Znamy się już jakiś czas, spotykamy się prawie codziennie w pracy, kilka razy tygodniowo po pracy, jest coś co ciągnie nas do siebie lecz on ma żonę i dzieci ja jestem po rozwodzie i wiem co to znaczy kogoś oszukiwać, nie mogę sobie z tym poradzić bo go kocham a nie chce ranić jego rodziny ale nie chce być tez zraniona i sama BEZ NIEGO. Wiem i czuje że on też chce być zemną ale nie wie jak to zrobić. Boli mnie to gdy wraca do domu jestem zazdrosna o jego żonę. Chce być z nim, szczególnie teraz jak możliwe że będę mieć z nim dziecko... Dziewczyny podpowiedzcie mi co powinnam z tym zrobić. Wiem że jestem nie odpowiedzialna że niszczę czyjąś rodzinne ale nie wiedziałam od początku o tym a teraz jest już trochę za późno. Przez 3 lata nie byłam z nikim a teraz historia się powtarza co mam zrobić jak mu wytłumaczyć że tak nie może być dalej.
Podobne tematy
Znamy się już jakiś czas, spotykamy się prawie codziennie w pracy, kilka razy tygodniowo po pracy, jest coś co ciągnie nas do siebie lecz on ma żonę i dzieci ja jestem po rozwodzie i wiem co to znaczy kogoś oszukiwać, nie mogę sobie z tym poradzić bo go kocham a nie chce ranić jego rodziny ale nie chce być tez zraniona i sama BEZ NIEGO. Wiem i czuje że on też chce być zemną ale nie wie jak to zrobić. Boli mnie to gdy wraca do domu jestem zazdrosna o jego żonę. Chce być z nim, szczególnie teraz jak możliwe że będę mieć z nim dziecko... Dziewczyny podpowiedzcie mi co powinnam z tym zrobić. Wiem że jestem nie odpowiedzialna że niszczę czyjąś rodzinne ale nie wiedziałam od początku o tym a teraz jest już trochę za późno. Przez 3 lata nie byłam z nikim a teraz historia się powtarza co mam zrobić jak mu wytłumaczyć że tak nie może być dalej.
Jeśli on chce być z Tobą, do niego należą wszystkie decyzje. Ty nic nie możesz zrobić w tej sytuacji. Wiem, że to bardzo niekomfortowe, ale sama się wpakowałaś w taki układ. Możesz jedynie czekać, co on zrobi. Jak długo? Być może nieskończenie długo. Rozważ, czy Ci się opłaci.
No jeśli on chce być z toba. A ty chcesz być z nim to niech uporządkuje swoje zycie i sie rozwiedzie z żona. Argumenty ze nie chcecie jej ranic są bez sensu w sytuacji gdy od kilku miesięcy ja i tak ranicie...
Nie rozumiem tego czemu facet który jej nie kocha który ja zdradza który chce być z inna ma być lepszym wyjściem niz rozwód.
Skad przekonanie ze taka żona CHCIAŁABY w ogóle być z takim mężem? To często wynika z przekonania facetów ze są pepkami swiata..
Twój kochanek nie kocha zony. Zdradza ja. Oklamuje. Oszukuje. A mimo to twierdzi ze "zrani ja" jak odejdzie... Bo ona biedna sierota bez życiowych planow ambicji potrzeb, niegodna tego by ja kochać i szanować na pewno bez tego faceta uschnie jak fikus na parapecie... Przeciez ona biedna kroku bez faceta nie zrobi. Przeciez jej zycie ma sens tylko wtedy jak on jest w jej życiu. Nieważne ze wlasnie zrobił dziecko innej i deklaruje wielkie nieskonczone uczucia innej.
Jego egocentryzm sprawia ze jakoś nijak nie potrafi sobie wyobrazić ze jego odejście byłoby dla zony krokiem naprzód. A nie siedzeniem w emocjonalnym gowienku.
A ty?? Chciałabys być na miejscu jego zony?? Chciałabys zeby ktoś kogo ty kochasz oszukiwał kłamał udawał miłośc w imię.... No czego? Wspólnego kredytu??
Chciałabys takiego życia dla siebie?
Nie uważasz ze ona ma prawo spotkać kogoś kto ja naprawdę pokocha i bedzie chciał jej szczęścia? Nie uważasz ze uczciwość i samotność jest lepsza od kłamstwa i oszustwa?
A nie. Ty tak nie uważasz. Tobie kłamstwo i oszustwo przeciez nie przeszkadzają.
