszystkimi tego orzeczenia konsekwencjami.

17

Odp: Załamana tym wszystkim

Malgos, wybacz pytanie, ale..:pracując w Holandii nie jesteś w stanie odłożyć trochę kasy na nowy start?

18 Ostatnio edytowany przez malgos72 (2013-12-01 21:15:05)

Odp: Załamana tym wszystkim

W lipcu dostanę 3 tygodnie urlopu. Myślę aby trochę tego języka załapać i znależc coś na miejscu wtedy nie potrzebne prawko. Niewiem czy dobrze myślę.   Pitagoras mamy 2 konta on ma i ja. Dostaliśmy mieszkanie obiesał że nie będzie pił że będzie ok. Było uzgodnione że opłaty wszystkie prąd, woda gaz internet , ubezpieczenie bilet miesieczny syna wszystko idzie z mojego konta i zabierają mi sami automatycznie zawsze 1 każdego miesiąca to jest tysiąc euro. resztę na życie. A na jego koncie zbiera sie. Kupiliśmy samochód. Teraz nadal się zbiera u niego a u mnie niestety nie. Powiedzialam mu że tak nie może być to on z ma to gdzieś. Zaufałam mu niepotrzebnie.

19

Odp: Załamana tym wszystkim

Nie oszukuj się, ze w kilka miesięcy nauczysz się tak trudnego języka. Nie ma takiej opcji. Juz bardziej realne zrobienie prawka.Zaprzyj się i zlikwiduj totalna wspólnotę majątkową. Musisz mieć coś swojego.To akurat możesz zrobić.

20

Odp: Załamana tym wszystkim

A to cwaniak jeden ,pasożyt ... Małgoś koniecznie musisz tego "Dziada" zostawić.
Jak tylko uda Ci się wyprostować pewne rzeczy.Nie wolno pozwolić się zdeptać.
Mam nadzieję że w końcu uda się i będzie dobrze Małgosiu,trzymam kciuki - Nie daj się.


Pozdrawiam cieplutko smile

21 Ostatnio edytowany przez babeczka cynamonowa (2013-12-01 21:31:32)

Odp: Załamana tym wszystkim

Trzy tygodnie, to troszkę mało, żeby cokolwiek pchnąć. Czy interesowałaś się instytucjami pomocowymi  w Holandii. Może, gdybyś przedstawiła sprawę znalazłoby się jakieś rozwiązanie tam, na miejscu. Podejrzewam, że język nie jest barierą, bo w takich sytuacjach zapewne są wzywani tłumacze, obyś tylko umiała na wstępie mniej więcej powiedzieć o co ci chodzi.
Niedobrze z tymi kontami, ale to już sama wiesz.

22

Odp: Załamana tym wszystkim

Masz racje, znam tylko podstawy języka a ztym cieżko o pracę. Trzeba go umieć. Rozmawiałam z nim o tym aby żyć nie tylko z mojego konta, ale mówie do sciany. Albo odpowiada że jak mi nie odpowiada tak to znajdzie pokój sobie i mówi ciekawe z kim dojedziesz do pracy i tu mnie ma. Ale zacznę kupować jedzenie dla mnie i syna tylko. Teraz śpi pijany od piątku nie trzeżwieje a do pracy dopiero we wtorek na popoludnie.

23 Ostatnio edytowany przez malgos72 (2013-12-01 21:49:31)

Odp: Załamana tym wszystkim

Nie nie szukalam tu zadnych instytucji. Ale dowiedziałam się że jak będe sama i pójde do spółdzielni to mi pomoga z czynszem. Chociaż gdy będe sama to dam radę oplacić i wyżyć z jednej pensji tak jak teraz tylko ten dojazd do pracy. Zacznę szukać pracy w moim mieście, i muszę się dowiedzieć czy nie dostanę kary jak zerwę kontrakt.  Tak mi żle , tyle lat być z męszczyzną  i zostać sama, boje się tego.  Ja normalnie boję się być sama. Ale muszę cos zrobić bo jestem poniewierana i wyzywana od najgorszej. Mam dość płaczu i ciąglego bólu głowy od jego wyzwisk i krzyków.

24 Ostatnio edytowany przez babeczka cynamonowa (2013-12-01 21:54:03)

Odp: Załamana tym wszystkim

Koniecznie prawo jazdy, pitagoras ma rację. Planujesz zostać w Holandii na stałe?
To dobry plan, o którym piszesz. Bardzo Cię proszę, abyś zebrała jak najwięcej informacji i zaczęła działać.
Nie będziesz sama, tylko z synem. I nie na zawsze sama, zapewne wszystko wszystko się ułoży, tylko znajdź w sobie odwagę.

