Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Bardzo często przy okazji tych niestety najsmutniejszych wiadomości słyszy się zdanie: "Postępowanie dochodzeniowe wykaże czy był to błąd człowieka czy może zawiniła maszyna". Zastanawia mnie pewien trywialny aczkolwiek ciekawy problem. Czy w przypadku katastrofy kolejowej czy też samolotu można w ogóle mówić o błędzie maszyny? Komputery nie mają przecież zdolności abstrakcyjnego myślenia, nie mogą przewidzieć: "Co by było gdyby?" Tym właśnie różnimy się od komputerów, że one wykonują tylko pewien zakres czynności do których zostały zaprogramowane. Czy nie sądzicie, że obwinianie o tragedię komputera to po prostu szukanie tzw. "kozła ofiarnego"?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-11-13 20:26:58)

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Trudno powiedziec. Jesli zawinila maszyna to tylko jesli nie dziala tak jak powinna i wystapil w jej systemie jakis blad, ktorego nikt sie nie spodziewal.
Mozna w sumie nazwac to 'zawinila maszyna' , chociaz cos ta usterke spowodowalo.

Jesli chodzi o katastrofe lotnicza, to coz... trzeba przyznac, ze samoloty moglyby byc duzo bardziej bezpieczne, ale nie oplaca sie ich robic takimi poniewaz bylyby wtedy ciezsze i ogolnie bardziej kosztowne. Wiec jesli jest katastrofa w ktorej zawinil samolot jako maszyna, a nie pilot to i tak gdzies tam daleko - idac do samego poczatku zawinilby czlowiek

3

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Zawiesił ci się kiedyś komputer? Zawsze to była twoja wina? Producenta? Serwisanta?

Czasem wypadki się zdarzają bez winy człowieka wink

P. S. Pierwsze słowa tytułu narobiły mi nadziei, że będziemy rozmawiać o twórczości Asimova, a nie o samolotach tongue big_smile

4

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

No właśnie błąd systemie. Przecież są kontrolę, badania i w ogóle. Weźmy sobie LOT. Wszyscy wiedzą że oprócz najnowszych Dreamlinerów latają tam bardzo często jego "starsi bracia" z wiekiem 25-30 lat, a nawet 30+. Podobnie sprawa ma się z autobusami, gimbusami czy autokarami, chociaż tu sprawa ma się troszeczkę lepiej.

5

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Niemniej jednak i samoloty, i kolej to najbezpieczniejszy środek transportu.
Wolalbys lecieć 30-letnim samolotem, który jest sprawdzany przed każdym lotem, czy 3-letnim autobusem, który rzeglad przechodzi raz do roku?

6 Ostatnio edytowany przez szakisz (2013-11-13 20:41:35)

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Iceni, koszt wymiany samolotu, a koszt wymiany autokaru różni się i to dość znacząco. Dlatego jest różnica w kontrolach. Kupiłaś sobie nowy samolot i nowy autobus. Co byś dłużej wolała zachować w dobrej kondycji?

7

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Rzecz w tym szakisz, ze po prostu ta wina jest tak daleka od samego wydarzenia, ze odpowiedzialnosc ginie po drodze, nie jest bezposrednia i dlatego 'zawinila maszyna'

8

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

No właśnie po prostu idziemy na łatwiznę. Łatwiej uznać ze sprzęt się nie sprawdził, uznać go za wadliwy, a potem odstawić w kąt. A przecież nawet na etapie konstrukcji czy konserwacji pojazdu zawsze na szarym końcu znajduje się człowiek.

9

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Z tym, ze czy nalezy go karac? Moim zdaniem nie koniecznie zawsze jest tak winny, moze po prostu warto zawrocic na to uwage, zeby wiecej nie bylo zle dzialajacej maszyny?

