zdradziłem- nie umiem dać sobie rady - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 60 ]

1

Temat: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

zdradziłem-zdradziłem w czerwcu, Ona wyprowadziła się zabierając naszą kilkumiesięczną córeczkę. Wrociła po miesiącu. W środę na facebooku znalazła rozmowę z tą inną. Chyba odeszła na stałe. Nie umiem sie odnaleźć, nie umiem chodzić po pustym domu, widząć puste łóżeczko, nie słysząc gaworzenia Małej, i nie słysząc Jej jak kręci sie po kuchni, rozmawia przez telefon. Pomożcie Ją i Ją odzyskać

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-10-04 09:57:50)

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Mądry Polak po szkodzie....
Trzeba było myśleć właściwą głową.
A tak w ogóle...dlaczego to zrobiłeś, skoro tak Ci zalezy na obecnej partnerce?

3 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2013-10-04 10:01:07)

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Ale dlaczego zdradziłeś i mimo,że chyba kochasz swoją żonę/partnerkę? Dlaczego nadal utrzymywałeś kontakt z tamtą?Wytłumacz mi proszę, bo ja jestem ta zdradzana i nic z tego nie rozumiem.Moim zdaniem powinieneś schować męską dumę do kieszeni i na kolanach z ogromnym bukietem kwiatów błagać ją o powrót,no i więcej nie zdradzać.

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

4

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Musisz dać jej czas ,jeśli Cię bardzo kocha to może Ci wybaczy ale juz pewno nigdy nie będzie tak samo między Wami jak przed zdradą......

Macie wspólne dziecko może warto zawalczyć jeśli tamta znajomość była tylko przelotna ..

5 Ostatnio edytowany przez nikt72 (2013-10-04 10:18:14)

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

to były tylko rozmowy powiedzmy ze flirt- jakies zdjęcia przez net itp. teraz na komunikatorze było wpisane " jesteś mi bliski" i moja odpowiedź" a ty bliższa niż ci się wydaje". Czego brakowało? Chyba rozmów o czymś innym, niż tylko praca i tematy związane z Maluchem. Czasami do siebie dzwoniliśmy na zasadzie co słychać i jaka jest pogoda, jak jej dziecko, itp. Z moja Partnerką (E) jesteśmy 4 lata a znajomość z Nią - od przełomu maja-czerwca tego roku. 23 czerwca E. znalazła w komputerze zdjęce które wysyłałem i wyjechała. Po 2 tygodniach wróciła i prosiła o zerwanie kontaktu. Niestety, któregoś dnia pożyczyłem jej podręcznik do pracy zawodowej i zaczęlismy rozmawiać na komunikatorze

6

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Takie jest życie szczególnie jak pojawia się maluszek w domu ale to nie znaczy ze trzeba odrazu szukać ucieczki i pocieszenia gdzie indziej .

Skoro to był flirt to tym bardziej powinieneś walczyć bo teraz to Ona może znaleźć" pocieszenie" gdzieś indziej i już może być za poźno.....

7

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

No to poleciałeś po bandzie. Kobieta dała ci szansę, a ty i tak to spie.rdoliłeś. Teraz błagasz o pomoc obcych ci ludzi. Żałosne... Nie było zdrady fizycznej, ale twoja partnerka (była?) widzi, że było coś gorszego - zdrada emocjonalna. Jak jakimś cudem wybaczy ci takie dziadowskie zachowanie, to całuj ją po stopach i staraj się by jej życie z tobą przypominało od tej pory, mały raj na ziemi...

Wątpię...

8

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:

to były tylko rozmowy powiedzmy ze flirt- jakies zdjęcia przez net itp. teraz na komunikatorze było wpisane " jesteś mi bliski" i moja odpowiedź" a ty bliższa niż ci się wydaje". Czego brakowało? Chyba rozmów o czymś innym, niż tylko praca i tematy związane z Maluchem. Czasami do siebie dzwoniliśmy na zasadzie co słychać i jaka jest pogoda, jak jej dziecko, itp. Z moja Partnerką (E) jesteśmy 4 lata a znajomość z Nią - od przełomu maja-czerwca tego roku. 23 czerwca E. znalazła w komputerze zdjęce które wysyłałem i wyjechała. Po 2 tygodniach wróciła i prosiła o zerwanie kontaktu. Niestety, któregoś dnia pożyczyłem jej podręcznik do pracy zawodowej i zaczęlismy rozmawiać na komunikatorze

Skoro brakowało Ci rozmów o czym innym, trzeba to było wyraźnie wyartykuowac, a nie szukac innej, chętnej na pogaduchy i nie tylko...
Gdy pojawia się dziecko, wiele rzeczy się zmienia i często mężczyzna czuje się odsunięty na boczny tor, choć kobieta nie ma takich intencji. Po prostu czas, który był tylko dla dwojga, trzeba teraz podzielic na troje, czworo...
Trzeba wysiłku obojga, zeby w macierzynstwie i ojcostwie nie zapomniec o sobie.

Inne pytanie mi sie nasuwa...żałujesz, bo się wydało?

9

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

nie, żałuję żę Ją zwiodłem, że byłem egoista, egocentrykiem

10

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Koniecznie z nia porozmawiaj a pozniej daj jej czas.
Moze Ci wybaczy.
Poswiec czas swojenu zwiazkowi a nie internetowym relacjom.

11 Ostatnio edytowany przez nikt72 (2013-10-04 10:56:38)

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Próbuję- E. stwierdziła, że to definitywny koniec, że jestem wampirem emocjonalnym itp. Nie odbiera telefonu, np wczoraj wieczorem dostałe sms-a co mam jej spakować i że z Malutką wszystko ok.

