Witam dziewczyny:)
Od 7 miesięcy jestem w związku z mężczyzną.Spotykalimy się dziennie,najpierw na spacerach,po miesiącu nastąpił dzień jak podjął decyzję zaproszenia mnie do jego domu i zpoznania ze swoim synem .Cieszyłam się,gdyż w pewnym stopniu było to posunięcie o krok do przodu,wtajemniczenie mnie w głębsze relacje.Jesteśmy osobami po przejściach,dojrzałymi,którym zalezy na czymś poważnym...dlatego czułam się wspaniale,poznając jego syna,będąc coraz ważniejszą osobą w ich życiu...Chłopak nie miał matki od 4 roku życia,gdyż wyjechała za granicę i była tylko pod telefonem,nie brała udziału w jego życiu,nie przytulała....Zmarła za granicą w zeszłym roku.Formalnie byli małżeństwem ,gdyż żona nie chciała mu da rozwodu.Syn jego to wspaniałe dziecko,mądre,uśmiechnięte,grzeczne w stosunku do mnie i do innych...!Wprowadziłam się do nich 2 mies temu....Powiedział że to jego najcudowniejszy dzień,nie odstępował mnie na krok,liczył się z moim zdaniem,czuł że stoję murem za nim nawet jak tata trochę nawrzeszczał mając rację...Było ok,dopóki we wtorek jego ojciec wrócił z zebrania szkolnego.Okazało się ze nasz dzieciak oszukuje,przedstawia nam tylko 5,6 ale ukrył kilkanaście 1 za nieodrobione zadania domowe.Czuje się podle gdyż dziennie sprawdzamy zeszyty,odpytujemy,a tu takie niedopatrzenie...Dziecko inteligentne za kartkówki 5,6 a za braki zadań 1.Prosił mnie by się wstawić za nimo przegiął trochę,lecz z mojej strony otrzymał reprymendę gdyż nie toleruję takiego leserowania...Ufałam mu a tu widać kryje podstęp,jakiś bunt by zwrócić uwagę,nie wiem dlaczego.Mój stwierdził że matka też była taka,manipulował ludźmi,umiala się ich ustawić i on jest jej przykladem...Od dwóch dni dziecko zaczyna mi głupio odpowiadać,udaje ze mnie nie widzi a do ojca jest przyklejone jak niedawno do mnie.Rano zawoziłam go na basen gdyż chodzi do szkoły sportowej a od mies opuszczał lekcje wuefu i szczególnie basen...On sam pójdzie co ja chce od niegoRano przedstawiłam swoją awersję jego ojcu,ale nie było czasu się zagłębiać...bo każdy do pracy się spiezył.Jestem zrozpaczona,nie chcę pozwolić mu maniplować nami,też nie chce by się odsunął.Powiedziałam mu jasno po zebraniu że nie wstawie się za nim bo jest niepoprawny i nas oszukuje i to zaważylo na jego zachowaniu.Co robić?
Podobne tematy
pozostac konsekwentna.
Nie pozwalac na maipulowanie/ poslugiwanie sie ojcem przeciwko Tobie/ fochy/w prostych slowach i spokojnie powiedziec, ze takiego zachowania nie bedziesz tolerowac/nie reagowac na prowokacje.
I przedewszystkim mowic mu, ze NIE bedziesz go kontrolowac. Jego terazniejszosc i przyszlosc nalezy i ZAlezy od niego.Ma byc odpowiedzialny za siebie. Od dwunastolatka mozna i nalezy tego wymagac.
Nie ma zadania-jedynka.Wiele jedynek-nie przechodzi do nastepnej klasy.Prosta konsekwencja
Kontrola nic nie daje.Sam musi brac na barki odpowiedzialnosc za swoje czyny.
Ale sie nagadalam ufff:-))
Acha, i dodam, ze tu obojetne jest czy to Twoje rodzone dziecko , czy nie.
Mój stwierdził że matka też była taka,manipulował ludźmi,umiala się ich ustawić i on jest jej przykladem...Od dwóch dni dziecko zaczyna mi głupio odpowiadać,udaje ze mnie nie widzi a do ojca jest przyklejone jak niedawno do mnie.Rano zawoziłam go na basen gdyż chodzi do szkoły sportowej a od mies opuszczał lekcje wuefu i szczególnie basen...On sam pójdzie co ja chce od niegoRano przedstawiłam swoją awersję jego ojcu,ale nie było czasu się zagłębiać...bo każdy do pracy się spiezył.Jestem zrozpaczona,nie chcę pozwolić mu maniplować nami,też nie chce by się odsunął.Powiedziałam mu jasno po zebraniu że nie wstawie się za nim bo jest niepoprawny i nas oszukuje i to zaważylo na jego zachowaniu.Co robić?
