mam taki problem, pomóżcie!!! poznaliśmy sie na sympatii.pl ;-) on przystojny zakochałam sie od pierwszego wejrzenia.Myślałam, że on też coś poczuł ale najwidoczniej się pomyliłam.Przyjeżdżał do mnie 80 km.przez miesiąc, byłam nawet u niego w domu poznałam jego mamę, myślę facet też poważnie myśli w końcu ma 36 lat.No i po tej wizycie wszystko jakby sie zmieniło z jego strony przestał na mnie mówić słoneczko tylko zwracał się po imieniu..no aż dzisiaj napisał mi sms-a ze nie przyjedzie bo jest zajęty nie chce zabierać Ci czasu,jak ci sie trafi fajny chlopak to nie patrz na mnie ważne zebys ty byla szczesliwa. ja po prostu potrzebuje czasu zeby to sobie wszystko poukladać hm..co to ma znaczyć, że nic do mnie nie czuje i nic z tego nie będzie??
Podobne tematy
2 2013-11-20 18:39:01 Ostatnio edytowany przez PodPseudonimem (2013-11-20 18:40:49)
stracił zainteresowanie. Zdarza się
Wyraźnie daje ci do zrozumienia żebyś nie robiła sobie nadziei. Szkoda, ale lepiej teraz niż jakbyś się już na poważnie zaangażowała
jeszcze się łudzę, chyba niepotrzebnie...
Ile razy się widzieliście?
jeszcze się łudzę, chyba niepotrzebnie...
chyba nie ma sensu niestety ![]()
uszy do góry i ruszaj na dalsze łowy, trzymam kciuki ![]()
no jak dla mnie to za mało hmm..może wydać sie śmieszne ale 7
e tam już sobie daje spokój z facetami..
Moim zdaniem za bardzo się zaangażowałaś i mogło go to spłoszyć, albo po prostu nie jest zainteresowany. 7 spotkań to bardzo mało, ale napisałaś że zakochałaś się na pierwszym... To nie jest miłość a zauroczenie, jeśli masz 31 lat no to czas najwyższy rozumieć jaka jest różnica.
kurcze ale jakby inaczej sie zachowywal na początku nie robil tej nadziei to dalabym sobie spokoj a tak...wiem ze to malo ale troszke boli...
wczesniej jeszcze mówił chyba się zakochałem ożenisz sie ze mną hehe...normalnie kobiety łykamy te wszystkie słowa od razu, a facet tak sobie powiedział może dla żartu.Normalnie płakać mi się chce...
wczesniej jeszcze mówił chyba się zakochałem ożenisz sie ze mną hehe...normalnie kobiety łykamy te wszystkie słowa od razu, a facet tak sobie powiedział może dla żartu.Normalnie płakać mi się chce...
słuchając opowieści dochodzę do wniosku, że to ich stała gadka, uczą ich gdzieś tego czy jak??
i nie łam się, nie ty pierwsza to łyknęłaś i nie ostatnia ![]()
no,no ale pocieszenie..tak się zastanawiam i doszłam do wniosku, że chyba księżniczki szuka...wcześniej też mówił, że jestem najnormalniejszą z tych dziewczyn które poznał no jak to wszystko pisze to myślę, że bajerant to jest i może już jest zainteresowany następną...
13 2013-11-20 20:33:44 Ostatnio edytowany przez flogger (2013-11-20 20:57:50)
Jeśli zaprosił Cie do domu żebyś poznała jego rodzinę mógł mieć poważniejsze zamiary. Później z jakiegoś powodu (sytuacja zyciowa, poznał inną, diabli wiedzą co jeszcze) rozmyślił się. Szczęście w nieszczęściu że zrobił to jednak w miare szybko. Powiedz to była Twoja pierwsza poważniejsza znajomość z mężczyzną ?
