netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Nie rozumiem tej kobiety

5 odpowiedzi2 440 wyświetleńzałożony przez iscprzezzycie, 08.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie rozumiem tej kobiety

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2013-11-08 22:11:50)

Temat: Nie rozumiem tej kobiety

Mam pewien problem z moją kobietą.Bylismy z sobą ponad 6 lat w zeszlym tygodniu musialem zakonczyc nasz zwiazek z wielkim bólem,poniewaz ciagle te same bledy popelniala.Zmawialismy sie przez ten caly dlugi czas zwiazku  zeby sie zmienic,dopasowac do siebie,za kazdym razem mowila ok,jasne masz racje,ale ja potrzebuje wiecej czasu bo od tak sie zmienic nie potrafie(czyli glupie odzywki itp).Ostatnim razem po klutni mowie jej po raz ktorys z kolei ze miala tego zachowania unikac aczkolwiek chodzi o wybuchowosc i uzywanie niepotrzebnych slow w nerwach ktorych potem zaluje,tlumacze na spokojnie idz gdzies zrob co lubisz,pospaceruj ochlon a potem pogadamy na spokojnie bo rozmowa w nerwach nie ma sensu.Niestety ona chce juz i tyle! wiec ja spokojnie do sprawy podchodze ale ile trzeba byc pokrzykiwanym by sie zdenerwowac wiec tez podnioslem glos,jak juz wspomnialem sensu nie bylo rozmawiac bo w nerwach mnie zostawila po raz 30(zawsze po 2 dniach chce wracac do mnie a ja jej szanse daje)tak to juz tyle lat trwa.Niestety tym razem jak mnie zostawila postanowilem w tym samym dniu jeszcze by wyprowadzila sie odemnie i wracala na swoje,cale towarzystwo nasze myslalo sobie ze zartuje ze dam jej szanse ale niestety.Zapowiedzialem ze na to wynajete mieszkanie nie wracam jak sie nie wyprowadzi i tak tez zrobilem,wracajac na mieszkanie po 1 dniu zobaczylem list w ktorym mnie obwinia ze sumienia nie mam i ze wredny jestem ze szansy jej nie dalem.Na zmiane co podkreslila potrzebuje duzo czasu a mnie to boli co sie wyprawia juz tyle lat.Ja idealny nie jestem wiem,ale sam czulem ze sie staram a po niej bylo widac ze kilka dni sie stara i znow to samo.Duzy wplyw ma na nia towarzystwo a wyprowadzilismy sie daleko od naszego miasta by miec spokoj,to z kolei wydzwaniali za nia itp,,,,,jej kolezanka ma problemy z facetem i ciagle dzwoni mowiac o tym,rozumie ze moja kobieta przejmuje sie tym ze kolezanka ma zle ale na mnie sie to odbija,,z poczatku pomagalismy jej by wyszla na swoje ale ona wracala do swojego starego zycia,wiec chcesz pomoc a nic nie daje pomoc to wtracac sie juz nie mozna,mowie nie przejmuj sie juz nia bo to sensu nie ma sama widzisz a ona mi na to ze ja nie rozumie,mysle ok ale za co mi sie dostaje ?czasem po telefonie jej kolezanki nie moglem sie odzywac bo moja kobieta nie ma chumoru i mowi nie odzywaj sie do mnie a jak sie odezwe to jest zadyma co potem tlumaczy po co sie odzywales skoro mowilam ze tak wyjdzie.1x,5x rozumie ale nie po kazdym telefonie do cholery.Prubowalem rozmawiac wiele razy,mowilem ze w zwiazku mamy byc tez przyjaciolmi i rozmawiac o wszystkim co nas boli i konczyc tematy i zamykac,ale czasem w rozmowie o problemach jak jej sie nie podobalo by znalezc porozumienie dla nas obojga mowila nagle koniec tematu,a jak prubowalem dalej cos mowic to zle sie dzialo.Musialem byc zalezny od jej zdania badz tez chumoru.nieskonczone tematy zawsze potem nurtuja ale trudno zakonczenia nie bylo,mowila poprostu zapomnij o tym bo wydaje mi sie ze nie wygodne to dla niej bylo.Jestem teraz sam jakis tydzien,mam swoje wady i zalety ale zawsze w domu na czas sie bylo po pracy a koledzy z mojej strony poszli na bok,nawet kontakt tel z rodzina sie zmniejszyl dla niej,ale dla mojej kochanej to zawsze malo ciagle cos znalazla co zle robie a ja sie staralem..To co robilem zle mowila dopiero w afekcie jak byla klutnia,a uprzedzalem ze jak kiedys sie jej cos nie bedzie podobac ma mowic od razu zmienie to,bynajmniej sie postaram,no ale jak bylo dobrze to bylo dobrze tylko w klutni cos zle robilem...byl czas ze jak bylo ok bez klutni pytalem czy z mojej strony wszystko ok odpowiadala ze jasne,jestem facetem jej marzen,,po 2 dniach klutnia i ze niby znowu cos tam zle robilem a przeciez pytalem..Mimo wszystko tesknie za nia bo to milosc wiadomo ale czy ona mnie kocha? czy czlowiek jesli kogos kocha potrzebuje az tyle czasu by zmienic zachowanie?jak z tego wybrnac bo nie ukrywam ze brakuje mi jej,po rozstaniu tylko raz prubowala sie skontaktowac zemna z czego nie skorzystalem i tyle,teraz glucho a niby chce wprowadzic sie na nowo do mnie......wiem wyglada to zle ale niewiem co mam robic,rozsadek nakazuje zostawic to wszystko ale juz ciezko a gdzie tam dalej bo wiadomo ze byly tez dobre chwile miedzy nami

