netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Naiwnie zakochana

20 odpowiedzi5 176 wyświetleńzałożony przez Wika20, 28.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Naiwnie zakochana

Jestem ze swoim chłopakiem od 2 lat, od zawsze lubił imprezy, ciągle wychodził z  kolegami ja przymykałam na to oko, nie chciałam wyjśc na zazdrośnicę, ale w pewnym momencie to zaczęło wymykać się spod kontroli, dziewczyny cały czas się koło niego kręciły jemu sie to podobało, zrobłąm mu awanture cos sie ustabilizowało, nagle pojawiłą sie jego przyjaciółka, prawie była dziewczyna, wkurza mnie to niemiłosiernie ale nie przemówię mu, ze wkurza mnie jak sie z nią po nocach spotyka itp itd, dodam ze on jest o mnie cholernie zazdrsony, ale poblem jest jeszcze jeden, a mianowicie tkai ze wychodzi niby na 2 piwka wraca w środku nocy najebany czesto zapomina powiedzieć ze jest juz w domu nie odbiera telefonów, dziiaj obiecał mi ze nigdzie nie wyjdzie od 3 godzin, nie mogę się do niego dodzownić, nie wiem co mam robić, naprawde go kocham a tak mnie rani.

2

Odp: Naiwnie zakochana

Skoro rozmowy nie pomagają zacznij go traktować tak jak On Ciebie i przestań dzwonić, pytać - zdystansuj się na jakiś czas .. przestań opowiadać co u Ciebie, narzucać się  itd..
Zadbaj też o siebie, zajmij czas jakimś hobby lub spotkaniami ze znajomymi - niech zauważy że coś się zmieniło.. to go powinno zaintrygować. Mężczyźni to łowcy - nie lubią kobiet podanych na tacy.

3

Odp: Naiwnie zakochana

Rób jak ci ona radzi jeśli będzie chciał odejść droga wolna widocznie na ciebie nie zasłużył.

4

Odp: Naiwnie zakochana

Ciężko mi będzie bo jetem raczej podatną osoba i wole siedzieć cicho jak mysz pod miotłą żeby go nie zdenerwować. Ale może rzeczywiście tak powinnam zrobić, tylko ja wiele razy próbowałam i albo cały czas myślałam o nim albo jak zadzwonił zmywałam się do domu, chyba najwyższy czas to zmienić.

5

Odp: Naiwnie zakochana

alfaalfa dała Ci świetną radę. na Twoim miejscu bym posłuchała. sama widzisz, że nie jest tak jak być powinno i nie powtarzaj już błędu starania się za dwoje, wycofanie się jest najlepszym sposobem.

6

Odp: Naiwnie zakochana
Wika20 napisał/a:

Ciężko mi będzie bo jetem raczej podatną osoba i wole siedzieć cicho jak mysz pod miotłą żeby go nie zdenerwować. Ale może rzeczywiście tak powinnam zrobić, tylko ja wiele razy próbowałam i albo cały czas myślałam o nim albo jak zadzwonił zmywałam się do domu, chyba najwyższy czas to zmienić.

Jego postępowania jak widzisz nie zmienisz, ale mozesz zmienić chłopaka na innego - uczciwego i Ciebie szanującego. smile

7

Odp: Naiwnie zakochana
adamajkis napisał/a:
Wika20 napisał/a:

Ciężko mi będzie bo jetem raczej podatną osoba i wole siedzieć cicho jak mysz pod miotłą żeby go nie zdenerwować. Ale może rzeczywiście tak powinnam zrobić, tylko ja wiele razy próbowałam i albo cały czas myślałam o nim albo jak zadzwonił zmywałam się do domu, chyba najwyższy czas to zmienić.

Jego postępowania jak widzisz nie zmienisz, ale mozesz zmienić chłopaka na innego - uczciwego i Ciebie szanującego. smile

W tym przypadku to masz racje...ale pamietaj nie kazdy jest taki sam...

