Myślę, że masz szansę na szczęście. Najważniejsze to, że znasz problem, że pracujesz nad nim, a nie np mówisz sobie "Taka jestem, mam to gdzieś", tylko pracujesz, czyli jak piszesz, że miałaś szczególne problemy, to byłaś u psychologa, stwierdził to schorzenie i na pewno nad sobą pracujesz. Wiadomo, pewnych rzeczy się nie przeskoczy, ale spokojnie możesz żyć szczęśliwie, tylko musisz uświadomić sobie, że ta choroba psychiczna to nie piętno. Jasne, rozumiem, że pewnie to zaburzenie czy choroba, której nie da się wyleczyć, wiele zaburzeń czy chorób psychicznych takich jest, ale można nad nimi pracować, dzięki czemu szczęśliwie się żyje i właściwie skutków tej choroby niewiele się odczuwa. Wiesz, czasem czytam o takich sprawach, interesuje mnie ludzka psychika, psychologia, różne choroby psychiczne, to jest ciekawe tzn ludzka psychika. No i powiem Ci takich, jest wiele chorób psychicznych, też nieuleczalnych, których często nie widać, zwłaszcza, gdy osoba bierze leki i chodzi do psychologa czy chociaż chodzi do psychologa, po prostu jak się nauczy nad tym panować. Często nawet jest tak przy jednej z poważniejszych- schizofrenii, dlatego każdy z nas może mieć w swoim otoczeniu osobę, która choruje np na schizofrenię i np o tym nie wiedzieć.
Także, dobrze leczona choroba może nie dawać żadnych objawów, co skutkuje tym, że nawet chłopak, z którym często byś się spotykała nic by nie zauważył- szczególnie w fazie randek. Nie wiem jednak po co chcesz oszukiwać, bo jasne, tego nie widać jak dobrze leczone, ale przecież jak związek wejdzie w poważniejszą relację, to raczej w końcu się wyda, bo bliskie relacje takie są, że raczej to już wyjdzie na jaw. Także ja bym zastanowiła się czy naprawdę chcesz partnera okłamywać, jak taki będzie. Rozumiem, że nie będziesz każdemu mówić o tej chorobie, bo po co? Na pierwszej czy drugiej randce, to też rozumiem, jeśli nie powiesz. No, ale na którejś z kolei... no wypadałoby, żeby chłopaka nie oszukiwać, chodzi o szczerość. Najważniejsze jest naprawdę to, że pracujesz nad soba, oczywiście skoro choroba nieuleczalna, to pewnie mimo leczenia nastąpią pewnie jeszcze kiedyś rzuty choroby i będziesz zachowywać się wtedy inaczej, ale wątpię, by ktoś zrezygnował z Ciebie, bo chorujesz na coś psychicznie. Tzn, ktoś może zrezygnować, ale nie każdy. Teraz jest większa świadomość na ten temat. Co innego, jakbyś nie leczyła się, robiła ciągle źle z uśmiechem na ustach, nie chcąc nic zmienić i nie próbując, to wtedy wiadomo, że powie, że nie chce być z chorą osobą, że przeszkadza mu to, ale tu będzie chodziło o całokształt zachowania. A tak, jak starasz się itp, to chłopak raczej zrozumie i pewnie to niczego między Wami nie zmieni.
Myślę, że musisz też spróbować pogodzić się z tą chorobą, zaakceptować ją. No bo teraz myślisz, że jesteś gorsza, a tak nie jest. Na chorobę wpływu nie masz, dlatego postaraj się już o tym tak nie rozmyślać. Zawsze pamiętaj o dobrych stronach, bo przecież mimo choroby na pewno jesteś wartościową osoba, masz wiele zalet, masz wiele do zaoferowania. Musisz to tylko dostrzec i na tych pozytywnych stronach starać się skupiać.
Pozdrawiam i dobranoc, ale się rozpisałam 