Dlaczego życie jest takie trudne? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dlaczego życie jest takie trudne?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Dlaczego życie jest takie trudne?

Witam wszystkich.
Nie wiem jak zacząć sad mam 39,5 smile wiosen i nie wiem co dalej sad Moje życie się strasznie skomplikowało i brakuje w nim sensu, jedyne co mnie stawia do pionu to to, że mój synek potrzebuje taty. Może zacznę od początku, byłem żonaty przez 13 lat mam syna 8 letniego który jest moim całym światem. Żonę poznałem kilka lat przed ślubem, byliśmy parą a potem wzięliśmy ślub smile zaraz po ślubie zamieszkaliśmy sami i jak to w przypadku młodych małżeństw byliśmy na dorobku smile po pięciu latach wykupiliśmy wycieczkę do Egiptu na dwa tygodnie smile przed wylotem, żona poszła do lekarza i okazało się, że z wycieczki nici smile moja żona byłą w ciąży i lekarz absolutnie zabronił wyjazdu do tego typu kraju. Szczęście było przeogromne, przez osiem miesięcy ciąży wszystko było ok,  w ostatnim miesiącu żona zaczęła mocno panikować i bać się o zdrowie jak i o ciąże praktycznie nie mogłem wyjechać za granicę miasta, codzienne wizyty u ginekologa i ogólny strach o dziecko. Całe szczęście synek urodził się cały i zdrowy, kiedy go pierwszy raz zobaczyłem obiecałem mu, że nigdy go nie opuszczę niestety jak się później okazało nie mogłem dotrzymać słowa sad Po porodzie żona popadła w depresje jak tylko mogłem starałem się jej pomóc, tylko ja pracowałem ona zajmowała się synem. Po jakimś czasie ja się pogubiłem, nie wiem kiedy uzależniłem się od hazardu myślę, że nie ma tu znaczenia dlaczego. Trwałem tak aż do momentu kiedy psychicznie już nie dawałem rady nadmienię, że trwało to kilka lat moja żona o niczym nie wiedział i niczego się nie domyślała starałem się aby w domu niczego nie brakowało. W końcu przyznałem się żonie o moim problemie i ona pomogła mi rozpocząć terapię. Od kilku lat jestem już wolny od nałogu ale w naszym małżeństwie nie działo się dobrze sad żona w związku ze stanami depresyjnymi była cały czas na lekach ja uciekłem w świat internetu. Kiedy już wydawało się, może być już tylko lepiej żona odświeżyła starą znajomość z kolegą z podstawówki. Przez kolejne miesiące patrzyłem jak moja żona coraz bardziej zatraca się w tym człowieku, aż doszło do tego, że zacząłem ją sprawdzać. Okazało się, że są w sobie zakochani itp. itd. Prosiłem aby zerwała z nim znajomość nawet przyłapałem ich na wspólnym wypadzie gdzie rozmawiałem z jej "przyjacielem". Niestety na nic się to wszystko zdało, żona mimo dużych wyrzutów sumienia (prosiła abym ją uderzył, czego nigdy nie zrobiłem) podjęła decyzję i poprosiła abym się wyprowadził. Ja postanowiłem się wyprowadzić ale dopiero wtedy kiedy syn będzie miał ferie zimowe (pomyślałem że to najbardziej odpowiedni moment) trwało to około dwa miesiące kiedy mieszkaliśmy razem ale jednak osobno. W dniu pierwszych ferii mojego syna powiedziałem mu, że nie będziemy mogli dalej mieszkać razem, kiedy pytał dlaczego odpowiedziałem, że mama poprosiła abym się wyprowadził ponieważ kiedyś ją bardzo okłamałem i teraz mama już nie chce abym z nią mieszkał. Syn mocno to przeżył, ja jeszcze bardziej. Żona złożyła w sądzie wniosek o separację, ja postanowiłem nie walczyć o prawa do opieki nad synem ze względu na to, iż nie chciałem aby dodatkowo był obciążany tymi sprawami. W sądzie żona z panią adwokat chcieli mi narzucić rozwiązania dla mnie niekorzystne ale ja jakoś sobie poradziłem bez adwokata i wywalczyłem jak najczęstsze wizyty  z synem (trzy razy w tygodniu i co drugi weekend mój syn jest ze mną). Pół roku po tym wszystkim miałem jechać z synem w sierpniu na dwa tygodnie wakacji, żona wpadła w histerię, że ona również w tym terminie chce pojechać zgodziłem się przesunąć o tydzień nasz wyjazd aby ona też mogła z nim spędzić wakacje (w innym terminie nie mogła). Niestety kolejny raz wykorzystała moją naiwność ponieważ okazało się że zależało jej na tym terminie ponieważ pojechali w trójkę wraz ze swoim "przyjacielem" (on pracuje za granicą i przyjeżdża do Polski kilka razy w roku). Obiecałem sobie i żonie, że już nigdy się do niej nie odezwę to co zrobiła bardzo mnie zabolało i czuję do niej olbrzymi żal. No i teraz żona oznajmiła mi, że znów wracają jej stany lękowe, że będzie musiała znów brać leki, prosiła żebym się zaczął odzywać. Widzę, że mój syn też cierpi przez to, że nie odzywam się do jego matki i nie wiem co mam robić. Staram się jakoś pogodzić i zrozumieć to co mnie spotkało, wiem że muszę zapłacić za swoje błędy dlatego nie walczyłem o syna wyprowadzając się z domu zabrałem tylko moje ciuchy i dwa zdjęcia. Jakoś staram się pozbierać ale jak mam się zachować w stosunku do mamy mojego synka nie wiem:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?

