Ciąża i agresja partnera- pomocy!!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 61 ]

Temat: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Witam to moj pierwszy watek. Nie wiem co mam robic. Prosze o jakies rady. Zaczne od poczatku. Mam 20 lat i jestem w czwartym miesiacu ciazy. Nie byla ona planowana ale cieszylismy sie oboje z moim chlopakiem ze tak sie stalo. Jestesmy ze sobą prawie 2 lata. Na poczatku jak zawsze bajka. Same zalety nic niepokojacego. Dalej bylo juz gorzej. Okazalo sie ze moj chlopak jest uzalezniony od hazardu... Kasyna są na porzadku dziennym. Z poczatku nie mialam powodu do obaw bo nie wiedzialam jak czesto tam bywa. Kiedy bylam w pracy on wlasnie tam przesiadywal. To nie jedyny problem. Wpadl w zle towarzystwo. Wtedy zrobil sie agresywny wobec mnie. Zadne grozby ani prosby moje nie skutkuja. Nie pozwolil powiedziec zlego slowa na swojego "przyjaciela". Ten jego o to kolega potrzebowal pomocy przypomnial sobie o nim i go wykorzystuje. Ja nie moge na to patrzec i nie moge tez sie odezwac bo wpada w zlosc. Tydzien temu pierwszy raz mnie uderzyl. Uderzyl mnie za to ze nie chcialam mu dac pieniedzy ktore mi dal zebym odkladala na dziecko. Zrobil to tak mocno ze nie moglam podniesc sie z podlogi... Nie wiedzialam co sie dzieje... Pare tygodni wczesniej planowalismy slub cywilny, wspolne mieszkanie. Zostawilam go a on nalega zebym do niego wrocila, ze to nie tylko jego wina, ze nie chcial. Nie przeprosil. Rozmawiam z nim tylko dlatego zeby nie robic sobie stresu. Tylko co dalej?? Wrocic ze wzgledu na dziecko?? Boje sie ze moze uderzyc tez dziecko. Co robic?? Pomozcie mi...prosze

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
nataka938 napisał/a:

Wrocic ze wzgledu na dziecko??

Ze względu na dziecko to powinnaś NIE wracać. Szczerze mówiąc dziwi mnie, że kobieta, która lada moment zostanie matką, nie ma instynktu zachowawczego i w ogóle zastanawia się nad powrotem do tak patologicznego partnera...

3

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

nie wracac

4

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

A co niby ma zapewnić dziecku Twój powrót? Patologiczny dom? Model rodziny, w którym ojciec poniewiera matką? Więc nie ma żadnej przesłanki, żebyś wróciła ze względu na dziecko. Bo, owszem, lepiej dla dziecka jeśli wychowuje się w normalnej rodzinie, ale Ty z tym facetem przecież normalnej rodziny nie stworzysz.
Możesz natomiast stworzyć później normalny związek - z kimś innym. O ile nie dasz sobie teraz wyprać mózgu i definitywnie zakończysz ten związek.

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
nataka938 napisał/a:

Uderzyl mnie za to ze nie chcialam mu dac pieniedzy ktore mi dal zebym odkladala na dziecko. Zrobil to tak mocno ze nie moglam podniesc sie z podlogi... [...] Wrocic ze wzgledu na dziecko??

Dziewczyno, wlasnym oczom nie wierze. Ty sie zastanawiasz czy wrócic?? Oczywiscie! Blagaj go o wybaczenie! I podziekuj ze walnal tylko raz, najlepiej pocaluj go w stopy. A potem wez jeszcze drugi etat zeby mial wiecej kasy na kasyno, bo przeciez z takimi groszami to wstyd przed kumplami... I niech Ci sie nie sni isc do szpitala, kiedy polamie Ci zebra -- kto pojdzie do pracy, ugotuje mu, wypierze i bedzie sie zajmowal dzieckiem? A jak skatuje dziecko, to bedziesz musiala mu tlumaczyc ze tatus nie chcial, ze mial zly dzien i pewnie zupa byla za slona...

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

6

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Nie oceniajcie mnie w ten sposob. Dopoko tego nie zrobil tez nie moglam sobie wyobrazic jak dziewczyna moze wrocic do chlopaka po czyms takim. Kocham go po prostu. Nie przestalam w tydzien czasu....

7

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Nikt Ci nie każe przestać kochać w tydzień czy nawet w miesiąc lub pół roku, tylko zachować zdrowy rozsądek, a nie kierować się emocjami i uczuciami.

8

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Zrob to dla siebie i dziecka-nie wracaj !!! bedzie emocjonalnie ciezko bo napewno kochasz ale pokonasz to z czasem przynajmniej nie zgotujesz sobie i malenstwu dalszej emocjonalnej udreki.On sie nie zmieni dla Ciebie i dziecka,nie wierz w to moja droga.Ja tez odeszlam po urodzeniu drugiego dziecka bo nie moglam patrzec jak przez patologiczny zwiazek moje pierwsze dziecko cierpialo i teraz wyprowadzam je na prosta mozolna praca.I zrozumialam ze nie chce zaserowac tego samego drugiemu dziecku bo nic przez 6 lat w jego zachowaniu sie nie zmienilo,byly tylko puste obietnice.Tez byl uzalezniony ale nie od hazardu od sterydow i prawie wszystkie pieniadze szly na to bo to bylo dla niego najwazniejsze.Najpierw sterydy a potem inne zobowiazania na ktore juz niestety nie starczalo pieniedzy.Byly ciagle klotnie,nerwowka i ogromne wyczerpanie psychiczne.

Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

9

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

On tez mi obiecywal za kazym razem obetnica, nie dotrzymywal slowa ja plakalam on przepraszam znowu obiecywal. Tym razem probowal zrzucic poczucie winy na mnie, ze niby czuje sie jak na uwiezi, ze nie chce byc jak pies bo mu zakazuje. On nie rozumie ze robilam to dla jego dobra a nie na zlosc jemu....

10

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
nataka938 napisał/a:

Zostawilam go a on nalega zebym do niego wrocila, ze to nie tylko jego wina, ze nie chcial. Nie przeprosil. Rozmawiam z nim tylko dlatego zeby nie robic sobie stresu. Tylko co dalej?? Wrocic ze wzgledu na dziecko?? Boje sie ze moze uderzyc tez dziecko. Co robic?? Pomozcie mi...prosze

Witaj!

Szkoda, że jemu ktoś nie przypier... żeby się nie podniósł. Ale prawda jest taka, że daj sobie spokój. Hazard to jako nałóg zło najgorsze. Pieniądz robi ludziom wodę z mózgu o czym miałaś okazję się przekonać na własnej skórze.

Z Twojego całego posta wyodrębniłem ten fragment, bo on jest najistotniejszy - dobrze zrobiłaś, że odeszłaś i tego się trzymaj. Skoro masz kąt (u rodziców jak się domyślam albo w swoim mieszkaniu) to tam siedź. A on niech dalej łazi po kasynach. Twoje obawy są słuszne - dziecku też może się oberwać albo Tobie pięścią w brzuch. Nie wracaj - chroń siebie i dziecko.

11

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Plakac mi sie chce czytajac to wszystko. Co zapewnie dziecku?? Od poczatku rozwalona "rodzine". Wiem ze to kwestia czasu zeby do tego przywyknac ze to koniec ze tak sie stalo ale poki co nie mam sily i nie chce mi sie w to wierzyc. Jestem zalamana jak moglam do tego dopuscic....

12

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
nataka938 napisał/a:

Plakac mi sie chce czytajac to wszystko. Co zapewnie dziecku?? Od poczatku rozwalona "rodzine". Wiem ze to kwestia czasu zeby do tego przywyknac ze to koniec ze tak sie stalo ale poki co nie mam sily i nie chce mi sie w to wierzyc. Jestem zalamana jak moglam do tego dopuscic....

To nie Ty do tego dopuściłaś tylko Twojemu "partnerowi" szajba odbiła. Wciągnął się w hazard i teraz tylko patrzyć jak popadnie w długi. Nie wracaj do tego faceta, bo zniszczysz sobie życie a przy okazji dziecku, które jest tak samo niewinne jak Ty.

Dziecku zapewnij matczyną miłość - to lepsze niż patologia. A chłopak akceptujący Ciebie i dziecko się znajdzie smile

13

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Nataka, niemowlak nie odczuje braku ojca. Kilkuletnie dziecko natomiast niesamowicie przeżywa rozstanie rodziców. Czy widzisz szansę na wspólne życie z hazardzistą, który nawet nie czuje się winny i twierdzi, że uderzył Cię przez Ciebie???

14

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Dziekuje Ci Kerty smile potrzebowala rady i wsparcia  a nie krytyki. Czeka nas rozmowa i to jest nieuniknione. Poki co musze wszystko przemyslec i wziac sie z garsc...

Vinnga do tej pory nawet nie moglam sobie wyobrazic takiej sytuacji a teraz sie w niej znalazlam. Wiadomo ze jak sie kogos kocha to probuje sie go usprawiedliwic, zrozumiem. Ale czym dluzej o tym mysle dla tego czynu nie ma usprawiedliwienia....

15

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Moim zdaniem powinnaś dla dobra własnego i maluszka zostawić tego faceta na dobre. Decyzja oczywiście należy do Ciebie.  Dobrze kiedy dziecko ma pełną rodzinę ale tylko wtedy kiedy jest ona zdrowa, a nie dysfunkcjonalna. Chyba żaden rodzić nie chce by jego dziecko dorastało wśród przemocy... Teraz Twój partner uderzył Ciebie ale jeśli z nim zostaniesz, to przyjdzie czas kiedy podniesie on pięść i na wasze dziecko.

Nie mam żadnych dziwactw. To są "special effects"

Przebaczyć i zapomnieć? Ani nie jestem Jezusem, ani nie mam Alzheimera

16

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Masz racje dla jego czynu nie ma usprawiedliwienia i nie szukaj winy w sobie. Chlopak popadl w tarapaty ale pewnie temu zaprzecza ,Ty go nie uratujesz dopoki on sam nie bedzie tego chcial i nie zacznie dzialac w tym kierunku a mowic to on moze niestworzone rzeczy.Mowie ci to jako doswiadczona osoba.Powiedz jaka to milosc?...uderzyl Ciebie ale i zarazem Wasze dziecko przeciez nosisz je pod sercem i chyba on o tym wiedzial nieprawdaz? To zwykly palant ktoremu nalog przyslonil tzw 'milosc 'do Ciebie.Ja tez w to wszystko nie moglam uwierzyc to normalny objaw bo jestes teraz na etapie szoku ale szanuj siebie i pokaz mu ze nie pozwolisz sie tak traktowac.

Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

17

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Niby chce ale nie robi nic w tym kierunku stawialam mu wiele razy ultimatum jednak nie zostawilam go bo tlumaczylam sobie ze problemy trzeba rozwiazywac a nie zostawiac partnera z nimi... Jednak wszystko na nic. Cieszy sie bardzo z dziecko ale co z tego jak to nie ma przyszlosci...