12

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:

nie, żałuję żę Ją zwiodłem, że byłem egoista, egocentrykiem

No cóż...zaufanie mozna stracić w jedna sekundę...odbudowanie tego może trwać lata, bez gwarancji sukcesu..

13

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

w środę, gdy E. znalazła tą rozmowę, powiedziała, żebym zadzwonił i definitywnie przy niej zakończył tą znajomość- tak też zrobiłem

14

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Jesteś kompletnie nie odpowiedzialny.......gdyby ona się nie wyprowadziła zapewne dalej byś romansował wirtualnie i szukał wrażeń !

15

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:

w środę, gdy E. znalazła tą rozmowę, powiedziała, żebym zadzwonił i definitywnie przy niej zakończył tą znajomość- tak też zrobiłem

Spotkaj się z nią na kawę i zadaj podstawowe pytanie: czy nadal Cię kocha. Jeśli tak, uważam, że wszystko da się wybaczyć i iść dalej razem.

16

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

zrabales po calosci....skoro jak widac z posta nadal cos czujesz do swojej zony/partnerki to odpowiedz nam, kobietom ktore byly zdradzone, DLACZEGO?
WALCZ jesli Ci na prawde zalezy ale przygotuj sie na to ze NIGDY ona juz nie bedzie Ci w pelni ufac

17

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:

zdradziłem-zdradziłem w czerwcu, Ona wyprowadziła się zabierając naszą kilkumiesięczną córeczkę. Wrociła po miesiącu. W środę na facebooku znalazła rozmowę z tą inną. Chyba odeszła na stałe. Nie umiem sie odnaleźć, nie umiem chodzić po pustym domu, widząć puste łóżeczko, nie słysząc gaworzenia Małej, i nie słysząc Jej jak kręci sie po kuchni, rozmawia przez telefon. Pomożcie Ją i Ją odzyskać

gdyby mój mąż, po tym, jak dowiedziałam się o zdradzie kiedykolwiek nawiązałby kontakt z tamtą, gdyby nawiązał go nawet teraz, gdy minęły prawie cztery lata - zrobiłabym to samo, co twoja partnerka
definitywnie i nieodwracalnie
zrobiła słusznie i wiedziała, co robi
jesli jej bół, cierpienie i żal po tym, jak dowiedziała się o twojej zdradzie nie był dla ciebie dostatecznym powodem, żeby zerwac znajomośc z tamtą - to znaczy, że nie jestes jej wart, i nie zasługujesz na mi8łośc i zaufanie

mądra kobieta z twojej juz byłej...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

18

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
End_aluzja napisał/a:
nikt72 napisał/a:

zdradziłem-zdradziłem w czerwcu, Ona wyprowadziła się zabierając naszą kilkumiesięczną córeczkę. Wrociła po miesiącu. W środę na facebooku znalazła rozmowę z tą inną. Chyba odeszła na stałe. Nie umiem sie odnaleźć, nie umiem chodzić po pustym domu, widząć puste łóżeczko, nie słysząc gaworzenia Małej, i nie słysząc Jej jak kręci sie po kuchni, rozmawia przez telefon. Pomożcie Ją i Ją odzyskać

gdyby mój mąż, po tym, jak dowiedziałam się o zdradzie kiedykolwiek nawiązałby kontakt z tamtą, gdyby nawiązał go nawet teraz, gdy minęły prawie cztery lata - zrobiłabym to samo, co twoja partnerka
definitywnie i nieodwracalnie
zrobiła słusznie i wiedziała, co robi
jesli jej bół, cierpienie i żal po tym, jak dowiedziała się o twojej zdradzie nie był dla ciebie dostatecznym powodem, żeby zerwac znajomośc z tamtą - to znaczy, że nie jestes jej wart, i nie zasługujesz na mi8łośc i zaufanie

mądra kobieta z twojej juz byłej...

Nic dodać, nic ująć. Autorowi udało się psim swędem za pierwszym razem. Miał więcej szczęścia niż rozumu, jak się okazuje.  Ktoś, kto popelnia ten sam błąd (i to jeszcze takiej kategorii wagowej) więcej niż raz jest...hmmm...idiotą. Wybaczcie, ale zwyczajnie nie znalazłem innego epitetu.

Według mnie, tu już nie ma czego ratować. Znieś to z honorem (jeśli jeszcze jakieś jego resztki posiadasz)

Wątpię...

19

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

popiszcie ze mnś , bo zwarjuje, zdradziłam go, za 3 miesiące ślub

20

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
Tegan napisał/a:

zrabales po calosci....skoro jak widac z posta nadal cos czujesz do swojej zony/partnerki to odpowiedz nam, kobietom ktore byly zdradzone, DLACZEGO?
WALCZ jesli Ci na prawde zalezy ale przygotuj sie na to ze NIGDY ona juz nie bedzie Ci w pelni ufac

bo to nie był stały kontakt- nie widywaliśmy się, znalazła nową pracę i tak naprawdę rozmowy w większości dotyczyły właśnie pracy, itp.