Mamy MOJEGO synka?
Coś Ci się pozajączkowało dokumentnie.

3

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
N4VV napisał/a:

Mamy MOJEGO synka?
Coś Ci się pozajączkowało dokumentnie.

Może i masz rację, że coś mi się "pozajączkowało" w każdym razie dzięki za twoją uwagę naprawdę dużo mi dała.

4

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?

Nie wątpię.
Zapewne więcej daje Ci nie odzywanie się do producenta Twojej własności.

Gdybyś miał na uwadze dobro dziecka, wiedział byś czego potrzebuje.

5

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?

KObieta Cie zdradzila, odeszla a Ty mowisz o swoich bledach? O nalogu, z ktorego wyszles? Ty jej nie zostawiles jak miala swoje problemy.

Jak masz ja traktowac? Po pierwsze nie jestes za nia odpowiedzialny, nie jest Twoja zona, niech sie nia ten drugi zajmie. To, co ona robi to szantaz emocjonalny. Jesli nie bedziesz sie odzywal to ona ma problemy. Wiesz, nie sadze, ze jej na Tobie zalezy, jesli cyrki z urlopem robi, to nie jestes u niej wysoko na liscie. Nieodzywanie sie jest dziecinne. Badz neutralny, bez emocji. Macie razem dziecko i ona bedzie w Twoim zyciu ale to nie znaczy, ze masz sie nia przejmowac. tak dlugo, jak synkowi nic sie nie dzieje to ok. Musicie sie jakos dogadac i juz. Tylko nie pozwol, by grzebala w twoich kontaktach z synkiem. Jak sie umawiacie na urlop to sie umawiacie. Najlepiej wczesniej sie zdecydowac i nie ma zmiluj sie.

A co do Ciebie to wykorzystaj czas, kiedy nie masz widzen. Rozwijaj sie, odswiez stare hobby, nie wpadnij w problemy z hazardem. A bedac z synkiem badz najlepszym tata, by wiedzial, ze dla niego zawsze jestes.

6 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-09-24 07:25:40)

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
kolorowomi napisał/a:

KObieta Cie zdradzila, odeszla a Ty mowisz o swoich bledach? O nalogu, z ktorego wyszles? Ty jej nie zostawiles jak miala swoje problemy.

Jak masz ja traktowac? Po pierwsze nie jestes za nia odpowiedzialny, nie jest Twoja zona, niech sie nia ten drugi zajmie. .....

Mylisz się. Jeśli ona wychowuje ich dziecko, w jego interesie jest by była w jak najlepszej kondycji fizycznej i psychicznej. Nie chodzi przy tym, by się poświęcać, ale zachować racjonalność postępowania. Tymczasem autor zachowuje się jak ciota zapatrzona we własne urażone ego. Jego deklaracje są rozbieżne z postępowaniem. Zdanie: "matka MOJEGO synka" wskazuje na odrealnione i egocentryczne postrzeganie, bo juz nie liczy się fakt, że mały bezsprzecznie matki potrzebuje, więc w interesie JEGO synka jest pomóc jej - niezależnie od własnej wielce urażonej dumy.

7

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
N4VV napisał/a:
kolorowomi napisał/a:

KObieta Cie zdradzila, odeszla a Ty mowisz o swoich bledach? O nalogu, z ktorego wyszles? Ty jej nie zostawiles jak miala swoje problemy.

Jak masz ja traktowac? Po pierwsze nie jestes za nia odpowiedzialny, nie jest Twoja zona, niech sie nia ten drugi zajmie. .....

Mylisz się. Jeśli ona wychowuje ich dziecko, w jego interesie jest by była w jak najlepszej kondycji fizycznej i psychicznej. Nie chodzi przy tym, by się poświęcać, ale zachować racjonalność postępowania. Tymczasem autor zachowuje się jak ciota zapatrzona we własne urażone ego. Jego deklaracje są rozbieżne z postępowaniem. Zdanie: "matka MOJEGO synka" wskazuje na odrealnione i egocentryczne postrzeganie, bo juz nie liczy się fakt, że mały bezsprzecznie matki potrzebuje, więc w interesie JEGO synka jest pomóc jej - niezależnie od własnej wielce urażonej dumy.