10

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Myślę, że zawsze, w razie jakiegoś wypadku należy ustalić czy człowiek dołożył wszelkich starań by maszyna działała jak należy. Już tłumaczę:
koledze zagranicą zepsuł się samochód. Gdy przyjechał mechanik i zabulił równowartość pobytu zagranicą, okazało się, że do zepsucia przyczyniło się polskie "A, jeszcze trochę pojeździ.... " - czyli czekanie aż część faktycznie się rozłoży, by wymienić na nową.

11 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-11-14 00:21:50)

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki
NinaLafairy napisał/a:

...
Jesli chodzi o katastrofe lotnicza, to coz... trzeba przyznac, ze samoloty moglyby byc duzo bardziej bezpieczne, ale nie oplaca sie ich robic takimi poniewaz bylyby wtedy ciezsze i ogolnie bardziej kosztowne. Wiec jesli jest katastrofa w ktorej zawinil samolot jako maszyna, a nie pilot to i tak gdzies tam daleko - idac do samego poczatku zawinilby czlowiek

Co konkretnie można zrobić jeszcze z samolotem, by był bardziej bezpieczny? Było wiele wypadków lotniczych, w kórych zawiniła obsługa naziemna, konstruktor, pilot, management lini lotniczej - bardzo niewiele było takich, gdzie nie można wskazać personalnie winowajcy.

szakisz napisał/a:

Iceni, koszt wymiany samolotu, a koszt wymiany autokaru różni się i to dość znacząco. Dlatego jest różnica w kontrolach. Kupiłaś sobie nowy samolot i nowy autobus. Co byś dłużej wolała zachować w dobrej kondycji?

Słabo kombinujesz. Dla linii lotniczej wypadek jest poważnym obciążeniem finansowym i reputacji. Dla mniejszych linii dwa wypadki w ciągu roku może oznaczać koniec egzystencji. Zupełnie inne są skutki (tej samej) awarii w autobusie, inne w samolocie. Istnieją wymagania prawne, co do bezwzglednej wymiany elementów samolotu, po ściśle określonym przebiegu godzinowym. Wiele linni lotniczych o dużej ilości wypadków, ma zakaz lotów do EU i USA. Porównywanie autobusu do samolotu jest zwyczajnie bez sensu.

szakisz napisał/a:

No właśnie po prostu idziemy na łatwiznę. Łatwiej uznać ze sprzęt się nie sprawdził, uznać go za wadliwy, a potem odstawić w kąt. A przecież nawet na etapie konstrukcji czy konserwacji pojazdu zawsze na szarym końcu znajduje się człowiek.

Na szarym początku.
W obecnych komputerach zmiane stanu pojedynczych bitów może spowodować przelatująca przez strukturę neutrino. (Dlatego w kosmos latają głównie 386.)
Nie trzeba jednak neutrina - wystarczy zwykły wiatr:

-->

Gość wiedział kiedy dmuchnąć w rurę.

12

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Hmm...Nie wiem jak nazwać..ale czasem jest tak że na maszynach pracują różne osoby i to można porównać do wypożyczanego samochodu.

13

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Na marginesie: młotek i łopata też są maszynami. Prostymi maszynami.

14 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-11-15 21:41:23)

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

'Co konkretnie można zrobić jeszcze z samolotem, by był bardziej bezpieczny?'

Na to zacytuje Ci odpowiedz specjalisty od katastrof lotniczych i wymienienie jego nazwisko, jak tylko bede miala sekunde zeby poszukac na polce tej ksiazki.

Znalazlam jednak to

"Zostało udowodnione przez naukowców z Uniwersytetu w Greenwich, że największe szanse na przeżycie mają pasażerowie siedzący w pobliżu wyjść [ewakuacyjnych]. Czy więc nie dałoby się instalować ich więcej w samolotach? Technicznych przeszkód nie ma. Problem jest taki, że dodatkowe drzwi to mniej foteli na pokładzie, czyli mniej pasażerów, czyli mniejszy zysk linii lotniczej. Poza tym przy większej liczbie wyjść na pokładzie musiałoby się znaleźć miejsce dla dodatkowych zjeżdżalni ratunkowych i butli ze sprężonym gazem do ich napełniania, a całe to wyposażenie przyczyniłoby się do zwiększenia wagi samolotu, co jeszcze podwyższyłoby koszt lotu."