25

Odp: Załamana tym wszystkim

Tak mi źle i znowu płacze. Leżę w łóżku bo się obudził i chciał coś wypić a już nic niema . Wypił wszystko i zaczoł mnie wyzywać. Powiedział ze to moja wina o tą zdradę 16 lat temu ze nigdy nie wybaczy. Ale czy on nie pamięta ze bił i spałam nie raz na dworze czy u znajomych. Zrobiłam to sąma niewiem dlaczego. I żałuje tego do dziś.  To moja wina prawda  ?  ja nie chciałam i naprawdę sąma niewiem. Gdyby był normalnym mężem od początku to nigdy bym tego nie zrobiła. Tak mi źle. Leżę i płacze niemam już sił. Tak bym chciała aby nie wyzywał mnie , nie pił i być z nim. Ale czy to możliwe wogole ?

26 Ostatnio edytowany przez babeczka cynamonowa (2013-12-02 00:15:44)

Odp: Załamana tym wszystkim

Małgosiu, zobacz do czego to prowadzi. Masz zakodowane, że wszystko to, co Cię spotyka, to kara za tamten raz, że jesteś winna, winna i jeszcze raz winna.
Czego, pytam? Tego, że masz męża manipulatora i alkoholika? Bo, to co robi z Tobą, to czysta manipulacja i chyba nie masz wątpliwości, że cierpi na alkoholizm, a jego picie ma charakter notoryczny i  jest związane z ciągami.
To czego chcesz jest  niemożliwe, Twoje "chciałabym" w magiczny sposób nie zmieni sytuacji. Możesz to zrobić tylko Ty i tylko swoim działaniem.
Powiedz mi proszę, co na to Twój syn?
Czy zdajesz sobie sprawę, jakie wzorce z domu rodzinnego wyniesie i jak to będzie ciążyło na nim w przyszłości i w jego własnym związku?
Czy wiesz, że istnieje statystycznie spora szansa, że powtórzy schemat wobec swojej partnerki? Życzysz tego, co masz, innej kobiecie?

Boisz się być sama. A teraz nie jesteś sama i do tego znerwicowana, zapłakana, niespokojna? Co takiego, z wyjątkiem dojazdów do pracy zapewnia Ci Twój mąż?

Przestań płakać, zacznij działać. Spodziewałaś się, że wstanie na ciężkim kacu i Cię przytuli? Dokopał Ci tylko dlatego, że jest niedopity i sfrustrowany brakiem gorzały, a tylko Ty jesteś pod ręką. No i ma na Ciebie ten bat sprzed kilkunastu lat. I  Twój umysł pełen poczucia winy.
Na Boga! Nie zabiłaś nikogo, poszłaś do łóżka z kimś innym, bo pragnęłaś ciepła i czułości, której on Ci nie dawał, tak bardzo pragnęłaś, że szukałaś wszędzie.
Uwierz mi, dawno już karę odbyłaś.

27

Odp: Załamana tym wszystkim

Witam szczerze to przeraziła mnie twoja historia. Ja mam 25 lat i tydzień temu zakończyłam swój 4 letni związek w którym przez pierwszy rok było świetnie byliśmy całym światem dla siebie potem coś zaczeło się psuć krzyczał zaczeły się wyzwiska potem przepraszał mówił że wie że tak nie powinien z każdym kolejnym jego zdenerwowaniem było coraz gorzej mówił że zacznie mnie bić i robić o wszystko awantury żebym się zmieniła bo pogłębiam problemy tak jak wykrzykiwał mi wcześniej tak było potem myślałam że on taki nie jest że nie jest w stanie mi tego zrobić. Cały czas myślałam moją naiwnością bolały mnie jego słowa kiedy mówił że mnie nie kocha że szybko znajdzie sobie inną a ja sobie bez niego nie poradzę. Pozatym mówił że mam ogromne problemy ze sobą i że w każdym innym związku będe miała tak samo bo nikt ze mną nie wytrzyma... za godzine kiedy się uspokoił znowu przepraszał a ja mu wybaczałam myślałam że to tylko nerwy a przecież zdenerwował się z mojej winy wierzyłam kiedy mówił że następnym razem tak nie będzie ale za każdym razem było tylko gorzej też byłam za wszystko winna również byłam wyzywana poniewierana i bita ostatnio coraz częściej i mocniej. Rzucał moimi rzeczami prosto we mnie popychał z całej siły szczęście w nieszczęściu że nigdy niczego mi nie złamał że nie popchną mnie tak że upadłam na coś i nie rozwaliłam sobie głowy. On też jest uzależniony tylko że od trawki (potocznie się mówi że ona uspokaja że ludzie po niej nie potrafią być agresywni, na swojej skórze przekonałam się że to nie prawda, podejrzewam że tu nie chodzi od czego człowiek jest uzależniony tylko po prostu jeśli czegoś mu brakuje to wpada w furię i rozwala wszystko jak leci kilka mebli zostało przez niego połamanych. On nie pracował mówił że prze ze mnie ma depresję że po tych wszystkich awanturach nie ma siły ja nas dłuższy czas utrzymywałam. U nas było raz lepiej raz gorzej myśle że dlatego tak ciężko było mi odejść bo w złości mówił wszystko wyzywał mnie od najgorszych nawet do swojej matki i moich rodziców a potem skruszony przychodził i przepraszał mówił że sobie nie radzi z tym wszystkim po za tym jak on mógł inaczej na to zareagować skoro zrobiłam taką głupotę i jak ja sobie poradzę kiedy będe miała więcej pobowiązków np dzieci na wychowaniu. żebym myślała co robie i nie robiła głupot bo w ten sposób to ja to wszystko pogłębiam i on nie moze sie skupic na sobie. Też prowadziłam tu swojego posta. Dzięki niemu dostałam ogromne wsparcie od kobiet piszących tutaj i dzieki nim nauczyłam się o tym rozmawiać powiedziałam o wszystkim moim najbliższym i pomogli mi zakończyć ten chory związek. Ja też miałam nadzieje że będzie inaczej że dam rade mu pomóc ale zrozumiałam że to jest nie możliwe że ja jestem mu potrzebna do tego żeby mógł zrzucić wyrzuty sumienia na mnie żebym skupiła sie na tym co ja robie żle w tedy on spokojnie mógł sobie cały dzień siedzieć na kanapie. Po rozstaniu dzwonił płakał przepraszał że mnie wyrzucił z domu że bardzo mu mnie brakuje że on już wszystko rozumie i już nigdy więcej ręki na mnie nie podniesie i że już nigdy nic złego o mnie nie powie. Nie wracałam mówiłam że muszę sobie to wszystko przemyśleć błagał na kolanach o jeszcze jedną szansę dla mnie zbyt dużo się zadziało złego żebym mogła poczuć się znowu przy nim bezpiecznie ale był tak przekonywujący że nie dużo brakowało żebym wróciła po kolejnej mojej odmowie znowu mnie spowyzywał w tedy zdecydowałam że już na pewno do niego nie wróce wczoraj zabrałam wszystkie swoje rzeczy zaczynam nowy etep w moim życiu.

