Witam. Mam bardzo poważny problem. Przez 4 lata starał się o mnie chłopak, zagadywał, flirtował ze mna ale się nie narzucał bo wiedział ze w tym samym czasie miałam kogos innego. Kiedy w końcu rozstałam się z tamtym chłopakiem, zaczęłam się z nim spotykać. Było swietnie najpierw godzinami rozmawialiśmy przez telefon, potem pierwsza randka, pierwszy pocałunek... Zawsze mówił że jeszcze nigdy nie miał takiej dziewczyny jak ja, gdyby tylko mógł gwiazdke z nieba by mi dał. Kochał mnie nad życie, tak mi się wydawało bynajmniej i wszystkim dookoła. Były wypady za miasto wspólne spotkania ze znajomymi, rodzina, były plany na przyszłość. Wtedy po jakimś czasie jak wrocilismy z wakacji gdzie było mega bosko On mi mówi ze się pogubił i nie wie co czuje aż po tygodniu mi mówi ze już się wypaliło i nie kocha mnie ale nie żałuje żadnej chwili spędzonej ze mna i nadal chce utrzymywać ze mna kontakt, czego ja oczywiście nie chciałam. Płakałam nie jadłam nie spałam nie uśmiechałam się, wszystko przez niego. Jak osoba którą tak strasznie kocham i za która jestem wstanie życie oddać może mnie nie kochac. Pokłociłam się z nim i miesiąc nie mielismy kontaktu. Myslałam ze umre. Az w końcu się odważyłam i wysłałam mu życzenia na dzień chłopaka, odpisał a póżniej zadzwonił. Potem dzwonił średnio 2 razy w tygodniu gdzie gadaliśmy po kilka godzin, a teraz dzwoni praktycznie codziennie.... Jak myślicie o co może mu chodzić.?
Podobne tematy
Może z nim po gadaj o tym wszystkim, może naprawdę się pogubił? Pytanie tylko: czy Ty nadal go kochasz i czy była byś w stanie mu to kiedyś wybaczyć?
Tak bardzo bardzo go kocham. Umierałam gdy się nie odzywał przez ten miesiąc. Uwielbiam z nim rozmawiać. Rozmawiamy o rzeczach ważnych i o głupotach, ale nie mam odwagi zapytać co czuje. Boje się ze powie mi że nadal nic. Chociaż z drugiej strony, jeśli by mu nie zalezało to by codziennie nie dzwonił prawda. Pogubiłam się w tym wszystkim:(
Myślę, że warto byście o tym pogadali, bo jeśli jemu faktycznie tylko na przyjaźni zależy to Ty możesz się strasznie męczyć tym wszystkim i nie wpłynie to dobrze na Ciebie. Spotkaj się z nim i zapytaj czemu odnowił kontakt i czego od Ciebie oczekuje. Jeśli usłyszysz, że tylko przyjaźni to będziesz mogła sama zdecydować czy warto mieć w nim przyjaciela czy jednak nie umiała byś się z nim przyjaźnić. Ale mnie to bardzo niepokoi ten fakt, że tak mocno go kochasz i jesteś gotowa zrobić dla niego wszystko. On o tym wie?
Mysle, że wie o tym. Chociaż po naszym rozstaniu powiedziałam mu ze już go nie kocham. Okłamałam go, tak strasznie mnie to bolało. Wydaje mi się, że on się pogubił w tym wszystkim, a może się oszukuje.? Te nasze rozmowy, do czego to prowadzi.? Ostatnio miałam urodziny a on zadzwonił dzień przed kilka minut przed północą bo chciał być pierwszy, życzył mi wszystkiego oprócz nowej miłośći... Dodam że ja mam 22 lata a on 28. Wszyscy mówią że on troszkę zachowuje się jak dziecko;(
Miałam bardzo podobną sytuacje..
Też usłyszałam , po 5 latach , że się wypaliło , że nie kocha , zachowywałam się tak samo jak Ty ..
Nie odzywał się chyba 2 tygodnie , po czym zaczął dzwonić , pisać , spotykaliśmy się..
