Witam
Chociaż nie jest to problem mojego życia, postanowiłam podzielić się z Wami kwestią, która już od pewnego czasu nie daje mi spokoju. Otóż mam wrażenie, że jestem całkowicie nieatrakcyjna dla płci przeciwnej, ale od początku.
Jestem osobą o wyższym wykształceniu, mam 26 lat. Mam dobrą pracę, w której spotykam bardzo wielu ludzi, bo jest to po prostu bardzo duży "zakład pracy". Wydaje mi się, że ludzie mnie lubią, uśmiechają się, a nawet cieszą kiedy spotykamy się np. na korytarzu często nie obywa się bez jakiejś małej konwersacji. Mimo tego, że jestem bardzo nieśmiała i niepewna siebie, mam kilkoro znajomych, z którymi utrzymuję świetny kontakt.
Moim problemem jest brak zainteresowania ze strony mężczyzn. Może się wydawać, że to sprawa wyglądu, zgodziłabym się z tym, bo sama mam samoocenęna poziomie Rowu Mariańskiego i wydaje mi sie, że jestem ponadprzeciętnie brzydka. Ale z drugiej strony nie ma dnia żebym nie słyszała jaką jestem piękna, ladna, śliczna, wspaniałe ubrana. Mam nadzieję, że nie zabrzmi to zuchwale, ale naprawdę to słyszę, chociaż sama nie potrafię się z tym zgodzić. Ale znów, owe komplementy słyszę głównie od koleżanek czy pań, nawet obcych kobiet. Jeśli od mężczyzn to raczej o wiele starszych ode mnie. Mężczyżni w moim wieku zdają się mnie kompletnie nie zauważać. Nie mówię oczywiście o chamskich zaczepkach pijanych na ulicy, które dotyczą chyba każdej kobiety ![]()
Może jestem nieciekawa? Oprócz pracy zawodowej stawiam na rozwój, uczę sie języka, zaczęłam nowy kierunek, ćwiczę. Mam swoje zainteresowania, o których chętnie porozmawiam. Zresztą na inne tematy też mam swoje zdanie.
W związku byłam raz i nie wspominam tego dobrze, bo było to czteroletnie psychiczne znęcanie się, o którym wolę nie mówić. Od tego czasu, a to chyba już cztery lata, praktycznie nikt się mną nie interesował.
Co może być że mną nie tak?