4 2013-11-19 07:55:19 Ostatnio edytowany przez PodPseudonimem (2013-11-19 08:00:39)
Najlepsze co możecie zrobić, to uporządkować sytuację. Facet musi się zdeklarować. Niestety doprowadziliście do sytuacji w której na pewno ktoś będzie cierpiał, albo jego rodzina, albo ty i twoje potencjalne dziecko. Jedyne uczciwe rozwiązanie to jego zdecydowanie się na jeden związek. Możliwe że będzie do tego zmuszony, bo o ile pobrykanie u kochanki i wrócenie na kolacyjkę do żony i dzieci jest wykonalne, to życie na dwie rodziny - dwie kobiety i dwa komplety dzieci wymaga już większej gimnastyki, więcej kłamstw i będzie większe "bum" jak sprawa się sypnie.
Daj mu alternatywę, niech dokona wyboru i nie daj się zbyć że potem, że teraz nie jest najlepszy moment, że musi poczekać aż dzieci będą dorosłe itp. Będziesz wiedziała na czym stoisz.
BTW, on nie szanuje osoby z którą żyje, matki swoich dzieci, bo jak inaczej można określić to że miesiącami ją oszukuje? Wiem że są różne sytuacje w życiu, ale w związku z tym raczej nie oczekiwałabym że ciebie szanował będzie bardziej i że nie będzie już kłamał.
Jak w XXI wieku mogłaś dopuścić do tego by zajść w ciążę z mężem innej kobiety. Skrajny egoizm. Wobec niej i tego dziecka.
6 2013-11-19 09:17:00 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-11-19 09:25:36)
Znamy się już jakiś czas, spotykamy się prawie codziennie w pracy, kilka razy tygodniowo po pracy, jest coś co ciągnie nas do siebie lecz on ma żonę i dzieci ja jestem po rozwodzie i wiem co to znaczy kogoś oszukiwać, nie mogę sobie z tym poradzić bo go kocham a nie chce ranić jego rodziny ale nie chce być tez zraniona i sama BEZ NIEGO. Wiem i czuje że on też chce być zemną ale nie wie jak to zrobić. Boli mnie to gdy wraca do domu jestem zazdrosna o jego żonę. Chce być z nim, szczególnie teraz jak możliwe że będę mieć z nim dziecko... Dziewczyny podpowiedzcie mi co powinnam z tym zrobić. Wiem że jestem nie odpowiedzialna że niszczę czyjąś rodzinne ale nie wiedziałam od początku o tym a teraz jest już trochę za późno. Przez 3 lata nie byłam z nikim a teraz historia się powtarza co mam zrobić jak mu wytłumaczyć że tak nie może być dalej.
Dobre :-)
wytlumaczyc mu?
Ty mu juz wszystko "wytlumaczylas "
Swoim zachowaniem.
Wytlumaczylas mu doskonale i pokazalas jak moze/powinien Ciebie traktowac.On juz wie.Wytlumaczylas mu doskonale i pokazalas gdzie Twoje miejsce.Tu juz nie ma nic do dodania.
Wiesz, jak sie jest mezczyzna i sk....synem ,
to ma sie bardzo ulatwione zadanie ...z takimi kobietami jak Ty.Zyc nie umierac :-)))
Bo one nie szanuja siebie. Tylko isc i brac .
Sorry za te prawde z rana , ale nie moglam sie powstrzymac...
to bedzie chyba tak samo jak Ty nie moglas sie powstrzymac, bo przeciez "tak was ciagnie do siebie "
aaa.. i zapomnialam, tu najlepsze :
i wiem co to znaczy kogoś oszukiwać,
Jaki szedl-takiego spotkal.
Moja droga, "mleko się wylało", tutaj na forum nikt tobie nie pomoże - niestety. Dlaczego? bo nikt za ciebie życia nie przeżyje.
Co robić ? No już chyba w swoim życiu sporo zrobiłaś, żeby je wystarczająco pogmatwać.. prawda?
Podsumujmy:
- byłaś mężatką
- jesteś rozwódką
- obecnie kochanką
- wdałaś się w romans z żonatym facetem z pracy z niespodziewanym "baby end-em"
- opinie w pracy już masz odpowiednią - chociaż nikt ci tego w oczy nie powie. Oprócz tego, że stałaś się pośmiewiskiem to jeszcze wrogiem numer jeden mężatek. Dodatkowo staliście się tematem przewodnim kuluarowych rozmów
- takich "smrodów" w pracy się nie lubi
i na koniec :
- zostałaś z problemami sama, bo nadal wraca do żony
- "Wiem i czuje że on też chce" - tragikomiczny zlepek słów
Napisałaś, że nie chcesz rozbijać rodziny - czyżby ? bo w momencie, kiedy pierwszy raz poszłaś z nim do łóżka - już zaczęliście oboje proces rozbijania jego rodziny.