21 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-10-04 15:46:41)

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

strasznie durne tłumaczenie.

powtarzam ci - jesliby mój maż wymienił z suczą informacje na temat pogody.... ja bym odeszła

albo ja, albo ona
pewne kryteria i zasady są święte
jesli człowieku nie potrafisz wybrać, jesli nie stać, żeby zakończyc relacje z jedną panienką - na rzecz miłości, zaufania i lojalności wobec swojej partnerki- spadaj na drzewo

TWOJA interpretacja wydarzeń NIE MA ZNACZENIA
znaczenie maja tylko i wyłącznie jej uczucia

mój mąż mówił: ale to nie miało z tobą nic wspolnego, to ciebie nie dotyczyło

a ja odpowiadałam nieprawda - dotyczyło mnie, bo mnie dotknęło, bo mnie boli, bo ja cierpię...

i jesli ja potrzebuje od ciebie pewności, że się z nią nie skontaktujesz, nie spotkasz - to TY masz mi to zapewnić

powtarzałam mojemu jak manrtę - gdy się dowiem, że miałes z nią ko0ntakt - z nami koniec
gdy się dowiem, że się z nią spotkałeś, z nami koniec
jesli kiedykolwiek wejdziesz z kimkolwiek w relacje bliższe niż koleżeńskie - z nami koniec
jeżeli spotkasz kogoś i NIE BĘDZIESZ WIEDZIAŁ (dupku jeden) gdzie jest granica, i gdzie norma zachowań -pomysl - czego w takiej sytuacji oczekiwałbyś ode mnie.. i się stosuj




72 - strasznie podniosłes mi cisnienie - poniewaz uczyni ółeś to, czego 'scenariusz" ja tez w głowie miałam - wobec mojego męża... i jestem bardzo mocno, smiertelnie i dam sobie rękę uciąć - przekonana, że postąpiłabym jak twoja kobieta

to taka głeboka oczywista oczywistość..... że (na szczęscie) mój mąż to zrozumiał (na szczęscie dla niego - bo jakby jednak utrzymywał kontakt z suczą - to moje szczęscie polegałoby na tym, że bym się definitywnie dupka pozbyła...)

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

22

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
iza.25.iza napisał/a:

popiszcie ze mnś , bo zwarjuje, zdradziłam go, za 3 miesiące ślub

Nie zaśmiecaj cudzych wątków swoimi problemami. Masz kłopot, to załóż swój własny wątek. Z pewnością ktoś ci w nim coś napisze...

Wątpię...

23

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
Tegan napisał/a:

zrabales po calosci....skoro jak widac z posta nadal cos czujesz do swojej zony/partnerki to odpowiedz nam, kobietom ktore byly zdradzone, DLACZEGO?
WALCZ jesli Ci na prawde zalezy ale przygotuj sie na to ze NIGDY ona juz nie bedzie Ci w pelni ufac

Po środowym telefonie  nie czuję nawet braku kontaktu-być może wynika to też z tego, że porozmaiałem z innymi osobami. Prawdopodobnie chodziło o zwykły inny kontakt z kimś z zewnatrz i porozmawianie o najbłahszych sprawach. Tu też wchodzi trochę specyfika pracy ( z ludżmi, od 9 w sumie do 19). Nie wiem- odskocznia itp?

24

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:
Tegan napisał/a:

zrabales po calosci....skoro jak widac z posta nadal cos czujesz do swojej zony/partnerki to odpowiedz nam, kobietom ktore byly zdradzone, DLACZEGO?
WALCZ jesli Ci na prawde zalezy ale przygotuj sie na to ze NIGDY ona juz nie bedzie Ci w pelni ufac

Po środowym telefonie  nie czuję nawet braku kontaktu-być może wynika to też z tego, że porozmaiałem z innymi osobami. Prawdopodobnie chodziło o zwykły inny kontakt z kimś z zewnatrz i porozmawianie o najbłahszych sprawach. Tu też wchodzi trochę specyfika pracy ( z ludżmi, od 9 w sumie do 19). Nie wiem- odskocznia itp?

]
och - więc teraz poprzejmujmy sie twoimi uczuciami i tym, że jednak uświadomiłes sobie, że dwa dni z ciziunią nie rozmawiasz i jednak dajesz rade bez tego zyć??
chłopie.. chyba jesteś trollem

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

25

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
End_aluzja napisał/a:
nikt72 napisał/a:
Tegan napisał/a:

zrabales po calosci....skoro jak widac z posta nadal cos czujesz do swojej zony/partnerki to odpowiedz nam, kobietom ktore byly zdradzone, DLACZEGO?
WALCZ jesli Ci na prawde zalezy ale przygotuj sie na to ze NIGDY ona juz nie bedzie Ci w pelni ufac

Po środowym telefonie  nie czuję nawet braku kontaktu-być może wynika to też z tego, że porozmaiałem z innymi osobami. Prawdopodobnie chodziło o zwykły inny kontakt z kimś z zewnatrz i porozmawianie o najbłahszych sprawach. Tu też wchodzi trochę specyfika pracy ( z ludżmi, od 9 w sumie do 19). Nie wiem- odskocznia itp?

]
och - więc teraz poprzejmujmy sie twoimi uczuciami i tym, że jednak uświadomiłes sobie, że dwa dni z ciziunią nie rozmawiasz i jednak dajesz rade bez tego zyć??

była ci potrzebna, bo MUSIAŁES biedaku biedny porozmawiać z kimś z zewnątrz o najbłahszych sprawach??

no więc rozpierdoliłes swój związek z takiego powodu..
fantastycznie

chłopie.. chyba jesteś trollem
nikt nie może byc tak durny...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

26

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
End_aluzja napisał/a:

strasznie durne tłumaczenie.

powtarzam ci - jesliby mój maż wymienił z suczą informacje na temat pogody.... ja bym odeszła

albo ja, albo ona
pewne kryteria i zasady są święte
jesli człowieku nie potrafisz wybrać, jesli nie stać, żeby zakończyc relacje z jedną panienką - na rzecz miłości, zaufania i lojalności wobec swojej partnerki- spadaj na drzewo

TWOJA interpretacja wydarzeń NIE MA ZNACZENIA
znaczenie maja tylko i wyłącznie jej uczucia

mój mąż mówił: ale to nie miało z tobą nic wspolnego, to ciebie nie dotyczyło

a ja odpowiadałam nieprawda - dotyczyło mnie, bo mnie dotknęło, bo mnie boli, bo ja cierpię...