i powiem Ci tak: Dziś po przeczytaniu twojego postu jestem swięcie przekonana że jeśli bym wróciła i nawet długo był by spokuj to po pewnym czasie to wszystko by wróciło i moje życie wyglądało by tak jak twoje my również myśleliśmy o pracy za granicą.

Ja się dużo naczytałam tego forum i chyba to ono mnie przekonało że to mój naj większy błąd i problem w tym związku to to że wnim tkwie i że pozwalam się tak traktować. Poczytaj sobie w wolnej chwili poczytaj sobie różne historię ja tu zrozumiałam że to jest schemat zachowań on cię od siebie uzależnia wie że od niego nie odejdzie bo cały czas ci wmawia że nie dasz rady i czuje się bezpiecznie z tym może robić z tobą co będzie chciał. Może kiedyś się zmieni nie wiem ale szczerze to współczuje przyszłej żonie mojego faceta bo wiem jakipotrafi być czarujący ale sądze że on ma taką psychikę że jesli sobie z czymś nie radzi to musi sie na kimś wyżyć teraz to byłam ja potem będzie to ktoś inny.

posłuchaj sobie piosenki "zbyt dobra"- Wdowa

dla mnie jest ona idealnym podsumowaniem mojego związku

Wiem że tobie będzie ciężej bo jesteś daleko od swoich bliskich ale jeśli chodzi tylko o dojazy to przecież jest komunikacja miejska masz prawie dorosłego syna na pewno Co pomoże. Skoro ckodzi tam do szkoły pewnie dobrze rozmawia po angielsku może mogłabyś z nim np rozmawiać w domu po angielski głównie tu chodzi o przełamanie bariery językowej im częściej będziesz go słuchała to zobaczysz że po malutku sama zaczniesz coś mówić smile

trzymam kciuki dasz radę

a i jezszcze jedno Ci powiem bopewnie sobie myślisz że jesteś zbyt słaba na odejście to pomyśl jak silną osobą jesteś tak na prawdę skoro przez tyle lat potrafiłaś znieść takie katusze ze strony twojego męża.

pozdrawiam

28

Odp: Załamana tym wszystkim

myśle że moge jeszcze tu coś dodać kiedy zaczynałam się spotykać mówił mi ze on brzydzi się przemocą że wszystko załatwia naj bardziej spokojnie jak tylko może nie pochodził z patologicznej rodziny oboje jego rodzice mieli (mają) zawsze wysokie stanowiska a za zamkniętymi drzwiami mieszkania jego ojciec robił awantury. Myśle że moj były już chłopak mimo tego że wcześniej się tak tego brzydził to jednak nie dał rady nie znał innego rozwiązania problemów i zaczą postępować tak samo. On na spokojnie mi tłumaczył że wie że się stoczył żebym mu dała jeszcze jesną szansę ale dla mnie bezpieczeństo jest bardzo ważne zawsze go szukałam u mężczyzny. A ostatnio ja się bezpieczniej czułam na dworcu centralnym o 3 w nocy niż przy nim w naszym mieszkaniu. Proszę pomyśl również o swoim synu on na to wszystko patzy i również bierze przykład...