8

Odp: Naiwnie zakochana
magnez85 napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Jego postępowania jak widzisz nie zmienisz, ale mozesz zmienić chłopaka na innego - uczciwego i Ciebie szanującego. smile

W tym przypadku to masz racje...ale pamietaj nie kazdy jest taki sam...

Mam rozumieć, że wg ciebie nie każdy potrzebuje kogoś uczciwego i szanującego do związku?

9

Odp: Naiwnie zakochana

Jednego jestem pewna, ja go nie zmienię, ponieważ jak się widzimy to jest cudownie, jak sie z nim nie widze dzwonimy do siebie cały czas i po prostu jest mi z nim dobrze, a nei ma zwiazków idealnych i tylko ten fakt mnie doprowadza do szału i teraz do znudzneia mówie mu co mnei denerwuje i czego sobie nie życzę od 2 togodni niby jest spokój, jest bardzo fajnie mam nadzieje że tak już zostanie

10

Odp: Naiwnie zakochana

Nadzieja jest matką głupich.  A głupota matką toksycznych związków.

11

Odp: Naiwnie zakochana
Iceni napisał/a:

Nadzieja jest matką głupich. A głupota matką toksycznych związków.

Amen...

12

Odp: Naiwnie zakochana

i to by było na tyle... popieram moje dwie poprzedniczki

13

Odp: Naiwnie zakochana

To znowu ja, znowu z problemem z tym samym mężczyzną... ostatnio było bajecznie przestał robić to co mnie wkurza dogadywalismy się super ale do czasy, ostatnio nie ma dla mnie czasu jak juz sie spotkamy zawsze są znajomi, albo ja do domu a on pić dzisiaj przeszedł samego siebie,pokłóciliśmy się, mam dosyć stresujący okres a on zamiast mnie wspierac to ma to w dupie tylko mówi ze ciągle narzekam i jestem nieznośna potem wszystko było dobrze wróciłam do domu położyłam się spać, on pojechał do kolegi który ma cholerne problemy z dziewczyną, nagle dostałam wiadomosc ze nie zdałam ostatniego egzaminu, co wiąże się z warunkiem, albo nawet nie chce myślec z czym, zapłakana dzownię do niego raz drugi nie odbiera, napisalam mu w koncu sms ze ma odebrac bo musze z nim pogadac, odebrał tłumacząc się ze nie słyszał telefonu, mówie mu o niezdanym egzaminie i ze to juz ostani termin był a on po prostu wyjebka, to juz jego kolega się bardziej przejął niż on, po czym szybko chciał skończyć a ja usłyszałam damski głos jak zapytałam kto tam z nimi jest... nie odpowiedział pytałam znowu powiedział że pogadamy potem kiedy zapytałam trzeci raz czy to taki problem powiedzieć mi kto tam z nimi jest to się rozłączył... nie wiem co robić kolejna noc nie przespana, płacze cały czas od kilku godzin, nie wiem co się dzieje, czemu robi takie tajemnice nie wiem co robić a najgorsze jest to, że najlepsza odpowiedzią jest to, olej po prostu go olej nie odzywaj sie nie pisz nie odbieraj telefonów, ale ja tak nie potrafie chce znim pogadac o tej sytuacji a z drugiej strony czuje taką ogromną złośc i smutek że nie chce go widziec na oczy, licze na to ze moze mnie przeprosi, ale jak bedzie zły jutro to jeszcze odwróci kota ogonem jak ostanio zawsze i zwali wine na mnie ze do niego wyzdzwaniam ze stale mam problemy i on ma dosyc słuchania o nich i ze nawet nie moze sobie wyjsc z kolegą. Chociaż czuję ogromną złość i nie chce go widzieć na oczy jutro jest sobota, zawsze widujemy sie w soboty jak ja wkurzona po pracy przyjadę do domu on pójdzie sie napić ze znajomymi i po paru dniach stwierdzi że przesadzam, nie wiem co mu się stało, czemu tak się zachował jak i również nie wiem co ja mam w tej sytuacji zrobić.