To przerażające ale najprawdopodobniej jest dużo racji w tym co piszesz sad

8 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-24 09:35:21)

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
Funky Koval napisał/a:
N4VV napisał/a:
kolorowomi napisał/a:

KObieta Cie zdradzila, odeszla a Ty mowisz o swoich bledach? O nalogu, z ktorego wyszles? Ty jej nie zostawiles jak miala swoje problemy.

Jak masz ja traktowac? Po pierwsze nie jestes za nia odpowiedzialny, nie jest Twoja zona, niech sie nia ten drugi zajmie. .....

Mylisz się. Jeśli ona wychowuje ich dziecko, w jego interesie jest by była w jak najlepszej kondycji fizycznej i psychicznej. Nie chodzi przy tym, by się poświęcać, ale zachować racjonalność postępowania. Tymczasem autor zachowuje się jak ciota zapatrzona we własne urażone ego. Jego deklaracje są rozbieżne z postępowaniem. Zdanie: "matka MOJEGO synka" wskazuje na odrealnione i egocentryczne postrzeganie, bo juz nie liczy się fakt, że mały bezsprzecznie matki potrzebuje, więc w interesie JEGO synka jest pomóc jej - niezależnie od własnej wielce urażonej dumy.

To przerażające ale najprawdopodobniej jest dużo racji w tym co piszesz sad

kolorowanek na ma racje.
Ta pani ma już nowego rycerza który ma ją bronic, jego wybrała zamiast FK, to nie FK ma ją pocieszać.

Żona - znudziła się FK, znalazła sobie nowego pocieszyciela i zdradziła z nim FK,
Żona wyrzuciła FK z mieszkania
Żona chciała wymusić na FK niekorzystną dla niego opieke nad dzieckiem ( ograniczenia dla FK)
Żona wyrolowała FK z wakacji żeby sama mogła pojechać na nie z pocieszycielem,
Teraz : pocieszyciel pojechał do pracy, a zona potrzebuje wsparcia zeby przetrwać do jego kolejnego powrotu... szuka nowego pocieszyciela nr 2 na okres pomiedzy przyjazdami pocieszyciela nr 1...
Dlaczego ma to być FK ?????

FK najlepiej jej pomoże, zabierając dziecko, opiekując sie nim a ona zyska mozliwość poznania nowego pocieszyciela....

FK, nie rozumiem dlaczego to Ty odszedłeś z domu ?? przecież to zona chciała odejść od rodziny nie Ty.
Tak samo z dzieckiem - syn ma nie tylko matkę ale i ojca !

Jeżeli matka wybrała innego faceta na swojego księcia, ale ten nie z jakichś powodów ( rzadko w Polsce?) nie pomaga jej,
czy to znaczy że FK, ma się poświęcać i pomagać ex przetrwać pomiedzy przyjazdami jej kochanka,
tylko dlatego żeby dziecko nie ucierpiało ???

Jest inny sposób - dziecko jest z tym rodzicem, który jest w stanie zapewnić mu odpowiednie warunki.

Przecież FK ma prawo do poszukania sobie nowej., lepszej partnerki.
Już widzę reakcję takiej kandydatki, kiedy FK tłumaczy że nie moze sie spotkac bo musi zaopiekowac się ex do czasu powrtou jej kochanka smile

9

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
Drzazga napisał/a:
Funky Koval napisał/a:
N4VV napisał/a:

Mylisz się. Jeśli ona wychowuje ich dziecko, w jego interesie jest by była w jak najlepszej kondycji fizycznej i psychicznej. Nie chodzi przy tym, by się poświęcać, ale zachować racjonalność postępowania. Tymczasem autor zachowuje się jak ciota zapatrzona we własne urażone ego. Jego deklaracje są rozbieżne z postępowaniem. Zdanie: "matka MOJEGO synka" wskazuje na odrealnione i egocentryczne postrzeganie, bo juz nie liczy się fakt, że mały bezsprzecznie matki potrzebuje, więc w interesie JEGO synka jest pomóc jej - niezależnie od własnej wielce urażonej dumy.

To przerażające ale najprawdopodobniej jest dużo racji w tym co piszesz sad

kolorowanek na ma racje.
Ta pani ma już nowego rycerza który ma ją bronic, jego wybrała zamiast FK, to nie FK ma ją pocieszać.

Żona - znudziła się FK, znalazła sobie nowego pocieszyciela i zdradziła z nim FK,
Żona wyrzuciła FK z mieszkania
Żona chciała wymusić na FK niekorzystną dla niego opieke nad dzieckiem ( ograniczenia dla FK)
Żona wyrolowała FK z wakacji żeby sama mogła pojechać na nie z pocieszycielem,
Teraz : pocieszyciel pojechał do pracy, a zona potrzebuje wsparcia zeby przetrwać do jego kolejnego powrotu... szuka nowego pocieszyciela nr 2 na okres pomiedzy przyjazdami pocieszyciela nr 1...
Dlaczego ma to być FK ?????


FK najlepiej jej pomoże, zabierając dziecko, opiekując sie nim a ona zyska mozliwość poznania nowego pocieszyciela....

