cześć
jestem z nim od ponad roku.. ma żonę.. dwoje dzieci.. obiecał, że na zawsze, że tamto skończone.. starałam się .. starałam się jak nigdy.. jestem po rozwodzie z córką 12 lat.. rzucił mnie na wakacje.. wrócił do żony.. wiem z jej maili, że z nią sypial, że planował do niej wrócić.. że się starał.. od września wrócił do mnie.. wypiera sie wszytskiego.. twierdzi, że chciał czas spędzić z dziećmi.. nie wiem co mam myślec.. mieszkamy razem u mnie..tak jak przed wakacjami..
Podobne tematy
Klasyczny przykład kobiety, która nie umie się kochać i szanować. Jeśli ktoś koło niej nie orbituje, jakiś facet /może być żonaty i dzieciaty/ czuje pustkę i bezsens w życiu.No, bo trudno byłoby mi uwierzyć, że można zakochać się w żonatym i dzieciatym mężczyźnie, jeśli sama przeszła rozwód i została z dzieckiem.
Co tu radzić, jak cię odłupać od tego g...a,do którego przyrosłaś ?. Przecież nie jesteś dzieckiem i wiesz jak kończą się takie romanse, hm. Czas ci ucieka, a ty facetowi służysz do rozrywki i upewniasz go jaki to on amant. Nie potrafisz znaleźć, kogoś wolnego?
Nie martwisz się o córkę, czego ją uczysz i jak cię kiedyś uszanuje? Moim zdaniem jesteś na głębokim minusie i przed tobą jeszcze to co najgorsze.Jak się dowie żona dopiero zacznie się jazda, a jak cię porzuci to będziesz miała doświadczenia nie do pozazdroszczenia, a i nie bardzo będą cię ludzie pocieszać, bo przecież to od twojej decyzji zależy koniec tej niebezpiecznej zabawy, bez najmniejszych szans na przyszłość, a to że facet robi z ciebie w żywe oczy idiotkę, to już najmniejszy feler w tej całej sytuacji.
Klasyczny przykład kobiety, która nie umie się kochać i szanować. Jeśli ktoś koło niej nie orbituje, jakiś facet /może być żonaty i dzieciaty/ czuje pustkę i bezsens w życiu.No, bo trudno byłoby mi uwierzyć, że można zakochać się w żonatym i dzieciatym mężczyźnie, jeśli sama przeszła rozwód i została z dzieckiem.
Co tu radzić, jak cię odłupać od tego g...a,do którego przyrosłaś ?. Przecież nie jesteś dzieckiem i wiesz jak kończą się takie romanse, hm. Czas ci ucieka, a ty facetowi służysz do rozrywki i upewniasz go jaki to on amant. Nie potrafisz znaleźć, kogoś wolnego?
Nie martwisz się o córkę, czego ją uczysz i jak cię kiedyś uszanuje? Moim zdaniem jesteś na głębokim minusie i przed tobą jeszcze to co najgorsze.Jak się dowie żona dopiero zacznie się jazda, a jak cię porzuci to będziesz miała doświadczenia nie do pozazdroszczenia, a i nie bardzo będą cię ludzie pocieszać, bo przecież to od twojej decyzji zależy koniec tej niebezpiecznej zabawy, bez najmniejszych szans na przyszłość, a to że facet robi z ciebie w żywe oczy idiotkę, to już najmniejszy feler w tej całej sytuacji.
A skad Ci przyszlo do glowy,ze jego zona nie wie ?
Skad Ci przyszlo do glowy,ze on sie nia bawi skoro z nia mieszka ?
Przeczytalas pierwsze zdanie i oceniasz ![]()
Skad sie biora takie kobiety ?
Zonaty to trendowaty,ze nie mozna sie w nim zakochac ?
Stereotypy, stereotypy i jeszcze raz stereotypy ![]()
Ta ktora sie zakochala w zonatym, to szmata, a ta co zyje z zonatym wiedzac,ze zdradzana to super, bo przeciez trzeba wybaczac i byc na dobre i zle ![]()
4 2013-10-11 21:31:48 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2013-10-11 21:39:12)
Daszsza, czemu pozwalasz się tak traktować (oprócz tego, że go kochasz)? Przecież ten facet sobie z wami (Tobą i żoną) pogrywa, skacze jak ta pszczółka: z kwiatka na kwiatek i nie może się zdecydować. W każdym razie z Twojego opisu tak to wygląda, chociaż może się mylę, nie podałaś żadnych konkretów, więc trochę trudno się do tego właściwie odnieść. Więc jak to jest? Dlaczego jego rodzina się rozpadła? Czy Ty perfidnie rozbiłaś ten związek? A może to żona była tą złą?
Kurcze napisał/a:Klasyczny przykład kobiety, która nie umie się kochać i szanować. Jeśli ktoś koło niej nie orbituje, jakiś facet /może być żonaty i dzieciaty/ czuje pustkę i bezsens w życiu.No, bo trudno byłoby mi uwierzyć, że można zakochać się w żonatym i dzieciatym mężczyźnie, jeśli sama przeszła rozwód i została z dzieckiem.