14

Odp: Naiwnie zakochana

popieram alfaalfa. Zdystansuj się od niego. Powinnaś móc na niego liczyć w trudnych momentach. Ja Ci współczuję niezdanego egzaminu. Tym bardziej on powinien.. Chyba jesteś osamotniona i nie amsz z kim pogadać i dlatego tak potrzebujesz akurat jego. Bo jest jedyny. Może znajdź jakiś znajomych, wychodź z nimi, buduj relacje z przyjaciółmi. Będziesz miała z kimś pogadać w trudnych chwilach i nie będziesz tak zależna od swojego faceta.

15

Odp: Naiwnie zakochana

Chyba tak będę musiała zrobić, dzisiaj dowiedziałam się (po poważnej awanturze w domu i załamaniu chwilowym) że ma dosyc słuchania o moich problemach, że jego to wyniszcza ze nie chce tego słuchać ze jak meni poznał byłam inna teraz nasz związek ostatnio to moj płacz i problemy problemy problemy i ze on ma powoli tego dosyć. Potem powiedział mi ze źle to zabrzmiało, ale ma dosyc mojego ciągłego gadania o problemach telefonów kilka razy dziennie, jakby sie zainteresował i zadzownił zapytał jak sie czuje to by nie było tylu telefonów i prób kontkatu, jak on zmiast do mnie woli isc z kolegami zeby sie odsrtesowac i nei słuchac o moich problemach, to po porstu jeszcze bardziej świat mi się załamuje. Ja rozumiem że ma swoje problemy i moze nie chcieć słuchac o moich tylko jak kumple czy przyjaciółka zadozni mam problem spotkajmy sie to leci pierwszy jak u mnie cos sie zaczyna on się odcina, po prostu mam sie uspokoić nie płakaći to są jego rady i tylko tyle w tym temacie robi, ma wyjebane lekko mówiąc. Po mału mnie to wyniszcza, że nie mogę liczyć na najbliższą mi osobę, kiedys tez tak było i złapałam kontakt z byłym po prostu mój chłopak nie okazywał zainteresowania, natomiast były jak zawsze jak dowiedział sie ze mam problem to pisał codzinnie pytał się jak sie czuje czy coś sie poprawiło, poprawiał humor, al ejak mój obecny przeczytał te rozmowy i ze złości prawie mnie rzucił, to z byłm zerwałam kontakty i teraz juz kompletni nie mam z kim pogadać o problemach. To straszne gdy najbliższa ci osoba ma dosyć problemów i słuchania o nich, ma dosyć Ciebie i Twoich telefonów, nie zainteresuje się, woli isc z kolegami na piwo niż siedzieć w domu i zadzonic do mnie czy pogadać przez internet. Nie wiem co teraz robić najchętniej bym się od niego odcięła. Ale za bardzo jestem przywiazana, dzień bez rozmowy telefonicznej to jest najgorszy dzień i tak predzej czy później gadamy. Dzisiaj miał do mnie przyjechać ale koledzy poszli wszyscy do kumpla do szpitala stwierdził ze nie przyjedzie do mnie bo idzie z kolegami, zamiast ze mną np jutro wolał dzisiaj, okej ale od tego wzieła się cała afera u mnie w domu a on miał po prostu wyjebane jak zapytałam go teraz przez tlefon czy przyjedzie do mnie w piątek (wczeniej nie bedzie szans zeby sie spotkać bo pracuje) to mnie wyzwał ze nie wie co bedizmy robic w piatek i zebym mu nie zawracała dzisiaj głowy, chyba wypadało by skoro tak zadko u mnei bywa a ja u niego niemalze codziennie co dwa dni, zeby przyjechał do mnie i wymyslił cos romantycznego ale pewnie nie, pewnie wymysli zebym przyjechała do niego bo w miescie jest co robic a u mnie na wsi nie i taka bedzie rozmowa juz naprawde mam tego dosyć.
PS przepraszam za niewyraźne pisanie, pisze w nerwach

16

Odp: Naiwnie zakochana

Powinnaś go olać. Nie daj się traktować w ten sposób.
Nie rób z siebie sieroty , która jest zależna od gburowatego faceta.
Kopnij w tyłek wielkie pannisko , skoro nie potrafi Cię szanować tak jak na to zasługujesz...