FK, nie rozumiem dlaczego to Ty odszedłeś z domu ?? przecież to zona chciała odejść od rodziny nie Ty.
Tak samo z dzieckiem - syn ma nie tylko matkę ale i ojca !

Jeżeli matka wybrała innego faceta na swojego księcia, ale ten nie z jakichś powodów ( rzadko w Polsce?) nie pomaga jej,
czy to znaczy że FK, ma się poświęcać i pomagać ex przetrwać pomiedzy przyjazdami jej kochanka,
tylko dlatego żeby dziecko nie ucierpiało ???

Jest inny sposób - dziecko jest z tym rodzicem, który jest w stanie zapewnić mu odpowiednie warunki.

Odszedłem z domu ponieważ dom a właściwie mieszkanie jest własnością żony (odziedziczyła je po rodzicach) chciałem wychowywać syna ale żona również więc postanowiłem nie walczyć w sądzie o dziecko aby mu tego oszczędzić. Wiem, że żona go kocha tak samo jak ja, wiem również, że syn potrzebuje zarówno mamy jak i taty więc staram się być jak najbliżej przy nim. Mały chyba cały czas liczy na to, że ten koszmar się skończy i wrócę do domu. Wydaje mi się, że żona próbuje oswoić syna z nowym partnerem i może przez swoje problemy sprowokować "przyjaciela" do powrotu do Polski. Tak naprawdę sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć, żona prosiła bym nie wykorzystywał jej problemów przeciwko niej (nie starał się odebrać syna). Wiem tylko, że muszę starać się ochronić dziecko przed całym tym złem które mu zgotowaliśmy. Chciałbym by miał normalne dzieciństwo żeby nie odbiło się to na jego psychice aby pozostał tak wspaniały, otwarty, wesoły jak dotychczas.

10 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-24 10:07:19)

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
Funky Koval napisał/a:

Wiem, że żona go kocha tak samo jak ja, wiem również, że syn potrzebuje zarówno mamy jak i taty więc staram się być jak najbliżej przy nim. Mały chyba cały czas liczy na to, że ten koszmar się skończy i wrócę do domu. Wydaje mi się, że żona próbuje oswoić syna z nowym partnerem i może przez swoje problemy sprowokować "przyjaciela" do powrotu do Polski.

czyli masz byc tym którego obecność obok zony ma wzbudzić zazdrość w jej kochanku...
co z kolei ma spowodować, że wróci na stałe do Polski żeby pilnować Twojej ex ? smile

znowu Tobą chce manipulować,
masz być jej narzędziem w realizacji planów w których nie ma miejsca dla Ciebie.

Dla jej dobro dziecka to zaczyna być frazes.
Nie ma mowy co ona ma zrobić żeby Wasze dziecko miało właściwe warunki.
Są tylko jej oczekiwania wobec innych, jej planu.

Poza tym gdyby dobro dziecka było dla niej co najmniej tak samo ważne jak jej szczęście to nie skazywałaby go na taka udrękę - nowy "tatuś", przeżywająca rozterki miłosne matka, jego marzenia o powrocie normalnej rodziny...

Jeżeli teraz pojawisz sie obok zony, syn zacznie mieć nadzieję na powrót normalności, co bedzie przeżywała kiedy
żona kolejny raz wybudzi go z miraży i połynie w ramiona kochanka - zbawcy ?
Bo popłynie, ona czeka na niego, a tym masz jej w tym pomóc.
W tym czego pragnie ta pani, nie ma nic co by dotyczyło dobra jej i Twojego dziecka.
Bierz sprawy w swoje ręce , bo ona zniszczy dziecko tak jak sie tego obawiasz.

11

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
Drzazga napisał/a:

...Bierz sprawy w swoje ręce , bo ona zniszczy dziecko tak jak sie tego obawiasz.

Dokładnie. Tylko by to zrobić musi przestac unosić się emocjami, a zacząc podchodzić do zagadnienia analitycznie - jak facet powinien.
Zagrywki typu "nie odzywam się" nie mają celu.

12

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
Drzazga napisał/a:
Funky Koval napisał/a:

Wiem, że żona go kocha tak samo jak ja, wiem również, że syn potrzebuje zarówno mamy jak i taty więc staram się być jak najbliżej przy nim. Mały chyba cały czas liczy na to, że ten koszmar się skończy i wrócę do domu. Wydaje mi się, że żona próbuje oswoić syna z nowym partnerem i może przez swoje problemy sprowokować "przyjaciela" do powrotu do Polski.

czyli masz byc tym którego obecność obok zony ma wzbudzić zazdrość w jej kochanku...
co z kolei ma spowodować, że wróci na stałe do Polski żeby pilnować Twojej ex ? smile

znowu Tobą chce manipulować,
masz być jej narzędziem w realizacji planów w których nie ma miejsca dla Ciebie.

Dla jej dobro dziecka to zaczyna być frazes.
Nie ma mowy co ona ma zrobić żeby Wasze dziecko miało właściwe warunki.
Są tylko jej oczekiwania wobec innych, jej planu.