Dajcie spokój... to jest dwunastoletnie dziecko, w dodatku po przejściach, a Wy za parę jedynek doszukujecie się zbrodni. I najchętniej byście go zlinczowali... Od razu uważacie, ze wami manipuluje, że wychodzą wszystkie najgorsze cechy odziedziczone tylko i wyłącznie po matce.
To jest tylko parę jedynek, w dodatku sama piszesz, że stopnie są nie najgorsze. Według mnie wystarczyła rozmowa, że odrabianie prac domowych jest jego obowiązkiem. Ewentualnie jakiś mały szlabanik na coś co lubi dopóki nie poprawi tych jedynek.
Tak widzę postępuje jego ojciec.Wiesz mam obawy że chłopak wykorzystuje sytuację bo ja się wprowadziłam.Chce by tata miał nie tylko do niego pretensje.Chce bym czuła się winna,że nie zauważyłam,czysta manipulacja....Często mi się zwierza że chce by tata był zadowolony z niego a nigdy mu nie wychodzi.Ostatnio jak ćwiczliśmy razem zauważyłam że ma rękę pociętą czymś ostrym i też błagał by nic ojcu nie mówić.Powiedziałam ,zasugerowałam psychologa gdyż samookaleczenie nie jest czymś normalnym.
bbasiu,to było mnustwo jedynek 32!!Tyle uczeń przez całe życie nie ma...To był szok dla mnie...SĄ PIĄTKI A PRZY NICH 1 ,ZDOLNY LEŃ..
Tak widzę postępuje jego ojciec.Wiesz mam obawy że chłopak wykorzystuje sytuację bo ja się wprowadziłam.Chce by tata miał nie tylko do niego pretensje.Chce bym czuła się winna,że nie zauważyłam,czysta manipulacja....Często mi się zwierza że chce by tata był zadowolony z niego a nigdy mu nie wychodzi.Ostatnio jak ćwiczliśmy razem zauważyłam że ma rękę pociętą czymś ostrym i też błagał by nic ojcu nie mówić.Powiedziałam ,zasugerowałam psychologa gdyż samookaleczenie nie jest czymś normalnym.
jesli sie tnie, to wskazywaloby na jakis glebszy problem.
Nie bagatelizuj tego,pojdzcie po parade do jakiegos psychologa dzieciecego.
Wazne , zebyscie ( Ty i Twoj partner) grali w jednej druzynie .
Zeby chlopiec nie myslal, ze jedno pcha , a drugie ciagnie...
dzieci to bardzo predko wyczuwaja
Dajcie spokój... to jest dwunastoletnie dziecko, w dodatku po przejściach, a Wy za parę jedynek doszukujecie się zbrodni. I najchętniej byście go zlinczowali... Od razu uważacie, ze wami manipuluje, że wychodzą wszystkie najgorsze cechy odziedziczone tylko i wyłącznie po matce.
odniose sie do tego
wlasnie, dwunastoletnie dziecko po przejsciach daje wyrazne znaki, ze cos jest nie tak.
Nie uwazam, ze delfine przesadza.
Wrecz odwrotnie-zachowuje sie bardzo... ze tak powiem uwaznie :-))
pomaranczowa1,dzięki że widzisz też problem..Może boi się że też go zostawię i to atak obronny?Nie wiem co myśleć..Albo boi się o miejsce przy ojcu,że ja będę ważniejsza?Był odżucony kiedyś,a to powraca w jego myślach..
Gramy w parze ,zastanawiamy się wspólnie by nie zauważył że jeden jest słabszy itp Ale jego agresja zaczyna być dla mnie nieadekwatna .Nie mogłam go poprzeć gdyż byłoby to wbrew mojemu rozsądku.Wie jakie konsekwencje są po zebraniu,także na ocenach końcowych.Umie,rozumie a ma mieszane oceny,tylko 1 i 5 lub 6 Nauczyciel nie będzie rozgraniczał tylko oceniał ogólnie,tak jest.
10 2013-11-21 12:43:20 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-11-21 12:44:34)
pomaranczowa1,dzięki że widzisz też problem..Może boi się że też go zostawię i to atak obronny?Nie wiem co myśleć..Albo boi się o miejsce przy ojcu,że ja będę ważniejsza?Był odżucony kiedyś,a to powraca w jego myślach..
najprawdopodobniej wszystko naraz.
boi sie odrzucenia, niezrozumienia, czuje sie malo wart ( bo pomysl takie dziecko , ktorego zostawia mama , co czuje ?jak moze sobie to tlumaczyc , a jakos tlumaczyc MUSI), potrzebuje na pewno duuzo ciepla od Ciebie, zainteresowania, akceptacji.
