A tak. Znam dwie pary, w których to ON zmienił nazwisko po ślubie, przyjmując nazwisko żony. Niby nic, a jednak taka praktyka spotyka się co najmniej ze zdziwieniem. Bywa też powodem do różnych komentarzy ("Facet bez jaj", "To takie gejowskie", "Prawdziwy facet by tego nie zrobił").
A co Wy o tym sądzicie?
Czy Panowie-Userzy byliby skłonni przyjąć nazwisko żony?