Poza tym gdyby dobro dziecka było dla niej co najmniej tak samo ważne jak jej szczęście to nie skazywałaby go na taka udrękę - nowy "tatuś", przeżywająca rozterki miłosne matka, jego marzenia o powrocie normalnej rodziny...

Jeżeli teraz pojawisz sie obok zony, syn zacznie mieć nadzieję na powrót normalności, co bedzie przeżywała kiedy
żona kolejny raz wybudzi go z miraży i połynie w ramiona kochanka - zbawcy ?
Bo popłynie, ona czeka na niego, a tym masz jej w tym pomóc.
W tym czego pragnie ta pani, nie ma nic co by dotyczyło dobra jej i Twojego dziecka.
Bierz sprawy w swoje ręce , bo ona zniszczy dziecko tak jak sie tego obawiasz.

Nie, moja żona nie jest aż tak bezwzględna zależy jej na dziecku. Wydaje mi się, że okropnie się pogubiła i wiem też, że ma olbrzymie poczucie winy. Jej przyjaciel nie będzie o mnie zazdrosny ponieważ zdaje sobie sprawę, że ja już odpuściłem i nie stanowię dla niego zagrożenia. Temu człowiekowi życie uciekło i próbuje je teraz gonić kosztem innych, może chciał się tylko zabawić, może sam teraz nie może tego udźwignąć, może już zaplanował powrót do Polski, niestety na te pytania nie znam odpowiedzi.

13 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-24 10:48:30)

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
Funky Koval napisał/a:

Nie, moja żona nie jest aż tak bezwzględna zależy jej na dziecku. Wydaje mi się, że okropnie się pogubiła i wiem też, że ma olbrzymie poczucie winy. Jej przyjaciel nie będzie o mnie zazdrosny ponieważ zdaje sobie sprawę, że ja już odpuściłem i nie stanowię dla niego zagrożenia. Temu człowiekowi życie uciekło i próbuje je teraz gonić kosztem innych, może chciał się tylko zabawić, może sam teraz nie może tego udźwignąć, może już zaplanował powrót do Polski, niestety na te pytania nie znam odpowiedzi.

ma poczucie winy ... czy najlepszą pomocą dla niej jest coś w stylu - zaśpiewać :
-" Nic sie nie staaaało !
kochanie nic sie nie stało..."

Stało się, i się nie odstanie.

Zdradziła Ciebie, potem próbowała na różne sposoby wykolegować Ciebie ze swojego życia.
Wybrał nowy lepszy model z którym chce byc.
To ten nowy lepszy model został wybrany na to żeby zapewnił jej potrzeby, również te emocjonalne.

Zajmij się swoim życiem, tak jak to zrobiła ex-zona, i to będąc jeszcze w małżeństwie z Tobą.
Inaczej znowu i Ty i syn dostaniecie po głowie a zona zacznie realizować kolejne, swoje prywatne plany.
Tylko będąc silny, masz szanse zapewnić synowi pomoc.

Nie daj się znowu zmanipulować.
Ocena czy już przestała manipulować, czy też nie - to Twoja decyzja.

14

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
Drzazga napisał/a:
Funky Koval napisał/a:

Nie, moja żona nie jest aż tak bezwzględna zależy jej na dziecku. Wydaje mi się, że okropnie się pogubiła i wiem też, że ma olbrzymie poczucie winy. Jej przyjaciel nie będzie o mnie zazdrosny ponieważ zdaje sobie sprawę, że ja już odpuściłem i nie stanowię dla niego zagrożenia. Temu człowiekowi życie uciekło i próbuje je teraz gonić kosztem innych, może chciał się tylko zabawić, może sam teraz nie może tego udźwignąć, może już zaplanował powrót do Polski, niestety na te pytania nie znam odpowiedzi.

ma poczucie winy ... czy najlepszą pomocą dla niej jest coś w stylu - zaśpiewać :
-" Nic sie nie staaaało !
kochanie nic sie nie stało..."

Stało się, i się nie odstanie.

Zdradziła Ciebie, potem próbowała na różne sposoby wykolegować Ciebie ze swojego życia.
Wybrał nowy lepszy model z którym chce byc.
To ten nowy lepszy model został wybrany na to żeby zapewnił jej potrzeby, również te emocjonalne.

Zajmij się swoim życiem, tak jak to zrobiła ex-zona, i to będąc jeszcze w małżeństwie z Tobą.
Inaczej znowu i Ty i syn dostaniecie po głowie a zona zacznie realizować kolejne, swoje prywatne plany.
Tylko będąc silny, masz szanse zapewnić synowi pomoc.

Nie daj się znowu zmanipulować.
Decyzja czy już przestała manipulować, czy też nie - to Twoja decyzja.

Ja na razie wiszę w zawieszeniu, pracuje, wynająłem mieszkanko, ale tak naprawdę żyje tylko wtedy gdy spotykam się z synem w pozostałe dni jest pustka i nic więcej....