18

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Nic mu nie pokazuj tylko uciekaj. Mam niestety hazard w rodzinie, trwa to juz chyba z 20 lat i jakims cudem hazardzista jeszcze uszedl z zyciem, bo ma dlugi w calej gminie, poczawszy od sasiadów, na najdalszej rodzinie i podejrzanych typach skonczywszy. To jest bardzo ciezkie i niebezpieczne uzaleznienie (wielu hazardzistów ginie z rak wierzycieli, oczywiscie po wczesniejszej utracie ostatniej koszuli).

Co do przemocy. Po tak ostrym poczatku za pare lat bedziecie trupami. Chodzilem do klasy z dziewczyna, która miala epilepsje. Ojciec bil matke kiedy byla z nia w ciazy. Epilepsja byla tak ciezka, ze ta dziewczyna zmarla krótko po szkole.

Masz do czynienia z chorym czlowiekiem i Ty nie jestes w stanie mu pomóc. Musisz to sobie wbic do glowy i skupic na wlasnym zyciu. Samotne (pewnie do czasu, jestes jeszcze bardzo mloda) macierzynstwo to uwierz mi raj w porównaniu z tym jak wyglada zycie w rodzinie z przemoca i uzaleznieniem.

Nie krytykuje Cie, tylko zaklinam na wszystko -- powiedz krótkie czesc i uciekaj gdzie pieprze rosnie! Z kazdym dniem bycia razem bedzie Ci trudniej odejsc -- bedziesz wspóluzalezniona. Z kazdym dniem po odejsciu bedzie Ci latwiej.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

19

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Przeciez on tez jest jeszcze mlodym chlopakiem. Ma dopiero 23 lata. Nalogowo chodzi zanim zaczelismy byc razem czyli ponad 2 lata. To bedzie ojciec mojego dziecka czy tego chce czy nie. Nie chce zeby moj syn (prawdopodobna plec smile ) patrzyl na kogos kto sie stacza i nie daj Boze bral przyklad. Obiecywal ze to sie zmieni jak dziecko sie urodzi. Ale wczesniej tez obiecywal i nic sie nie zmienilo.

20

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Autorko to jest nałóg a do tego kolega wielki przyjaciel w potrzebie.Wiesz już czym to pachnie.   Przez takie bicie to zęby niedługo stracisz a nie chce krakać o dziecku.   

Upadek może wiele złego zrobić...ja bym się bała z nim być.dziecko winne nie jest a możesz z nim stworzyć patologiczną rodzinę...NIE WARTO! Musisz zobaczyć zmiany ale nie po tygodniu tylko dłużej 3ba na efekty czekać.Uważaj na siebie i niunia:)

Życie to wielka niewiadoma,ale je kocham:)

21

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Wiem, ze to nalog zdaje sobie sprawe jak to wyglada. Potrafil sprzedac swoje rzeczy ktore wczesniej kupil ciezko zarobionymi pieniedzmi. Cieszylo mnie ze jest taki zaradny, pracowity ale nie zdawalam sobie wczesniej sprawy na co on te pieniadze wydaje sad i to nie byly wcale grosze.... Obiecuje ze ani mi ani dziecku niczego nie braknie. Co z tego jak mi brakuje jego takiego jak byl wczesniej....

22

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Może postaw mu ultimatum i albo terapia albo żegnam.

Nie mam żadnych dziwactw. To są "special effects"

Przebaczyć i zapomnieć? Ani nie jestem Jezusem, ani nie mam Alzheimera

23

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Niby chce ale nie robi nic w tym kierunku stawialam mu wiele razy ultimatum jednak nie zostawilam go bo tlumaczylam sobie ze problemy trzeba rozwiazywac a nie zostawiac partnera z nimi... Jednak wszystko na nic. Cieszy sie bardzo z dziecko ale co z tego jak to nie ma przyszlosci...

Przeciez on tez jest jeszcze mlodym chlopakiem. Ma dopiero 23 lata. Nalogowo chodzi zanim zaczelismy byc razem czyli ponad 2 lata. To bedzie ojciec mojego dziecka czy tego chce czy nie. Nie chce zeby moj syn (prawdopodobna plec smile ) patrzyl na kogos kto sie stacza i nie daj Boze bral przyklad. Obiecywal ze to sie zmieni jak dziecko sie urodzi. Ale wczesniej tez obiecywal i nic sie nie zmienilo.

Prawda, problemy trzeba rozwiązywać ale nie w takich przypadkach. Jego młody wiek nie tłumaczy hazardu i bycia damskim bokserem. A Ty robisz to, co większość kobiet w takiej sytuacji: usprawiedliwiasz, liczysz że się zmieni i masz nadzieję, że dziecko będzie do tego motywem. Gucio prawda! Nie zmieni się. Jakby chciał to już by podjął stosowne kroki w tym kierunku a tak? Nic nie widać. I nie będzie widać.
Syn (życzę Ci tego) nie będzie patrzył, bo go po prostu nie będzie. Pomyśl, że będziecie kiedyś musieli uciekać z domu, bo będzie bardzo agresywny - co wtedy? Wg mnie lepiej nie ryzykować.
I jeszcze jedno - obiecywał. I co? Dotrzymał obietnicy? Nie? To i nie dotrzyma już. Hazard, kasyna i długi - to jego przyszłość. Chcesz takiej przyszłości dla dziecka, dla Was (Ciebie i dziecka)? Nie wydaje mi się. Dlatego posłuchaj głosu rozsądku i odejdź zanim będzie za późno.