2

Odp: Nie rozumiem tej kobiety

Sprawa dosyć ciężka,dziewczyna powinna się chyba leczyć bo ma niekontrolowane wybuchy.Nie kontaktuje się z Tobą bo pewnie ktoś jej poradził żeby dała Ci czas na ochłonięcie.Jeżeli ją kochasz porozmawiajcie tylko na spokojnie bez żadnych wyrzutów itd. Zapytaj też między innymi dlaczego nie ma do Ciebie szacunku,z tego co piszesz właśnie to wnioskuję. 6 lat to kupa czasu,jeżeli się kochacie to warto o to uczucie walczyć. W tym wypadku należy też postawić ultimatum-koleżanka ma na nią zły wpływ i to bardzo.Możesz podkreślic że ta szanse będzie ostatnią w jej życiu i żeby tego nie zmarnowała.

3

Odp: Nie rozumiem tej kobiety

Ludzie się nie zmieniają.
Pierwszy raz słyszę że ktoś kocha i równocześnie chce aby ukochana osoba się zmieniła.. więc co w niej kochasz, skoro charakter Ci nie odpowiada? urodę?

4

Odp: Nie rozumiem tej kobiety

Kocham za caloksztalt,naprawde super kobieta z niej tylko nie rozumie za co mi sie dostaje takim zachowaniem.Tak trudno zmienic jedna zecz,nie wydzierac sie na faceta i za kazdym razem go opuszczac ? po wszystkim mowi ze tego nie kontroluje ale minelo juz tyle czasu gdzie szlo to naprawic tymbardziej ze dawalem sygnal ze moze to byc koniec,niewiem czy pozwolic jej wracac do siebie moze sie powtorzyc sytuacja i sporo znowu bede cierpial czego sie boje

5 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-11-09 22:00:00)

Odp: Nie rozumiem tej kobiety

Twoja dziewczyna może powinna iść do psychologa - bo takie wybuchy złości nie są normalne.
Miałam kiedyś znajomą która jednego dnia zachowywała się bezwzględnie, krzyk i złość rozładowując na otoczeniu a następnego była miła jak anioł - dopiero tabletki odmieniły jej charakter.. nie wiem jednak co brała, wiem tylko że przepisał jej psycholog lub psychiatra..

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie rozumiem tej kobiety

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026