Byłem na dwóch spotkaniach z dziewczyną poznaną na portalu randkowym. Mamy trochę wspólnych zainteresowań wiec było trochę tematów do rozmów więc rozmowa nie była najgorsza chyba. Dwa spotkania po ok. 1,5 godz. każde.
Ale nie zakochałem się, nie tęsknię, nie myślę o następnym spotkaniu natychmiast. Mógłbym się spotkać za jakiś czas tak po prostu miło spędzić czas. Teraz na przykład czas na kino ale to takie standardowe. Przerobię listę gdzie można wyjść z drugą osobą i co potem ?
Ostatnia dziewczyna, z którą się spotykała najpierw mi powiedziała, że takie rzeczy wiadomo od razu, a potem jak ją lepiej poznałem i zachciałem z nią być po wielu spotkaniach to ona już miała innego.
Nie zakochałem się po 2 spotkaniach i raczej wydaje mi się wątpliwe żebym zakochał się po kolejnych dwóch, a jeśli w tym czasie nie zrobię niczego świadczącego, że czegoś chcę to dziewczyna zacznie o mnie dziwnie myśleć. Zostanę zaszufladkowany jako kolega itd. Szkoda więc chyba jej czasu i mojego ?
Dla mnie to jakaś abstrakcja, że faceci potrafią się zakochać w prawie nieznajomej osobie, wydzwaniać, pisać jakieś teksty o tęsknocie czy jakieś śmieszne tandetne komplementy. Nie wiem, może faktycznie trzeba myśleć jak zaciągnąć dziewczynę do łóżka to wtedy człowiek jest bardziej skory do działań.
Podobne tematy
Jesli ci to pomoze to ci powiem ze ja tez sie nie zakochuje na drugim spotkaniu (serio jak mozna kochac kogos o kim sie nic a nic nie wie???) wiec jak dla mnie to po prostu spedzaj z nia czas jesli chcesz a jak dojdziesz do jakichs glebszych wnioskow to wtedy sie zastanow i dzialaj. Bo przeciez jesli mozecie byc obrymi przyjaciolmi to nic w tym zlego.
Widzisz wazne jest znalezc osobe ktora mysli podobnie do nas. Jesli panna oczekuje wyznan i obietnic po drugim spotkaniu to nie jest to material dla ciebie.
....
Widzisz wazne jest znalezc osobe ktora mysli podobnie do nas.....
...oraz jest wolna i blisko mieszka. ![]()
Dziewczyny jednak chyba oczekują szybkich deklaracji o czym może świadczyć fakt, że żadna nie napisała nic w temacie.
Tak czytam jakieś tematy, dramaty, że ktoś nie napisał przez 5 godz. po spotkaniu i dziewczyna już nic nie je z nerwów.
No to ja teraz nie napisałem nic przez 3 dni po prostu miałem inne sprawy, nie miałem żadnego pomysły, a nie chciałem
wymyślać nic na siłę, a tym bardziej kłamstw.
Albo jakieś inne kiedy kobiety oczekują deklaracji. Ostatnia dziewczyna, z którą się spotykałem oznajmiła mi, że się z kimś spotyka (choć mi wydawało się, że spotykam się z nią) bo myślała, że traktuje ja jak koleżankę.
Hmm, kurcze, a jak mam traktować kogoś kogo niewiele znam ?
Z szacunkiem tak jak druga osoba na to zasługuje ale jeśli nic nie czuje więcej to co mam udawać.
Do tego mam wrażenie, że takie spotkania z portali randkowych zawsze powodują jakieś oczekiwania, zaczynam
odczuwać presję. No bo jak nie ja to są jeszcze inni kandydatów na wyciągnięcie ręki.
W sensie że jak? Żadna Cię nie rusza? Nie masz ochoty nie wiem - jej dotknąć czy poflirtować? Nie trzeba prześwietlać czyjegoś życiorysu czy upodobań żeby wiedzieć czy ktoś się podoba czy nie.
1 raz to spotkanie, 2 raz to randka. Ja tak to oceniam. Di Matteo, skoro nic nie poczułeś, znaczy, że to nie ta i szkoda twego czasu. Bywa.
Gdy facet spotka się 1 raz to od razu wie, że chce następny raz i do tego dąży. Przy okazji rozmyśla często o tej osobie, z nadzieją ale i strachem proponuje kolejne spotkanie i czeka na odpowiedź - wyrok czy radość. Gdy facetowi zależy to zależy, bo wie, że ona mu się podoba i chce jej, a nikogo innego na świecie.
DiMatteo byłeś już kiedyś w dłuższym związku?
Zaangażowałeś się kiedyś "na dłużej" uczuciowo?
Może Twój błąd polega na zbyt olewczym podejściu do sprawy..
Niby się spotykasz, ale nie zależy Ci aby choćby napisać.. dziewczyny to wyczuwają i też Cię olewają.. i tak sobie trwasz zamiast żyć pełnią życia ..
Ja wieżę że aby coś dostać trzeba coś z siebie dać- jeśli chodzi o uczucia..
Tak szczerze, to ja w moim mężu (oczywiście jak zaczynaliśmy naszą znajomość) zauroczyłam się dopiero po ok 4 miesiącach prawie codziennego spotykania się jako przyjaciele. Nigdy w tym czasie nie tęskniłam, nie pociągał mnie a jedynie strasznie go lubiłam i zwierzaliśmy się sobie, również z naszego życia intymnego itp.
Zakochałam się w nim po prawie pół roku. A być ze sobą zaczęliśmy właściwie z przypadku.
Tak, znam te sytuacje z autopsji.
Było tak, że byłem zauroczony po jednym spotkaniu i chciałem jak najszybciej spotkać się znowu ale do drugiego spotkania nigdy nie doszło ![]()
Stało też się tak, że zauroczyłem się w koleżance, którą znałem długo i ,o której mimo, że jest bardzo ładna nigdy nie myślałem jako o potencjalnej partnerce bo miała pewne irytujące mnie cechy. Jednak w wakacje tak wyszło, że spędzaliśmy trochę więcej czasu razem uprawiając sport i tak jakoś się stało. Co śmieszne to wychodziło głównie od niej i czasami byłem zły bo terminy nie zawsze mi pasowały, a nie potrafiłem się wykręcić, a potem zacząłem tęsknić.
No ale w znajomościach z portali randkowych nie ma czasu na takie sytuacje. Wydaje mi się, że wszystko musi być szybko, że od razu są jakieś oczekiwania no bo jak nie ja to są inni kandydaci więc po co tracić czas.
Co do pytania o moje związki to tak nie byłem w żadnym poważnym. Miotam się, niby chciałbym to zmienić ale z drugiej strony zaangażowanie czy zakochanie nie kojarzy mi się niestety z niczym przyjemnym stąd pewnie taka moja obojętność, staram się trzymać dystans.
DiMatteo - zaangażuj się w coś na dłużej, przestań się asekurować.. co masz do stracenia?
Teraz też cierpisz, nie wiem nawet czy nie bardziej niż gdybyś zaryzykował i został puszczony w trąbę..
Coś jest w tym zdaniu, że powtarzając wciąż te same schematy nie ruszamy z miejsca.. zmień swój schemat zachowań i pocałuj następną poznaną dziewczynę szybciej, zaangażuj się i pisz sam bez oczekiwania na sygnał z jej strony.. najwyżej zostaną Ci fajne wspomnienia z podbojów
eh