24

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Stawialam takie tez mowil ze zalatwi wszystko i tak ciagle mydlil mi oczy a ja wierzylam i takie kolko... Kerty masz racje tylko wszyscy oprocz niego widza ten nalog ale on jako nałogowiec nie zdaje sobie z tego sprawy, nie dopuszcza do siebie mysli, wedlug niego to nic zlego. Po prostu nie zdaje sobie  z tego sprawy twierdzi ze mu wmawiam. to tak jak w przypadku innego nalogu np. alkoholizm

25

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
nataka938 napisał/a:

Stawialam takie tez mowil ze zalatwi wszystko i tak ciagle mydlil mi oczy a ja wierzylam i takie kolko... Kerty masz racje tylko wszyscy oprocz niego widza ten nalog ale on jako nałogowiec nie zdaje sobie z tego sprawy, nie dopuszcza do siebie mysli, wedlug niego to nic zlego. Po prostu nie zdaje sobie  z tego sprawy twierdzi ze mu wmawiam. to tak jak w przypadku innego nalogu np. alkoholizm

Widzisz - więc na co jeszcze czekasz? Aż Ci tak przyłoży, że wylądujesz na OIOMie i przy okazji dziecko stracisz? Niech odezwie się w Tobie troska o siebie i dziecko, rozsądek a nie ślepa wiara w poprawę "partnera" i godzenie się na takie traktowanie.
Nałogowiec nigdy nałogu nie widzi. Dla niego to wszyscy inni są chorzy i nienormalni i mu wmawiają nałóg.

26

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
Rdzawa napisał/a:

Może postaw mu ultimatum i albo terapia albo żegnam.

Strzelanie z procy do czolgu. Dopóki nie spadnie na samo dno (na SAMO dno) i nie dotrze do niego ze jest chory, to na nic.

Opisywane są cztery fazy rozwoju uzależnienia od hazardu:

1. faza zwycięstw - granie okazjonalne, fantazjowanie na temat wielkich wygranych, duże wygrane powodujące coraz silniejsze pobudzenie, coraz częstsze zakłady i coraz wyższe stawki; człowiek zaczyna wierzyć w to, że będzie zawsze wygrywać a w przypadku osiągnięcia "wielkiej wygranej" dąży do jej powtórzenia (nieuzasadniony optymizm) coraz częściej ryzykując coraz to większe kwoty;

2. faza strat - stawiając na wysokie zakłady naraża się na wysokie straty; wysokie pożyczki i próby odgrywania się, a w przypadkach powodzenia wygrane idą na spłaty długów; hazardzista gra kosztem pracy i domu, kłamie i zaczyna ukrywać swoje uzależnienie; unika wierzycieli i cały czas wierzy, że wkrótce nastąpi kolejna "wielka wygrana";

3. faza desperacji - separacja od rodziny i przyjaciół; utrata pracy i narastające długi powodują panikę; presja wierzycieli popycha często ku przestępstwom; te obciążenia prowadzą z kolei do psychicznego wyczerpania, pojawiają się wyrzuty sumienia, poczucie winy, bezradność i depresja;

4. faza utraty nadziei - rozwód; poczucie beznadziejności, myśli i/lub próby samobójcze; zostają wówczas 4 wyjścia: ucieczka w uzależnienie od alkoholu lub leków, więzienie, śmierć (samobójstwo lub z ręki wierzycieli) albo zwrócenie się po pomoc.

http://www.hazardzisci.org/dla-hazardzistow/38-uzalenienia/151-cztery-fazy-rozwoju-uzaleznienia-od-hazardu

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

27

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Kerty dlatego od niego odeszlam, wiem ze tydzien to krotki okres ale dla mnie to juz moj taki maly prywatny sukces. Nie wiem dlaczego ale czuje ulge. Mam nadzieje ze niedlugo calkiem emocje opadna.

czlowiek_znikad no to on juz jest mniej wiecej na 3 fazie hmm

28

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
czlowiek_znikad napisał/a:
Rdzawa napisał/a:

Może postaw mu ultimatum i albo terapia albo żegnam.

Strzelanie z procy do czolgu. Dopóki nie spadnie na samo dno (na SAMO dno) i nie dotrze do niego ze jest chory, to na nic.

Opisywane są cztery fazy rozwoju uzależnienia od hazardu:

1. faza zwycięstw - granie okazjonalne, fantazjowanie na temat wielkich wygranych, duże wygrane powodujące coraz silniejsze pobudzenie, coraz częstsze zakłady i coraz wyższe stawki; człowiek zaczyna wierzyć w to, że będzie zawsze wygrywać a w przypadku osiągnięcia "wielkiej wygranej" dąży do jej powtórzenia (nieuzasadniony optymizm) coraz częściej ryzykując coraz to większe kwoty;

2. faza strat - stawiając na wysokie zakłady naraża się na wysokie straty; wysokie pożyczki i próby odgrywania się, a w przypadkach powodzenia wygrane idą na spłaty długów; hazardzista gra kosztem pracy i domu, kłamie i zaczyna ukrywać swoje uzależnienie; unika wierzycieli i cały czas wierzy, że wkrótce nastąpi kolejna "wielka wygrana";

3. faza desperacji - separacja od rodziny i przyjaciół; utrata pracy i narastające długi powodują panikę; presja wierzycieli popycha często ku przestępstwom; te obciążenia prowadzą z kolei do psychicznego wyczerpania, pojawiają się wyrzuty sumienia, poczucie winy, bezradność i depresja;

4. faza utraty nadziei - rozwód; poczucie beznadziejności, myśli i/lub próby samobójcze; zostają wówczas 4 wyjścia: ucieczka w uzależnienie od alkoholu lub leków, więzienie, śmierć (samobójstwo lub z ręki wierzycieli) albo zwrócenie się po pomoc.

http://www.hazardzisci.org/dla-hazardzistow/38-uzalenienia/151-cztery-fazy-rozwoju-uzaleznienia-od-hazardu

Po co czekać aż sięgnie dnia ? Może lepiej starać się pomóc zanim to się stanie.