Co tu radzić, jak cię odłupać od tego g...a,do którego przyrosłaś ?. Przecież nie jesteś dzieckiem i wiesz jak kończą się takie romanse, hm. Czas ci ucieka, a ty facetowi służysz do rozrywki i upewniasz go jaki to on amant. Nie potrafisz znaleźć, kogoś wolnego?
Nie martwisz się o córkę, czego ją uczysz i jak cię kiedyś uszanuje? Moim zdaniem jesteś na głębokim minusie i przed tobą jeszcze to co najgorsze.Jak się dowie żona dopiero zacznie się jazda, a jak cię porzuci to będziesz miała doświadczenia nie do pozazdroszczenia, a i nie bardzo będą cię ludzie pocieszać, bo przecież to od twojej decyzji zależy koniec tej niebezpiecznej zabawy, bez najmniejszych szans na przyszłość, a to że facet robi z ciebie w żywe oczy idiotkę, to już najmniejszy feler w tej całej sytuacji.A skad Ci przyszlo do glowy,ze jego zona nie wie ?
Skad Ci przyszlo do glowy,ze on sie nia bawi skoro z nia mieszka ?
Przeczytalas pierwsze zdanie i oceniasz
Skad sie biora takie kobiety ?
Zonaty to trendowaty,ze nie mozna sie w nim zakochac ?
Stereotypy, stereotypy i jeszcze raz stereotypy
Ta ktora sie zakochala w zonatym, to szmata, a ta co zyje z zonatym wiedzac,ze zdradzana to super, bo przeciez trzeba wybaczac i byc na dobre i zle
Przeczytałam całość, nie stereotypy tylko sprawdzony realizm, może jego zona wie, może źle zrozumiałam , ale ty pojechałaś kompletnie jak pijana, z tego wszystkiego co mi zarzucasz, to poza tym z żoną wszystko twoje stereotypy, stereotypy, stereotypy.
Nie pisałam , że on jest trędowaty, nie pisałam, że ona to szmata, a już o żadnym wybaczaniu i byciu na dobre i na złe.Wszystko to twoja radosna interpretacja i wypaczanie sensu mojej wypowiedzi. Ani jej ani jego nie potępiam, ale odpowiadam na prośbę o pomoc, w oparciu o swoją wiedzę i doświadczenia, czego tobie ewidentnie brak.
gadulaaa napisał/a:Kurcze napisał/a:Klasyczny przykład kobiety, która nie umie się kochać i szanować. Jeśli ktoś koło niej nie orbituje, jakiś facet /może być żonaty i dzieciaty/ czuje pustkę i bezsens w życiu.No, bo trudno byłoby mi uwierzyć, że można zakochać się w żonatym i dzieciatym mężczyźnie, jeśli sama przeszła rozwód i została z dzieckiem.
Co tu radzić, jak cię odłupać od tego g...a,do którego przyrosłaś ?. Przecież nie jesteś dzieckiem i wiesz jak kończą się takie romanse, hm. Czas ci ucieka, a ty facetowi służysz do rozrywki i upewniasz go jaki to on amant. Nie potrafisz znaleźć, kogoś wolnego?
Nie martwisz się o córkę, czego ją uczysz i jak cię kiedyś uszanuje? Moim zdaniem jesteś na głębokim minusie i przed tobą jeszcze to co najgorsze.Jak się dowie żona dopiero zacznie się jazda, a jak cię porzuci to będziesz miała doświadczenia nie do pozazdroszczenia, a i nie bardzo będą cię ludzie pocieszać, bo przecież to od twojej decyzji zależy koniec tej niebezpiecznej zabawy, bez najmniejszych szans na przyszłość, a to że facet robi z ciebie w żywe oczy idiotkę, to już najmniejszy feler w tej całej sytuacji.A skad Ci przyszlo do glowy,ze jego zona nie wie ?
Skad Ci przyszlo do glowy,ze on sie nia bawi skoro z nia mieszka ?
Przeczytalas pierwsze zdanie i oceniasz
Skad sie biora takie kobiety ?
Zonaty to trendowaty,ze nie mozna sie w nim zakochac ?
Stereotypy, stereotypy i jeszcze raz stereotypy
Ta ktora sie zakochala w zonatym, to szmata, a ta co zyje z zonatym wiedzac,ze zdradzana to super, bo przeciez trzeba wybaczac i byc na dobre i zlePrzeczytałam całość, nie stereotypy tylko sprawdzony realizm, może jego zona wie, może źle zrozumiałam , ale ty pojechałaś kompletnie jak pijana, z tego wszystkiego co mi zarzucasz, to poza tym z żoną wszystko twoje stereotypy, stereotypy, stereotypy.
Nie pisałam , że on jest trędowaty, nie pisałam, że ona to szmata, a już o żadnym wybaczaniu i byciu na dobre i na złe.Wszystko to twoja radosna interpretacja i wypaczanie sensu mojej wypowiedzi. Ani jej ani jego nie potępiam, ale odpowiadam na prośbę o pomoc, w oparciu o swoją wiedzę i doświadczenia, czego tobie ewidentnie brak.
Napisalas,ze trudno Ci uwierzyc,ze moze sie zakochac w zonaty, wiec tak jakby byl trendowaty ;/
Napisalas,ze robi z niej idiotke ![]()
napisalas,ze nie potrafi sie obyc bez zonatego faceta obok siebie
nie oceniasz ?
