Witam,
jestem z moim chłopakiem od 2 lat. Ale od jakiegoś czasu boję się, że on jest gejem a ja jestem przykrywką w jego grze. Zacznę od tego, skąd wzięły się moje podejrzenia.
- najważniejsze- nie chce ze mną współżyć. Zawsze znajdzie się pretekst by tego nie robić. Obecnie półtora miesiąca nie uprawiałam z nim seksu ani on mnie nie zadowalał. Ja go zadawalałam w inny sposób...
- nie chce uprawiać ze mną seksu gdy mam miesiaczkę- oczywiście nie mówię o krwistej walce ale o pierwszym dniu (gdy w moim przypadku jest mała plamka na majtkach i nic wiecej- podobno go to strasznie brzydzi)
- ma przyjaciela, któremu mówi wszystko. Jest tak, że najpierw pomysł (np. wycieczka) trafia do kolegi a później do mnie. Z kolegą gada na fb prawie codziennie po kilka godzin a rozmowy ze mną na fb są nudne i nie mamy tematu...
- bardzo, ale to bardzo go rozwścieczyło to, że nazwałam jego kolegę "gejem" gdyż ten nigdy nie miał dziewczyny (24lata!) a przejechał pół polski by się spotkać z kolegą którego poznał na forum...
- jest strasznym homofobem- i to też jest dla mnie dziwne, ze wyzywa gejów bez powodu...
- on NIGDY przez dwa lata nie zainicjował seksu ze mną... To zawsze ja muszę się prosić - dosłownie... PROSIĆ...
- on mieszka z rodzicami (24lata)
- brzydzi go uprawianie seksu podczas pierwszego dnia miesiączki ale strasznie chce analu
- podobno anal sprawia mu największą przyjemność
- w 70% seksu jaki mamy jemu flaczeje...
- nie dotyka mnie za piersi, robi to bardzo bardzo rzadko
- ostatnio dotykałam jego genitaliów, misdrzyłąm się do niego a on nie patrzał na mnie tylko oglądał TV