i jesli ja potrzebuje od ciebie pewności, że się z nią nie skontaktujesz, nie spotkasz - to TY masz mi to zapewnić

powtarzałam mojemu jak manrtę - gdy się dowiem, że miałes z nią ko0ntakt - z nami koniec
gdy się dowiem, że się z nią spotkałeś, z nami koniec
jesli kiedykolwiek wejdziesz z kimkolwiek w relacje bliższe niż koleżeńskie - z nami koniec
jeżeli spotkasz kogoś i NIE BĘDZIESZ WIEDZIAŁ (dupku jeden) gdzie jest granica, i gdzie norma zachowań -pomysl - czego w takiej sytuacji oczekiwałbyś ode mnie.. i się stosuj




72 - strasznie podniosłes mi cisnienie - poniewaz uczyni ółeś to, czego 'scenariusz" ja tez w głowie miałam - wobec mojego męża... i jestem bardzo mocno, smiertelnie i dam sobie rękę uciąć - przekonana, że postąpiłabym jak twoja kobieta

to taka głeboka oczywista oczywistość..... że (na szczęscie) mój mąż to zrozumiał (na szczęscie dla niego - bo jakby jednak utrzymywał kontakt z suczą - to moje szczęscie polegałoby na tym, że bym się definitywnie dupka pozbyła...)

widzisz, właśnie jest tak że to widzę. Podchodziłem do tego egoistycznie i efekt jest taki jaki mam.
Dziś udało mi się z Nia trochę porozmawiać. Twierdzi, że to definitywny koniec. Ale mam jeszcze nadzieję...

27

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

strasznie durne tłumaczenie.

powtarzam ci - jesliby mój maż wymienił z suczą informacje na temat pogody.... ja bym odeszła

albo ja, albo ona
pewne kryteria i zasady są święte
jesli człowieku nie potrafisz wybrać, jesli nie stać, żeby zakończyc relacje z jedną panienką - na rzecz miłości, zaufania i lojalności wobec swojej partnerki- spadaj na drzewo

TWOJA interpretacja wydarzeń NIE MA ZNACZENIA
znaczenie maja tylko i wyłącznie jej uczucia

mój mąż mówił: ale to nie miało z tobą nic wspolnego, to ciebie nie dotyczyło

a ja odpowiadałam nieprawda - dotyczyło mnie, bo mnie dotknęło, bo mnie boli, bo ja cierpię...

i jesli ja potrzebuje od ciebie pewności, że się z nią nie skontaktujesz, nie spotkasz - to TY masz mi to zapewnić

powtarzałam mojemu jak manrtę - gdy się dowiem, że miałes z nią ko0ntakt - z nami koniec
gdy się dowiem, że się z nią spotkałeś, z nami koniec
jesli kiedykolwiek wejdziesz z kimkolwiek w relacje bliższe niż koleżeńskie - z nami koniec
jeżeli spotkasz kogoś i NIE BĘDZIESZ WIEDZIAŁ (dupku jeden) gdzie jest granica, i gdzie norma zachowań -pomysl - czego w takiej sytuacji oczekiwałbyś ode mnie.. i się stosuj




72 - strasznie podniosłes mi cisnienie - poniewaz uczyni ółeś to, czego 'scenariusz" ja tez w głowie miałam - wobec mojego męża... i jestem bardzo mocno, smiertelnie i dam sobie rękę uciąć - przekonana, że postąpiłabym jak twoja kobieta

to taka głeboka oczywista oczywistość..... że (na szczęscie) mój mąż to zrozumiał (na szczęscie dla niego - bo jakby jednak utrzymywał kontakt z suczą - to moje szczęscie polegałoby na tym, że bym się definitywnie dupka pozbyła...)

widzisz, właśnie jest tak że to widzę. Podchodziłem do tego egoistycznie i efekt jest taki jaki mam.
Dziś udało mi się z Nia trochę porozmawiać. Twierdzi, że to definitywny koniec. Ale mam jeszcze nadzieję...

no własnie dlatego, że podchodziłes do tego egoistycznie i NIE ZROZUMIAŁEŚ co ona czuje, NIE POCHYLIŁES SIĘ nad nią, nie ZAINTERESOWAŁEŚ jej uczuciami i potrzebami.... ona zrobiła jedyną słuszną rzecz, jaka mogła zrobić....

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

28

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

strasznie durne tłumaczenie.

powtarzam ci - jesliby mój maż wymienił z suczą informacje na temat pogody.... ja bym odeszła

albo ja, albo ona
pewne kryteria i zasady są święte
jesli człowieku nie potrafisz wybrać, jesli nie stać, żeby zakończyc relacje z jedną panienką - na rzecz miłości, zaufania i lojalności wobec swojej partnerki- spadaj na drzewo

TWOJA interpretacja wydarzeń NIE MA ZNACZENIA
znaczenie maja tylko i wyłącznie jej uczucia

mój mąż mówił: ale to nie miało z tobą nic wspolnego, to ciebie nie dotyczyło

a ja odpowiadałam nieprawda - dotyczyło mnie, bo mnie dotknęło, bo mnie boli, bo ja cierpię...

i jesli ja potrzebuje od ciebie pewności, że się z nią nie skontaktujesz, nie spotkasz - to TY masz mi to zapewnić

powtarzałam mojemu jak manrtę - gdy się dowiem, że miałes z nią ko0ntakt - z nami koniec
gdy się dowiem, że się z nią spotkałeś, z nami koniec
jesli kiedykolwiek wejdziesz z kimkolwiek w relacje bliższe niż koleżeńskie - z nami koniec
jeżeli spotkasz kogoś i NIE BĘDZIESZ WIEDZIAŁ (dupku jeden) gdzie jest granica, i gdzie norma zachowań -pomysl - czego w takiej sytuacji oczekiwałbyś ode mnie.. i się stosuj