Klania sie czytanie ze zrozumieniem ........
A skad Ci przyszlo do glowy,ze jego zona nie wie ?
Faktycznie, żona wie. Nawet bawi się w pisanie mejli do rywalki Minus dla żony, bo powinna mieć głęboko w doopie ich oboje.
Skad Ci przyszlo do glowy,ze on sie nia bawi skoro z nia mieszka ?
Ano bawi się bawi. Robi sobie wakacje u żony, nawet z nią sypia, potem wraca i udaje że jest cacy.
Przeczytalas pierwsze zdanie i oceniasz hmm
To jest forum, ty napisałaś, napisała Kurcze, napisałam ja. Każdemu wolno tu pisać, dawać rady, oceniać.
Skad sie biora takie kobiety ?
Takie kobiety, trochę już przeżyły, oprócz tego obserwują, wyciągają wnioski. Z życia się biorą z życia.
Zonaty to trendowaty,ze nie mozna sie w nim zakochac ?
Poniekąd, trochę tak. Skażony trądem rodziny. Może brzydko zabrzmiało, ale sama się prosiłaś.
Stereotypy, stereotypy i jeszcze raz stereotypy hmm
Nie kochana. On komuś ślubował i złamał przysięgę. Łamiąc przysięgę zabił związek, więc jest mordercą.
Ta ktora sie zakochala w zonatym, to szmata, a ta co zyje z zonatym wiedzac,ze zdradzana to super, bo przeciez trzeba wybaczac i byc na dobre i zle smile
Nie, zakochać może się w stu żonatych i nie będzie szmatą dopóki żadnemu z nich nie wpakuje się do łóżka. A czy żona wybaczy zdrajcy to już jej sprawa.
Tak więc gadula czy dasza nie watro pakować się w relacje z żonatymi, bo krzywdzicie czyjąś rodzinę, a przy okazji szmacicie siebie.
Ty na prawdę nie rozumiesz, czy grasz głupa? Weź może przeczytaj jeszcze raz, to co ja napisałam, zwróć uwagę na interpunkcję, może wtedy dotrze do ciebie sens mojej wypowiedzi. Ponadto, jak masz ochotę powalczyć i poskakać, to może nie to forum. Nikt cie nie prosi o interpretacje moich wypowiedzi, a już najmniej sama zainteresowana. Ty bawisz się w adwokata, a sama wychodzisz na durnia.
W ten sposób można z każdej wypowiedzi zrobić stereotypy, a z każdej użytkowniczki forum idiotkę. Jak nie umiesz sie wypowiedzieć wprost do tematu, to nie wysilaj się na mądrości cudzym kosztem. Czy ona prosiła o obronę, ona prosiła o wypowiedzenie się, co kto o tym myśli , upoważniła mnie do tego.Ty też możesz. A z kolei ja nie prosiłam ciebie ani nikogo o interpretacje mojej wypowiedzi, bo nie po to pisałam, żeby sie to komuś podobało, tylko po to, żeby daszsza dać do myślenia i pozwolić przeanalizować swoje połozenie. Odczep się więc i nie ośmieszaj.
9 2013-10-11 21:59:22 Ostatnio edytowany przez gadulaaa (2013-10-11 22:06:34)
A skad Ci przyszlo do glowy,ze jego zona nie wie ?
Faktycznie, żona wie. Nawet bawi się w pisanie mejli do rywalki Minus dla żony, bo powinna mieć głęboko w doopie ich oboje.
Skad Ci przyszlo do glowy,ze on sie nia bawi skoro z nia mieszka ?
Ano bawi się bawi. Robi sobie wakacje u żony, nawet z nią sypia, potem wraca i udaje że jest cacy.
Przeczytalas pierwsze zdanie i oceniasz hmm
To jest forum, ty napisałaś, napisała Kurcze, napisałam ja. Każdemu wolno tu pisać, dawać rady, oceniać.
Skad sie biora takie kobiety ?
Takie kobiety, trochę już przeżyły, oprócz tego obserwują, wyciągają wnioski. Z życia się biorą z życia.
Zonaty to trendowaty,ze nie mozna sie w nim zakochac ?
Poniekąd, trochę tak. Skażony trądem rodziny. Może brzydko zabrzmiało, ale sama się prosiłaś.
Stereotypy, stereotypy i jeszcze raz stereotypy hmm
Nie kochana. On komuś ślubował i złamał przysięgę. Łamiąc przysięgę zabił związek, więc jest mordercą.
Ta ktora sie zakochala w zonatym, to szmata, a ta co zyje z zonatym wiedzac,ze zdradzana to super, bo przeciez trzeba wybaczac i byc na dobre i zle smile
Nie, zakochać może się w stu żonatych i nie będzie szmatą dopóki żadnemu z nich nie wpakuje się do łóżka. A czy żona wybaczy zdrajcy to już jej sprawa.
Tak więc gadula czy dasza nie watro pakować się w relacje z żonatymi, bo krzywdzicie czyjąś rodzinę, a przy okazji szmacicie siebie.