Nie mam żadnych dziwactw. To są "special effects"

Przebaczyć i zapomnieć? Ani nie jestem Jezusem, ani nie mam Alzheimera

29 Ostatnio edytowany przez Kerty (2013-10-04 21:33:34)

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Bardzo dobrze zrobiłaś i nie wracaj! smile On toczy się na dno a Ty, Wy... Poszlibyście razem z nim. Czujesz ulgę, bo któż by nie czuł? Masz spokój, nie boisz się jego powrotu i awantur.

30

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
Rdzawa napisał/a:
czlowiek_znikad napisał/a:
Rdzawa napisał/a:

Może postaw mu ultimatum i albo terapia albo żegnam.

Strzelanie z procy do czolgu. Dopóki nie spadnie na samo dno (na SAMO dno) i nie dotrze do niego ze jest chory, to na nic.

Opisywane są cztery fazy rozwoju uzależnienia od hazardu:

1. faza zwycięstw - granie okazjonalne, fantazjowanie na temat wielkich wygranych, duże wygrane powodujące coraz silniejsze pobudzenie, coraz częstsze zakłady i coraz wyższe stawki; człowiek zaczyna wierzyć w to, że będzie zawsze wygrywać a w przypadku osiągnięcia "wielkiej wygranej" dąży do jej powtórzenia (nieuzasadniony optymizm) coraz częściej ryzykując coraz to większe kwoty;

2. faza strat - stawiając na wysokie zakłady naraża się na wysokie straty; wysokie pożyczki i próby odgrywania się, a w przypadkach powodzenia wygrane idą na spłaty długów; hazardzista gra kosztem pracy i domu, kłamie i zaczyna ukrywać swoje uzależnienie; unika wierzycieli i cały czas wierzy, że wkrótce nastąpi kolejna "wielka wygrana";

3. faza desperacji - separacja od rodziny i przyjaciół; utrata pracy i narastające długi powodują panikę; presja wierzycieli popycha często ku przestępstwom; te obciążenia prowadzą z kolei do psychicznego wyczerpania, pojawiają się wyrzuty sumienia, poczucie winy, bezradność i depresja;

4. faza utraty nadziei - rozwód; poczucie beznadziejności, myśli i/lub próby samobójcze; zostają wówczas 4 wyjścia: ucieczka w uzależnienie od alkoholu lub leków, więzienie, śmierć (samobójstwo lub z ręki wierzycieli) albo zwrócenie się po pomoc.

http://www.hazardzisci.org/dla-hazardzistow/38-uzalenienia/151-cztery-fazy-rozwoju-uzaleznienia-od-hazardu

Po co czekać aż sięgnie dnia ? Może lepiej starać się pomóc zanim to się stanie.

Na siłe tez nic z tego nie bedzie...

31

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Dokładnie - na siłę mu nie pomożesz. On sam musi chcieć sobie pomóc - a on nie widzi w swoim postępowaniu nic złego, więc... Ślepa uliczka. Dopóki nie dotrze do niego, że jest nałogowym hazardzistą to nic z tej pomocy nie będzie.

32

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Dziekuje bardzo wszystkim smile pomogliscie mi bardzo. Sama sobie wspolczuje mam dopiero 20 lat wiec nie moge powiedziec ze wiem duzo bo nie wiem nic tak na prawde. Na dzisiaj dosyc tych przemyslen. Teraz spacerek z psem na lepszy sen. Dobranoc smile

33

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Dobrej nocy smile

34

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Uważaj na siebie i dzidzie ;-)

Nie mam żadnych dziwactw. To są "special effects"

Przebaczyć i zapomnieć? Ani nie jestem Jezusem, ani nie mam Alzheimera

35

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Więc wiesz co robić trzymam cię za słowo zostaw go.

Jestem wierna tak jak ty mi.

36

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
nataka938 napisał/a:

Wrocic ze wzgledu na dziecko??

Z względu na dziecko to powinnaś uciekać.. a nie wracać.
najlepieje urwać kontakt.. po co ci facet nałogowiec i kat? Po za tym sama piszesz że lubi hazard.. no i ok ale kiedyś wciągnie go tak że nie będzie miałczasu na pracę.. więc i kasy braknie.. zacznie pożyczać a to tu a to tam.. zacznie się od rodziny skończy na podejrzanych typach .. i co potem ? A  no to że najpierw zaczną mu odbierać wszystko co ma pokolei.. lepiej żebyś ty i dziecko nie mieli z nim konatku.. bo kto wie co im przyjdzie do głowy ... aby wam krzyda się nie stała..
Oczywiście tak być może, nie musi.. to czarny scenariusz.. ale nie będzie lepszy jak mu wybaczysz.. skoro on nawet nie przeprosił.. ba uwazam że on nawet nie czuje się winny, pewnie go sprowokowałaś i masz za swoje.. zresztą skoro zrobił to raz to i drugi, trzeci i kolejny.. jeśli udało by ci się donosić ciążę to jaką masz pewność że po porodzie idąc na 5 min do sklepu .. dzidzia go nie wkurzy i "go nie sprowokuje?!"

Dziewczyno wiem że miłość nie minie ot tak! ale wiem co mówię.. im dalej od niego tym lepiej dla was! powodzenia ! wink

'szczęśliwi Ci, którzy odnaleźli szczęście w sobie..'