Było to ciężkie pół roku , ale ostatecznie wróciliśmy do siebie .. Także , porozmawiaj z nim koniecznie , upewnij się o co dokładnie mu chodzi , bo jeśli o przyjaźń to uciekaj , po sobie wiem , że bywa to destrukcyjne : )
może nie dojrzał do związku, może tempo było za szybkie... nie popędzaj, poczekaj jak rozwinie się sytuacja
jedno jest pewne, z dnia na dzień nie przestaje się kochać jeśli kochało się na prawdę
i mężczyzna w tym wieku powinien się zachowywać trochę dojrzalej...
Ale nikt tu jej nie każe go popędzać. Po prostu ona musi z nim o tym po gadać, bo inaczej zwariuje żyjąc cały czas nadzieją, że on nagle zrozumiał i chce wrócić. A co jeśli nie? Autorka wtedy okropnie to przeżyje, bo znów się nakręci na to wspólne rozmowy, znów jej będzie wspaniale gdy go będzie słyszeć itd. Im dłużej to trwa, tym gorzej dla autorki. Musi z nim po gadać dla własnego dobra by przekonać się czego on chce, a nie żyć nadzieją!
witaj myślę,że niepotrzebnie się męczycie w tej sytuacji zbierz się na odwagę i porozmawiaj w końcu z nim o swoich uczuciach . tak nie możesz żyć wykończysz się pa pozdr
Tak, mysle , że czas najwyższy tą sprawę wyjaśnić. Tylko jak do tego podejść.? Poprosić o spotkanie.? Ostatnio też doszłam do wniosku, że wszystko za szybko się zaczęło tak też szybko się skończyło.... Więc jeśli on się pogubił to jak ja mam reagować na tą sytuacje. Wczoraj znowu dzwonił. Niby pod głupim pretekstem, ale całkiem inaczej się zachowywał inaczej mówił to był inny on. Był taki jak dawniej. A może sama sobie wkręcam że będzie Ok, nie wiem sama.
Ja myślę żebyś umówiła się z nim na spotkanie i tak jak napisała poprzedniczka,zapytaj czemu odnowił kontakt i czego oczekuje od waszej znajomości,głowa do góry,gdybyś go w ogóle nie interesowała to by nie dzownił,może najzwyczajniej w świecie chłopak się pogubił,wszystko za szybko się działo,wystraszył się i wycofał.
Tak będę musiała tak zrobić. Oj ciekawe co to z nami będzie. Masz racje, gdyby mu nie zależało chociaż troszkę to na pewno by nie dzwonił. Chciałabym go zobaczyć, przytulić, na dzień dzisiejszy nic bardziej by mnie nie uszczesliwilo. Czas pokaże...
Laura jak coś to pisz.:)
Cześć Dziewczyny
Przepraszam że pisze akurat tu ale mam taki sam problem właśnie dwa dni temu chłopak powiedział mi po 5 letnim związku że kocha mnie bardzo, ale że podoba mu się jeszcze jedna dziewczyna, że on nie wie co ma myśleć i że ma mętlik w głowie i musi sobie wszystko poukładać że potrzebuję przerwy.... Mieszkaliśmy już razem od 5 miesięcy nie wiem co robić jestem załamana ;(
Zrozumcie mnie po prostu muszę się wygadać !
Wczoraj nie zadzwonił. Myślicie że powinnam to ją się teraz do niego odezwać. Też mam znaleźć jakiś głupi powód żeby do niego zadzwonić? Co z nami jest nie tak, że nas tak traktują?:-(
Cześć Dziewczyny
Przepraszam że pisze akurat tu ale mam taki sam problem właśnie dwa dni temu chłopak powiedział mi po 5 letnim związku że kocha mnie bardzo, ale że podoba mu się jeszcze jedna dziewczyna, że on nie wie co ma myśleć i że ma mętlik w głowie i musi sobie wszystko poukładać że potrzebuję przerwy.... Mieszkaliśmy już razem od 5 miesięcy nie wiem co robić jestem załamana ;(
Zrozumcie mnie po prostu muszę się wygadać !
hej !
wygląda na to że twój chłopak ma zamiar popróbować szczęścia gdzie indziej a ciebie zostawia sobie tak w zapasie.
