Witam wszystkich. Piszę tutaj bo już chyba nie wiem z kim mam rozmawiać, komu się żalić. Wczoraj zostawił mnie chłopak. Byliśmy ze sobą rok ale to nie był zły rok, mamy za sobą wspólne wakacje- bardzo piękne wakacje. Dużo złych i miłych wspomnień. Przez ostatni miesiąc nie działo się między nami najlepiej ale to nie był nie wiadomo jaki kryzys. Jego argumentem dlaczego tak zadecydował było to, że już nie wierzy w nas i w to, że znowu będzie dobrze. Jest to dla mnie dziwne ponieważ po moim pytaniu: "Kochasz mnie?" odpowiedział: "tak, bardzo" . On uważa, że osobno będzie nam lepiej a ja jestem całkiem innego zdania. Wcale nie jest mi lepiej gdy go nie widzę ! Z naszej rozmowy i jego słów wynika, że podjął tą decyzję po nieudanym weekendzie. W piątek się pokłóciliśmy i powiedziałam wiele niemiłych słów (taka jestem, że w akcie złości plotę wredne głupoty) w sobotę rano poszłam go przeprosić ale mnie olał. A gdy wieczorem poszłam z koleżanką napić się piwa doszła do nas dwójka znajomych chłopaków. Zezłościł się na mnie jeszcze bardziej i przyszedł w niedziele mówiąc, że lepiej mu będzie samemu. Czuję się fatalnie bo wiele razy mnie skrzywdził zachowaniem czy słowami mimo to byłam mu wstanie wybaczyć. On się obraził na dobre po moim niegrzecznym zachowaniu. Teraz nie mogę się skupić na nauce i nic mi się nie chce wylewam litr po litrze łez i nie mogę sobie przetłumaczyć, że tak nie można i muszę wstawać szybciutko na nogi! Wciąż che aby zadzwonił,przyszedł,przytulił mnie i żeby było znowu dobrze !
Podobne tematy
Kapryśny jakiś ten twój chłopak..
Jak by cię faktycznie kochał jak twierdzi, to by dał sobie wytłumaczyć ,przeprosić..
Zależy ci właściwie głównie na nim ,czy na bliskości drugiej osoby?
Postaraj się skupić na nauce i odpuść na razie, jak faktycznie coś do ciebie czuje to jeszcze się odezwie..