72 - strasznie podniosłes mi cisnienie - poniewaz uczyni ółeś to, czego 'scenariusz" ja tez w głowie miałam - wobec mojego męża... i jestem bardzo mocno, smiertelnie i dam sobie rękę uciąć - przekonana, że postąpiłabym jak twoja kobieta

to taka głeboka oczywista oczywistość..... że (na szczęscie) mój mąż to zrozumiał (na szczęscie dla niego - bo jakby jednak utrzymywał kontakt z suczą - to moje szczęscie polegałoby na tym, że bym się definitywnie dupka pozbyła...)

widzisz, właśnie jest tak że to widzę. Podchodziłem do tego egoistycznie i efekt jest taki jaki mam.
Dziś udało mi się z Nia trochę porozmawiać. Twierdzi, że to definitywny koniec. Ale mam jeszcze nadzieję...

Kobieta mówi, ci że to DEFINITYWNY KONIEC, ale ty masz jeszcze nadzieję. Nadzieja jak wiadomo jest matką takich, jak ty...

Wątpię...

29

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

nikt72 - a gdyby się nie dowiedziała.. ciągnąłbys to dalej?? a gdyby się nie dowiedziała - miałbyś wyrzuty sumienia? a gdyby się nie dowiedziała - pojawiłaby się w tobie refleksja na temat twojego egozimu

a gdyby sie nie wyprowadziła- przejąłbys się wogóle tym, że cię nakryła na kontaktach z koleżaneczką ""bliższą niż myslisz????""
oczywiście, że nie

i dlatego własnie jesteś ostatnim, bezrefleksyjnym, egoistycznym dupkiem - któremu ona nie może zaifać i z którym nie może być

wiesz dlaczego

BO TY NIE WYTYCZASZ sobie granic etyki, lojalności i zaufania w związku
TY TYCH GRANIC NIE WIDZISZ
ty nie masz własnych zinternalizowanych NORM zachowania, które nie rani twojej partnerki, który chroni twoją partnerkę i jej uczucia do ciebie

TY TYLKO ZAREAGOWAŁEŚ na normy, które ona postawiła - a raczej na jej reakcję na to, że ty, ustalone z nią zasady miałes głęboko w dupie

dlatego jedyny sposób na zycie z toba - o czym przekonała się twoja partnerka i matka twojego dziecka - to pilnowanie cię na kazdym kroku, kontrolowanie i mówienie ciągle - jak małemu dziecku - co wolno a czego nie wolno

a twoja kobieta jest mądra - i ona ROZUMIE, że dowiodłeś, że nie mozna ci ufać i że nie potrafisz kochac nikogo oprócz siebie i swoich potrzeb "błahych rozmów....

zatem - powinna odejśc
i odeszła
i ja tez bym odeszła

rozumiesz teraz??
to nie jest kwestia - jesli kochasz - walcz o nią, uda ci się
tpo jest kwestia dałes dupy raz
A  [POTEM PRZYDZWONIŁES DRUGI RAZ

więc za przeproszeniem wysrałeś w błahych rozmowach swoje zycie, relacje i związek.,

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

30

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Kobieta mówi, ci że to DEFINITYWNY KONIEC, ale ty masz jeszcze nadzieję. Nadzieja jak wiadomo jest matką takich, jak ty..
popełniłem błąd, którego żałuję, być może jestem idiotą, głupkiem itp. Mam nadzieję, że gdy opadną trochę emocje to uda się coś naprawić w imię dobra naszego dziecka.

31

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
End_aluzja napisał/a:

nikt72 - a gdyby się nie dowiedziała.. ciągnąłbys to dalej?? a gdyby się nie dowiedziała - miałbyś wyrzuty sumienia? a gdyby się nie dowiedziała - pojawiłaby się w tobie refleksja na temat twojego egozimu

a gdyby sie nie wyprowadziła- przejąłbys się wogóle tym, że cię nakryła na kontaktach z koleżaneczką ""bliższą niż myslisz????""
oczywiście, że nie

i dlatego własnie jesteś ostatnim, bezrefleksyjnym, egoistycznym dupkiem - któremu ona nie może zaifać i z którym nie może być

wiesz dlaczego

BO TY NIE WYTYCZASZ sobie granic etyki, lojalności i zaufania w związku
TY TYCH GRANIC NIE WIDZISZ
ty nie masz własnych zinternalizowanych NORM zachowania, które nie rani twojej partnerki, który chroni twoją partnerkę i jej uczucia do ciebie

TY TYLKO ZAREAGOWAŁEŚ na normy, które ona postawiła - a raczej na jej reakcję na to, że ty, ustalone z nią zasady miałes głęboko w dupie

dlatego jedyny sposób na zycie z toba - o czym przekonała się twoja partnerka i matka twojego dziecka - to pilnowanie cię na kazdym kroku, kontrolowanie i mówienie ciągle - jak małemu dziecku - co wolno a czego nie wolno

a twoja kobieta jest mądra - i ona ROZUMIE, że dowiodłeś, że nie mozna ci ufać i że nie potrafisz kochac nikogo oprócz siebie i swoich potrzeb "błahych rozmów....

zatem - powinna odejśc
i odeszła
i ja tez bym odeszła

rozumiesz teraz??
to nie jest kwestia - jesli kochasz - walcz o nią, uda ci się
tpo jest kwestia dałes dupy raz
A  [POTEM PRZYDZWONIŁES DRUGI RAZ

więc za przeproszeniem wysrałeś w błahych rozmowach swoje zycie, relacje i związek.,

dzięki end aluzja, poważnie dziękuję

32

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:

Kobieta mówi, ci że to DEFINITYWNY KONIEC, ale ty masz jeszcze nadzieję. Nadzieja jak wiadomo jest matką takich, jak ty..
popełniłem błąd, którego żałuję, być może jestem idiotą, głupkiem itp. Mam nadzieję, że gdy opadną trochę emocje to uda się coś naprawić w imię dobra naszego dziecka.

