Nie wydaje mi się żeby Teo żartowała sobie z Ciebie. Jej odpowiedzi były rzeczowe i powinny być dla Ciebie pomocne. To, że Ci się nie spodobały nie znaczy od razu, że masz rzucać opryskliwymi tekstami.
Airuf również w swoim pierwszym poście mądrze Ci poradził, pozwól, że zacytuję
Airuf napisał/a:Sprawa jest nader prosta, próbujesz się z nią umówić, określając to tak by zrozumiała że to randka i albo się zgodzi - albo nie...dla mnie do zrobienia w 1 dzień... a nie dwa lata... chyba że się boisz i od dwóch lat nie wykonałeś żadnego jednoznacznego ruchu z obawy że odmówi...
Ta odpowiedź również CI się nie spodobała, bo Airuf śmiał wyrazić na głos to, co pewnie większość osób czytających ten wątek pomyślała, że to trochę dziwne, że starasz się o dziewczynę przez 2 lata i nic.
Musisz się nauczyć, że na publicznym forum możesz spotkać się z odpowiedziami, które nie będą Ci pasowały.
Ludzie radzą Ci żebyś w końcu zrobił coś konkretnego a ty zamiast odebrać ich rady jako kopa, skłaniającego do działania, odbierasz je jako atak.
Prawy może jest i bezpośredni i ostry ale w sumie to się z nim zgadzam.
Też kiedyś miałam takiego "adoratora" jakim jesteś Ty. Też wszystkim na około rozpowiadał jak to on się o mnie nie stara a ja wredna małpa mam czelność spotykać się z innymi frajerami. Był zazdrosny i bezczelnie wpierniczał się w moje życie.
Pomyślisz sobie pewnie "biedny koleś, tak się starał o ona zero wdzięczności" tylko wiesz co, do niego nie docierało po prostu, że jest dla mnie tylko kolegą. Mówiłam mu to wielokrotnie, gdyby tylko wysilił łepetynę mógłby się tego domyślić również po moim zachowaniu. Ale on nie, wolał cierpieć (:0) latami z miłości....i czekać, cholera wie na co. I tak tracił swój czas przez blisko trzy lata...W pewnym momencie miał chore zachwiania humoru - raz był milutki, raz strzelał focha nie wiadomo o co. Gdy zaczęłam się spotykać z moją pierwszą miłością myślałam że rozszarpie mnie i jego. I cały ten czas skutecznie nie mógł wbić sobie to tego durnego łba że był dla mnie tylko kumplem, kumplem, którego obecność stała się dla mnie z czasem dalece niewygodna.
Więc może i dla Ciebie nadeszła właściwa pora, żeby zacząć zachowywać się jak mężczyzna. Znacie się kupę czasu, lubi Cię, na pewno Cię nie wyśmieje - zapytaj. Zapytaj czy jest sens żebyś tracił czas myśląc o niej w ten sposób. Bo chyba nie chcesz obudzić się za jakiś czas bez dziewczyny i bez przyjaciółki?