Waszego związku nie buduje nic czystego, pozytywnego. Opiera się on na kłamstwie, zazdrości o żonę, niepewność czy jeszcze go zobaczysz, lęku, żalu a przede wszystkim samotności - dlaczego ? Bo to zdrada była podwalinami.. początkiem waszego związku - a to siła zdecydowanie niszcząca niż budująca.
Brzydka prawda?
Ja myślę że nie masz co się łudzić.
To taki typ który będzie działał na dwa fronty,z żoną się nie rozstanie(bo dzieci,bo ona bez niego nie da rady-zawsze coś wymyśli).
Ty do końca będziesz tą drugą.
Pomyśl co dał Ci ten romans,na plus na pewno nic
na minus : opinia w pracy,na sumieniu rozwalenie rodziny,dziecko w drodze.
Bardzo mała szansa na to że odejdzie od żony,po prostu bardzo rzadko się zdarza że zdradzający odejdzie,prędzej puści bokiem kochankę.
Życzę Ci żebyś kiedyś znalazła się w takiej sytuacji jak ta kobieta,na pewno wtedy zrozumiesz jak postąpiłaś.
Na chwilę obecną pewnie nadal będziesz tą na boku i matką samotnie wychowującą dziecko.
Jasnowidzem jesteś że wiesz że chce być z Tobą,może tylko tak mówi żebyś w zemście jego żonie o romansie nie doniosła ![]()
Polecam wątek o kilka tematów powyżej twojego -"Zabrała cudzego męża"- również tym, co tu już zlinczowali kobietę... ciekawe i jakże mądre spojrzenie porzuconej żony...
A ja Cię nie będę oceniać. Nie mam do tego prawa...
Powiem tylko, że nie zawsze jest ta nasza miłość taka, jaką sobie wymarzyliśmy... I trzeba za nią nie raz zapłacić wysoką cenę. Czasem się to opłaca, czasem nie...
Jak czytam takie historie to wydaje mi się że sk....ele mają naprawdę łatwo i przyjemnie w życiu. Pełno chętnych na bycie tą drugą, na każde zawołanie, bez zobowiązań, nawet bez zabezpieczeń.
Może pora się przebranżowić ![]()
Jak czytam takie historie to wydaje mi się że sk....ele mają naprawdę łatwo i przyjemnie w życiu. Pełno chętnych na bycie tą drugą, na każde zawołanie, bez zobowiązań, nawet bez zabezpieczeń.
Może pora się przebranżowić
Rzeczywiście, masz rację - chętnych - zdesperowanych nie brakuje, świat "schodzi na psy" - role się odwracają..kiedyś mężczyźni nosili kobiety na rękach - dzisiaj kobiety ich noszą. O wartości kobiety stanowi facet..o matko!!!
Pochwal się kochankowi, że zapewne zostanie tatusiem. Od razu przekonasz się ile ta wasza miłość była dla niego warta.
nie chce ranić jego rodziny ale nie chce być tez zraniona i sama BEZ NIEGO.
Nie chcesz ranic jego rodziny? A co robisz? No chyba nie uszczesliwiasz ?
Nie chcesz byc zraniona? A myslisz ze jego zona chce byc zraniona? I to jeszcze w tak swinski sposob?
Sama bez niego juz i tak jestes bo co to za zwiazek oparty na klamstwie, kombinowaniu, na samontych nockach, porankach?
Troche empatii autorko, jak Ty bys sie czula na miejscu jego zony?
Monika jak sytuacja teraz wygląda miedzy wami ??
Znamy się już jakiś czas, spotykamy się prawie codziennie w pracy, kilka razy tygodniowo po pracy, jest coś co ciągnie nas do siebie lecz on ma żonę i dzieci
Ma zone i dzieci. Wszystko na temat.
Wybacz jesli to ostro zabrzmi ale dla mnie laski biorace sie za zajetych facetow sa niewarte szacunku.
Monika jak sytuacja teraz wygląda miedzy wami ??
no jak? jakie między wami?
nie ma "między wami"
jest - o jaka ja głupia jestem, wziełam się za zonatego, myslałam, że mnie kocha a on podupcyć chciał oj oj lament lament...
Przecież <ryba> użyła tzw. skrótu myślowego.
Już bez przesady...
Poza tym, jakby się uprzeć, to wyrażenie "sytuacja między Wami" jest jak najbardziej poprawne, z tego względu, że zachodzą "między nimi" stosunki w różnorakiej formie.
Przecież <ryba> użyła tzw. skrótu myślowego.
Już bez przesady...Poza tym, jakby się uprzeć, to wyrażenie "sytuacja między Wami" jest jak najbardziej poprawne, z tego względu, że zachodzą "między nimi" stosunki w różnorakiej formie.
ja też używam skrótu myslowego