15 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-24 10:57:11)

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
Funky Koval napisał/a:

Ja na razie wiszę w zawieszeniu, pracuje, wynająłem mieszkanko, ale tak naprawdę żyje tylko wtedy gdy spotykam się z synem w pozostałe dni jest pustka i nic więcej....

- dlatego żona Tobą manipuluje, widzi że nie potrafisz żyć bez niej i łatwo łykasz a to jej problemy ze sobą , a to jej poczucie winy a to coś tam.
Spotkania ze synem - rzecz bezcenna.

Ale w tej chwili nie jesteś sobą ale cienem człowieka który nie wie co ze sobą zrobic.
Wyjdz do ludzi, zajmij sie szukaniem nowej partnerki - powiedz zonie  ze masz swoje sprawy, urzadzasz sobie zycie tak jak ona sobie je urządziła i zrób to.
Ty dalej marzysz o zonie, o rodzinie.
To normalne.
Ale powinieneś zdać sobie sprawę z tego że to przeszłość.
Przed Tobą przyszłość, Twoja i syna.
Żona jest dla Ciebie ex- a obecnie ma innego partnera, nie daj się wciągać w gierki pomiędzy nią a jej partnerem bo znowu dostaniesz obuchem
Ty wcale nie odpuściłeś zony... dalej żyjesz złudzeniami.
Wake up, give up stupid dreams, take up reality...

16

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?

Matka która ładuje w siebie prochy jest żadną matką. Myśląc o dziecku nalezałoby zgłosić sprawę do kuratora. Może i matka ma zasądzoną opiekę nad synkiem ale to nie oznacza,że taka decyzja jest ostateczna w chwili gdy ona nie jest w stanie opiekowac się dzieckiem. Szkoda mi ojca tego dziecka. Był przy niej gdy miała depresję, kiedy on wpadł w kłopoty z hazardem ona strzeliła focha i się od niego odwróciła i poszukała ukojenia przy innym. On chciał się zdystansowac od niej a ona na siłę go chce trzymać. Chce mieć ciastko i jeść ciastko. Chora sytuacja którą pasuje jak najszybciej rozwiązac dla dobra dziecka

17

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
Drzazga napisał/a:
Funky Koval napisał/a:

Ja na razie wiszę w zawieszeniu, pracuje, wynająłem mieszkanko, ale tak naprawdę żyje tylko wtedy gdy spotykam się z synem w pozostałe dni jest pustka i nic więcej....

- dlatego żona Tobą manipuluje, widzi że nie potrafisz żyć bez niej i łatwo łykasz a to jej problemy ze sobą , a to jej poczucie winy a to coś tam.
Spotkania ze synem - rzecz bezcenna.

Ale w tej chwili nie jesteś sobą ale cienem człowieka który nie wie co ze sobą zrobic.
Wyjdz do ludzi, zajmij sie szukaniem nowej partnerki - powiedz zonie  ze masz swoje sprawy, urzadzasz sobie zycie tak jak ona sobie je urządziła i zrób to.
Ty dalej marzysz o zonie, o rodzinie.
To normalne.
Ale powinieneś zdać sobie sprawę z tego że to przeszłość.
Przed Tobą przyszłość, Twoja i syna.
Żona jest dla Ciebie ex- a obecnie ma innego partnera, nie daj się wciągać w gierki pomiędzy nią a jej partnerem bo znowu dostaniesz obuchem
Ty wcale nie odpuściłeś zony... dalej żyjesz złudzeniami.
Wake up, give up stupid dreams, take up reality...

Szukanie partnerki to raczej odpada wolę poświęcić czas dziecku, syn jest na pierwszym miejscu i zawsze będzie najważniejszy. Ja wybieram samotność nie mam ochoty na żadne związki ani przelotne znajomości.

18 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-24 11:35:58)

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?

FK, dziecko jest w tej chwili jej zakładnikiem, sposobem na wciągnięciem Ciebie,
w rozwiązanie jej problemów z obecnym partnerem.

Zrób coś dla siebie, przestań trwać w zawieszeniu.
Twoje dziecko potrzebuje Ciebie silnego,
jak w w samolocie :
-" najpierw załóż maskę SOBIE,
potem pomóż dziecku".

Nie dopuść do tego żeby żona zniszczyła swoje życie i zniszczyła Ciebie.
To jej zycie, Ty nie jesteś już odpowiedzialny za to zeby dbac o ia, jej stan psychiczny.
To obowiązek faceta którego wybrała zamist |Ciebie,
to on zdecydował sie na rozwalenie Twojej rodziny,
a teraz ma obowiązek pokazać ze jest warty tego żeby z nim zdradzić Ciebie.
Nie licz na to że jezeli teraz pomożesz zonie do jego powrotu,
to po jego powrocie wybierze Ciebie.
ona juz wybrała.
Dziecko jest tu tematem zastepczym.
Weź sprawy w swoje ręce i zajmij sie dzieckiem, nie jego matką.
Jego matka ma teraz inne problemy - problemy sercowe związane ze swoim wybrankiem.