Nie! Zdrada to nigdy nie jest błąd. Bardzo mnie irytuje ten eufemizm. Zdrada to ZBRODNIA na związku. To właśnie dla dobra dziecka, twoja była odeszła od ciebie.

Powtarzam zacznij zachowywać się honorowo (przypomnij sobie, co znaczy to słowo) i pogódź się z faktami. Zaklinanie rzeczywistości nic ci nie da...

Wątpię...

33

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Powtarzam zacznij zachowywać się honorowo (przypomnij sobie, co znaczy to słowo) i pogódź się z faktami. Zaklinanie rzeczywistości nic ci nie da...
a co dla ciebie znaczy honorowo w tym przypadku?

34

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

uswiadamiam ci nikt72 - co kieruje twoją partnerką... bo ona mysli tak jak ja..

nikt72 - nie potrafisz sobie wyobrazić, jaki ból wywołuje zdrada
nie jestes w stanie pojąć, ile się traci
mnie odbudowanie relacji z mężem zajęło TRZY LATA....
trzy lata zajeło mi zaakceptowanie go, pochowanie dawnej miłości, wyobrażeń o nim, w jakich zyłam
spojrzenie na niego realnie, prawdziwie, zobaczenie jaki jest-ocenienie jego zachowania - przyznanie, że okazał się małych chujkiem i ostatnim dupkiem, uświadomienie sobie, że był gotów mnie zranić, zapomnieć o mnie, kłamać mnie, oszukiwać - tylko dlatego, bo mu stawał.....

spojrzenie na niego jak na człowieka słabego

potem ujrzenie go jako podeptanego, zdruzgotanego człowieka, który stracił wszystko co wazne - miłośc, dobre zdanie o sobie, poczucie stabilizacji i bezpieczenstwa, zaufanie do siebie i innych ludzi...

ale ja tez to wszystko straciłam nikt72....
a potem zobaczenie - co jest gotów zrobić, by ze mną być, dostrzec - nie przez pryzmat zdrady -0 jego zachowania wobec mnie, jego uczucia, i gotowośc bycia ze mną ,akcpetowania moich uczuć i reakcji

a pote,m rozpoczęcie od nowa - zdjęcie z oczu okularów pt zdrada...

trzy lata

a ty twojej zafundowałes powtórkę z rozrywki po pół roku...


wiesz co ci powiem - po pół roku od zdrady byłam tak bardzo samotna, nieszczęsliwa, pusta w środku...
ze gdyby wtedy mój mąż skontaktował się z tamta - z ulga przyjełabym ten fakt - bo wreszcie przestałabym walczyc sama ze sobą - z żalem do samej siebie - jaK MOGŁAM POZWOLIĆ NA TO, BY  człowiek, który mnie tak skrszywdził miał prawo bywac pod moim dachem...


płakałam w nocy
płakałam w dzień
budziłam się z mjyslą.. zdradził

każdy dzień, każde wydarzenie było tylko i wyłącznie tłem dla ZDRADY...
zyłam nią, oddychałam nią
nienawidziłam jego, jej, odnalazłam w sobie nienawiśc, złość, furię....

tym jest zdrada....

i najtrudniejszym zadaniem, jakiego sie w zyciu podjełam była decyzja o spróbowaniu poukłądania sobie zycia ze zdrajcą....

wiem, że juz nigdy, wobec nikogo, takiej decyzji nie podejme

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

35

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

dlatego ci dziekuję end aluzjo. E. jest moja partnerką od mojego rozwodu. O tym, co może czuć zdradzany człowiek dowiedziałem się, gdy czytałem zeznani a mojej ex-żony w sądzie metropolitalnym, gdzie wniosła o unieważnienie małżęństwa- tylko, że wtedy a było to 3 lata po rozwodzie cywilnym odczuwa się to jakoś inaczej, mniej emocjonalnie

36 Ostatnio edytowany przez Doom (2013-10-04 16:29:58)

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:

Powtarzam zacznij zachowywać się honorowo (przypomnij sobie, co znaczy to słowo) i pogódź się z faktami. Zaklinanie rzeczywistości nic ci nie da...
a co dla ciebie znaczy honorowo w tym przypadku?

Proszę bardzo:

1. Przyznaj się do życiowej porażki,
2. USZANUJ jej decyzję i jej uczucia oraz przestań skamleć o litość.
3. Następnie zacznij poważnie i od podstaw nad sobą pracować, by być lepszym ojcem dla swojego dziecka i lepszym partnerem w swoim kolejnym związku.

Taka moja intrepretacja honorowego zachowania w twoim przypadku.

Doczytałem właśnie, że jesteś raczej recydywistą niż "debiutantem".

Nic więcej juz w twoim wątku nie napiszę, bo mnie zbanują za nadużywanie słów powszechnie uznawanych za obelżywe...

nie pozdrawiam

Wątpię...

