hej, mam prawie 18 lat, uczęszczam do 2 klasy lo i w tym roku poznałam chłopka który przyszedł do mojej szkoły. jest rok młodszy i w ogóle nie jest w moim typie, ale dziwnym sposobem bardzo go polubiłam. pewnego dnia napisałam do niego na facebooku i jakoś tak rozmowa się sama potoczyła, pytał o mnie, mówił że jestem bardzo interesująca. nie znam się na flircie więc dopytałam koleżankę i ona stwierdziła że ze mną flirtował. tamtego dnia pisaliśmy ze sobą w sumie 4 godziny
. 2 dni później napisałam do niego kolejny raz i napisałam w prost że nie byłam pewna tego czy napisać, bo nie chcę być nachalna ale po porostu bardzo lubię z nim pisać od razu odpowiedział ze nie mam takich rzeczy pisać że mu się narzucam i też bardzo lubi ze mną pisać. w tamtej chwili czułam się jak w niebie. był taki uroczy że nie mogłam przez cały dzień przestać się uśmiechać. no ale jest także życie realne i właśnie z tym jest gorzej. jeżeli spotykamy się razem ze znajomymi (mamy wspólnych przyjaciół) to on nie odzywa się do mnie ani słowem. myślałam że jest tak zawstydzony no ale to jest do tego stopnia że on nawet nie staje koło mnie, nawet się na mnie nie patrzy. myślałam nawet że może wstydzi się mnie przy swoich kolegach. sama też wstydzę się do niego zagadać bo boje się że on mnie nie lubi, nawet jeśli bym chciała to jest cały czas z kolegami. a on nawet pierwszy do mnie nie napisze, nie wiem co robić, nie chcę pierwsza cały czas pisać żeby nie wyjść na jakąś napaloną. pomocy! niech ktoś mi doradzi? czy warto dalej robić sobie przykrość w związku z tym że mnie unika? czy po prostu jest tak bardzo zawstydzony?
Podobne tematy
Dla mnie to na wstyd nie wygląda. On raczej przy kolegach próbuje udawać twardziela i dlatego tak się zachowuje... Ja bym na twoim miejscu sama do niego pierwsza nie pisała. Skoro on lubi z tobą gadać to niech wykaże trochę inicjatywy a jak nie to daj sobie z nim spokój.Miałam kiedyś podobny przypadek i nic z tego nie wyszło bo niby mnie lubił ale nic nie robił bo chyba bał się zbłaźnić przed kolegami.
Ja na Twoim miejscu napisałabym do niego po raz ostatni. Zapytałabym go wprost, dlaczego przy znajomych udaje, że mnie nie zna, skoro poza szkoła tak dobrze nam się rozmawia. Napisałabym też, że wystarczy słowo, a więcej się nie odezwę do niego, jeśli sobie tego życzy, ponieważ nie lubię się komuś narzucać, a napisałam dlatego że lubię jasne sytuacje.
Wóz albo przewóz...
No chyba, że bardzo Ci zależy na tej znajomości i chcesz czekać na rozwój sytuacji.
Tylko czasami to czekanie wciąż się wydłuża...
Nie wiadomo ile może to potrwać tym razem ![]()
Facet to jakiś kombinator. Nie traktuje Cię poważnie, bo jakby tak było to by się Ciebie nie "wstydzil".
A ja uważam, że są faceci strasznie wstydliwi. Moja koleżanka miała podobny przypadek - tyle, że na studiach. Na wyjściu na piwo ze znajomymi on wtedy z nią tańczył, rozmawiał, okazywał zainteresowanie a na korytarzu, przed zajęciami, na uczelni traktował ją jakby się nie znali.
Teraz są już parą prawie dwa lata.
Fajnie by było, gdybyście mieli okazje spotkac się na nautralnym gruncie sami.
Na Twoim miejscu przeczekałabym trochę, aż sam się odezwie. A jak nie, to za jakiś czas zapytałabym wprost: dlaczego niby fajnie się Wam pisze ale te rozmowy wychodza tylko z Twojej inicjatywy.
zrobię właśnie tak jak napisała Madleina24 ale wszystkim bardzo dziękuję za pomoc ![]()