37

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Tragedia malej Nadii 3 miesięcznej powinna wielu kobietom oczy otworzyć co się dzieje ,gdy się mieszka pod jednym dachem z agresorem , a pomysł aby być z katem ze względu na dziecko jest tak przerażający ,ze aż ciężki mi język za zębami trzymać co myślę o takich matkach ,które zgotowują własnym dzieciom piekło w 4 ścianach  trwając w przemocowym związku

38

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

No tak bo wy wszystkie ktore mnie pouczacie zawsze jestescie takie lojalne i wiecie co macie robic, bez wzgledu na wszystko wiece jak dobrze postepowac. Potrzebowalam rady a nie waszych potepiajacych mnie komentarzy. Po to tutaj napisalam zeby ktos mi przemowil co mam zrobic.

39

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Kochana .. no to ci mówię.. żebyś od niego uciekała jak najszybciej i jak najdalej.. czy w mojej wypowiedzi widziałaś jakieś potępiające cię zdanie? Wiem że nie łatwo zostawić kogoś kogo się kocha.. ale teraz wiedz że robisz to nie tylko dla siebie.. a chyba chcesz tego dziecka? Chcesz je donosic? urodzić zdrowe? Dać życie.. ? to pytania na które warto odpowiedzieć samej sobie.. też jestem mamą już 8 miesięcy.. i gdyby przykłądowo mój partner uderzył mnie bądź jego to od razu koniec, bye tyle nas widziałby..
Decyzja należy do ciebie, i oczywiście masz prawo podjąć ją sama.. ale pamiętaj że twoja decyzja zmienia duża w Twoim życiu jak i dziecka..

'szczęśliwi Ci, którzy odnaleźli szczęście w sobie..'

40

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Nie akurat Twoja nie ale co niektore niestety tak hmm wlasnie latwo mowic komus o tym kto przez to nie przechodzil tak jak ja.... oczywiscie ze chce tego dziecka smile

41 Ostatnio edytowany przez fragola_369 (2013-10-05 12:42:51)

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

A no widzisz.. nie ma co wrzucać wszytskich do jednego worka.. ja cię rozumiem.. kiedyś tkwiłam w podobnym związku i nie miałam tak jak ty odwagi odejść tak od razu z miłości.. ale nie miałam dziecka ani w ciąży nie byłam.. jednak wkońcu przegiął i odeszłam.. szkoda że tak późno i z uszczerbkiem fizycznym i psychicznym.. ale lepiej późno niż wcale.. wiele razy przepraszał, obiecywał .. ciesze się że się nie złamałam i nie żaluję.. ciężko było.. ale dałam radę... ty masz do tego jeszcze dodatkową motywacje - dobro dziecka, wierze że dasz radę.. to normalne że czujesz się zagubiona.. ale to minie wink wazne że masz wsparcie rodziny wink

'szczęśliwi Ci, którzy odnaleźli szczęście w sobie..'

42

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Mam lecz jeszcze nikomu o tym nie mowilam po prostu sie wstydze. Jego mama jest rowniez moim oparciem co sie nie dzialo stala po mojej stronie. Wiem ze wszystko w moich rekach. Bede sie starala nie myslec o nim.

43

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
nataka938 napisał/a:

No tak bo wy wszystkie ktore mnie pouczacie zawsze jestescie takie lojalne i wiecie co macie robic, bez wzgledu na wszystko wiece jak dobrze postepowac. Potrzebowalam rady a nie waszych potepiajacych mnie komentarzy. Po to tutaj napisalam zeby ktos mi przemowil co mam zrobic.

Uzyskałaś tutaj wiele rad ...NIE WRACAJ DO agresora , głownie ze względu na dziecko ,oszczędź mu życia w patologii, niech ono chociaż przemocy nie doświadczy. Pytałaś się co masz robić ,wiec  otrzymałaś  odpowiedzi odradzające powrotu do faceta który ma śmiałość podnosić na ciebie rękę a tym bardziej będąc w ciąży. Nikt ciebie bezpośrednio nie potępia ,zaś odradza to nad czym się zastanawiasz. O lojalności lepiej nie pisz  smile

44

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Prywatnie mnie nie znasz wiec mi nie mow o czym moge pisac a o czym nie smile takie Twoje komentarze sa zbedne.

45 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-10-05 13:12:22)

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
nataka938 napisał/a:

Prywatnie mnie nie znasz wiec mi nie mow o czym moge pisac a o czym nie smile takie Twoje komentarze sa zbedne.

eeeee?? czy ty siebie czytasz??  co prywatne znanie ciebie ma wspólnego z  agresja partnera o jakiej piszesz w temacie?
Dziewczyno poczytaj jeszcze raz to co pisze
O zbędności moich komentarzy się nie wypowiadaj , prosić o odniesienie się do twojego tematu i tylko i wyłącznie na nim komentarze są oparte

Ta lojalność jaką tutaj nam zarzuciłaś nijak  ma się do reszty pozostałych wypowiedzi

46

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
nataka938 napisał/a:

No tak bo wy wszystkie ktore mnie pouczacie zawsze jestescie takie lojalne i wiecie co macie robic, bez wzgledu na wszystko wiece jak dobrze postepowac. Potrzebowalam rady a nie waszych potepiajacych mnie komentarzy. Po to tutaj napisalam zeby ktos mi przemowil co mam zrobic.

