Poznałem 3 lata temu fantastyczną dziewczynę, po przejściach z poprzednim partnerem z którym była 3 lata.. były tam tragiczne historie o których nie chce mówić. Zerwała z nim bardzo to przeżyła.. straciła dziecko. Poznaliśmy się w pracy pomogłem jej stanąć na nogi, obiecałem, że będę się nią opiekował w niedługim czasie zakochaliśmy się, powtarzaliśmy sobie to często ... było fantastycznie 3 lata ... Nie miałem żadnych znajomych ona jedną koleżankę byliśmy dla siebie całym światem i przeciwko światu ... Robiliśmy wszystko razem byliśmy wszędzie razem ... Całe nasze życie polegało na życiu drugiego. Smutki, radości codzienność każdego dnia dzieliliśmy między sobą. Spędzałem z nią dużo czasu u jej rodziny, która mnie naprawdę lubiła, mnie wychowała babcia która też ja kochała jak córkę ... Nie mieszkaliśmy razem nie było na razie takiej możliwości Jej uśmiech dodawał mi skrzydeł, uwielbiałem się nią opiekować ... Kocham to robić ... Wczoraj w południe napisała, że nie daję rady już patrzeć jak strasznie ją kocham a ona już chyba nie ... że coś się wypaliło ... że udawała przez ostatni czas około 2 miesięcy że się starała żeby to uczucie wróciło ... mam przed oczami ostatnie 2 miesiące jak się śmiała jak było nam dobrze ... nie wiem jak to się stało jak można przestać kochać ona też nie wie ... na każde moje pytanie słyszę nie wiem lub coś się wypaliło. Chce się usunąć ale nie chce zerwać kontaktu, nie wie czy potrzebuje czasu. Twierdzi, że ma problem z uczuciami ... Nie wiem co mam robić jestem tak strasznie w to zaangażowany, że nie potrafię żyć normalnie, pękło mi serce po tym wszystkim co napisała ... nikt nigdy mnie tak nie skrzywdził ale nadal kocham ją nad życie i nie potrafię przyjąć tego wszystkiego do wiadomości, nie wiem co mam robić. Jak mamy to przetrwać. Wiem, że ona mnie kocha nadal tylko gdzieś się pogubiła ... czuje to, wiem i ona też.
Był czas, że sam zacząłem widzieć, że coś się z nią dzieję ale tłumaczyłem to problemami z mamą i studiami zresztą ona też ... Nie pozwalała się dotknąć ... zbliżeń nie było już od dłuższego czasu zganiała na brak czasu albo chęci ale nadal twierdziła że mnie kocha i to mi wystarczało ...
Nie potrafię jej usunąć ze swojego życia bo całe moje życie to ona. Potrzebuje pilnej pomocy