Co do warunku, nie przejmuj się:) Ja miałam już dwa warunki ( na jednym roku!) i nawet komisa. I przeżyłam:)

17

Odp: Naiwnie zakochana

Ni potrafię kopnąć w tyłek ale dzisiaj chyba trochę przejrzałam na oczy, widzę jak mnie traktuje, tylko koledzy mu ostatnio w głowie, dlatego po prostu przestanę się do niego odzywać pierwsza, mam koleżanki z nimi mogę rozmawiać o problemach, póki co nie mam czasu wychodzić bo zaliczenia i egzaminy a prosto z uczelni do pracy do 21. Do walentynek pewnie zmięknie, ale przez te kilka dnii tak będe go trzymała na dystans. Zobaczymy co będzie dalej. Teraz np jest u kolegi (tak podejzewam) znowu se swoją przyjaciółeczką i jeszcze kumplem, oczywiscie napiał mi sms czy bede mieć cos przeciwko jak się z nią spotka odpisałam mu jak byłam w pracy ze zna moje zdanie w tym temacie, jak doniego zadzowniłam okazało się, ze juz dawno z nią był... wyskoczyłam z pretensjami rozłaczył sie chwile potem dzownił pytał sie co sie dzieje co zrobił nie tak, ale jest po północy jutro na rano ma do pracy, to juz ja sie tym badziej martwie niż on, nawet nie wiem gdzie jest i szczerze juz mnie to chyba gówno obchodzi zadzowni to dobrze, nie zadzowni to jutro niech zapomni ze z emną porozmawia.

18

Odp: Naiwnie zakochana

A co do uczelni, udało nam się poprosić dziekana o wyznaczenie jeszcze jednego dodatkowego terminu, być może nie będzie warunku smile

19

Odp: Naiwnie zakochana

Słuszne podejście:) Niech się odwali:) Zajmij się nauką skoro masz kolejną szansę:) Trzymam kciuuuki!!!!

20

Odp: Naiwnie zakochana

Już opadam z sił, może i jestem zazdrosna, może i czepiam się że wychodzi z kolegami, ale za bardzo przyzwyczaił się do tego, że to ja zawsze przeprosze, że na poczatku ni robiłm mu problemów o całonocne imprezki czy wyjscia z przyjaciółka ale teraz jestem tak zazdrsna ze z akadym razem mu o tym mówie a on zamist kochanie nie martw sie to robi mi awanture ze sie smieniłam ze nie da sie z emną rozmawiac i się rozłącza. NIe mówi o uczuciach sam z siebie nie powie mi że jestem piekna jak było kiedys, ostatnio odwaliłamsie dla niego w najlepsza sukienke, nawet tego nie zauwazył, nie pochwalił, ale jak jego przyjaciółka wrzuci na zdj to zawsze zostawia jej jakies miłe komnetarze, czuje się nie kochana i jakby się mną już znudził czuje ze jest dla niego tylko utrapieniem, że go ciągle wkurzam, ale czemu on nie potrafi zrozumieć że potrzebuje trochw uczuc, gdy mu o tym mówie to sie wkurza. I tak w kółko. Pomyslałam ostanio żeby zrobić sobie jakąś łada uwodzącą sesje, moja koleżnaka jest fotografem odpali mi to za free ale w sumei po co, kiedy on nawet nie zauważy, nic nie powie że ładne że sexi jestem tego pewna ze nie zorbi to na nim wrażenia, ostnaio ja nie robie na nim wrażenia, jest mi z tym bardzo bardzo źle i już nie wiem co robić...

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026