Chciałoby się rzec "Tego kwiatu pół światu"...wiesz, nie zawsze i nie wszystko układa się tak, jak byśmy tego chcieli. Ktoś kiedyś mądrze powiedział,że "Szczęście jest jak motyl- kiedy usiłujesz je złapać, zawsze wymyka ci się z rąk. Ale jeśli cichutko usiądziesz, to może samo do ciebie przyleci". U mnie było tak, że zupełnie niedawno po rozstaniu, mój eks przyszedł z bukietem kwiatów, prosząc o powrót-obok liścika, pomiędzy różami, był właśnie taki mały motylek przypięty. I wiesz co? Odpięłam go, jako malutką alegorię mojego szczęścia, schowałam do stanika
, kwiatów nie wzięłam, po czym skwitowałam krótko "Teraz właśnie szczęście do mnie przyszło". Palant myślał,że o nim mowa
Zrozumiał dopiero, gdy zamknęłam mu drzwi przed nosem. To tak w imię udowodnienia sobie,że życie to nie tylko puste cytaty, to też słowa, które budująco podnoszą Cię na duchu-zupełnie jak u mnie. Rady forumowiczów radzę potraktować w ten sam sposób.
no i teraz dzwonil rozmawialismy jak kumple hehe..z godzinę i żeby bylo śmiesznie bylismy na sympatii.pl tam gdzie sie poznalismy i przez telefon mówiliśmy jak kto wygląda czy fajna czy nie hmm...jakies glupie co a jedna laska tam nawet fajna i z jego okolic hmm...
16 2013-11-21 01:32:08 Ostatnio edytowany przez xYxAngelxYx (2013-11-21 01:32:55)
Jeśli zaprosił Cie do domu żebyś poznała jego rodzinę mógł mieć poważniejsze zamiary. Później z jakiegoś powodu (sytuacja zyciowa, poznał inną, diabli wiedzą co jeszcze) rozmyślił się. Szczęście w nieszczęściu że zrobił to jednak w miare szybko. Powiedz to była Twoja pierwsza poważniejsza znajomość z mężczyzną ?
A mnie się wydaje że to kolejny nieszczęsny maminsynek.Po prostu nie spodobałaś się jego matce,ot co ![]()
Wpisz mu się w Ksiegę Gości :]
A tak serio, pewnie jest z tych palantów, którzy potrzebują ciągłej adrenalinki, pfff. Mieszają w tym portalu jak w zupie i wciąż nie wiedzą, czego tak naprawdę chcą...A gadka, nie łudź się, jest zapewne dla wszystkich taka sama. Że jesteś najnormalniejsza? A co ci miał powiedzieć- że takich jak ty są setki ?:D Niby to samo, ale jak wspaniale brzmi!
18 2013-11-21 12:02:56 Ostatnio edytowany przez Eileen (2013-11-21 12:03:57)
A mi się wydaje, że skoro automatycznie przeszedł do komentowania razem z Tobą innych kobiet na sympatii, to zaczął traktować Cię jak koleżankę/znajomą. Skoro zrobił to jakby nigdy nic, to myślę, że nie zdaje sobie sprawy, że Ci na nim aż tak zależało i uważa, że możesz przestawić się z relacji "materiał na związek" na koleżeństwo tak samo łatwo jak on. I w sumie aż tak mu się nie dziwię - miesiąc znajomości, 7 spotkań - jesteście dojrzali, raczej mało kto wylewałby łzy z powodu rozpadu kilkurandkowego potencjalnego związku.
no matce to na bank sie nie spodobalam zwróciła uwag na moje zęby hehe, skórę dawala rady jakies tam swoje domowe, które mogą mi pomóc a ja czułam sie jak strach na wróble taka piękna hehe..pożniej jak on odwoził mnie do domu powiedziałam, że takie zachowanie jego matki mnie zabolało no i przeze mnie ten "mamisynek" pokłócił się z mamusią no i od tej kłótni zaczęło sie psuć...taka historia...
No to weź się go zapytaj na czym stoisz, a nie myślisz i się zamartwiasz.
Nie pisz, nie dzwoń, nie narzucaj się.
Nic na siłę.
21 2013-11-21 16:26:04 Ostatnio edytowany przez Sylia (2013-11-21 16:31:29)
Moim zdaniem za bardzo się zaangażowałaś i mogło go to spłoszyć, albo po prostu nie jest zainteresowany. 7 spotkań to bardzo mało, ale napisałaś że zakochałaś się na pierwszym... To nie jest miłość a zauroczenie, jeśli masz 31 lat no to czas najwyższy rozumieć jaka jest różnica.
Argument nietrafiony, co to za facet co się płoszy chyba niedojrzały emocjonalnie maminsynek jak mój kuzyn.
ciągle na takich trafiam, co za szczęście mam...wczoraj dzwonił chyba z 1,5h przegadaliśmy nie poruszając tego tematu hm...