Funky Koval napisał/a:

Szukanie partnerki to raczej odpada wolę poświęcić czas dziecku, syn jest na pierwszym miejscu i zawsze będzie najważniejszy. Ja wybieram samotność nie mam ochoty na żadne związki ani przelotne znajomości.

Zarówno żona jak i jej kochanek o tym wiedzą.
Dlatego żona Tobą manipuluje, wiedząc że może mu wmówić kłamstwo na temat Waszego możliwego powrotu.
Pokaż im ze jest inaczej, moze za wcześnie na nowe związki ( twierdzą ze trzeba 2 lat po rozwodzie na odbudowy psyche) ale to nie znaczy ze masz szukać a 6tym bardziej żem asz dać soba manipulować.

Chcesz wejśc  w trójkąt ??
Jeżeli nawet chcesz powrotu żony, to jeżeli teraz bezwarunkowo polecisz do niej pomafgać jej psyche,
to ona i tak tego  nie doceni, nie zerwie z kochankiem nie wróci do Ciebie,
za jakiś czas znowu popłynie do niego lub innego ...przecież Ty i tak będziesz na kazde jej zawołanie...
pokażesz jej sie jako słabeusz którgo mozna wykorzystać.

19

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
N4VV napisał/a:
kolorowomi napisał/a:

KObieta Cie zdradzila, odeszla a Ty mowisz o swoich bledach? O nalogu, z ktorego wyszles? Ty jej nie zostawiles jak miala swoje problemy.

Jak masz ja traktowac? Po pierwsze nie jestes za nia odpowiedzialny, nie jest Twoja zona, niech sie nia ten drugi zajmie. .....

Mylisz się. Jeśli ona wychowuje ich dziecko, w jego interesie jest by była w jak najlepszej kondycji fizycznej i psychicznej. Nie chodzi przy tym, by się poświęcać, ale zachować racjonalność postępowania. Tymczasem autor zachowuje się jak ciota zapatrzona we własne urażone ego. Jego deklaracje są rozbieżne z postępowaniem. Zdanie: "matka MOJEGO synka" wskazuje na odrealnione i egocentryczne postrzeganie, bo juz nie liczy się fakt, że mały bezsprzecznie matki potrzebuje, więc w interesie JEGO synka jest pomóc jej - niezależnie od własnej wielce urażonej dumy.

Nie obrażaj go na tym forum to nie przystoi

Jestem wierna tak jak ty mi.

20

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
Michmo napisał/a:

Matka która ładuje w siebie prochy jest żadną matką. Myśląc o dziecku nalezałoby zgłosić sprawę do kuratora. Może i matka ma zasądzoną opiekę nad synkiem ale to nie oznacza,że taka decyzja jest ostateczna w chwili gdy ona nie jest w stanie opiekowac się dzieckiem. Szkoda mi ojca tego dziecka. Był przy niej gdy miała depresję, kiedy on wpadł w kłopoty z hazardem ona strzeliła focha i się od niego odwróciła i poszukała ukojenia przy innym. On chciał się zdystansowac od niej a ona na siłę go chce trzymać. Chce mieć ciastko i jeść ciastko. Chora sytuacja którą pasuje jak najszybciej rozwiązac dla dobra dziecka

To co piszesz to wszystko nie tak. Te prochy to lekarstwo tak jak na grypę bierzesz aspirynę tak czasem trzeba pomóc psychice farmaceutykami, zdaje sobie sprawę, że kto tego nie doświadczył może się mylić. Przepraszam ale "prochy źle mi się skojarzyły, nikomu nie życzę takiej choroby w rodzinie. Kiedy ja wpadłem w kłopoty żona przy mnie była i mnie wspierała nie strzeliła focha.

21

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
Drzazga napisał/a:

FK, dziecko jest w tej chwili jej zakładnikiem, sposobem na wciągnięciem Ciebie,
w rozwiązanie jej problemów z obecnym partnerem.

Zrób coś dla siebie, przestań trwać w zawieszeniu.
Twoje dziecko potrzebuje Ciebie silnego,
jak w w samolocie :
-" najpierw załóż maskę SOBIE,
potem pomóż dziecku".

Nie dopuść do tego żeby żona zniszczyła swoje życie i zniszczyła Ciebie.
To jej zycie, Ty nie jesteś już odpowiedzialny za to zeby dbac o ia, jej stan psychiczny.
To obowiązek faceta którego wybrała zamist |Ciebie,
to on zdecydował sie na rozwalenie Twojej rodziny,
a teraz ma obowiązek pokazać ze jest warty tego żeby z nim zdradzić Ciebie.
Nie licz na to że jezeli teraz pomożesz zonie do jego powrotu,
to po jego powrocie wybierze Ciebie.
ona juz wybrała.
Dziecko jest tu tematem zastepczym.
Weź sprawy w swoje ręce i zajmij sie dzieckiem, nie jego matką.
Jego matka ma teraz inne problemy - problemy sercowe związane ze swoim wybrankiem.