"w USA jedno życie ludzkie wyceniane jest na 2,7 miliona dolarów (koszt śmierci jednej osoby wyliczony przez amerykański Urban Institute). Jeżeli pomnożymy to np. przez 15 ocalonych istnień ludzkich w ciągu najbliższych 20 lat, to i tak nie zrównoważy to kosztu wymiany wszystkich pasów w samolotach USA, który przekroczyłby 600 milionów dolarów. O wszystkim decyduje arytmetyka."

"Wszystko kosztuje. Pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne, wytrzymalsze zborniki paliwa (nota bene, to właśnie one powodują największe problemy; w trakcie wypadku zapalają się, a od nich tapicerka, która tląc się zadymia wnętrze samolotu, dezorientuje i dusi ludzi utrudniając ewakuację)."

15 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-11-16 02:30:41)

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Jeśli ktoś pisze: "Zostało udowodnione przez naukowców .......", nie podając przy tym linka do opisu metodologii badania i sposobu analizy wyników, znaczy, że napisał to dziennikarz. Zresztą widać w tekście "poduszki powietrzne", więc sie kolesiowi poważnie pozajączkowało. Tym niemniej wiele z opisanych zagadnień jest częściowo prawdziwe. Takie półprawdy, bez przekazania argumentacji przeciw.

Z tymi drzwiami przykladowo, prawdą jest, że lepiej siedzieć blisko, ale nie może kadłub składać się z samych drzwi, bo sie zwyczajnie rozleci. Łatwo jest powiedzieć: "zrobic drzwi", jak ktoś nie ma zielonego pojecia o szczegółach konstrukcji.

Od materiałów palnych i dymiących się odchodzi - może powoli, ale tak jest.

Nie zbiorniki powodują problemy, a paliwo w nich zawarte - znów giga-pozajączkowanie.

Nie próbuj uczyć sie technicznych zagadnień z artykułów dziennikarzy.
Oni chcą robić sensację z wypowiedzi fachowca, o której nie mają pojecia co znaczy.
Taki cel zawodowy.

16

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Czyli kto bardziej poinformowany ten ma większą szansę przeżyć trochę egoistyczne to.

17

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki
Sylia napisał/a:

Czyli kto bardziej poinformowany ten ma większą szansę przeżyć trochę egoistyczne to.

Nie postrzegam posiadanej wiedzy, jako związanej z egoizmem.
Po prostu, gdy mam wiedzę o czymś, to jej używam.
Nikomu nie bronię dostępu do wiedzy (co już było by egoistyczne), wszak obecnie każdy ma możliwość zdobycia informacji praktycznie w każdej dziedzinie.

Notabene coś czuję, że czekają mnie interesujące przygody, bo w ciągu 6 tyg. mam pofrunąć 3 razy. Dziś lot na mojej trasie, po półgodzinnym krążeniu w holdingu nad Boelsławcem, poleciał sobie do Poznania. Kiszka.

18

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Znajde dzis to nazwisko. To znany specjalista od katastrof lotniczych, ktory zreszta spotkal sie z Mary Roach kiedy pisala swoja ksiazke. Facet mowil o tym, ze moglyby byc bezpieczniejsze.

19

Odp: Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Jeśli interesuje Cię temat myślących maszyn to polecam 2 pozycje - pierwsza to książka: "Robokalipsa" która jest wymyśloną historią, ale wg. mnie ciekawą, a druga to filmik z TED autorstwa George Dyson-a "The birth of the computer", choć są tam równiez inne interesujące jak np. "a brain in supercomputer". Myślę, że nie przekażę tych informacji lepiej niż te osoby, więc nie będę opowiadać o czym dokładnie mówią.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Ja - robot czyli odpowiedzialność maszyny za nieszczęścia i wypadki

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024