37

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:

dlatego ci dziekuję end aluzjo. E. jest moja partnerką od mojego rozwodu. O tym, co może czuć zdradzany człowiek dowiedziałem się, gdy czytałem zeznani a mojej ex-żony w sądzie metropolitalnym, gdzie wniosła o unieważnienie małżęństwa- tylko, że wtedy a było to 3 lata po rozwodzie cywilnym odczuwa się to jakoś inaczej, mniej emocjonalnie

zdradziłes żonę??
to tym bardziej musisz sobie uświadomić, że każda kolejna partnerka ma w głowie ryzyko.. że zdradzisz

a jesli obecna jest ta, która jest przyczyną rozpadu twojego małżeństwa-to tym bardziej ona wie, JAK się to wszystko zaczeło, prawda?/
na pewno tez od analogicznych, błahych rozmów...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

38 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-10-04 16:29:06)

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
Ula_80 napisał/a:

Takie jest życie szczególnie jak pojawia się maluszek w domu ..

ula.. trochę refleksji

jakie jest życie ?? o czym ty piszesz??

zycie jest takie, że facetowi się pozwawolic zachciało?? komplementy prawić??

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

39

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

nie- nie ja...oto chodzi, że wtedy nie ja. Na cywilnej sprawie rozwodowej nie była ta kwestia poruszana. Dopiero gdy ex złożyłą wniosek o unieważnienie małżeństwa to mogłem zapoznać się z jej zeznaniami

40

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:

nie- nie ja...oto chodzi, że wtedy nie ja. Na cywilnej sprawie rozwodowej nie była ta kwestia poruszana. Dopiero gdy ex złożyłą wniosek o unieważnienie małżeństwa to mogłem zapoznać się z jej zeznaniami

jej zeznania, że zdradzała ciebie?

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

41

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

tak

42

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:

tak

twój brak zrozumienia co czuła twoja partnerka zatem, świadczy o tobie bardzo źle....

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

43

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
End_aluzja napisał/a:
nikt72 napisał/a:

tak

twój brak zrozumienia co czuła twoja partnerka zatem, świadczy o tobie bardzo źle....

tylko widzisz, jak dowiadujesz sie o czyms takim po latach....nie boli tylko zal

44

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
nikt72 napisał/a:

tak

twój brak zrozumienia co czuła twoja partnerka zatem, świadczy o tobie bardzo źle....

tylko widzisz, jak dowiadujesz sie o czyms takim po latach....nie boli tylko zal

nikt72 - nie pociesze cię. ja wytłumaczył tobie mechanizmy, które kierują twoją partnerką
dla mnie oczywiste
jesli jest kobieta podobną do mnie, jesli jest kobieta po przejściach - to nie będzie gotowa na ponowne zmierzenie się z bólem

można byc durniem, mozna "popełnić błąd" - eufemizm dooom - zgadzam się ztobą ze zdrada to kurestwo a nie błąd

ALE TYLKO RAZ mozna dac szansę

tylko raz

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

45

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

dzięki

46

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Stary a głupi...

47

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Nie wiem nie rozumie takich ludzi jak autor.      Po co szukać wrażeń z kimś obcym skoro ma się bliska osobę i maleństwo które jest owocem miłości.?  Tak to wygląda-skoro już się tworzy rodzinę to powinno się wiedzieć że nie ma tak słodko ale ważne jest bycie przy sobie i wspieranie.

Życie to wielka niewiadoma,ale je kocham:)

48 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-10-05 19:15:19)

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Mam pytanie do nikt72 pytanie, powiem tak nie czuje się pan nikim tylko czuje porażkę, a co do pytania czy jakby pańska dziewczyna pana zdradziła tez by pan szanse czy powyzywał by pan ją od najgorszych k@@@@@
Jeśli to drugie to jeśli faktycznie ma pan te resztki moralności to radzę panu odpuścić.
Bo wielu facetów uważa że zdrada toi morderstwo małżeństwa i pewnie pan tu nie jest wyjątkiem. Jak zdradzi dizewczyna/zona to facet widzi non stop scenę seksu że ktoś inny wziął jego własność.

Etapy zdrady u faceta i być może u kobiety porada zaczerpnięta z innej strony.

etap pierwszy czyli SZOK.

Moment, w którym dowiadujemy się o zdradzie. Czasem wprost, czasem poprzez osoby trzecie, narastające podejrzenia.
Możemy doznać rzeczywistego szoku, możemy krzyczeć, bić, płakać, a później nie pamiętać nic z tych kilku godzin.
Albo też możemy wpaść w pewnego rodzaju otępienie, trwające, lub narastające przez dłuższy czas.

W końcu nasze myśli ogarnia zamęt, wzburzenie i bezradność. Dochodzi do tego,że ZAPRZECZAMY wiadomej prawdzie.
(To nie może być prawda;on/ona tylko chce mnie nastraszyć). Szukamy usprawiedliwienia dla każdej podejrzanej sytuacji.
Jednocześnie znajdujemy się (cały nasz organizm) w stanie alarmu, na podwyższonych obrotach.
Dla ochrony przed tak gwałtownym cierpieniem wchodzimy w proces dystansowania się (wydaje się nam ,że patrzymy na siebie z boku,
tak jakby nie biorąc udziału w całej sytuacji, tylko oglądając ją jak film w kinie).
Psycholodzy mówią zgodnie na początku trzeba dać sobie czas na przeżycie smutku.

Faza druga, czyli UŚWIADOMIENIE SOBIE STRATY.