Lol
Najlepsze ostatnie zdanie
![]()
Ja nie jestem szmata, bo zonaty juz nie jest
wiec moge powiedziec z wlasnego doswiadczenia ![]()
To kobieta sie pakuje facetowi do lozka ?Skad ten wniosek ? To niestety nie jest tak jak mysla zdradzone zony ...
To nie kobieta przyrzekala komus wiernosc i milosc tylko ten cudowny misiu, ktory wybiera inna i zapewniam Cie,ze to on sie stara o kobiete, a nie ona mu wskakuje do lozka ![]()
Edit : co do maili to pani zona moze to rowniez wymyslac ... skoro zdolna pisac maile do kochanki to zdolna rozniez rozne rzeczy wymyslac ![]()
Eljola, Gadulaaa dopiero co weszła na to forum i niestety wydaje sie jej, że tu jest pospolita pyskówka. Nie będę sie odnosić już więcej do jej głupot, a tobie dziękuje za wsparcie.
Eljola, Gadulaaa dopiero co weszła na to forum i niestety wydaje sie jej, że tu jest pospolita pyskówka. Nie będę sie odnosić już więcej do jej głupot, a tobie dziękuje za wsparcie.
Chyba kogos zdenerwowalam ![]()
Nie denerwuj sie to tylko internet ...
Zycie jest w realu a nie w internecie.
Kurcze napisał/a:Eljola, Gadulaaa dopiero co weszła na to forum i niestety wydaje sie jej, że tu jest pospolita pyskówka. Nie będę sie odnosić już więcej do jej głupot, a tobie dziękuje za wsparcie.
Chyba kogos zdenerwowalam
Nie denerwuj sie to tylko internet ...Zycie jest w realu a nie w internecie.
Jeszcze jedna mądrość.
eljola napisał/a:A skad Ci przyszlo do glowy,ze jego zona nie wie ?
Faktycznie, żona wie. Nawet bawi się w pisanie mejli do rywalki Minus dla żony, bo powinna mieć głęboko w doopie ich oboje.
Skad Ci przyszlo do glowy,ze on sie nia bawi skoro z nia mieszka ?
Ano bawi się bawi. Robi sobie wakacje u żony, nawet z nią sypia, potem wraca i udaje że jest cacy.
Przeczytalas pierwsze zdanie i oceniasz hmm
To jest forum, ty napisałaś, napisała Kurcze, napisałam ja. Każdemu wolno tu pisać, dawać rady, oceniać.
Skad sie biora takie kobiety ?
Takie kobiety, trochę już przeżyły, oprócz tego obserwują, wyciągają wnioski. Z życia się biorą z życia.
Zonaty to trendowaty,ze nie mozna sie w nim zakochac ?
Poniekąd, trochę tak. Skażony trądem rodziny. Może brzydko zabrzmiało, ale sama się prosiłaś.
Stereotypy, stereotypy i jeszcze raz stereotypy hmm
Nie kochana. On komuś ślubował i złamał przysięgę. Łamiąc przysięgę zabił związek, więc jest mordercą.
Ta ktora sie zakochala w zonatym, to szmata, a ta co zyje z zonatym wiedzac,ze zdradzana to super, bo przeciez trzeba wybaczac i byc na dobre i zle smile
Nie, zakochać może się w stu żonatych i nie będzie szmatą dopóki żadnemu z nich nie wpakuje się do łóżka. A czy żona wybaczy zdrajcy to już jej sprawa.
Tak więc gadula czy dasza nie watro pakować się w relacje z żonatymi, bo krzywdzicie czyjąś rodzinę, a przy okazji szmacicie siebie.Lol
Najlepsze ostatnie zdanie
![]()
Ja nie jestem szmata, bo zonaty juz nie jestwiec moge powiedziec z wlasnego doswiadczenia
To kobieta sie pakuje facetowi do lozka ?Skad ten wniosek ? To niestety nie jest tak jak mysla zdradzone zony ...
To nie kobieta przyrzekala komus wiernosc i milosc tylko ten cudowny misiu, ktory wybiera inna i zapewniam Cie,ze to on sie stara o kobiete, a nie ona mu wskakuje do lozka
Jeśli miał rozwód, to ok. Jeśli rozwiódł się dla Ciebie i jesteś dziś z tego dumna to jesteś niezłe ziółko i nie masz sumienia.
Miłość i wierność przyrzekają sobie oboje. Jeśli któreś zdradzi, łamie przysięgę, nie ważne czy to misiu czy misia. Zdaje się że jeszcze jesteś siusiumajtka, skoro tego nie pojmujesz.
I nie ciesz się tak bardzo, bo dziś stara się o Ciebie, a jak mu się trochę znudzisz, będzie starał się o kolejną. Takie realia bycia ze zdradzaczem, zdradził kogoś, zdradzi Ciebie.
Wyjątkowych lasek, od wyboru do koloru ![]()
A moze jednak mnie nie zdradzi ?
Moze ja nauczylam sie na bledach jego ex i wiem jak postepowac ?
Moze to na mnie czekal cale zycie ? Moze mnie kochal caly czas, a ja bylam z kims innym i dlatego mial zone ?
Roznie sie w zyciu uklada ...