29

Odp: Załamana tym wszystkim

Macie rację. Dziś taki grzeczny i spokojny bo strasznie skacowany po tej trzydniówce. Od jutra mam drugie zmiany i on też . Nie będzie pił do piątku. A później jak zwykle to samo. A syn jest bardzo nerwowy mało rozmawia ze mną a z nim prawie wcale. Po szkole siedzi w swoim pokoju przy kompie.  Nawet potrafi pyskować do mnie. Na niczym mu nie zależy . Kiedy rozmawiałam z nim to mówi źe ma dość ojca i krzyków jego.

30

Odp: Załamana tym wszystkim

Wiesz Małgoś ja też tak myślałam że nie dam rady.Lęk strach o życie... i sama w jego rodzinnych stronach. Ale pewnego dnia powiedziałam sobie dość.Nie dam się zdeptać,a byłam już na skraju wyczerpania nerwowego o zdrowiu nie wspomnę,bo schudłam strasznie plus anemia nadająca się do szpitala. Podjęłam decyzję o ucieczce z piekła...zaplanowałam krok po kroku jak i co zrobię.A on że pił dzień w dzień,to było mu wszystko jedno,nie zauważył nawet że szykuję się do wyjazdu.Udawałam że robię generalne porządki,a tydzień wcześniej wysłałam telegram do mojej Mamy aby przyjechali po mnie autem. Także wszystko miałam podszykowane,w sobotę podjechał samochód ubrałam szybko dzieci i do auta ....
Jeszcze lęk i strach że mnie zobaczy ,jak będziemy przejeżdżać,ale nie............:)
Udało się................ poczułam ulgę , spokój..............................................................


Dobrej i spokojnej nocki Małgosiu smile Uda się Kochana będzie dobrze. smile

31

Odp: Załamana tym wszystkim

u mnie to wyglądało tak że to on mnie po raz kolekny z mieszkania wyrzucił i to w jego urodziny zrobił mi awanture już sama nie wiem o co jemu wszystko zaczeło przeszkadzać nawet moja mina udeżył mnie wyszłam wybiegł za mną i zaciągną mnie spowrotem zadzwonił do swojej matki zaczął mnie do niej wyzywać od szmat powiedział że już nie chce ze mną być potem kazał dzwonić do mojej mamy że wracam ze się rozstaliśmy ku jego zaskoczeniu moja mama bardzo się ucieszyla powiedziała że czeka na mnie, a myślał że mnie matka do domu nie wpuści i że będe go prosiła żeby mnie nie wyrzucał. Wróciłam do domu nie kontaktowałam się już z nim. Za dwa dni zadzwonił do mnie z pretensjami czy nie zamierzam się do niego odezwać, wyjaśnić tą całą sytuację ja nic złego nie zrobiłam nie miałam za co go przepraszać powiedziałam że nie wracam do niego wtedy się załamał zaczął wydzwaniać do mnie prosić błagać płakać żebym tylko wróciła mówił że się zmienił że on już wszystko rozmie że mnie samą z problemami zostawił że będzie się starał i znowwu będzie jak na początku a nawet lepiej mówił że już znalaz pracę (chociaż do tej pory nie pracuje). Tylko problem w tym że tyle razy co od niego dostałam i tyle razy co mnie z mieszkania wyrzucał ja już nie potafie czuć się przy nim bezpiecznie pozatym za każdym razem kiedy się uspokoił mówił że już nigdy więcej na mnie ręki nie podniesie to się od jakiegooś czasu ciągnie i wiedziałam że jak wróce to za tydzień lub dwa będe miała to samo tak jak do tej pory. Teraz wiem że się żali swoim znajomym że go zostawiłam i to w jego urodziny że tyle razem przeżyliśmy że mi zaufał a ja go  zostawiłam kiedy on ma depresje. Ja już psychicznie nie wytrzymywałam próbowałam mu pomóc ale już więcej nie umiem. też ogromnie schudłam i mam anemie. mam taki problem że jak się denerwuje to zaciska mi się żołądek i nie moge jeść a teraz dłużysz czas spokojnego życia nie miałam. Zrozumiałam że do tej pory cały czas patrzyłam na niego na to jak on się czuje zapominając o sobie. Teraz stwierdziłam że mam dosyć życia w jego cieniu że chce zacząć coś nowego. Chce w końcu żyć po swojemu a nie patrzeć na to jaki on ma chumor czy dzisiaj mnie przytuli czy znowu spowuzywa. Ja miałam to szczęście że dostałam ogromne wsparcie od swojej rodziny i przyjaciół z którymi już nie utrzymywałam kontaktu wszyscy mnie ciepło przyjeli byłam w szoku ale na prawdę bałam się do przyjaciółki odezwać po tak długim czasie a ona nie pytając o nic powiedzieli weź piżamkę i wpadaj smile

Teraz pomalutku wszystko sobie od początku układam tęsknie czasem jeszcze za nim ale za tym co było kiedyś między nami nie teraz a tego już nie ma to się wypaliło zostały tylko awantury.