Wyjdzie mu z tą inną powie ci żegnaj, nie wyjdzie to wróci ... ale tylko na jakiś czas.
Niestety wspólne mieszkanie nie jest gwarancją wspólnego bycia do końca życia.
bardzo ci współczuję ale nie będę ci radzić żebyś czekała aż on sobie w głowie poukłada.
Myśl o sobie dziewczyno !!
W ciągu dwóch miesiący wszystko pękło jak bańka mydlana. Jeszcze pod koniec byliśmy w trakcie wspólnego mieszkania. Po czym stwierdziła że jednak tego nie chce i z pewnych powodów po prostu mnie zostawiła. Najgorsze jest to, że mamy cudownego synka którego bardzo kocham, a ja nie jestem w stanie sie odnaleźć w tej sytuacji jako ojciec na boku w weekendy, sam nie miałem pełnej normalnej rodziny i zawsze obiecałem sobie że mojemu dziecku się to nie przytrafi. Do tego ona mówi że już mnie nie kocha nuic domnie nie czuje .Nie jetem w stanie racjonalnie myśleć na chwilę obecną, a jaki kolwiek kontakt z nią dobija mnie całkowicie.Ona wykorzystuje to że jestem załamany . Jak sobie z tym radzić?
Laurko nie dzwoń do niego! To on powinien pierwszy zadzwonić i wtedy powinnaś wymagać od niego wyjaśnień, a nie się go prosić. O tym musisz pamiętać.
Dziękuje Ci Myszeczko:-) Nie zadzwonie, nawet nie napisze. Jeśli chociaż troszkę mu zależy to sam się odezwie. Prawda dziewczyny?
20 2013-11-09 16:29:32 Ostatnio edytowany przez PodPseudonimem (2013-11-09 16:29:53)
jeśli mu zależy to znajdzie do ciebie drogę ![]()
Też tak myslę:) Dziekuje wam za te wszystkie wypowiedzi:)
Laurko, nie masz za co dziękować tylko masz nie zapominać, że jesteś wartościową dziewczyną, która się szanuje i nie prosi się o kontakt z facetem, który Cię kiedyś zostawił bez mrugnięcia. Teraz się znów odezwał, bo może jesteś mu w czymś potrzebna, a może dlatego, że przemyślał wiele spraw, tego nie wiemy, ale Ty musisz się tego dowiedzieć. Nie pozwól się znów dać oszukać i wyjaśnij sobie z nim wszystko. Jak się odezwie to zdecyduj czy wolisz to sobie wyjaśnić w 4 oczy czy przez telefon, ale prosto z mostu się go zapytaj czemu się odezwał do Ciebie i czego od Ciebie teraz oczekuje. Pamiętaj: nie kieruj się tylko sercem, ale i rozsądkiem. Po to Bozia rozum dała, by nie kierować się samym uczuciem. ![]()
Musze się wziąć w garść. Chcę się w końcu dowiedzieć o co mu tak naprawdę chodzi.! Bo w końcu ile tak można.? Ile mam się jeszcze męczyć. Czy on nie wie że tym wszystkim mnie męczy. Ja już nie chce płakać przez niego.! Wczoraj znowu zadzwonił, wymyślił sobie znowu jakiś głupi pretekst. Gadał, gadał nie dopuścił mnie do głosu. Powinnam się cieszyć, a ja znowu się popłakałam. Nie umiem, nie potrafie nie odebrać od niego telefonu.! Czy to normalne.? Ostatnio powiedziałam mu niby w żarcie żeby sobie w końcu jakąś kobiete znalazł, a on ze drugiej takiej jak ja nie znajdzie. Tego to już w ogóle nie rozumiem.:(
Rozstanie....
zostawił mnie w Halloween mąż, niby wszystko ok, małżeństwo prawie 4 lata..
kłótnie i mile dni, bez specjalnych efektów, spakował sie po cichu i uciekł...
Powiedział ze "nie chce już tego wszystkiego... domu.. mnie.. psów... dziecka ... chce nowe życie....."
Jak dalej żyć... ciężko. Moja córka nawet nie chce z nim rozmawiać , a mi smutno, i jakoś tak szaro w życiu...
nie wiem czy dam radę od nowa budować życie , nie wiem ...........