7 spotkań, miesiąc znajomości z portalu sympatia pl
a ty oczekujesz, że przyjedzie z pierścionkiem zaręczynowym
czytam, czytam i coraz starsza się czuję..
że tak powiem,,,\za moich czasów...
może kobiety nie były tak zdesperowane??
może nie łapały się każdych spodni w zasięgu ręki??
może bardziej wierzyły w siebie i uważały - że to one sa wartością, którą faceci powinni zdobywac, na którą trzeba sobie 'zasłużyć"???
może to problem?/
jesli dla takich gości łatwo przyszło, łatwo poszło
pewnie w ciągu tych siedmiu wizyt siedem razy łożko zaliczyliście (bo jak już te 80 km zajechał.. to coś mu się należało,,..., że się tak poświęcił.. co nie??)
ty już się nastawiłaś na małżeństwo i wspólny grób...
a on zaliczył panienkę z sympatii...
xle ustawione priorytety...
i chociaż facet cię wystawił
to ty udajesz jego koleżankę i zgadzasz się na popłuczyny tego, na co liczyłaś..
dlaczego?
nie jesteś na niego złą?/
naprawdę szukałaś kumpla do komentowania fotek na sympatii??
jesli nie, to po cholerę pozwalasz mu soba manipulować?/
nie jest zainteresowany związkiem?/
ty jesteś, niech zatem spada na drzewo
może to jeden z tych gości, który musi zobaczyc, że traci, zanim doceni??
więc daj mu znać, że ciebie się tak nie traktuje...
że ty bierzesz wszystko.. albo nie chcesz nic
jak dla mnie to jedyna strategia na palantów...
25 2013-11-22 17:39:02 Ostatnio edytowany przez nieszczęśliwa31 (2013-11-22 17:43:10)
ja wszystko rozumiem, że nie powinnam tak myśleć łudzić się, ale to jest jeszcze silniejsze ode mnie.Codziennie wieczorem dzwoni i możemy nawet po 1,5h rozmawiać jak kumple i nie poruszamy tematu co, jak, dlaczego hmm..tak sobie myślę czy warto odbierać te tel. i czekać jak napisał w smsie czekać, aż sobie wszystko poukłada?
a moze postaraj sie nei odebrac? nie odpisac? zobacyzsz jak wtedy sie zachowa....
no tak dobra rada, ale gorzej z wykonaniem jak ja czekam na jego telefon...No i jeszcze nieszczesny ten portal gdzie się poznaliśmy na nowa jestesmy tam zalogowani i ciągle patrze czy jest dostępny jak już następnej laski szuka to uuuuuu.... nie ma dla nas szansy.
Dziewczyno,czy Ty jesteś masochistką? Facet się bawi a Ty czekasz.Zainteresuj się po prostu jakimś innym albo...czym innym. Przejdzie Ci
Witam wszystkich mam taki problem nie potrafie zufac mezowi.
Dwa miesiace temu maz pojechal jak zwykle do pracy (pracuje jako dociepleniowiec budynku) ze swoja brygada pracowal tydzien tyle czasu im to zajelo. Dzien po zakonczeniu pracy zauwazylam ze ukrywa telefon zaczepam weszys bo zapalila mi sie czerwona lampka ze cos jest nie tak w koncu przyznal sie ze na zarty zagadywal do corki wlascicieli a ona mu dala swoj nr a on jej swoj ale ona caly czas do niego dzwonila gdy sie pytalam kto to to klamal ze kolega ale podpatrzylam miao wpisane syl wiec drazylam temat i wyciaglam od niego ze syl to sylwia wiec zrobilam mu drake zarzucilam mu zdrade na poczatku nie zaprzeczal nic nie mowil wiec uznalam ze zdradzil urodzipam mu dwujke dzieci a on co.... Mama odej mu sie zachcialo ale po dwuch dniach przekonywal mnie ze nic miedzy nimi nie bylo przyrzekl mi to ale ja nie wiem czy mam mu uwiezyc przez to wszystko dopadla mnie depresja nic mi sie nie chce dpa niego poswiecilam wszystko nie potrafie mu uwiezyc ale dalej go kocham co mam robic pomozcie
Co dalej robić?
