Witam moze i wyda wam sie to banalne ale naprawde ja czuje sie z tym okropnie:( juz od dlugiego czasu meczy mnie fakt ze nie mam nikogo takiego jak przyjaciolka ktos z kim mogla bym porozmawiac o wszystkim i tak naprawde o niczym (no mam narzyczonego ale przeciez nie moge go ciagle obciazac jakimis moimi zalami itp a po drugie jak jest juz taka potrzeba nie moge ponarzekac na niego do niego )Wyjechalismy jakis czas temu za granice myslalam ze wszystko bedzie ukladalo sie pieknie ale tak niestety nie jest:( No niby mamy prace staly dochod itp. ale tak naprawde brakuje mi kogos wiec niz tylko jego do rozmow itp. pisze to teraz w kompletnej rozsypce wiec moze byc to bardzo haotyczny opis moj sytuacji popadam po woli w jakas depresje:(
Podobne tematy
Przyjaźń łatwiej zawrzeć niż utrzymać. Trzeba ją pielęgnować i o nią dbać.
Czy nigdy z jakąś koleżanką nie łączyło Cię coś więcej niż np. szkolne koleżeństwo? Nie masz jakiś dawnych znajomych z którymi mogłabyś odbudować relacje?
Hej, czuję dokładnie to samo co Ty:( Czuję się niepotrzebna, bardzo potrzebuję bliskości z innymi ludźmi, ale nie umiem się do nich zbliżyć, nie potrafię, boję się, im bardziej tego chcę tym bardziej oni uciekają... Nie mam już żadnych nadziei na to, że kiedyś będę uśmiechniętą osobą. Kiedy ktoś mi mówi ,że jestem smutna, doprowadza mnie to do jeszcze większej rozpaczy.. Opowiedz coś więcej. ![]()
Dziewczyny mało kto chce zawierać znajomość ze smutasami. To po pierwsze.
Po drugie. Od kiedy tak się czujecie? Co się stało/zmieniło, że się tak czujecie?
anetaa174 rozumiem, że u Ciebie jest to wynikiem wyprowadzki za granicę? Czy w kraju zostawiłaś przyjaciół, urwałaś kontakt? Jeśli tak, dlaczego?
Zamknęłam się w sobie, kiedyś straciłam bliskie mi przyjacióki, i od tamtej pory czuje się gó... warta, chociaż nie jestem ani głupia ,ani brzydka. Po prostu bardzo samotna. Chciałabym żeby ktoś w końcu zabiegał o mnie, żebym widziała że komuś zależy na mnie,bo wtedy byłoby mi łatwiej otworzyć się. Nie chcę być sama i nie chcę,aby jedyną alternatywą był chłopak. Piszę to i lecą mi łzy
Bo czuję się niepotrzebna nikomu.. Po co żyć, wyłącznie dla siebie. Mam straszne poczucie niskiej wartości, chociaż ludzie z zewnątrz nie widzieliby tak naprawdę powodów. I ogólnie bardzo nie radzę sobie ze stresem, po prostu niszczy mnie. Chyba powinnam udać się po psychoterapeuty, ale co on mi pomoże? Nie pomoże mi znaleźć przyjaciół. Komuś może wydawać się to śmieszne i banalne, ale naprawdę przez to ,że nie mam przyjaciół czuję się bardzo nieszczęśliwa. Nie chcę taka być, ale nie umiem już sama sobie poradzić. W domu również miałam dużo sytuacji stresowych, wiele konfliktów, i są do tej pory. Chcę żyć dla innych i chcę żeby oni żyli dla mnie.
Nie naleze do typu ludzi ktorzy boja sie nowych znajomosci kontaktow itp.nie naleze do typu smutasow niewrecz przeciwnie . Jak mieszkalam w Polsce mialam wielu znajomych mialam przyjaciolke z ktora niestety kontakt sie urwal(znalazla stalego partnera i zapomniala o mnie) Wyjechalam za granice mialo byc wszystko ladnie ale niestety tak nie jest:( gdyby nie fakt ze zbieramy obecnie na wesele spakowala bym sie i wrocila do Polski:( mamy tu znajomych rowniez para na poczatku bylo wszystko dobrze znamy sie bardzo dobrze w Polsce mieszkalismy w tej samej miejscowosci. Wszystko bylo na pelnym poziomie niestety do czasu. Ze strony mojego znajomego zaczela sie ogromna rywalizacja kto tak na prawde ma lepiej i wiecej. Gore wzial fakt ze mimo krotszego pobytu tu udalo nam sie znalesc lepsza prace .Kontakty miedzy nami sie strasznie ochlodzily. Do dzis tak naprawde nie mamy pojecia dlaczego. Ciagle myslalam ze moge moja siostre uwazac za przyjaciolke lecz niestety ona niestety ma wiekszy szacunek do osob obcych
Jest to naprwde okropne uczucie nie miec tak naprawde nikogo komu mozna naprawde ufac zwierzac sie ze wszystkiego (nie wliczajac mojego narzyczonego) Nie chcem zdobywac nowych znajomosci na sile ale juz naprawde sama nie wiem moze to ze mna jest cos nie tak moze jestem za szczera osoba no ale przeciez w znajomosci czy przyjazni to podstawa. Mam wieletakich dni w ktorych chowam sie do lazienki i placze czasem nawet uzalam sie sama nad soba staram sie byc silna ale naprawde to nie jest latwe ta nie moc porozmawiania z kims wyzalenia sie . :(Moze dla nie jednej z was wyda sie to smieszne zalosne itp. wyrobicie sobie jakas wygodna opinie o mnie zrozumiem. Zaczynam siejuz po woli przyzwyczajac dofaktu takiego ze jak ktos sie do mnie odezwie to tylko z powodu tego ze cos potzrebuje
Okropne uczucie chwila normalnej rozmowy a bardziej wymiany pytan jak tam?? co tam? a potem sluchaj mam sprawde..... Usmiecham sie kazdego dnia ale tak naprawde krzycze w srodku.... ![]()
Anetaa, to że jesteś na obczyźnie nie jest bez wpływu na Twoje poczucie osamotnienia, jak i na ogólne samopoczucie. Dziwne nie jest, że znajomi się odsunęli, skoro wam się udało znaleźć lepszą pracę, po prostu są zazdrośni, taka niepisana niezdrowa rywalizacja.
