Pięć lat temu zostawił mnie mąż po 38 latach - chyba dobrego związku- walczyłam o utrzymanie związku wbrew ambicjonalnym zgryzotom.Mimo wszystko odszedł, ożenił się ponownie. najgorsze w tym wszystkim jest to, że po pierwszych paru miesiącach depresji, rozgoryczenia , upokorzenia.... on cały czas u mnie bywał i bywa! wiem- to chore. Ja mimo wszystko nadal go kocham, łączy nas nadal wspaniały seks /paradoks/ - stałam się jego konsfensjonałem zmartwień i problemów w nowym związku- o dziwo to znoszę. Bywa u mnie 2-3 razy w tygodniu- zawsze to kończy się seksem. Bardzo pomaga mi finansowo. Czekam nie wiem na co? Życzę tej jego "partnerce" jak najgorzej - ,świadomie weszła w trwajce małżeństwo-/ wiem- do tego trzeba dwojga/. Mają teraz straszne problemy zdrowotne z jej strony rodziny..... nie chcę być podła, ale czasami myślę, że życie wystawia rachunki-predzej czy póżniej. Nie wiem tylko co ja mam dalej robić...wiem, że się upadlam, ale to silniejsze ode mnie. co mam robić?
Podobne tematy
2 2013-11-20 12:28:11 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-11-20 13:24:39)
jak dla mnie , to Ty Fryga jestes teraz kochanka.
I wcale Tobie to nie przeszkadza.
Ale nie przeszkadza Ci to w niczym wieszac na tej drugiej psy i wspominac jaka to ona niedobra wstretna i zla do szpiku kosci.
Hmm...
Tak upadlasz sie.I to na wlasne zyczenie. On Cie nie upodlil. On odszedl.Wybral.
Nie rozumiem jak jakakolwiek kobieta moze tak sie upokorzyc, (ale nie musze , bo ja nie wszystko rozumiem)
Pytasz co robic? Ty na pewno WIESZ co robic.Tak tylko pytasz
Leca znasz? "Najstraszniejsze są równania z wiadomą, której nie chcemy przyjąć do wiadomości"
Ty nadal go kochasz a on to wykorzystuje. Seksicie sie, pomaga Ci finansowo itd Ale to juz nie twoj maz wiec w jakiej roli teraz wystepuje? Ani Ty ani on nie odcieliscie sie emocjonalnie od siebie tak wiem 38 lat to szmat czasu ale on odszedl do innej, ozenil sie z nia, zranil Cie. Ty muisz miec swoje zycie, musisz odciac sie od niego na kazdym poziomie, on podjal decyzje o stworzeniu nowej rodziny to po co on gledzi Ci o swoich problemach. Bylo mu zle z Toba a teraz herbatki, seksik, zwierzenia niech znajdzie inna przyjaciolke- zreszta o takich problemach powinno sie rozmawiac w zwiazku a nie z eks.
Pewnie motylki juz zaczynaja zdychac w jego zwiazku...
Zacznij się szanować, to inni też będą.
o Cię pierun
nic gorszego ![]()
wiesz jak nazywają sie kobiety takie ,które za sex mają zaplacone rachunki???
oj..kurde nie ciekawie...
kobieta ,która jest 3-cią,,i niby wydaje jej sie ,że go kocha i on ja ale i tak do żony wraca to kochanka,,ale już tak jak sie placi za sex -sory ale to chore! ![]()
przepraszam takie moje zdanie,,,,
mało tego,,,,,wygodnie Ci tak???zbliza się 10 -ty wpadni mój eks,,,,kilka razy mnie podepcze i bedzie na rachunki-nie uważasz ,że to WYGODNE dla Ciebie????
co będzie ,gdy prawdziwie się zakochasz?????
a co bardziej mnie zastanawia...jesli on wróci kiedys do Ciebie to do tej tam...bedzie jeżdził i placil rachunki i ją deptał ???? kuźwa toż to nienormalne!!!
Nie obraź się autorko, ale toż to zakrawa na zwykłą agenturę gość uprawia seks, z tą małą różnicą, że zamiast prostytutki robi to z żoną, którą zostawił. Gratyfikacje finansowe uzyskujesz? Uzyskujesz. Bezpieczny, neutralny i "darmowy" grunt do seks-spotkań ma? Jasne,że ma. Jesteś jego konfesjonałem i tu paradoks-żali Ci się, jak to mu z kochanką źle? A Ty co odpowiadasz? "Każdy ma ciche dni, wytrzymacie"? Toż to chore, jak nisko jeszcze musisz upaść, by zobaczyć, w jak beznadziejnej sytuacji się znalazłaś i to na własne życzenie. Dziwię Ci się,że na to pozwalasz, Cyniczna słusznie napisała,że jeżeli sama siebie nie zaczniesz szanować, to nikt inny za Ciebie tego nie zrobi. Bo on nie szanuje Cię z całą pewnością!
7 2013-11-20 14:57:47 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-11-20 14:59:32)
jeszcze musze, bo sie udusze :-)))
piszesz Frygo
Życzę tej jego "partnerce" jak najgorzej - Mają teraz straszne problemy zdrowotne z jej strony rodziny..... nie chcę być podła, ale czasami myślę, że życie wystawia rachunki-predzej czy póżniej.
uwazasz, ze tzw. zycie "karze " kochanke Twojego meza choroba bliskich za to, ze weszla w Wasze Lozko/ malzenstwo?
Rozumiem.
To w takim razie w jaki sposob ukaze owo zycie CIEBIE ,za to ze weszlas w ich Lozko/ malzenstwo??
Trudno o wieksza hipokryzje .
I mowisz, ze niechcesz byc podla. No niby nie chcesz...
:-)
Po prostu przyzwyczailas sie do niego , on do Ciebie rowniez skoro nie potrafi utrzymac nastepnego zwiazku . Jestescie teraz kochankami , ale gdyby pasowali ci nie pisalabys tutaj o tym.
Zacznij myslec o sobie o swoim szczesciu , i zyciu , .
Tak na prawde robisz mu dobrze w zyciu , a gdzie Ty jestes?
nic nam nie odpiszesz Frygo?
Fryga napisz co tak naprawde bys chciala?
Tak na dzisiaj... chcesz zeby wrocil do Ciebie?
Chcesz znow poczuc sie dla niego ta jedyna?
Czy zgadzasz sie na to, bo akurat nie masz nikogo innego?
Co Cie boli?
Co zrobilas nie tak jak chcialas?
Na co liczysz?
Ty nie masz życia. Masz tylko przyzwyczajenie. Boisz sie prawdy, że bez byłego męża będziesz musiała zacząć nowe życie. Podświadomie odrzucasz wzięcie odpowiedzialności za siebie, wolisz swój klosz, w kórym jest Ci dobrze.
kochanka własnego męża. czy to ma jakiś sens. jak widać na tym forum nikomu się to nie podoba. mi również.
Pamiętaj o tych trzech rzeczach:
szacunek dla siebie,
szacunek dla innych,
odpowiedzialność za wszystkie swoje czyny.