Hej! Pisałam wcześniej o mężczyźnie z którym się spotykałam(krótko) gdzie On później napisal mi sms-a, że nie będzie zabierał mi czasu,potrzebuje czasu aby sobie wszystko poukładać. Zerwałam z nim kontakt, aż wczoraj zadzwonił do mnie i rozmawialiśmy przez 2h o wszystkim i o niczym jak kumple, opowiadał, że z jakąś laską się spotkał ale to wariatka i już chyba z żadną się nie spotka z sympatii no z tego portalu my też się poznaliśmy. Dlaczego się odezwał hmm..skoro wcześniej napisałam mu żebyśmy zerwali kontakt bo dla mnie to jest trudne, że on taką decyzję podjął hmm..
Co dalej robić?
Hej! Pisałam wcześniej o mężczyźnie z którym się spotykałam(krótko) gdzie On później napisal mi sms-a, że nie będzie zabierał mi czasu,potrzebuje czasu aby sobie wszystko poukładać. Zerwałam z nim kontakt, aż wczoraj zadzwonił do mnie i rozmawialiśmy przez 2h o wszystkim i o niczym jak kumple, opowiadał, że z jakąś laską się spotkał ale to wariatka i już chyba z żadną się nie spotka z sympatii no z tego portalu my też się poznaliśmy. Dlaczego się odezwał hmm..skoro wcześniej napisałam mu żebyśmy zerwali kontakt bo dla mnie to jest trudne, że on taką decyzję podjął hmm..
Dlaczego się do Ciebie odezwał?
Bo musiał się komuś wygadać, a to, że Tobie to nie odpowiada prawdopodobnie ma w nosie.
Ważne żeby jemu było dobrze.
Spokojnie, nie zakocha się bo traktuje Cie jako koleżankę.
A Ty nie snuj już domysłów i nie pisz scenariuszy.
Dał Ci dosadnie do zrozumienia, że pary z was nie będzie.
I przestań go idealizować i traktować jak potencjalnego kandydata na męża
Chciałoby się rzec "Tego kwiatu pół światu"...wiesz, nie zawsze i nie wszystko układa się tak, jak byśmy tego chcieli. Ktoś kiedyś mądrze powiedział,że "Szczęście jest jak motyl- kiedy usiłujesz je złapać, zawsze wymyka ci się z rąk. Ale jeśli cichutko usiądziesz, to może samo do ciebie przyleci". U mnie było tak, że zupełnie niedawno po rozstaniu, mój eks przyszedł z bukietem kwiatów, prosząc o powrót-obok liścika, pomiędzy różami, był właśnie taki mały motylek przypięty. I wiesz co? Odpięłam go, jako malutką alegorię mojego szczęścia, schowałam do stanika
, kwiatów nie wzięłam, po czym skwitowałam krótko "Teraz właśnie szczęście do mnie przyszło". Palant myślał,że o nim mowa
Zrozumiał dopiero, gdy zamknęłam mu drzwi przed nosem. To tak w imię udowodnienia sobie,że życie to nie tylko puste cytaty, to też słowa, które budująco podnoszą Cię na duchu-zupełnie jak u mnie. Rady forumowiczów radzę potraktować w ten sam sposób.
Chciałem skomentować posta autora problemu,ale to co napisałaś Viggo jest mądre i wystarczające za komentarz.... Ja także mam problem choć nieco inny,i Twój post wezmę sobie głęboko do pamięci i przypomnę w chwilach kryzysu. Pozdrawiam
Co dalej robić?
Hej! Pisałam wcześniej o mężczyźnie z którym się spotykałam(krótko) gdzie On później napisal mi sms-a, że nie będzie zabierał mi czasu,potrzebuje czasu aby sobie wszystko poukładać. Zerwałam z nim kontakt, aż wczoraj zadzwonił do mnie i rozmawialiśmy przez 2h o wszystkim i o niczym jak kumple, opowiadał, że z jakąś laską się spotkał ale to wariatka i już chyba z żadną się nie spotka z sympatii no z tego portalu my też się poznaliśmy. Dlaczego się odezwał hmm..skoro wcześniej napisałam mu żebyśmy zerwali kontakt bo dla mnie to jest trudne, że on taką decyzję podjął hmm..
faceci czasami na takich portalach przebierają jak w ulęgałkach. tak na prawdę sami nie wiedzą czego chcą. sami nie wiedzą czego oni tak naprawdę szukają. jak im się trafi jakaś fajna dziewczyna to oni nie dostrzegają tego. tak jak napisała Leila01 dla niego jesteś tylko koleżanką. od samego początku cie tak traktował tylko ty nie widziałaś tego co powinnaś była zobaczyć.