Wspomniałaś, że pobyt na obczyźnie jest przejściowy. W kraju na pewno poczujesz się lepiej.
Nie wiem co to znaczy nie mieć znajomych. Mam przyjaciólkę jeszcze z czasów szkolnych, ale my obie dbamy o naszą przyjaźń. Nikomu nie pozwolimy sie poróżnić, to wymaga mądrości i zaufania z obu stron. Z siostrą również układa mi się nie najgorzej. Można śmiało powiedzieć, że jestem szczęściarą. Wiem jednak, że gdyby nasza przyjaźń z jakichś przyczyn się skończyła, trudno byłoby mi nawiązać nową.
Jeśli Ci źle, a nie masz komu się wyżalić, pisz tu, nawet jeśli nikt nie napisze Ci nic konstruktywnego, Ty się wypiszesz, wyrzucisz z siebie co Cię uwiera, to pomaga, na pewno ktoś to przeczyta. Tu jesteś anonimowa.
Fakt piszac tu jestem anonimowa ale nie chciala bym byc ciagla taka dla kazdego. Nie moge nawet zaufac wlasnej siostrze. Od momentu kiedy moja przyjaciolka (bylysmy nimi przez 12lat)zapomniala o mnie staralam sie znalescia ja w mojej siostrze ale niestety wiekszy szacunek dla znajomych niz dla mnie
wiec na tym sie skonczylo a bycie ciagle anonimowym takim tak naprawde nie potrzebnym nie jest fajnie . Ale coz chyba musze sie do tego przyzwyczaic......
Mysle ze razem znalezlibysmy wspolne tematy. Tylko odpisz na mojego posta bo tu mnie olewaja zreszta w zyciu prawie kazdy mnie olewa albo sie ze mnie smieje. Moze popisalibysmy przez tel? Ja mam z play. A ty? Odpisz prosze.
Fakt piszac tu jestem anonimowa ale nie chciala bym byc ciagla taka dla kazdego. Nie moge nawet zaufac wlasnej siostrze. Od momentu kiedy moja przyjaciolka (bylysmy nimi przez 12lat)zapomniala o mnie staralam sie znalescia ja w mojej siostrze ale niestety wiekszy szacunek dla znajomych niz dla mnie
wiec na tym sie skonczylo a bycie ciagle anonimowym takim tak naprawde nie potrzebnym nie jest fajnie . Ale coz chyba musze sie do tego przyzwyczaic......
W młodości miałam wiele koleżanek, w swojej naiwności wierzyłam, że będziemy się spotykać, odwiedzać. I skończyło się, gdy powychodziłyśmy za mąż. Starłam się utrzymywać z nimi relacje, ale po moich odwiedzinach, żadna nie wpadła z rewizytą, więc spasowałam. Nie uważam żeby życie rodzinne przeszkadzało w koleżeńskich kontaktach, w końcu nie muszą być częste. Jak widać niewielu ma takie zdanie jak ja.
Została mi jedna. Obie o siebie dbamy, więc trwamy.
Nie bądź taka zrezygnowana. Nigdy nie wiadomo co Cię jeszcze spotka?
zalozycielka93
jestem za granicami Panstwa wiec chyba nie wchodzi to w rachubę
moze wymienic sie nr gg tylkno nie wiem czy uda nam sie to zrobic dyskretnie tu na forum
ja rowniez nie raz pisalam do swoich znajomych ale ile razy mozna ciagle robic to jako pierwsza. zrezygnoealam przestalam pisac mialam nadzieje ze jednak ktos bedzie zabiegal o kontakt ze mna ale niestety zwyczajnie sie rozczrowalam:( nie chcialam byc nachalna i jak sie okazalo jestem tez nikomu nie potrzebna ![]()
Gg niestety nie mam. Może przez tel?
zalozycielka93
jestem za granicami Panstwa wiec chyba nie wchodzi to w rachubęmoze wymienic sie nr gg tylkno nie wiem czy uda nam sie to zrobic dyskretnie tu na forum
czekam na Twoja odpowiedz. Jak juz napisalam moglibysmy przez tel popisac no chyba ze nie chcesz...
zalozycielka zalozyc gg to doslownie chwila pisanie smsow nie wchodzi w rachube nie to ze nie chcem ale po prostu to za drogie
moze sprobuj zalozyc sobie gg to bedziemy mogly sobie popisac ![]()
zalozycielka zalozyc gg to doslownie chwila pisanie smsow nie wchodzi w rachube nie to ze nie chcem ale po prostu to za drogie
moze sprobuj zalozyc sobie gg to bedziemy mogly sobie popisac
ok , jak zaloże gg to dam ci nr gg tutaj. A moze masz fb?
no hej jakis czas mialam ale niestety skasowalam wiec czekam na gg
pozdrawiam