Jak mozesz to dac?
w prostych rzeczach: miej dla niego czas, pytaj jak mu dzis idzie,pokazuj mu i daj odczuc , ze pomozesz, jak bedzie pomocy potrzebowal, ale nie narzucaj sie z nia.
Interesuj sie tym , czym sie on interesuje, wiesz kto jest jego najlepszym kolega? znasz jego hobby? wiesz co najbardziej lubi jesc? czego nienawidzi? co mysli o mamie?
Jego matka dźgnęła nożem na jego oczach ojca.Pomyślicie że to patOlogia,nie jest tak....rAZ TAK ZROBIŁA,PRZYSZŁA WYPITA Z PRACY I OD ROKU POPIJAŁA ZANIM WYJECHAŁA.Taką wersję znam od nich dwóch.Mój ukochany to dobry człowiek,pracował w policji,jest poukładany tyle co widzę,dba o dom i syna...Ale dziecko ma przeszłość trudną..
Wszystko wiem o nim,rozmawiam i przytulam go.Znam tyle ciekawych jego opowieści których tata nie zna...jego najlepszego kolegi i przyjaciółek,a ma ich więcej niż kolegów...gotuję co lubi,bo jest niejadkiem...ale odżucił mnie,buntuje się nie do poznania bo uważa że nie wstawiłam się za nim.Nie powiedział mi tego ale czuję to..
Jego matka dźgnęła nożem na jego oczach ojca.Pomyślicie że to patOlogia,nie jest tak....rAZ TAK ZROBIŁA,PRZYSZŁA WYPITA Z PRACY I OD ROKU POPIJAŁA ZANIM WYJECHAŁA.Taką wersję znam od nich dwóch.Mój ukochany to dobry człowiek,pracował w policji,jest poukładany tyle co widzę,dba o dom i syna...Ale dziecko ma przeszłość trudną..
...mozesz mu pomoc to udwignac.
A ma co dzwigac.
Powiedz dlaczego ojciec jeszcze do tej pory ( wiedzac , jak bylo i co przezyl ) nie poszedl z nim po jakas porade.Jest przeciez tyle mozliwosci...
Pozostawienie go samego z tym ciezarem moze sie okazac dla niego fatalne w skutkach.
Takiej traumy malo ktory dorosly udzwignie sam...
a to przeciez dziecko bylo
Wszystko wiem o nim,rozmawiam i przytulam go.Znam tyle ciekawych jego opowieści których tata nie zna...jego najlepszego kolegi i przyjaciółek,a ma ich więcej niż kolegów...gotuję co lubi,bo jest niejadkiem...ale odżucił mnie,buntuje się nie do poznania bo uważa że nie wstawiłam się za nim.Nie powiedział mi tego ale czuję to..
kurcze...jestes dla niego naprawde KLASSE!
to , ze Cie teraz odrzucil to tez "normalne ". on sobie z tym wszystkim nie radzi, dlatego ten bunt, on zapewne kojarzy milosc/bliskosc w ten sposob, ze trzeba zawsze przy sobie byc, za wszelka cene przy sobie stac , nawet jak zrobi cos zlego...
Zaproponwałam psychologa po tym jak rękę pociął,zrobił to tak by za bardzo nie uszkodzić jej ale zrobił...Zaczął że boi się że dziecku się przypomni wiele rzeczy a dla mnie to coś co próbowałoby mu zamknąć i uporać się z czarnym rozdziałem jego życia....Będę go nakłaniać.Nie wiem jak mam się odnosić do niego,na każde moje słowo jest bunt....tak nie było
No tak,trudne dziecko,bo zaznało tylko niepewność,odrzucenie,brak uwagi jego matki....Spróbuję tak jak było wcześniej,zobaczę jak będzie się odnosił..
17 2013-11-21 13:44:33 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-11-21 13:46:26)
..Będę go nakłaniać.
raczej go NIE naklaniaj.
Jak sie dziecko do czegos naklania, to reaguje z reguly niechecia.
Ja bym go traktowala powaznie. Sprobowalabym mu dac odczuc, ze go rozumiem. Ze te stany, ktore ma /przezywa sa naturalne. Ze one "musza " jakoby byc /zaistniec. Bo przezyl duzo emocji, ktore szukaja ujscia.