hmm.., a ja jak głupia smarkula zauroczyłam się na maksa i teraz to wszystko z trudem mi przychodzi,początek znajomości wyglądał cukierkowo hehe...i myślalam ze facetowi też w jakim stopniu zależy. Paskudna pomyłka...może kiedyś mi minie.Jestem na siebie zła, że taka byłam naiwna i snułam nie wiadomo co...oj
Droga Autorko"
Bądz co badz faktycznie facet zachowuje sie jak machomen"tkwi w utwierdzeniu ze moze miec kazdą"
Nie masz pewnosci czy on kazdej poznanej panienki nie przyprowadza do domu i nie poznaje jej z swoją mamą"moze problem polega na tym ze on poznaje dziewczyny"przyprowadza je do domu"matka rzuca na nia oko "komentuje ich wady i dochodzi do wniosku"Synu to jeszcze nie ta szukaj dalej"
Wogóle po co zgadzasz sie na gre typu wchodzicie na sympatie on sie Ciebie radzi i razem komentujecie wyglad innych dziewczyn"
tak jak kolezanki Ci juz pisały z tej mąki chleba juz nie będzie" skoro równiez masz konto załozone na tym portalu więc chyba czas skupic sie na sobie i poszukac faktycznie fajnego faceta"
Pozdrawiam"
no tak było wcześniej jak komentowaliśmy, ale teraz juz tego nie ma nawet nie chce rozmawiać o tej lasce bo jakas dziwna twierdzi...no i wczoraj wspominał co nieco o naszych spotkaniach hmm...no ja wiem , że to wszystko głupio i dziecinnie wygląda,ale chciałabym jakiegos pocieszenia typu poczekaj może cos przemyśli będzie chcial naprawić hehe...ale wszyscy jesteście na nie!! żeby dać sobie z nim spokój hmm...
no tak było wcześniej jak komentowaliśmy, ale teraz juz tego nie ma nawet nie chce rozmawiać o tej lasce bo jakas dziwna twierdzi...no i wczoraj wspominał co nieco o naszych spotkaniach hmm...no ja wiem , że to wszystko głupio i dziecinnie wygląda,ale chciałabym jakiegos pocieszenia typu poczekaj może cos przemyśli będzie chcial naprawić hehe...ale wszyscy jesteście na nie!! żeby dać sobie z nim spokój hmm...
No bo taka jest prawda daj sobie z nim spokój"
Nie pomyslałas moze nad tym ze on poniósł porazke poznając jak on to stwierdził"dziwną"
wie ze jestes mimo wszystko "więc dopóki nie ponza nastepnej z Ciebie zrobi zastepstwo..a nóz mu sie powiedzie i pozna za jakis czas taką normalną zamiast dziwna i Ty znowu wylądujesz w pudełko pod nazwą kolezanka"
Zastanów sie czy warto ciągnąc cos co i tak zreguły nie ma sensu"
no masz rację w sumie nie wiadomo jakimi on kategoriami patrzy...a z tą mamusią i mi się zdaje, że jakaś prawda to jest. Opowiadal mi wcześniej, że jakaś tam dziewczyna była u niego to też czepiała się wyglądu,no mi też nie szczędziła uwag.Mi kiedyś powiedział, że chciałby poznać dziewczynę, która by przyszła do niego i pomagała jego mamie i babci bo one już nie dają rady. Pewnie szuka takiej dziewczyny, która by się umiała uwinąć z tym wszystkim i być z tego powodu szczęśliwa hehe...
heh"moze mamusia szuka służącej"babcia opiekunki" a on im w tym pomaga"
Wez i najlepiej bedzie jak sie od niego odizolujesz bo jak sam Ci powiedział ze kiedys tam tez przyprowadził panienke i mamusi sie ona nie spodobała to faktycznie albo szukają naiwnej służacej" albo mamusia mu pomaga w doborze kandytatki"
Nie ciągnij tego" jak zadzwoni to mu powiedz wprost ze nie bardzo mozesz gadac bo własnie wychodzisz na spotkanie" z kim? nie istotne.
Głowa do góry:)
tak sobie myślę, że może będzie jeszcze opcja tak zwanego powrotu hehe...z jego strony przemyśli zobaczy co może stracić hehe...
