Hej muszę się Was poradzić.
Otóż mam 23 lata, jestem z chłopakiem (24 lata) 3 lata. Mieszkam z rodzicami i jestem najmłodsza z rodzeństwa, wszyscy mieszkają za granicą z dziwczyną/męzem. Ja zostałam z rodzicami. Sytuacja ma się tak że skończyłam licencjat, poszłam do pracy ale nie przedlużono mi umowy i siedze na bezrobociu. Układ z rodzicami jest taki że niczego mi nie brakuje w zamian za opiekę nad domem. A więc jestem można powiedzieć pełnoetatową kura domową, sprzątam, gotuję, prasuje, zakupy itp, a rodzice pracują. Nie biorę od nich pieniedzy, ale w zamian mam neta, tel i kablówke za free i zawsze jak na coś potrzebuję typu buty czy coś to mi dzadzą.
Mój chłopak dostał prace o którą starał się ponad rok. Praca wymaga przeprowadzki dość daleko bo mniej więcej z okolic wrocławia do poznania. Chce żebym się z nim przeprowadzila i tam poszukała pracy, bo tu gdzie mieszkamy jest na prawdę ciężko z robotą. No i teraz nie iwem co robić. Chciałabym spróbować ale z drugiej strony czuję do siebie jakiś żal, że zostawie mame z calym tym bajzlem, ze przyjedzie z roboty i eszcze wszystko na jej głowie będzie. Mama pracuje fizycznie i czesto po dużo godzin. Ciężko mi z tym, że ja siedze w domu a ona się zaharowuje. Ojciec z resztą też, ale on akurat najmniej w domu pomaga, choć trzeba przyznać że jeśli sytuacja wymaga to i obiad zrobi. Jak to było u was z przeprowadzką?
Podobne tematy
Jesteś dorosła. Twoja mama też. Wierz mi, że świetnie sobie poradzi bez Ciebie. Pamiętaj, że jak Ciebie nie było na świecie, to też sobie radziła.
Jak u mnie wyglądała przeprowadzka? Normalnie. 18 lat, spakowałam się i wyprowadziłam. A ponieważ zapowiadałam to od miesięcy, nikt nie był zdziwiony.
3 2013-11-22 20:05:21 Ostatnio edytowany przez PodPseudonimem (2013-11-22 20:07:51)
w obcym mieście z dala od mamy będziesz miała większą motywację do znalezienia pracy, dojrzejesz, sprawdzisz swój związek. Nie można całe życie trzymać się maminej spódnicy. Będzie dobrze ![]()
A jak u was wyglądała ta przeprowadzka? Sami się wyprowadzaliście? No i jak było z wynajmowaniem, rachunkami?
A jak u was wyglądała ta przeprowadzka? Sami się wyprowadzaliście? No i jak było z wynajmowaniem, rachunkami?
Spakowałam się i wyniosłam.
Zatrzymałam się u kumpla, znalazłam dwie roboty. Zarobiłam na połowę kaucji, wprowadziłam się do nowego mieszkania ze znajomym.
Na spółkę taniej.
Jak z rachunkami? Normalnie. Płaciliśmy po połowie. Ewentualnie on płacił rachunki, ja robiłam zakupy. Albo odwrotnie.
misiafisia martwisz się o mamę czy boisz się wyzwań?;)
misiafisia martwisz się o mamę czy boisz się wyzwań?;)
Przypuszczam, że po części i jedno, i drugie.
Zapowiadałam wyprowadzkę, w końcu się stało, trzy lata, praca, teraz w związku z rozstaniem musiałam wrócić do rodziców, i też jestem etatową kurką domową, bo pracy nie ma ;/
Myślę, że powinnaś spróbować, bo starając się myśleć o rodzicach nigdy się nie wyprowadzisz, oni sobie na pewno poradzą
A Ty spróbuj życia gdzie indziej, może tam znajdziesz pracę, przyjaciół, i sprawdzisz związek. A rachunki u mnie nie było z tym problemu, mieliśmy wspólne konto więc po prostu z niego opłacaliśmy mieszkanie, rachunki, jedzienie, nie dzieliśmy na pół, to było wspólne, nie było mówienia kto zarobi więcej a kto mniej.
Mama sie musi liczyć z tym , że córka "wyfrunie z gniazda" jesteś młoda życie przed Tobą , uważam że wszystkiego trzeba spróbować
misiafisia martwisz się o mamę czy boisz się wyzwań?;)
Wyzwań się nie boję. Boję się, że mama nie podoła temu wszystkiemu sama, do najmłodszych już nie należy.
misiafisia ale Twoja mama doskonale -wydaje mi się jak każda matka- zdaje sobie sprawę z tego, że TY się prędzej czy później wyprowadzisz i zaczniesz żyć własnym życiem
Ma tatę, ma Ty masz zapewne rodzeństwo.