Nie jestem siusiumajtka zapewniam Cie ![]()
Mnie się wydaje że i gadulaaa i dasza to jedna i ta sama osoba. Dziewczyna wpadła na pomysł, to się rozdwoiła.
Mnie się wydaje że i gadulaaa i dasza to jedna i ta sama osoba. Dziewczyna wpadła na pomysł, to się rozdwoiła.
To akurat moze sprawdzic moderator po adresie IP, wiec prosze sprawdzenie moderatora,ze ja i daszaa to nie ta sama osoba ![]()
A moze jednak mnie nie zdradzi ?
Moze ja nauczylam sie na bledach jego ex i wiem jak postepowac ?
Moze to na mnie czekal cale zycie ? Moze mnie kochal caly czas, a ja bylam z kims innym i dlatego mial zone ?
Roznie sie w zyciu uklada ...
Nie jestem siusiumajtka zapewniam Cie
gadulka, słoneczko poprowokuj kogoś innego
ja już z Tobą nie chcę gadać.
Idź spać, już po 22 ![]()
18 2013-10-11 22:16:53 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-10-11 22:17:37)
eljola napisał/a:Mnie się wydaje że i gadulaaa i dasza to jedna i ta sama osoba. Dziewczyna wpadła na pomysł, to się rozdwoiła.
To akurat moze sprawdzic moderator po adresie IP, wiec prosze sprawdzenie moderatora,ze ja i daszaa to nie ta sama osoba
Oj tam, oj tam. Kto w dzisiejszych czasach ma w domu jeden komputer?
Prowokatorka jesteś i tyle.
Kończę z Tobą pogawędkę.
19 2013-10-11 22:19:01 Ostatnio edytowany przez gadulaaa (2013-10-11 22:19:56)
gadulaaa napisał/a:eljola napisał/a:Mnie się wydaje że i gadulaaa i dasza to jedna i ta sama osoba. Dziewczyna wpadła na pomysł, to się rozdwoiła.
To akurat moze sprawdzic moderator po adresie IP, wiec prosze sprawdzenie moderatora,ze ja i daszaa to nie ta sama osoba
Oj tam, oj tam. Kto w dzisiejszych czasach ma w domu jeden komputer?
Prowokatorka jesteś i tyle.
Kończę z Tobą pogawędkę.
oj tam, adres IP to nie adres komputera to po pierwsze, tylko danego routera np
po drugie po adresie IP mozna wiedziec rowniez skad kto pisze, a jak bedzie na dwoch koncach Polski to wiadomo,ze nie ta sama osoba ![]()
No widzisz, jednak nie prowokatorka, bo potrafie poprzec argumentami, a Ty nie masz argumetow ........
dziewczyny.. nie kłóćcie się przeze mnie..
ja tylko chciałam żeby ktoś spojrzał świeżym okiem..
bo ja już nie potrafię..
Klasyczny przykład kobiety, która nie umie się kochać i szanować. Jeśli ktoś koło niej nie orbituje, jakiś facet /może być żonaty i dzieciaty/ czuje pustkę i bezsens w życiu.No, bo trudno byłoby mi uwierzyć, że można zakochać się w żonatym i dzieciatym mężczyźnie, jeśli sama przeszła rozwód i została z dzieckiem.
Co tu radzić, jak cię odłupać od tego g...a,do którego przyrosłaś ?. Przecież nie jesteś dzieckiem i wiesz jak kończą się takie romanse, hm. Czas ci ucieka, a ty facetowi służysz do rozrywki i upewniasz go jaki to on amant. Nie potrafisz znaleźć, kogoś wolnego?
Kurcze, ileż sprzeczności. Podkreślone boldem zdanie jest bardzo ważne w poście Kurcze, bo tłumaczy, dlaczego Kobiety przestają kochać swoich partnerów po ślubie, a najpóźniej po urodzeniu im dzieci.
Klasyczny przykład Kurcze, która nie umie szanować cudzych decyzji. I w dodatku widzi jakieś g...a, zamiast widzieć orbitowanie i potrzebę czysto psychiczną, którą Maslow nazwał potrzebą przynależności i umieścić znacznie powyżej potrzeb fizjologicznych, związanych z przywołanym g...nem.
Kurcze napisał/a:Klasyczny przykład kobiety, która nie umie się kochać i szanować. Jeśli ktoś koło niej nie orbituje, jakiś facet /może być żonaty i dzieciaty/ czuje pustkę i bezsens w życiu.No, bo trudno byłoby mi uwierzyć, że można zakochać się w żonatym i dzieciatym mężczyźnie, jeśli sama przeszła rozwód i została z dzieckiem.
Co tu radzić, jak cię odłupać od tego g...a,do którego przyrosłaś ?. Przecież nie jesteś dzieckiem i wiesz jak kończą się takie romanse, hm. Czas ci ucieka, a ty facetowi służysz do rozrywki i upewniasz go jaki to on amant. Nie potrafisz znaleźć, kogoś wolnego?Kurcze, ileż sprzeczności. Podkreślone boldem zdanie jest bardzo ważne w poście Kurcze, bo tłumaczy, dlaczego Kobiety przestają kochać swoich partnerów po ślubie, a najpóźniej po urodzeniu im dzieci.