Nie sądze" on trzyma sie zdania mamusi" skoro nie przypadłas do gustu mamusi to nie licz na nic więcej niz kolezenswto lub zastepstwo"
wczoraj zadzwonił, a ja nie mam odwagi mu powiedzieć dlaczego to robi jak nic do mnie nie czuje i pewnie już nie poczuje. Rozmawiamy o wszystkim On nawet nie pomyśli , że mi to nie pasuje bo jak to ja zaraz sobie jakieś nadziei zrobię. Wcześniej mu napisałam smsa w którym wyjaśniłam, żebyśmy zerwali ze sobą kontakt, ale nie on i tak swoje hmm...
Do facetów nie dochodzą zadne argumenty do nich dochodzą czyny"
Poprostu powiedz mu wprost co o ty wszystkim sadzisz" myslisz " i nie obawiaj sie jego reakcji jak na to zareaguje"
Na mój gust znajomość z Tobą daje mu w jakimś sensie większą pewność siebie, dowartościowuje się i dzięki temu lepiej się czuje szukając innej dziewczyny na portalu, dlatego podtrzymuje kontakt.
Eh te portale, ja mam takie szczęscie że trafiam na jakieś księżniczki co albo wogóle się nie odzywają albo po pierwszej wiadomości przestają sie odzywać. Kiedyś próbowałem jak jeszcze sam byłem i teraz od paru dni jak znowu sam jestem i zawsze to samo, najciekawsze że niektóre są tam od paru lat i widać że konta aktywne.
Moim zdaniem te portale są bezsensu i tak i tak nikogo ciekawego,godnego zaufania się nie znajdzie. Takie jest moje zdanie...tak więc muszę lada dzień go skasować heeh...bo po co robić sobie nadzieję przy ewentualnym następnym spotkaniem.
Jakoś w nocy nie mogłam spać i sobie wszystko przemyślałam,dam sobie z Nim na luz, pójdę za Waszymi radami bo i tak jakby sie ocknął i znowu coś do mnie to i tak i tak dziwnie bym się czuła,trzeba szanować siebie ;-) a nie dawać komuś satysfakcję z naszej słabości. Jeszcze tata dzisiaj powiedział, że w ogóle na moim miejscu by nie chciał spojrzeć na gościa,który tak sie zabawił.No i jak to tata rację ma i trzeba go posluchać...
nieszczesliwa31 wysłałem maila do Ciebie, czasem potrafią w skrzynce spam wylądować więc jak nie bedziesz go widziała to proponuję tam sprawdzić.
jestem twarda od niedzieli nic mu nie napisałam,ani nie dzwoniłam hmm..,ale to jest strasznie ciężkie normalnie jak nałóg hehe...
Wczoraj był u kolegi i zadzwonił do mnie..jak zwykle rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.Były poruszane tematy że on ma taka prace ze nie ma na nic czasu i zostanie starym kawalerem.Czepiał się kobiet czego one w ogóle chcą On ich nie rozumie i takie tam. Dogryzałam mu, ale on jakby niczego do chorej główki sobie nie brał.Później się rozłączyłam bo rozmowa nie miała sensu.Napisałam mu w smsie, że czym sobie zasłużyłam takim traktowaniem no i jak wiedział, że nic z tego nie będzie dlaczego robił mi nadzieję.Odpisał zaraz Wam przytoczę tekst w Wy napiszcie co o tym sądzicie bo znowu krew mnie zalewa ogólnie pisze, że nie miał sporego doświadczenia w spotykaniu sie z kobietami, ale za każdym razem miał problem,że te dziewczyny się zakochiwały w Nim i to go raniło w pewien sposób, że nie potrafił od razu powiedzieć, że nic z tego nie będzie. To był mój błąd pisze. Ale życie uczy, że on zakochuje się w nieodpowiednich dziewczynach, a raptem miał jedną laskę na poważnie, która jeszcze się z innym spotykała co była w nim związku i ciągle o niej rozpamiętywał..Jeszcze dodał, żeby miał władzę nad tym, że tak postępuje z kobietami to by to zniszczył by nie ranił siebie i kobiety. Jeszcze dodał, że nie ma co za takim jak ja ronić łez, żyć trzeba dalej. Mogłam mu odpisać, że musi zgłosić się do psychiatry, może specjalista by mu pomógł.Boże czy tacy niedojrzali 36 letni faceci istnieją czy ja tylko trafiłam na unikat?