witam!
od jakiegoś czasu miewam nasilone objawy złego samopoczucia..najgorsze jest to, że ciąża powinna jawić się jako okres niezwykłego, szczęścia, oczekiwania na dar jakim jest nowe życie..jestem w 9-tym miesiącu i wiem że termin porodu zbliża sie nieubłaganie...stąd też mam sporo watpliwości...czy sobie poradzę z nowym wyzwaniem jakim jest wychowanie dziecka...jestem coraz bardziej płaczliwa i rzeczy które kiedyś mnie cieszyły teraz są dla mnie bezbarwne...najbardziej dołuje mnie fakt że zmieniłam ostatnio miejsce zamieszkania ...moj mąż zmienił pracę...jest mi ciężko bo nikogo nie znam..i boję się że po urodzeniu synka zostanę totalnie sama...to przeraża mnie tak bardzo że miewam czarne depresyjne mysli- tak jakby coś się skończyło..nawet myślałam już o śmierci...wiem ze to egoistyczne z mojej strony ale nad myślami trudno mi zapanować...co robic?pomocy.
Podobne tematy
Wydaje mi się że to sprawka hormonów i strach przed nieznanym. Jestem 6 dni po terminie i tez miewam te stany, boję się że przerodzi się to w depresje poporodową.
Aniu mi na szkole rodzenia mówili że jak będzie się tydzień po terminie to trzeba się zgłosic niezwłocznie do szpitala..napisz jak się czujesz?ja tez obawiam się depresji poporodowej ale mam nadzieję że jak tylko zobaczę kruszynkę poczuje się lepiej...choc wiem że macierzyństwo to jedna z najbardziej odpowiedzialnych ról życiowych..ale tez dzieci dają tyle szczęścia..z tym że ja obawiam się tych maleńkich noworodków...że nieopatrznie zrobię krzywdę wtedy sobie tego nie wy baczę...
Mi własnie też mówili że tydzień po terminie trzeba iść do szpitala. Mi tydzień dzisiaj mija, jutro idę. Też się boję że tej małej istotce zrobię krzywdę, pierwsze przy porodzie że nie będę umiała współpracować a potem w szpitalu, bo u nas dają od razu dziecko i trzeba przy nim wszystko robić. A w domu wiadomo że ktoś pomoże.
N akiedy masz termin?
Dziewczyny... będzie dobrze!
To normalne, że macie dość, ciąża bardzo wykańcza organizm kobiety...
Ja też urodziłam kilka dni po terminie, a miałam różne myśli...
Wierzcie mi, wszystko będzie dobrze, jak urodzicie maleństwo, poczujecie się o wiele, wiele lepiej!
Potem przyjdą trudne dni, bo wiadomo, z dzieckiem nie zawsze jest różowo... ale... powiem Wam, że najgorsze u mnie były pierwsze 4 tygodnie. Potem już lepiej.