Kiedy bedziesz to robila czesto , w przyjaznej atmosferze, kiedy bedzie czul, ze jestes po jego stronie,poczuje sie bezpiecznie i moze zechce z Toba pojsc do tego psychologa. Moze mu nawet bedzie latwiej z Toba tam pojsc niz z tata.
I bron boze nie mowilabym mu , ze to nic ! to przejdzie ! jak bedziemy starannie ukrywac , to zniknie.
On chce sie czuc rozumiany, nie BAGATELIZOWANY jak to tu ktos sugerowal...
Ja nie pisałam, żeby bagatelizować problemy chłopca, tylko żeby nie podnosić jedynek do rangi końca świata ( co prawda, nie spodziewałam się że to aż tyle jedynek... ).
Jeżeli występuje problem samookaleczania to jednak próbowałabym uzyskać pomoc od psychologa. Nawet gdy chłopiec nie chce tam iść, to idźcie Wy, jako jego rodzice. Wydaje mi się, że to już jest na tyle duży problem że samemu, czy przy pomocy forum możecie sobie nie poradzić. Taki dwunastolatek może wobec Was zachowywać sie dobrze, być z pozoru w dobrym nastroju, rozmowny, zwierzający się. A przeżywa w samotności....
19 2013-11-21 15:59:48 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-11-21 19:23:41)
Witam dziewczyny:)
...Od dwóch dni dziecko zaczyna mi głupio odpowiadać,udaje ze mnie nie widzi a do ojca jest przyklejone jak niedawno do mnie
Nie wiem jak mam się odnosić do niego,na każde moje słowo jest bunt....tak nie było
Jesteś zaledwie 7 miesięcy w takim związku, to jest za mało aby się miedzy wami (miedzy tobą a dzieckiem) wyrównało i uregulowało. Będzie wahadełko ze strony dziecka jeszcze długo .Ono jeszcze nie potrafi się skonkretyzować do twojej osoby, co jest dla mnie wytłumaczalne. Mojego męża córka jest młodsza i znamy się dłużej niż ty z "pasierbem" i tez taka nieokreślona bywa. Palma potrafi jej odbić z byle powodu. Dziecko zmienne w podejściu będzie jeszcze dosyć długi czas zapewne, co to jest te 7 miesięcy miedzy wami?? Do tego ten wstrętny i trudny wiek wczesnonastoletni, buzujące hormony, okres dojrzewania ,to wszystko eskaluje.
Wchodziłaś na watek macoch??tam tez dziewczyny opisują perypetie ze swoimi pasierbami http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=18720&p=72
To o czym piszesz to nie jest nic nowego , co nie znaczy że jest to komfortowa sytuacja, bo nie jest
20 2013-11-21 16:35:42 Ostatnio edytowany przez Sylia (2013-11-21 16:41:31)
Chłopak bez matki to jak dziewczynka bez ojca, będzie trudno nawet gorzej, takie osoby mają skłonności do psychopatii bo nie doświadczyły matczynej miłości.
21 2013-11-21 16:52:07 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-11-21 16:58:30)
Chłopak bez matki to jak dziewczynka bez ojca, będzie trudno nawet gorzej, takie osoby mają skłonności do psychopatii bo nie doświadczyły matczynej miłości.
Sylia....
chcesz powiedzieć, że każda dziewczynka wychowywana bez ojca i każdy chłopak "bez matczynej miłości" -to potencjalny psychopata??
jesli wysuwasz takie wnioski, to ja naprawde chcę wiedzieć, jaką podstawą badawczą, analizami, teoriami naukowymi się kierujesz..
bo wybacz, syla, ale ten wniosek jest zdecydowanie wyssany z palca....
powinni cię zlinczować tutaj teraz wszystkie "dorosłe" dzieciaki, których rodzice się rozwiedli...
Chłopak bez matki to jak dziewczynka bez ojca, będzie trudno nawet gorzej, takie osoby mają skłonności do psychopatii bo nie doświadczyły matczynej miłości.
czy mają skłonności do psychopatii to już rola psychiatry ,aby taki wniosek wyciągnąć opierając się indywidualnie na jednostce, a nie generalizując, bo taką diagnozę nie powinny stawiać osoby niekompetentne
Źle się wyraziłam jest znacznie większa szansa na zaburzenia osobowości szczególnie ze strony chłopców, słyszałam kiedyś w telewizji iż 1/4 ludzi z takimi skłonnościami była wychowana w niepełnej rodzinie.
