Zaczne od tego, ze kocham niesamowicie mocno mojego chlopaka.
Jestem z nim juz dluzszy czas. Mieszkamy za granica. Kiedy wracamy do kraju, zazwyczaj u niego w domu jestesmy dluzej, bo on ma mnostwo znajomych a ja w swoich stronach nie. Kiedy tam przyjechalam pierwszy raz od razu zaprzyjaznilam sie z jego najlepszym przyjacielem. Nie jest w moim typie, nie jest jakis przystojny i wgl. Nie widze go jako chlopaka, tylko jako wspanialego czlowieka, ktory nie moze ulozyc sobie spraw w zyciu. Za kazdym razem jak przyjezdzam gadamy sobie od serca. On nigdy nie mowi mojemu chlopakowi o tym o czym rozmwiamy, wspiera mnie, kiedy tamten zachowuje sie nie wporzadku albo go pilnuje, kiedy mnie nie ma blisko. Jest spoko. Ostatnio, kiedy bylismy u mojego chlopaka w domu, wyprawilismy ogromnego grilla. Zjechalo sie mnostwo osob. Oczywiscie jak zawsze ja i on poszlismy sie przejsc. Pozniej siedzielismy i gadalismy o moim chlopaku i nagle taka mysl, ze moglabym go pocalowac. Przerazilam sie, poniewaz nic do niego nie czuje ani wgl nic. Zaluje czasem, tylko, ze az tak nie umie gadac z moim chlopakiem jak z nim. Nie za bardzo wiem, dlaczego i skad taka mysl. Wstydze sie tego Zrzeraja mnie wszelkie wyrzuty sumienia, chociaz nic nie zrobilam. Zastanawiam sie, czy to nie przez fakt, ze w przeszlosci "moi przyjaciele" plci meskiej pozniej jakos stawali sie moimi chlopakami. Tutaj nie ma takiej chemii jak kiedys z innymi. Po prostu go lubie i tyle. Martwia mnie te mysli. Czy ktoras tak miala? Czy to normalne?
Podobne tematy
Głupie mysli się często ma i nie mozna za nie odpowiadać. Odgania się je i spokój, chyba, że Ci ta chęć jakoś bardziej została, ale z tego co piszesz to nie.