Ochronne, izolujące od bólu działanie pierwszej fazy kończy się.
Czujemy i cierpimy. Przygniata nas ogromny ciężar, którego nie da się pozbyć prawie ani na chwilę.
Zarazem w środku nas kipi wulkan sprzecznych emocji.
To wybuchamy gniewem, to poczuciem winy i wstydem.Stajemy się niezwykle drażliwi na wszystko co mówią inni. reagujemy natychmiast
i z pełną bezwzględnością.
To właśnie na tym etapie wybuchamy (niektórzy) pretensjami pod adresem Kościoła i Boga.
Uświadamiamy sobie, że wszystko, na co w życiu liczyliśmy w związku z drugim człowiekiem jest chwiejne i niepewne.
Pojawia się lęk, żadne miejsce na świecie nie wydaje się nam bezpieczne.
Stan alarmu, w jakim już od pierwszej fazy znajduje się organizm powoduje problemy ze snem i nieustanne pobudzenie
(często nawet siedzieć spokojnie przez dłuższa chwilę się nie da, tak nas roznosi; ).
Nasze siły powoli wyczerpują się, ale jest to normalna reakcja na przewlekły stres. Dzięki temu dążymy do przejścia do fazy trzeciej.

Faza trzecia czyli; etap WYCOFYWANIA się z kontaktów i OCHRONY SIEBIE

Gdy ciało i umysł człowieka są na skraju wyczerpania a energia z poprzednich etapów znika,
pojawia się zmęczenie.Następuje wycofanie się na dłuższy czas z kontaktów z innymi, dużo śpimy i spędzamy samotnie czas.
Ta reakcja przypomina depresję, ale tutaj bardziej jesteśmy nastawieni na odzyskanie sił.
Jest to faza cichej rozpaczy. Nadwątlone siły powodują zapadanie na zdrowiu i poczucie nieustannego zmęczenia.

To jest też czas PRZYPOMINANIA sobie i konfrontowania szczegółów naszego życia przed zdradą;.
Dokładne analizowanie szczegółów i katowanie się wspomnieniami uświadamia nam, że coś bezpowrotnie minęło.

Proszę, gdy kopiujesz czyjś tekst, zaznaczaj to zgodnie ze zwyczajem przyjętym na naszym forum.
Moderatorka Wielokropek

Jestem wierna tak jak ty mi.

49

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

A co dalej? Kolejne fazy?

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

50

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Biedna kobieta, biedne dziecko, za coś takiego powinni zamykać w więzieniach... Wstydził byś się pisać o takich rzeczach publicznie. Może to co zrobiłeś wydaje Ci się takie fajne bo naoglądałeś się za dużo amerykańskich filmów, ale życie to nie jakaś zboczona bajka z Hollywood. Ja bym czegoś takiego nie wybaczył, rozwód i jak najdalej trzymać się od takiego drania. Nawet w Bilbii która bardzo restrykcyjnie podchodzi do sprawy rozwodów, zdrada jest wymieniana na pierwszym miejscu jako powód do rozstania.

51

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
Katarzynka82 napisał/a:

Mam pytanie do nikt72 pytanie, powiem tak nie czuje się pan nikim tylko czuje porażkę, a co do pytania czy jakby pańska dziewczyna pana zdradziła tez by pan szanse czy powyzywał by pan ją od najgorszych k@@@@@
Jeśli to drugie to jeśli faktycznie ma pan te resztki moralności to radzę panu odpuścić.

chyba nie zwyzywałbym-najprawdopodobniej wyszedłbym, ochłonął i próbował porozmawiać

52

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
nikt72 napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

Mam pytanie do nikt72 pytanie, powiem tak nie czuje się pan nikim tylko czuje porażkę, a co do pytania czy jakby pańska dziewczyna pana zdradziła tez by pan szanse czy powyzywał by pan ją od najgorszych k@@@@@
Jeśli to drugie to jeśli faktycznie ma pan te resztki moralności to radzę panu odpuścić.

chyba nie zwyzywałbym-najprawdopodobniej wyszedłbym, ochłonął i próbował porozmawiać

Ale na pewno byś nie wybaczył

Jestem wierna tak jak ty mi.

53

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Skoro to był tylko internetowy flirt-jak dobrze zrozumiałam to nie przesadzajmy.Prawda jest taka,że faceci robią gorsze rzeczy.
Kobieta musi ochłonąć i wybaczy-jest dziecko,rodzina warto próbować i nie odstawiać takich numerów w przyszłości.

54

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady
sewanna napisał/a:

Skoro to był tylko internetowy flirt-jak dobrze zrozumiałam to nie przesadzajmy.Prawda jest taka,że faceci robią gorsze rzeczy.
Kobieta musi ochłonąć i wybaczy-jest dziecko,rodzina warto próbować i nie odstawiać takich numerów w przyszłości.

Wcale nie musi.
I tutaj już nie chodzi o to czy autor zdradził, nie zdradził, flirtował, nie flirtował etc.
Tylko o to, że spalił zaufanie żony.
Obiecał raz i kobieta dała szansę. Tylko co z tego skoro szanowny pan N. zapragnął dalej brnąć w kłamstwie i ponownie "bawić się" z koleżanką, nawet po przez niewinne rozmowy.
Definitywny koniec to definitywny koniec.
Nie potrafiłeś autorze zakończyć znajomości z rzekomą "kochanką od rozmów", to żona zakończyła znajomość z Tobą.
Teraz się obudziłeś?
Twoja żona ochłonęła, porozmawiała, wróciła /sam napisałeś, że tak byś zrobił/. Tylko co z tego?
Nie potrafiłeś tego uszanować, zrobiłeś z niej idiotkę, którą nie jest, i puściła Cię wolno.
Masz teraz duuuuuuuuuuuuuużo czasu na pogawędki m.in. o pracy.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

55

Odp: zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Twoja żona woli przemęczyć się z bólem rozstania niż zostać z Tobą i wpaść w obsesję na punkcie Twojej wierności i kontrolowaniu Cię non stop. I ponoszeniu ryzyka, że znowu poczuje ten sam ból.
Z Twoim podejściem miała na to niestety duże szanse.

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

Posty [ 1 do 55 z 60 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradziłem- nie umiem dać sobie rady

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018