Nie mogę sie załamać, ale ciężko tak poukładać wszystko od nowa, samej ...
Laurko, co to znaczy, że nie dał Ci dojść do głosu? Ty sama sobie nie dałaś dojść, bo nie chcesz z nim po gadać uczciwie! Jeśli chcesz to zadzwoń pierwsza, powiedz że koniec tych gierek i że chcesz konkretów co do waszej odnowionej relacji. Po prostu spytaj się go czego on chce. Czy to tak ciężko? Po co płakać w poduszkę? Weź sprawy w swoje ręce i się ogarnij się wkońcu! Przecież to można szybko i bez płaczu załatwić, a nie Ty płaczesz, bo on Ci robi nadzieję... No porażka! Ile Ty masz lat? Naprawdę to już się za długo ciągnie i musisz coś z tym zrobić! Działaj, nie płacz!
Paweł1986 i Impuls85, proszę, byście założyli swoje tematy, gdyż tutaj Wasze posty wprowadzają bałagan. Jeśli założycie swój oddzielny temat, to macie też większe szanse, że ktoś odpisze Wam i całkowicie skupi się na Waszym problemie.
27 2013-11-13 20:04:11 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2013-11-13 20:05:24)
...a ja mysle, zebys nie robila sobie zadnej nadziei...chlopak juz sie okreslil...nie pozostaje ci nic innego, aby pogodzic sie z zaistniala sytuacja i uszanowac jego decyzje....jesli bedzie swoich wyborow zalowal da ci ta gwiazdke z nieba, o ktorej piszesz powyzej...a poki co zastanow sie co dla ciebie jest lepsze: podtrzymywanie znajomosci, na zasadach przyjacielskich, czy tez odciecie sie od Niegy, aby jak najmniej cierpiec, i aby to co boli goilo sie.
Staneło na tym że on chce przyjaźni, chce od czasu do czasu porozmawiać, pośmiać się i takie tam.... Ja tego nie chce. Nie chce cierpieć i się meczyć w takim układzie. Chce znowu być taka jak kiedyś. Co zrobić żeby znowu pojawiła się ta sama Laura co kiedyś, która godzinami potrafiła się śmiać, nawet z samej siebie. Kiedy znowu przyjdzie taki dzień że zasne i obudzę się nie mysląc o nim.?
Lauro to się stanie kiedy wkońcu zdecydujesz, że nie on jest całym Twoim światem, że bez niego też można żyć i że będąc taką młodą jeszcze nie raz możesz się zakochać. Myślisz o nim, bo chcesz o nim myśleć. Marzysz pewnie o tym, że on Ci się rzuci w ręce i powie, że żałuje, a tak się rzadko kiedy dzieje. Jeśli nie chcesz tej przyjaźni to mu to powiedz i urwij znajomość.
I tak się stało. Nie mogę przecież przyjaźnić się z kimś kogo kocham. Nie ma wyjścia on musi to w końcu zrozumieć. Nie zasłużyłam sobie na to by być jego zabawką. Nie przeżyłabym kolejnego rozczarowania.! On nadal nie rozumie dlaczego tak postąpiłam, bo przecież nie ma nic złego w tym że od czasu do czasu rozmawiamy, czyli codziennie.! Na początek postanowiłam sobie, że nie będę odbierać telefonów od niego. Nie będę tez bywać w miejscach, gdzie mogłabym go przypadkiem spotkać. Myślę, że dam rade;)
Pewnie, że dasz radę!
Dlaczego jeszcze po takim czasie nie mogę przestać myslec o tym człowieku.? Nie kontaktuje się z nim, nie odpisuje na sms-y, nie odbieram telefonów. Ile to jeszcze potrwa, kiedy w końcu przestane go kochać.? Nie mam z kim o tym porozmawiać, a naprawdę musze się komuś wygadać;(
Witaj,
na pocieszenie (?) napiszę - u mnie trwa to już dwa miesiące - myślałam, że już lepiej ale to wraca jak bumerang.
Jednak wiem z doświadczenia
że na to wszystko potrzeba czasu.