32

Odp: Załamana tym wszystkim

Musze zacząć myśleć o sobie. A nie patrzeć na niego. Cały czas robię jak On chce wszystko. Liczy się jego zdanie. Najgorsze to jest to ze mam pracę do listopada. I niemam tego prawka. A żeby je zrobić musiałabym ok. 3 miesiące być w polsce. To nikt mi tyle nieda wolnego . W najgorszymi wypadku będę musiała do listopada jakoś jeździć z nim. A dziś drugi dzień spokoju .  w pracy byliśmy na popołudnie to spokój.

33

Odp: Załamana tym wszystkim

wspolczuje serdecznie chorej sytuacji , wszystko co piszesz to prawdziwe pieklo ale bardzo typowe , poczytaj o wspoluzaleznieniu w necie jest wiele artykulow na ten temat i wiele wskazowek jak powoli wyjsc na prosta , to nie twoja slabosc ani sytuacja zyciowa, nie to ze w Holandii jest trudniej odseparowac sie od pasozyta ,ilu ludzi tyle mniej lub bardziej dramatycznych historii, schemat jest przewaznie taki sam picie , ponizanie , obwinianie, cisza ,wybaczenie , lepszy czas i od nowa , to nie ty jestes winna ani twoja zdrada , ani tez nic cokolwiek twoj maz wymysli a wymysli napewno bo taki jest mechanizm dzialania ludzi uzaleznionych .Spokojnie bez wmawiania sobie niczego i oszukiwania samej siebie , odpowiedz sobie na pytania ktore ci sie nasuwaja (najlepiej zapisz to i czytaj sama sobie)czego ni chce dla siebie?z czym mi zle?co powoduje ze wydaje mi sie ze sobie nie poradze sama?czego chcialabym dla syna?jak chcialabym zyc? co nie pozwala mi zyc jak chce?co moge zrobic jako dorosla osoba odpowiedzialna za zycie wlasne i syna?kto moze mi pomoc realnie ? odpowiedzi zapisz obok szczere nie przesloniete jego osoba w zaden sposob . Pomysl o synu jestes jego matka z mezczyznami bywa roznie to na nas kobietach spoczywa odpowiedzialnosc za dzieci ,to kim beda w przyszlosci , jak sie rozwijaja , w jakiej atmoswerze dorastaja , jak beda funkcjonowac w doroslym zyciu , dzieci nie sa winne nigdy ,placa tylko cene za nasze , doroslych slabosci i bledy.Zastanow sie jak wyglada swiat w jego oczach , co robi przez caly dzien na kompie , z kim rozmawia .Zapytaj siebie czy sobie wybaczysz jesli sie od kompa uzalezni albo wpadnie w podwjzane towarzystwo , czy sobie wybaczysz ze nie robisz nic zeby mial dobre zycie,bo cale wasze zycie skupia sie na czlowieku ktory i tak jest stracony bo cokolwiek by nie obiecal  jest tylko jego manipulacja , przezucaniem winy na innych , alkoholik a jest nim na pewno , ma tak silne poczucie winy ze sama mysl o tym jest nie do wytrzymania wiec zrobi wszystko zeby usprawiedliwic siebie i to co robi. Mam 40 lat bylam w piekle 18 ,wiem ze ucieczka jest mozliwa trzeba tylko chciec i nigdy ne ogladac sie za siebie

34

Odp: Załamana tym wszystkim

Było dobrze bez awantur od poniedziałku do dziś. Bo dziś wolne i już pijany. A ja leżę w sypialni bo wysyłam bo krzyczy. Dlaczego ja nie umie się postawić  mu. Boje się. I chyba boje się być bez niego to chyba przyzwyczajenie . Niewiem. Teraz cały czas mówi że w mału mnie zostawi . A w dlatego w maju bo chodzimy do szkoły uczymy się tego języka dali nam z pracy te szkole. I w maju będą test które trzeba zdać. Kto nie zda to zwalniają. Wczoraj się dowiedzieliśmy że kto nie zda to koniec i nie będzie do listopada do końca  kontraktu.  i ten się cieszy bo mówi że nie zda i że w ten sposób nas zostawi.

35

Odp: Załamana tym wszystkim

czy ja bym mogła też coś dodać?

36

Odp: Załamana tym wszystkim

Tak możesz.

37 Ostatnio edytowany przez malgos72 (2013-12-07 23:59:14)

Odp: Załamana tym wszystkim

A zastanawiam się czy mąż nowe wogole przestać pić. Bo gdy tylko wolne to pije wczoraj dziś. Zawsze gdy wolne to pije. On nie umie wypić 2 albo 3 piwa on musi się napić jak niewiem co. I tylko ciągle mówi że jak mnie zostawi to przestanie pić. Coś mi się wydaje że On   to już alkoholik.  jak mamy wolne w tygodniu też pije. I robi awantury o byle co.

