Mam problem i nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
Mój chłopak (jesteśmy 4 lata, mieszkamy razem) pracuje w pewnej firmie. Nie mają swojej floty pojazdów tylko wypożyczają od zaprzyjaźnionych firm ty się zajmujących. Mój facet kiedyś często, teraz trochę rzadziej brał auto z firmy, ktorej właścicielką była pewna kobieta. Najpierw wszystko było w porządku, telefony w stylu czy wszystko w porządku z autem itp. Coś mi się już wtedy zaczęło nie podobać. Umawiając się z nim czy załatwiając jakąś sprawę pisała smsy z wielkoropkami... Dla mnie taki sms to albo jakaś wątpliwość albo flirt. Później zeby wziąć auto musiał jechać do niej pod dom, bo ponoć akurat tam stoi a ona tym modelem nie umie jeździć. Jeśli z autem coś sie stało, czy naprawa, to nie załatwiała tego sama tylko prosiła mojego faceta żeby jechał z nią (przy okazji na kawe). Zdarzyło jej się zadzwonić do niego o 18 i powiedzieć, że nie da mu auta o umowionej porze bo jest teraz zajęta, ale niech podjedzie do niej o 21 (!) i wejdzie na kawe.
Ostatnio była kolejna kłótnia, bo ja uważam że kobieta ewidentnie czegos od niego chce, a on albo to widzi i też w to brnie albo naprawde jest tak slepy, ze nie wie co jest grane. Zadzwoniła do niego z 2 tygodnie temu i zamiast standardowego Witam Panie Tomku, powiedziała "CZEŚĆ TOMECZKU". Ja to słyszałam, a on... zburaczał i wszedł do drugiego pokoju (on jej odpowiedział dzien dobry, na co ona zareagowała wielkim zaskoczeniem).
Od tego czasu była cisza. Nie odzywała się, auto ma jeszcze na dwa tygodnie. Przeglądałam jednak jego telefon, bo raczej nie ukrywamy przed sobą, i zobaczyłam ze ona jest dodana u niego do numerów blokowanych. Bylam w szoku. On twierdzi, ze nie wie jak to sie stalo, ze przeciez by jej nie zablokował bo to wazne przeciez. Ja uwazam ze zablokowal, zeby nie dzwonila jak ja jestem w poblizu, a on widzi pozniej w tel ze jej numer probowal sie polaczyc wiec oddzwania w dogodnym dla niego momencie.
Dzisiaj kolejny incydent. Jechalismy samochodem, on nie mogl odebrac, ja zauwazylam ze to ona wiec odebralam. Byla w szoku, jakala sie, nie wiedziala kompletnie co ma powiedziec. Na koncu powiedziala ze ona mu napisze smsa a on zeby koniecznie odpisal.
No dobra ok, niby nic takiego. Ale... poszłam na zakupy kilka godzin pozniej. Dzwonilam do niego o 14:14, ale mial zajete. Wrocilam i chcialam gdzies zadzwonic, a ze moj tel padł to on dał mi jego. Patrze.... a z polaczen zniknal jej numer (ten, ktory ja odebralam). Dostał wiadomość, że probowalam sie dodzwonic ale mial zajete (wiadomosc z sieci o 14:14). Ostatnie polaczenie było 14:19 - do jego matki. Pytam wiec, czy oddzwaniał do niej, bo nie widze jej numeru w odbranych, wiec musial usunac i dzwonilam z miasta ale mial zajete. To ZNOWU wpadl w furie, ze dzwonil do matki, ze to, że tamto i siamto, ze ja robie z niego smiecia.
Ja wiem, że przesadzam ze szpiegowaniem. Sama czula bym sie potwornie, gdyby ktos tak kontorlowal mnie (o wielu rzeczach on nie wie), ale ja jestem PEWNA, że on do niej zadzwonił (numer sam się nie usunał z połączeń, zostaje luka, miedzy tym gdy ja dzwonilam i byla zajete a tym, kiedy dzwonil do matki), jestem pewna, ze ta kobieta czegos od niego chce, a on zaczyna reagowac na kazde moje pytanie agresją, złością, blokuje jej numer, częsciej usuwa wiadomości.
Co zrobić ? Co zrobic z moja PEWNOŚCIĄ a brakiem konkretnych dowodów.
(dodam, że kobieta ta ponoć ma męża i generalnie mogłaby być matką mojego faceta)