Klasyczny przykład Kurcze, która nie umie szanować cudzych decyzji. I w dodatku widzi jakieś g...a, zamiast widzieć orbitowanie i potrzebę czysto psychiczną, którą Maslow nazwał potrzebą przynależności i umieścić znacznie powyżej potrzeb fizjologicznych, związanych z przywołanym g...nem.
Troche mnie bawi to nadawanie zupełnie innej treści moim wypowiedziom, przez osoby, do których one nie były skierowane.
Może uda mi sie cos niecoś z tego poplątania wyłowić i przyblizyć tym, którzy widzą co chcą /choć to jest beza sensu, bo i tak bedą widziały co chcą/, ale gdyby ktoś miała watpliwości to wyjaśniam:
-kobieta po rozwodzie, ma własne doświadczenia i jej stosunek do siebie jest obciążony tym nieudanym małżeństwem, szuka nie swojego
ideału, tylko plastra, na swoje rany, którego nie koniecznie trzeba kochać, ale dobrze, żeby był,
-rozwód dla każdej kobiety jest traumatyczny, pozostawia ślad i poprzez zwykła emaptię w stosunku do innych żon nie musi, ale przecież może hamować apetyt na żonatych,
-co do g..na, kobieta po rozwodzie, czuje sie często przegrana, gorsza itp., w tym kontekście
Ponadto o co "biega"????????????
Ona pyta, ja odpowiadam. Czy mam pytać ciebie o pozwolenie, czy jesteś adwokatem jej, czy jej "przyjaciela"? A może jeszcze kogoś innego?
Czy ciebie nie stać na zarzuty wyższego lotu, tak zazdroszczę ci twoich skrzydeł?
23 2013-10-12 11:43:54 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-10-12 11:45:39)
Co czytam forum, co wpadne na wątek dotyczący relacji kochanka-facet-zona - zawsze ten sam schemat, zawsze.
Zakochuje sie w zajętym facecie, bo on taki fajny i niedoceniany przez złą żonę.
On utwierdza ją jaka jest dla niego ważna, związek z żona to tylko formalność, no i wiadomo dzieci kredyty itd.
Tylko przeciez czeka na stosowny moment, żeby definitywnie wszystko zakonczyc!
Kochanka jest fajna - dopóki nie wymaga i nie oczekuje. Zgadza się grzecznie i posłusznie na bycię tą drugą, czeka, czeka , czeka... Ale w końcu nudzi ją czekanie, chce być tą ważniejszą no i bum! zaczyna oczekiwać.
A on.. on wtedy zaczyna sie oddalać...
I wlasnie wtedy powstają takie historie jak autorki...
Ludzie nie oklamujmy się - osoba, ktora zdradza, nie wazne w jakich okolicznosciach, chocby zona byla zołzą najpodlejszą - JEST EGOISTĄ którego interesuje tylko czubek własnego nosa.
A najśmieszniejsze jest to, że obie to wiedzą, obie to widzą - ale to wypierają. Wolą nawzajem oczerniać siebie, obrzucac blotem i oskarzac - podczas gdy ten, który faktycznie ponosi odpowiedzialnosc, za cierpienie obydwu stron - lawiruje sobie ot od jednej - do drugiej, nie ponosząc prawie żadnych konsekwencji.
24 2013-10-12 12:47:01 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-10-12 13:34:29)
[Troche mnie bawi to nadawanie zupełnie innej treści moim wypowiedziom, przez osoby, do których one nie były skierowane.
Może uda mi sie cos niecoś z tego poplątania wyłowić i przyblizyć tym, którzy widzą co chcą /choć to jest beza sensu, bo i tak bedą widziały co chcą/, ale gdyby ktoś miała watpliwości to wyjaśniam:
-kobieta po rozwodzie, ma własne doświadczenia i jej stosunek do siebie jest obciążony tym nieudanym małżeństwem, szuka nie swojego ideału, tylko plastra, na swoje rany, którego nie koniecznie trzeba kochać, ale dobrze, żeby był,
-rozwód dla każdej kobiety jest traumatyczny, pozostawia ślad i poprzez zwykła emaptię w stosunku do innych żon nie musi, ale przecież może hamować apetyt na żonatych,
-co do g..na, kobieta po rozwodzie, czuje sie często przegrana, gorsza itp., w tym kontekście
Ponadto o co "biega"????????????
Ona pyta, ja odpowiadam. Czy mam pytać ciebie o pozwolenie, czy jesteś adwokatem jej, czy jej "przyjaciela"? A może jeszcze kogoś innego?
Kurcze, niiby napisane, ale niewyraźnie, ale skoro napisane na forum, to skierowane do użytkowników forum, a nie do jednej osoby, bo wtedy najlepiej skierować te słowa na PW. I bardzo mnie bawi taki brak świadomości co i do kogo się pisze, ale może to charakterystyczne Kurcze.
Druga sprawa to owo "nadawanie zupełnie innej treści". Otóż treść to są słowa. Słowa są nośnikiem znaczeń. Albo ktoś wie, jakie znaczenia powołuje treścią (czyli zestawem nieprzypadkowych słów), albo nie do końca wie i wtedy mu się wydaje, że ktoś coś nadał, gdy przecież tylko odebrał, a nadał ten kto napisał.