38

Odp: Załamana tym wszystkim

ale po co sie zastanawiasz , to az tak wazne dla ciebie? nie wazniejsza jestes Ty i Twoj syn? biedny dzieciak nie dosc ze ojciec do kitu to mama tez nie pomaga bo cala swoja uwage poswieca na to ze tata krzyczy , pije i wyzywa, pomyslalas jakie trudne bylo dla syna odnalezienie sie w innym kraju, jak niszczysz go do spolki ze swoim mezem , kazde na swoj sposob , on wiadomo dlaczego, a Ty bo nic z tym nie robisz , bo pozwalasz na to zeby zyl w takiej atmoswerze, wiesz cos o nim wogole ,czy ma przyjacol , czy nie dokucza mu ktos w szkole czy ma z kim porozmawiac , rozmawialas z nim o tej sytuacji , zapytalas co czuje , co by chcial.czy jestes w stanie krecic sie tylko wokol alkocholika znecajacego sie psychicznie nad wami. Nie wierze ze mozna poswiecic zycie wlasne i dziecka dla kogos kto na to kompletnie nie zasluguje. Obodz sie najwyzsza pora zanim zmarnujesz dzieciaka , zadne kocham go i inne bla bla nie usprawiedliwiaja Twojej bezczynnosci , ludzie dla dzieci dla samych siebie potrafia cuda zdzialac a Ty nie potrafisz ulozyc zycia sobie i dziecku z dala od czlowieka ktory niszcy wam zycie? nie wierze , powiem tak jak zes gupia to siedz z nim i daj sobie robic na glowe ale na litosc co ci zrobil Twoj syn ze zgotowalas mu taki los i karzesz zyc  w tym szambie

39 Ostatnio edytowany przez babeczka cynamonowa (2013-12-08 11:23:53)

Odp: Załamana tym wszystkim

Bardzo dobrze, malgos, wydaje Ci się, że on alkoholik. To, że nie łoi codzienne nie oznacza, że ma kontrolę nad piciem. Jak sama widzisz, pije ciągami i bez leczenia nie przestanie. Ale żeby się leczyć, sam musi chcieć, a zapewne nie chce.
Nie rozumiem, na co Ty liczysz, pytając czy przestanie pić.  To znaczy co? Pytasz, czy jakimś cudownym sposobem spłynie na niego nagle zrozumienie, że zachowuje się jak łachudra i równie cudownie zmieni się w ciągu tygodnia? Nie z spłynie, i nie zmieni się, przykro mi.
Nie pije przez Ciebie, tylko przez siebie, ale winę musi w kimś ulokować. I zapewne nie przestanie, jak się z Tobą rozstanie.
Natomiast doskonale Cię współuzależnił i wychował na bezwolną istotę, która zamiast skakać do góry z radości, że pijak chce się dobrowolnie wynieść z jej życia ( podejrzewam jednak, że  to tylko narzędzie manipulacji i rózga na Ciebie), pomóc mu w pakowaniu i upewnić się, że na pewno odchodzi w siną dal i nigdy nie wróci - kurczowo się go łapie i skłonna jest  błagać, by został i dalej dręczył.
Bo to jedyne życie jakie zna, mimo wszystko dające poczucie bezpieczeństwa, no bo kogoś, nieważne że lichej jakości ma, a sama to zginie marnie, bo nie wie, jak nogi stawiać, by iść do przodu, a nie np w bok.

I już niezależnie od wszystkiego, po raz kolejny pytam, czy wiesz, co robisz swojemu synowi, jak bardzo go unieszczęśliwiasz?
Ale nie, ty tylko patrzysz na Pana Despotę, czy błysk zadowolenia w jego oczach zobaczysz, i przyjmujesz jak bukiet kwiatów to, co inne kobiety traktują jako oczywistą normalność, no bo przecież jak pracuje to nie pije. Czyli jest super, a bezpodstawna nadzieja sięga Everestu.

40

Odp: Załamana tym wszystkim

Hej to Ja. Od poniedziałku nie pije . Pracujemy. Ale mimo to nerwowy jak niewiem co. Wszystko mu przeszkadza. Mówił że do Świat nie będzie pił ale nie mogę uwierzyć w to.

41

Odp: Załamana tym wszystkim

Dobrze jest od poniedziałku do piątku idź nie pije to niema kłótni. A dziś znowu awantura o azję co. Jestem załamana już.

42 Ostatnio edytowany przez malgos72 (2013-12-21 23:03:34)

Odp: Załamana tym wszystkim

Dobrze jest od poniedziałku do piątku idź nie pije to niema kłótni. A dziś znowu awantura o  byle  co. Jestem załamana już. On na leczenie nigdy nie pójdzie. Twierdzi że jak nie będzie chciał pić to  przestanie. Ale jakoś ciężko mi uwierzyć. A jak pije to twierdzi że przezemnie. Przecież ja nie zaczynam awantur robię jak on chce. Niewolno mi pilotem włączać programu to tego nie robię. Niewiem.

43

Odp: Załamana tym wszystkim

Ty masz nadzieje że  on sie zmieni.Cieszy cie każdy dzien bez alkoholu-daje nadzieje.
Jeszcze tylko mi powiedz że liczysz na to ze on to wszystko przemysli i zmądzrzeje.

44

Odp: Załamana tym wszystkim

Taka nadzieją to ja żyje kilkanaście lat już. Jak trzeźwy to i pogadać można i gotuje bo super  gotuje. A jak tylko wolne to  pije i całkiem zmienia się o 180 stopni.