Już kiedyś leczyłam się po 7-letnim związku i jakoś wyszłam z tego, poznałam mojego M i teraz znowu się leczę
To po prostu trzeba przeżyć...
Dodam, że u mnie było o tyle łatwiej po 7-letnim związku że nie mieliśmy kompletnie żadnego kontaktu. Tak chyba łatwiej.
Nie wierze, że to napisze, ale chciałabym żeby się nie odzywał. Każde nie odebrane połączenie w telefonie to kolejna łza. Chciałabym mu to powiedzieć ale wiem że nie mam tyle odwagi w sobie. Skoro nie chce być ze mną to po co mnie tak męczy...? Czy on zdaje sobie z tego w ogóle sprawę...
I tak byłoby zdecydowanie lepiej dla Ciebie. Zawsze jest opcja zmiany nr telefonu...
Ale tego trzeba chcieć, żeby tak naprawdę się odciąć.
Dlaczego jeszcze po takim czasie nie mogę przestać myslec o tym człowieku.? Nie kontaktuje się z nim, nie odpisuje na sms-y, nie odbieram telefonów. Ile to jeszcze potrwa, kiedy w końcu przestane go kochać.? Nie mam z kim o tym porozmawiać, a naprawdę musze się komuś wygadać;(
Ja przechodzę przez to samo...wiem, że to ciężkie ale trzeba sobie dać z tym radę...
Sam kiedyś powiedział że jeśli kiedykolwiek dojdzie do rozstania to nie będziemy się kontaktować. A tu takie cos z jego strony, telefony, smsy. Nie rozumiem go w ogóle;(
I tu pojawia się sprzeczność.A mówiłaś mu że nie jesteś w stanie się z nim przyjaźnić i wolisz urwać kontakt,żeby Cię jeszcze bardziej nie ranił?
On wydzwania dzień w dzień a Ty w ogóle nie odbierasz?Ile to już trwa?
Sam kiedyś powiedział że jeśli kiedykolwiek dojdzie do rozstania to nie będziemy się kontaktować. A tu takie cos z jego strony, telefony, smsy. Nie rozumiem go w ogóle;(
Ja na Twoim miejscu nie dawałabym mu tej przyjaźni.
Bo dopóki macie ze sobą kontakt dopóty on nie odczuje straty.
To, że do Ciebie cały czas wydzwania świadczy o tym że ciężko mu całkowicie odejść z Twojego życia. Poza tym to jest przecież jednostronna przyjaźń skoro coś do niego czujesz. Ale to on to zakończył więc nie dawaj mu już siebie ani swojej uwagi ani swojego uczucia. Ja bym mu powiedziała że coś czuję, że nie mogę trwać w takiej pseudo przyjaźni i postawiła ultimatum, albo zerwanie kontaktu albo powrót. Daj mu czas na zastanowienie. Jego wybór.
No bo po co Ty masz się z tym wszystkim męczyć a on korzystać?
Sama teraz przeżywam rozstanie, wiem jak jest ciężko
ale damy radę!
Tak dzwoni codziennie. Nie odbieram, a może naprawdę powinnam mu jeszcze raz powiedzieć co czuje.? Ale ile można tłumaczyć.? Ostatni raz rozmawialiśmy może 2-3 tyg temu. W sumie to już nie pamiętam...
No i to znowu ja.;( Myślałam że daje rade ale tak wcale nie jest. Jak myślicie jak długo jeszcze będę myśleć o moim byłym facecie.? Jak długo będę jeszcze przez niego cierpieć.? Ile bym dała żeby o nim zapomnieć...Nie mam już siły na to wszystko...
Tak długo jak to on będzie najważniejszy w Twoim życiu a nie Ty sama ![]()
Dziewczyno nie wiem co będzie ale teraz weź sie w garść kup nową kieckę potańcz w domu,zrób coś co lubisz i przestań myślec o nim!!!!!
Póki będziesz płaczliwa,smutna on nawet na Ciebie nie spojrzy,masz być super laską za którą oglądają sie faceci to i on zobaczy co stracił a jak nie to Ty już będziesz tak szczęśliwa,że zapomnisz o nim
głowa do góry !