Małe "co nieco" udało mi się wyłowić z tego poplątania i dziękuję za reakcję. Użycie słów "bez sensu" świadczy, że się jednak sensu swoich słów nie do końca jest świadomym, ale gdyby "ktoś miała" nadal wątpliwości i poplątanie to wyjaśniam:
- rozwód czyni nieudanym małżeństwo, więc tak samo Kobieta jest obciążona niepowodzeniem, jak i Mężczyzna, z którym łączyły ja więzy małżeńskie, z obu stron powstają rany, ale plastry bywają różne. Widzenie tylko jednej strony jest poważnym zawężaniem i przejawem stronniczości, którą u Mężczyzn zapewne nazwano by egoizmem.
- rozwód nie tylko dla Kobiety jest traumatyczny, ale zwalnianie Kobiet z odpowiedzialności za przebieg relacji jest typowym nadużyciem. Już to w innym wątku chyba porównywałem do udziału w kolizji drogowej.
- nie tylko Kobieta przegrywa po rozwodzie, bo często koszty finansowe ponosi właśnie Mężczyzna, więc jego przegranie trwa długo po rozejściu.
Ona pisze, ja czytam. Forum od starożytności jest miejscem, w którym każdy może zabrać głos i powiedzieć/napisać co na dany temat myśli. To nie sąd, gdzie są adwokaci, ale miejsce wymiany.
Czy ciebie nie stać na zarzuty wyższego lotu, tak zazdroszczę ci twoich skrzydeł?
W ogóle nie zarzucam, zwłaszcza na zakrętach, bo prowadzę pewnie i bez poślizgów. Zarzuty pojawiły się gdzie indziej i raczej nie są one "wyższego lotu", więc zazdrość jest uzasadniona, ale - jak w każdym innym wypadku - destrukcyjna.
cześć
jestem z nim od ponad roku.. ma żonę.. dwoje dzieci.. obiecał, że na zawsze, że tamto skończone.. starałam się .. starałam się jak nigdy.. jestem po rozwodzie z córką 12 lat.. rzucił mnie na wakacje.. wrócił do żony.. wiem z jej maili, że z nią sypial, że planował do niej wrócić.. że się starał.. od września wrócił do mnie.. wypiera sie wszytskiego.. twierdzi, że chciał czas spędzić z dziećmi.. nie wiem co mam myślec.. mieszkamy razem u mnie..tak jak przed wakacjami..
Teraz jesteś nandor? Wczoraj byłaś daasza.
Kurcze napisał/a:[Troche mnie bawi to nadawanie zupełnie innej treści moim wypowiedziom, przez osoby, do których one nie były skierowane.
Może uda mi sie cos niecoś z tego poplątania wyłowić i przyblizyć tym, którzy widzą co chcą /choć to jest beza sensu, bo i tak bedą widziały co chcą/, ale gdyby ktoś miała watpliwości to wyjaśniam:
-kobieta po rozwodzie, ma własne doświadczenia i jej stosunek do siebie jest obciążony tym nieudanym małżeństwem, szuka nie swojego ideału, tylko plastra, na swoje rany, którego nie koniecznie trzeba kochać, ale dobrze, żeby był,
-rozwód dla każdej kobiety jest traumatyczny, pozostawia ślad i poprzez zwykła emaptię w stosunku do innych żon nie musi, ale przecież może hamować apetyt na żonatych,
-co do g..na, kobieta po rozwodzie, czuje sie często przegrana, gorsza itp., w tym kontekście
Ponadto o co "biega"????????????
Ona pyta, ja odpowiadam. Czy mam pytać ciebie o pozwolenie, czy jesteś adwokatem jej, czy jej "przyjaciela"? A może jeszcze kogoś innego?Kurcze, niiby napisane, ale niewyraźnie, ale skoro napisane na forum, to skierowane do użytkowników forum, a nie do jednej osoby, bo wtedy najlepiej skierować te słowa na PW. I bardzo mnie bawi taki brak świadomości co i do kogo się pisze, ale może to charakterystyczne Kurcze.
Druga sprawa to owo "nadawanie zupełnie innej treści". Otóż treść to są słowa. Słowa są nośnikiem znaczeń. Albo ktoś wie, jakie znaczenia powołuje treścią (czyli zestawem nieprzypadkowych słów), albo nie do końca wie i wtedy mu się wydaje, że ktoś coś nadał, gdy przecież tylko odebrał, a nadał ten kto napisał.
Małe "co nieco" udało mi się wyłowić z tego poplątania i dziękuję za reakcję. Użycie słów "bez sensu" świadczy, że się jednak sensu swoich słów nie do końca jest świadomym, ale gdyby "ktoś miała" nadal wątpliwości i poplątanie to wyjaśniam:
- rozwód czyni nieudanym małżeństwo, więc tak samo Kobieta jest obciążona niepowodzeniem, jak i Mężczyzna, z którym łączyły ja więzy małżeńskie, z obu stron powstają rany, ale plastry bywają różne. Widzenie tylko jednej strony jest poważnym zawężaniem i przejawem stronniczości, którą u Mężczyzn zapewne nazwano by egoizmem.