Dokładnie tak jak napisała mortisha nikt cię nie potępia. Czasem lokujemy nasze uczucia źle, zdarzyć się może każdemu ale najważniejsze w twojej sytuacji, żebyś kierowała się rozumem, płacz w poduszkę, wyżalaj się na forum ale za nic w świecie nie próbuj go ratować a tym bardziej wracać. Jesteś  młoda i masz przed sobą cale życie, dziecko to duża odpowiedzialność skup się na nim a od agresora trzymaj się z daleka. Jak zaczniesz tęsknic przypomnij sobie moment, kiedy leżałaś zbita jak pies i nie mogłaś się podnieść, nosisz jego dziecko a on mógł je zabić! Klasyczne też jest to co zrobił później, zrzucił całą winę na ciebie, ty go sprowokowałaś, twoja wina itd.... nie daj się w to wkręcić! Poszukaj psychologa, jest możliwość uczęszczania na darmową terapię, to powinno ci pomóc wzmocnić psychikę.
3maj się ciepło i pisz, koniecznie pisz co się dzieje, a gdyby ci przyszła myśl głupia o powrocie skutecznie cię zniechęcimy smile

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

47

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Napisalas "O lojalnosci lepiej nie pisz smile " wiec to Ty czytaj ze zrozumieniem bo sama nie wiesz o co Ci chodzi smile

48

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Kazdemu latwo jest doradzac w sprawie w ktorej nie ma zielonego pojecia. Komus kto nie jest w mojej sytacji. Ale czy chce czy nie bede miala z nim kontakt, bede musiala sie spotykac i rozmawiac. Ale nie wiem co bedzie. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji nie wiem czy podczas tych spotkac nie ulegne znowu, nie zmydli mi znowu oczu. Nie wiem.....

49

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
nataka938 napisał/a:

Napisalas "O lojalnosci lepiej nie pisz smile " wiec to Ty czytaj ze zrozumieniem bo sama nie wiesz o co Ci chodzi smile

Nataka  , to było do twojego wpisu " bo wy wszystkie ktore mnie pouczacie zawsze jestescie takie lojalne"" i zastanow się w jakim celu komuś zarzucasz lojalność ,jeśli tutaj chyba WSZYSTKIE komentarze jakie widnieją odradzają ci kontynuowania patologicznego związku i tu mowy o LOJALNOSCI NIE MA i nawet nie powinno mieć w twoim przypadku  !!!!!

50 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-10-05 13:31:20)

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!
nataka938 napisał/a:

Kazdemu latwo jest doradzac w sprawie w ktorej nie ma zielonego pojecia. Komus kto nie jest w mojej sytacji. .....

No to w jakim celu w ogóle ten temat napisałaś ??jak teraz wielce się bulwersujesz ,ze ktoś śmiał doradzać kto nie był w twojej sytuacji.  Miej na uwadze ,że tutaj zdecydowana większość użytkowników nigdy NIE pozwoliła sobie na lanie przez faceta a czytając twój problem każdy OBIEKTYWNIE wyraził swój pogląd odpowiadając tobie na pytanie co robić, czy wrocic ze względu na dziecko czy nie .
Otrzymałaś wypowiedzi ,ze  to nie jest dobry pomysł , zrobisz co uważasz za słuszne, ale  lepiej nie wchodzić w związek z mężczyzną, który nie ma zahamowan przed przywaleniem kobiecie w ciąży  i do tego jeszcze nie poczuwa się do przeprosin ,ani przyznania do błędu . Nie wkurzaj się ,ze ktoś nie raczył pochwalić  twojego podejście do sprawy ,ze rozważasz taka opcje powrotu wchodząc w patologiczny układ, a ty już wyskakujesz z potępianiem Ciebie jako osoby i zaraz obrażalskiej teksty ,ze nie byliśmy w  twojej sytuacji i wielce jesteśmy przemądrzale
Pisząc temat miej na uwadze ,ze to co napiszesz to do tego każdy się będzie odnosić, czy ci się to podoba czy nie