45

Odp: Załamana tym wszystkim

Wiem bo takie jest myslenie rodzin alkoholików. rozumiem to ale  niestety bez terapii nie przestanie nigdy a i ona też nie daje gwarancji.Smutne to ale prawdziwe.

46

Odp: Załamana tym wszystkim

?Więcej ludzi utonęło w kieliszku niż w morzu?

47

Odp: Załamana tym wszystkim

Odejdź od niego , na co liczysz?

48

Odp: Załamana tym wszystkim

a może pomyśl o synu... to na pewno zostawiło blizne na jego psychice

49

Odp: Załamana tym wszystkim

Chyba tak. Chyba została bliźna na syna psyhice. Jest zamknięty w sobie siedzi tylko w pokoju przy kompie. Po szkole to tylko komputer. Mało rozmawia. A jest bardzo nerwowy  i szybko go wyprowadzić można z równowagi. Wtedy krzyczy i rzuca byle czym. Tak jak mąż. A mąż mówi że tak go wychowalam. Ja mu wpajałao dobre zasady. Jest chodzi o mnie to ja się boje. Boję się samotności . Boję się wszystkiego. I chyba dlatego jestem z nim. I czuje się winna że zdradziłam męża te 16 lat temu. On mi to wypomnina i będzie do końca życia. Tylko nie widzi tego jak mnie bił kiedyś. I pił od kiedy go poznałam a mówi że pije przezemnie

50

Odp: Załamana tym wszystkim

ja miałam podobnie i odeszłam dla dobra mojej córki. tobie radzę to samo. wink

51

Odp: Załamana tym wszystkim

malgos72- może trzeba powiedzieć już dość? Nie jutro tylko dziś.

52 Ostatnio edytowany przez malgos72 (2014-02-16 22:17:42)

Odp: Załamana tym wszystkim

Ja się boję normalnie. Myślałam że będzie dobrze. Ale jak tylko mamy wolne to pije. Jak wolne 2 dni to pije jak 4 dni to pije przez te dni. Raz krzyczy i wyzywa. Nieraz mówi że kocha. Dziś mi powiedział po pijanemu że i tak odejdzie i mam uważać bo prędzej czy później mnie zabije. Niewiem co myśleć. On niczego się nie boi wszystko ma gdzieś. Moje prośby żeby nie pił nic nie dają. Mówi że pije przezemnie.

53

Odp: Załamana tym wszystkim

małgoś przeczytaj jeszcze raz wszystkie wpisy babeczki cynamonowej - nic więcej w tym temacie nie można dodać. Twoje wpisy są takie same - co weekend dziwisz się, że pije i nie wiesz co myśleć. Teraz rady można tylko kopiować z tego co już zostało napisane.
Tylko podwożenie do pracy Ciebie z nim wiąże? Nawet nie łoży na utrzymanie rodziny...
Żal Ciebie, ale to TY się godzisz na taką sytuację

54

Odp: Załamana tym wszystkim

Twój syn jest DDA. (ok, jeszcze nie "dorosłym", za rok będzie dorosłym).
I ma wzorce reagowania wpojone przez tatusia - pijaka. Prawdopodobnie w przyszłości będzie traktował jakąś kobietę tak, tak Ty jesteś traktowana przez męża.
Za taki stan rzeczy jesteś współodpowiedzialna, bo pozwoliłaś na to nie odchodząc od pijaka.

55

Odp: Załamana tym wszystkim

tak jak bym słyszała swojego byłego męża. alkoholik to alkoholik i raczej w twoim przypadku Malgos72 on się już nie zmieni. każdy alkoholik obarcza bliską mu osobę a przecież to on sam chce to robić ty go do picia nie zmuszasz .

56 Ostatnio edytowany przez malgos72 (2014-03-02 18:16:58)

Odp: Załamana tym wszystkim

Dziś już nie wytrzymałam i wygarnełam mu wszystko. Jak zwykle pije od piątku cały czas. Do pracy dopiero we wtorek. Zawsze pije jak tylko wolne. W dni pracy nie pije. Jak wolne 3 dni to pije 3 dni jak wolne 5 to pije 5. Krzyczy i wyzywa i wypomina mi to z sprzed 17 lat. Syn mi powiedział we nie nawidzi go. Teraz ostatniego marcac mamy tu egzamin językowy i mąż nic się nie uczy bo pije i chce nie zdać. I ma mnie wtedy zostawić. Mam dość go już. Co piątek zaczyna się to samo. Moja nadzieja prysła we się zmieni. A syn powiedział mi we pomoże jemu się spakować jak najszybciej. Dziś mu powiedziałam wszystko co myślę. I nie rozmawiamy. Śpi pijany. Cale życie wszystko było tylko ma mojej głowie. On po trzeźwemu nic nie umie załatwić. Mam tylko nadzieję we wyprowadzi się ostatniego marca. Musze tylko szukać pracy bo będę miała problem z dojazdami bo niemam prawka. Ale nie wytrzymuje już.