drog Delfin opowiem ci coś na moim przykładzie .. gdy miałam 9/10 lat moja mama związała sie z facetem ( tata nieżyje ) niby go tolerowałam ale .. ALE. zawsze co§ tam usiłowałam ugrać by mama się mną bardziej zainteresowała . Z reguły gorzej na tym wychpdziłam ale widze to teraz po latach..ociąganie sie z nauka zachowanie zbunoeanej wrogo nastawionej dziewczyny .. efek jaki uzyskałam ? kary na komp. zsbranie komórki na wychodzenie z domu itp . w sumie zaczeło sie tak od 11-17 r życia stopniowo coś innego a że ojczym i mama mieli eymagania wobec mnie to zamiast mamy po swojej stronie miałam kary kłótnie itp itd . Dziś patrzac na to co robiłam to głupota i wstyd...chodziłam też do psychologa z mama i ojczymem ( bo w wieku 14 16 lat zostałam siostra co dla mnie było skandalem ) . I rozmoey rozmowy rozmowy x razy rozmowy głównie Ja-mama ...podświadomie toczyłam wojne o msme mimo iż ojczyma lubiałam i tolerowałam ( choć na głos tego nie mówiłam )
myśle wiec że dobrą by tu opcja było ROZMOEY ojca z synem twoje z synem wasze wspólne w 3 różnie żeby chłopak mógł sie wygadać liczyć na was spedzajcie jak majwiecej czasu razem on sie bd buntowal fochy strzelał itd ale ns serio bd to cenic przedewszystkim ty i partner razem musicie podjac decyzje i sie jej trzymac choby sie wsliło paliło ! Za każde kłamstwo kara - uwierz raz zabierzesz na mies komórke a bd chodzić jak w zegarku a przynajmniej na mnie to zadziałało
aha i jak nie bd samych 5 tylko 2 3 4 to też nie róbcie rabanu owdzem zachecajcie do poprawy ale tak zeby czul od was mimo wszystkp wsparcie a nie wymagania i planie
pisze to bo sama to przechodzilam ...:)
Skoro jest inteligentny i udowadnia to dostając 5 i 6 to czym się przejmować? Że ocena na koniec będzie niewystarczająca dla ambicji rodziców? Uwierz, na teście gimnazjalnym, maturze, egzaminie na studiach, w pracy nikt nie będzie pytał czy odrabiał prace domowe, będzie się liczyła tylko faktyczna wiedza.
Też byłem leserem ale myślę że głupi nie jestem (chociaż 5 i 6 to była u mnie rzadkość
). Większy byłby problem gdyby był kompletną nogą z każdego przedmiotu, a są tacy i żyją na tym świecie, nawet zdarza się że całkiem nieźle żyją. A chłopak ma talent, jest w wieku w którym lenistwo i olewanie są czymś całkowicie normalnym. Owszem, można a nawet trzeba go jakoś skarcić, ukarać, pogadać z nauczycielem i coś postanowić. Ale robić z tego taki problem? Co się stanie, nauczyciel posadzi go na rok przez prace domowe? Czy 2 bądź 3 na świadectwie będzie raziła ambitnych opiekunów i nie będzie jak pochwalić się znajomym czerwonym paskiem na świadectwie?
pomaranczowa 1może źle to ujęłam,nakłaniać tu masz rację nic nie da...Ale byłam taka i postaram się nadal być,rozumiałam,czasem udawałam przed nim że go rozumiem i wszystko było dobrze dopóki nie wyraziłam swojej opinii ,wr,ecz zacz,a,l wy,c ,kopać ,by pokazać złość....Teraz od dwóch dni spać nam nie daje,cały czas woła tatę nie mnie by go przytulił i trwa to tak długo że w końcu ja zasypiam a on przy nim....Nie daje mi podejść do niego,od razu gdy się przytulimy coś chce,by tylko nim się zająć...
End_aluzja tu masz rację...zawsze zwracałam uwagę z km się wiąże i w razie gdy mi się nie udawał wszystko kojarzyłam z przeszłością tej osoby.Racja a może nie w pełni ale jest to też naukowo udowodnione że gdy miało się alkoholową rodzinkę coś zostaje u takiego człowieka.Mój obecny nie miał ojca od 8 roku życia i z tego względu ma trudności w okazywaniu uczuć.Całe życie dorastania zabiegał o ojca by ten aby głowę pochylił w jego stronę i nigdy nie pochylił.Uznał widocznie że każde zabieganie,okazywanie uczuć jest zbyteczne,pokazuje to słabszego człowieka.Ja jestem b.uczuciowa,wylewna i trudno uczyć mi go empatii.A kocham go i wiem że on mnie też ale trudno mu to okazać.