51

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Właśnie rozwodzę się. Mieszkaliśmy ze sobą 17 lat. Nie mogę już wrócić czasu, a wiedz, że wyrzuty sumienia z powodu zmarnowania swojego życia a przede wszystkim życia mojego dziecka są okropne. Bo ja jestem współuzależniona i ciężko mi normalnie żyć, mieć normale relacje z ludźmi. A moje dziecko też zostało obciążone tak, że odbije się to na całym jego życiu. Osoba uzależniona manipuluje Twoim życiem, Tobą, tym co myślisz i jak postępujesz. Żeby przetrwać stosujesz nieświadomie różne metody np. zaprzeczanie, że nie jest z nim aż tak źle, tłumaczenie go, że przecież on Cię kocha tylko jest chory, ale to dobry człowiek i się zmieni. Ukrywanie pzed innymi tego co się dzieje. Lęk, strach, niepokój, zmatwienie to ciągłe uczucia. Nawet jeśli teraz tego nie masz to tak będziesz miała. 20 lat temu myślałam, że on się zmieni z miłości do mnie. NIE ZMIENI SIĘ. Owszem, bywają wyjątki. Mój też miał lepsze lata. Ale to nigdy nie był normalny dom, a ja nigdy nie mogłam być sobą ani moje dziecko. To jest dom podporządkowany jemu, jego problemom, złym nastrojom bądź radościom. Jeszcze możesz wszystko zmienić. Nie wchodzić w to straszne życie i nie niszczyć go sobie ani swojemu dziecku. Moja siostra jest matką samotnie wychowującą dziecko. Wierz mi, to zależy tylko od podejścia. Możesz być cierpiętnicą, a możesz być szczęśliwą kobietą ze szczęśliwym dzieckiem. Moja mama mówiła mi przed ślubem (byłam w ciąży) możesz za niego nie wychodzić, zastanów się a ja głupia pomimo tego jaki był, chciałam. Byłam tak samo młoda jak Ty. On inteligenty. Wiem, był chory i robił to ze słabości ale jego sposoby manipulacji były przeróżne. Powodowanie we mnie wyrzutów sumienia, że on się stara, żbym mu pomogła. Że wywieram na niego presję i on nie może być sobą. Że musiał bo inni też to robili. Że to już koniec. NAwet Boga w to wciągał. Że należy wybaczać i dawać kolejną szansę. I to wszystko wymieszane z miłymi chwilami, ze złudą, że będzie lepiej powodowało, że wchodziłam w to coraz głębiej. Wychodząc za mąż uważałam, że jestem dojrzałą kobietą, a teraz widzę, że w ogóle się do tego nie nadawałam. RZadko piszę na forum, postów kobiet cierpiących przez uzależnienia nie lubię czytać, ale tym razem poczułam, że muszę napisać, bo jesteś taka młoda i świat stoi przed Tobą otworem. Uzależnienie to jest naprawdę koszmar. Nie musisz tego robić sobie ani Twojemu dziecku. Wiem, że odejście gdy Się kocha i gdy ten ktoś Cię kocha i robi wszystko, żebyś wróciła jest bardzo trudne. Ale To dla Twojego dobra i kiedyś będziesz cieszyła się z tej decyzji. Zrób wszystko, żeby o nim nie myśleć, zajmij się czymś, kontaktuj z ludźmi, powiedz bliskiej Ci osobie o tym, żeby Ci przypominała, że to dla Twojego dobra, żebyś nie zmieniła swojego myślenia, że jeszcze będzie dobrze.
Mnie też uderzył gdy byłam w 4 miesiącu ciąży. I jak się okazało to nie był jedyny raz... Bo jeśli jest do tego zdolny za pierwszym razem to zrobi to też kolejny raz. I jeszcze Ciebie zrobi winną.
Im dłużej z nim będziesz tym trudniej będzie Ci odejść. Wiem, bywają cuda. Ale to są naprawdę sporadyczne przypadki. Zresztą jeśli jest uzależniony to uzależnienie jest już do końca życia, można nie grać, nie pić, nie palić, ale uzależnionym się jest i ten ciężar musi znosić on i cała rodzina. Chcesz takiego życia? Nie ryzykuj. Możesz zniszczyć swoje życie, ale Twoje dziecko jeszcze nic złego nie zrobiło, a już jest narażone na taki ciężki los. Facet to tylko facet, a dziecko będziesz kochała całe swoje życie. Wierz mi, że może ono być szczęśliwe bez niego. Ja tego zaczynam dođwiadczać, żałuję tylko że tak późno no i pewnych rzeczy już nie odmienię.

52

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Ciezko mi sie przyznac do tego ale macie racje. Nie jest on odpowiednia osoba do zwiazku z kimkolwiek. Powinien isc na jakas terapie, do psychologa, na wyleczenie tego nalogu. Bylam tego wszystkiego swiadoma co pisalysmy ale chcialam sie jeszcze upewnic czy robie dobrze...

53

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Dziekuje dziewczyny jeszcze raz gdyby nie wy pewnie dalej bym sie zastanawiala nad tym wszystkim. Teraz juz jestem pewna :)Pozdrawiam was cieplutko :*

54

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Wiesz tak się składa, że jestem od Ciebie starsza ale bo mam już ponad 40 ale też jestem w ciąży. Na dodatek mam męża marynarza i hazard nie jest mi obcym tematem. Bywało, że podbierał mi pieniądze na karty. Ale jak się zorientowałam szczerze mu powiedziałam, że nie życzę sobie żeby bez moje wiedzy wypłacał moją wypłatę i o ile do tej pory miał upoważnienie do konta to je zablokowałam. Trać ale swoją wypłatę. Oczywiście dałam mu do zrozumienia, że mi się to nie podoba. Pewnie zadowolony z tego nie był. Ale przeprosił. Może czasem układa się miedzy nami źle tak jak to opisałam w wątku, ale nie ma mowy o rękoczynie. Dziewczyno musisz się szanować! Nie pozwól żeby Cię ktokolwiek bił! Jeśli to by się stało raz, to nie ma gwarancji, że następny tak się nie stanie. Ale raz i duże poczucie winy z jego strony wytłumaczenie i udowodnienie że jest godny zaufaniu to można przemyśleć. Ale jeśli nie przeprosił i nie widzi problemu to jego strata. Powiem tak dziecko będzie bardziej szczęśliwe jeśli będzie miało szczęśliwą mamę która żyje z tatą w ,,cywilizowanych relacjach'' to o wiele lepiej niż dwoje rodziców którzy się biją kłócą i nie wiadomo co jeszcze. Trzeba umieć ze sobą rozmawiać ale też trzeba mieć na względzie dobro swoje i przede wszystkim dziecka.

55

Odp: Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Od tamtego czasu rozmawialam z nim raz, w sobote. Teraz przeprosil, moze sie zastanowil, przemyslal ze zrobil zle. Zapisal sie do psychologa i obiecal ze pieniedzy juz ode mnie nie wezmie bez pozwolnienie i bedzie oddawal mi wszystko co zarobi zeby bylo odlozone na dziecko. Szanuje sie dlatego odeszlam. Cieszy mnie ze zapisal sie do tego psychologa ale nie wroce do niego poki co. Musze zobaczyc te zmiany.

Posty [ 1 do 55 z 61 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciąża i agresja partnera- pomocy!!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018