- rozwód nie tylko dla Kobiety jest traumatyczny, ale zwalnianie Kobiet z odpowiedzialności za przebieg relacji jest typowym nadużyciem. Już to w innym wątku chyba porównywałem do udziału w kolizji drogowej.
- nie tylko Kobieta przegrywa po rozwodzie, bo często koszty finansowe ponosi właśnie Mężczyzna, więc jego przegranie trwa długo po rozejściu.
Ona pisze, ja czytam. Forum od starożytności jest miejscem, w którym każdy może zabrać głos i powiedzieć/napisać co na dany temat myśli. To nie sąd, gdzie są adwokaci, ale miejsce wymiany.
Kurcze napisał/a:Czy ciebie nie stać na zarzuty wyższego lotu, tak zazdroszczę ci twoich skrzydeł?
W ogóle nie zarzucam, zwłaszcza na zakrętach, bo prowadzę pewnie i bez poślizgów. Zarzuty pojawiły się gdzie indziej i raczej nie są one "wyższego lotu", więc zazdrość jest uzasadniona, ale - jak w każdym innym wypadku - destrukcyjna.
Dziekuję za rozszerzenie tematu, a szampana lubię dobrze schłodzonego.
Nandor, czy mogłabyś podać jakieś konkrety? Jak to wszystko wyglądało i wygląda? Twój opis jest dość lakoniczny.
Z Twojego opisu wygląda na to, że: mąż - oszust, egoista, prowadzący podwójne życie; żona - ta niby zła (wg kochanki, a może i męża), ale mimo wszystko walcząca o rodzinę; kochanka - naiwna, nie myśląca o tym, że jest współwinna rozpadowi rodziny. Czyli typowy przykład. A może jest trochę inaczej? Może nie jest to tak czarno-białe?
W Twoim wątku są rozbieżne opinie, dlatego zaczęły się małe "sprzeczki", więc może mogłabyś rozjaśnić swoją sytuację i wtedy moglibyśmy się bardziej skupić na Tobie, a nie na tym kto się myli albo i nie myli.
Animusie to forum kobiece więc tu się porusza tematy kobiece ona wcale nie przekreślała roli męża po prostu to jest na tyle jasne że nie trzeba o tym psiac każda z nas wie że rozwód o ile nie doszło do zdrady jest tragedią dwóch stron nie jednaj.
Animusie to forum kobiece więc tu się porusza tematy kobiece ona wcale nie przekreślała roli męża po prostu to jest na tyle jasne że nie trzeba o tym psiac każda z nas wie że rozwód o ile nie doszło do zdrady jest tragedią dwóch stron nie jednaj.
A jakież to są te "tematy kobiece"? Czy ja się wypowiadam na temat tipsów, silikonów, farbowania włosów i życia, biustonoszy powiększających walory, tuszów do rzęs, szpilek, wysokich obcasów, seriali, Harlekinów i wróżenia przyszłości z fusów?
To jakaś kolejna uzurpacja. Relacja z partnerem jest tematem damsko - męskim. Ciągle ujawniasz swoją skłonność do abstrakcyjnych podziałów w obronie jakiejś osobistej wizji świata.
30 2013-10-13 14:43:22 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-10-13 14:43:52)
Relacja z partnerem jest tematem damsko - męskim (...) skłonność do abstrakcyjnych podziałów w obronie jakiejś osobistej wizji świata.
... powoduje NATOMIAST właśnie "zgrzyty" w kontaktach płci przeciwnych ![]()
"Kobiece" tematy zatem, to będą te dotyczące relacji kobieta+kobieta? NO. Logiczne
To nie kobieta przyrzekala komus wiernosc i milosc tylko ten cudowny misiu, ktory wybiera inna
To zawarcie małżeństwa polega tylko na przysiędze męża? ![]()
zapewniam Cie,ze to on sie stara o kobiete, a nie ona mu wskakuje do lozka
To tylko facet się stara, a kobiecie jest sex zupełnie obojętny. ![]()
gadulaaa napisał/a:To nie kobieta przyrzekala komus wiernosc i milosc tylko ten cudowny misiu, ktory wybiera inna
To zawarcie małżeństwa polega tylko na przysiędze męża?
gadulaaa napisał/a:zapewniam Cie,ze to on sie stara o kobiete, a nie ona mu wskakuje do lozka
To tylko facet się stara, a kobiecie jest sex zupełnie obojętny.
Pięknie Adamajkis to wypunktowałeś. To jest właśnie właściwość niektórych Kobiet, które słyszą to tylko, co ktoś im ślubował, ale zupełnie nie pamiętają, co one ślubowały. Czasami nawet nie wiedzą, co znaczą słowa przysięgi małżeńskiej i myślą na przykład, że to zupełnie uczciwe, kiedy one nie chcą z Mężem spać, ale zupełnie niezrozumiałe, gdy on wtedy jest niewierny.
Myślenie przyczynowo-skutkowe nie jest powszechne dla gatunku ludzkiego.
A wcześniej Katarzynka82 pisała o logice, a przecież gdy się pojawia relacja "kobieta+ kobieta", a nie relacja "kobieta-kobieta"
i ta Kobieta jest zupełnie przypadkowo mężatką, to to już - według mnie - logicznie nie jest "sprawa kobieca".