57

Odp: Załamana tym wszystkim

malgos, usiądź na chwilę, zbierz myśli..i uporządkoj swoje życie.
1. Ostatniego marca on się nigdzie nie wyprowadzi,
2. masz komputer, szukaj pomocy, dowiedz się na co możesz liczyć ,tzn. sprawy bytowe, syn zna język zapewne;
3. to, że jest mężem, to nie znaczy ,że jest Twoją najbliższą rodziną , nie musisz się nim zajmować
4. nie mieszkasz w Afryce..są jakieś polaczenia z miejscem, gdzie pracujesz..nawet jak trzeba dojechać kawałek rowerem do autobusu;
5. najważniejsze - syn ; kiedyś gorzkimi łzami zapłacisz za zajmowanie się tylko mężem; syn już ma duże problemy, może zacznie popalać, albo popijać, ale   
   to będzie już za póżno;
6.dlaczego nie wzywasz policji ,jak on się awanturuje, przecież wiesz ,że to nie Polska i możesz liczyć na pomoc;
7....brak mi slów, Ty nawet nie chcesz wykonać najmniejszego ruchu w swoim interesie;
8.odnosnie zdrady, gdybyś miała np. rude włosy, to pastwiłby się nad Tobą, bo ''wszystkie rude są wredne'';
9.o miłości z Twojej strony i wice wersa nie ma mowy;
Zyczę powodzenia i wytrwałości.

58 Ostatnio edytowany przez malgos72 (2014-03-03 14:46:14)

Odp: Załamana tym wszystkim

Tak. Musze pomyśleć o tym wszystkim. Dziś zrobiłam duży krok. On leży i popija a ją wyszłam i jadę autobusem do koleżanki i wrócę pod wieczór. Nigdy tak nie robiłam. Zawsze pytałam sie go i mówiłam ze jadę. Dziś mam dość. Wyszłam. A czemu myślisz ze nie zostawi mnie ma koniec marca. Jak nie zda egzaminów to może pójdzie w długą. Bynajmniej tak mówi cały czas . Chciałam mu po.móc. Proszę aby nie pił a on ze co mnie to obchodzi co robi. Jak pracuje nie pije. Gdy tylko wolne pije bez umiaru. Krzyczy i wyzywa. I wbił mi do głowy ze to moja wina przez to co pisałam kiedyś wcześniej to co było 17 lat temu. Nie daję rady.  .

59

Odp: Załamana tym wszystkim

zacznij walczyć o siebie i o syna. nie zastanawiaj się tylko bierz życie w swoje ręce.
powodzenia;) dasz radę więcej wiary w siebie;)

60

Odp: Załamana tym wszystkim

Nic z tego pil i nadal pije i mowi że to moja wina. Mówi że jak odejdzie to przestanie pić. Jakoś nie odchodzi jeszcze.

61

Odp: Załamana tym wszystkim

Witajcie. Syn ma dziewczynę i mało co rozmawia  z nami. Mąź nadal pije i wyzywa i wypomina co było 16 lat temu. Nie daje juź rady. Za 6 tygodni konczy się nam praca i mąź ciągle mówi źe odchodzi wtedy. Źe ja zdechne i takie inne.

62

Odp: Załamana tym wszystkim

To nie ilość wy­pite­go al­ko­holu świad­czy o al­ko­holiz­mie, tyl­ko częstot­li­wość i stan poczu­cia pot­rze­by ja­ko musu.
Ja tam lu­bię swój al­ko­holizm, mnie on nie przeszkadza ... póki mam co pić .(tak myśli alkoholik)
"Przecież alkoholik nie upija się naumyślnie. On sam nie może zrozumieć, dlaczego się upija. Próbuje więc usprawiedliwić swoje postępowanie stosując racjonalizację, tzn. stara się je "wytłumaczyć" w sposób racjonalny.

Znajduje różne przyczyny: kłopoty w pracy i problemy małżeńskie, podenerwowanie     i trudne dzieciństwo. Nieświadomie próbuje odwrócić uwagę od alkoholizmu, przerzucić winę na kogoś innego.

Najczęściej na najbliższych. Czasem alkoholik, zupełnie podświadomie, szuka sprzeczki, szuka cierpienia, by móc powiedzieć: "piłem, bo..." albo by znaleźć pretekst do napicia się bez poczucia winy"

63

Odp: Załamana tym wszystkim

prawie rok temu założyłaś watek i nic ze swoim życiem nie zrobiłaś ??

64

Odp: Załamana tym wszystkim

No nie. Mam prace gdzie pracuje razem z mężem. Dojeźdzamy 50 km  jestem uzależniona od jego bo ma prawko. Ja nie mam. Mam kontrakt którego nie mogę zerwać.   Jestem z nim tylko dlatego.Nic się nie zmieniło. Pije i ciągłe mówi źe przeze mnie.

65

Odp: Załamana tym wszystkim

czyli mąż ma cię w garści? samochód to jedyny środek lokomocji do pracy?

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Załamana tym wszystkim

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026