Funky Koval napisał/a:

Szukanie partnerki to raczej odpada wolę poświęcić czas dziecku, syn jest na pierwszym miejscu i zawsze będzie najważniejszy. Ja wybieram samotność nie mam ochoty na żadne związki ani przelotne znajomości.

Zarówno żona jak i jej kochanek o tym wiedzą.
Dlatego żona Tobą manipuluje, wiedząc że może mu wmówić kłamstwo na temat Waszego możliwego powrotu.
Pokaż im ze jest inaczej, moze za wcześnie na nowe związki ( twierdzą ze trzeba 2 lat po rozwodzie na odbudowy psyche) ale to nie znaczy ze masz szukać a 6tym bardziej żem asz dać soba manipulować.

Chcesz wejśc  w trójkąt ??
Jeżeli nawet chcesz powrotu żony, to jeżeli teraz bezwarunkowo polecisz do niej pomafgać jej psyche,
to ona i tak tego  nie doceni, nie zerwie z kochankiem nie wróci do Ciebie,
za jakiś czas znowu popłynie do niego lub innego ...przecież Ty i tak będziesz na kazde jej zawołanie...
pokażesz jej sie jako słabeusz którgo mozna wykorzystać.

Powrót do żony na pewno nie wchodzi w grę, nie po tym wszystkim.

22

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
Funky Koval napisał/a:
Michmo napisał/a:

Matka która ładuje w siebie prochy jest żadną matką. Myśląc o dziecku nalezałoby zgłosić sprawę do kuratora. Może i matka ma zasądzoną opiekę nad synkiem ale to nie oznacza,że taka decyzja jest ostateczna w chwili gdy ona nie jest w stanie opiekowac się dzieckiem. Szkoda mi ojca tego dziecka. Był przy niej gdy miała depresję, kiedy on wpadł w kłopoty z hazardem ona strzeliła focha i się od niego odwróciła i poszukała ukojenia przy innym. On chciał się zdystansowac od niej a ona na siłę go chce trzymać. Chce mieć ciastko i jeść ciastko. Chora sytuacja którą pasuje jak najszybciej rozwiązac dla dobra dziecka

To co piszesz to wszystko nie tak. Te prochy to lekarstwo tak jak na grypę bierzesz aspirynę tak czasem trzeba pomóc psychice farmaceutykami, zdaje sobie sprawę, że kto tego nie doświadczył może się mylić. Przepraszam ale "prochy źle mi się skojarzyły, nikomu nie życzę takiej choroby w rodzinie. Kiedy ja wpadłem w kłopoty żona przy mnie była i mnie wspierała nie strzeliła focha.

Tego rodzaju  "prochy" nie można porównać do aspiryny. Leki na taką przypadłość, to leki psychotropowe. Co prawda nie doświadczyłam tego, ale w tej branży pracuję. Leki z tej grupy, zaburzają często świadomość, więc pod ich wpływem, opieka nad dzieckiem może nie być dostateczna.

Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne

23

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
arleta.b1 napisał/a:
Funky Koval napisał/a:
Michmo napisał/a:

Matka która ładuje w siebie prochy jest żadną matką. Myśląc o dziecku nalezałoby zgłosić sprawę do kuratora. Może i matka ma zasądzoną opiekę nad synkiem ale to nie oznacza,że taka decyzja jest ostateczna w chwili gdy ona nie jest w stanie opiekowac się dzieckiem. Szkoda mi ojca tego dziecka. Był przy niej gdy miała depresję, kiedy on wpadł w kłopoty z hazardem ona strzeliła focha i się od niego odwróciła i poszukała ukojenia przy innym. On chciał się zdystansowac od niej a ona na siłę go chce trzymać. Chce mieć ciastko i jeść ciastko. Chora sytuacja którą pasuje jak najszybciej rozwiązac dla dobra dziecka

To co piszesz to wszystko nie tak. Te prochy to lekarstwo tak jak na grypę bierzesz aspirynę tak czasem trzeba pomóc psychice farmaceutykami, zdaje sobie sprawę, że kto tego nie doświadczył może się mylić. Przepraszam ale "prochy źle mi się skojarzyły, nikomu nie życzę takiej choroby w rodzinie. Kiedy ja wpadłem w kłopoty żona przy mnie była i mnie wspierała nie strzeliła focha.

Tego rodzaju  "prochy" nie można porównać do aspiryny. Leki na taką przypadłość, to leki psychotropowe. Co prawda nie doświadczyłam tego, ale w tej branży pracuję. Leki z tej grupy, zaburzają często świadomość, więc pod ich wpływem, opieka nad dzieckiem może nie być dostateczna.

Jestem w stałym kontakcie z synem gdyby było coś nie tak wiedziałbym.

24

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?

Wobec tego, życzę pomyślnego rozwiązania problemu.  :-)

Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne

25

Odp: Dlaczego życie jest takie trudne?
arleta.b1 napisał/a:

Wobec tego, życzę pomyślnego rozwiązania problemu.  :-)

Dziękuje smile i pozdrawiam smile

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dlaczego życie jest takie trudne?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018