Witam nie wiem jak mam Wam to wszystko wytlumaczyć. Szukałam na forum rożnych podobnych do mojej sytuacji wyjaśnień. Ale żadna odpowiedź nie była dla mnie zbyt wystarczająca. Dlatego postanowilam opisać sama swoją sytuacje i mam nadzieje, że ktoraś z Was mi pomoze w zrozumieniu tego co sie dzieje.
Otóż zaczne od tego, że jestem z zwiazku juz prawie 5 lat z moim partnerem, ale na studiach poznalam pewną dziewczyne. Na początku było wszystko fajnie, strasznie sie zaprzyjaźnilysmy. Nasze kontakty z dnia na dzień byly coraz intensywniejsze, zaczelyśmy sie rozumieć dosłownie bez słow. Ona jest samotna, nie może sobie nikogo znaleźć, nei wiem dlaczego przecież nie jest brzydka?;|. Ale do czego dąże, nasza przyjaźń przeistoczyła sie chyba w coś innego. Gdy nie mam z nią kontaktu dluższego to po prostu zwyczajnie za nią tęsknie. Gdy jestem z moim facetem, to myśle o niej. nawet porownuje pewne zachowania mojego faceta do niej, że ona inaczej by powiedziała, ona inaczej by zareagowała. Przez to zaczyna mi sie z nim nie układać. Gdy ją widze to mi sie japka cieszy, gdy powie mi cos milego, to mama lepsza reakcje niz jak by mi powiedzial to chlopak. A co do niej często mi pisze, gdy sie np ze zloszcze na nią "też Cię kocham" wiem często przyjaciólki tak do siebie piszą. Ale u niej jest to inaczej, bo mam wrażenie ze ona specjalnie podpuszcza takie sytuacje zeby mi to powiedzieć. Kiedys pojechalysmy na impreze ja wypilam, a ona nie bo kierowala. Siedzac w samochodzie wypalila zebym dala jej buzi, no ja wiec pomyslałam w polika,spoko. Ale po jej minie zrozumialam, że nie o to chodzilo:|. moglabym zwalic to na alkohol,że ma rozne zachcianki. No ale niestety nie piła. Na studiach tez kiedys wyszla z inicjatywą bym ja pocalowala, ale ja to zrozumialam jako zart wiec do niczego nie doszlo. Czasami żegnając sie kieruje tak, że czasami nasze konciki ust sie dotkną.A co jest w tym najgorsze, że mam ochote ją pocałować!!:|. Ale boje sie konsekwencji, boje się, że to popsuje nasze relacje. Wiem, że chcemy ze sobą spedzac każda wolną chwile, ja niestety nie mam zbyt wiele wolnego czasu. Strasznie z tego powodu sie wkurzamy. Ostatnio strasznie poważnie sie zastanawiam, czy to nie idzie w nieodpowiednim kierunku. Ja powinnam tak chciec spedzac wolne chwile z moim chlopakiem a nie z moja przyjaciolka:(.Boje sie, że moje uczucia sa bardziej powazne niz tylko miłość przyjacielska. A może to tylko zafascynowanie tą samą plcią, zawsze mi sie podobaly dziewczyny, ale nigdy jako obiekty westchnien. Może to wina też mojego chlopaka,że nie potrafi mi okazywać uczuć. Wiem, że bylo strasznie duzo sytuacji w ktorych moja przyjaciolka dala mi do myslenia.... Wiem, ze rzadko komu chce sie czytac tak dlugie listy, ale moze komuś sie bardzo nudzi i mi doradzi co to ma wszystko znaczyc:/.
z gory dzięki i pozdrawiam
Podobne tematy
Zakochałaś się/zauroczyłaś w kobiecie. Zdarza się, podobno wszyscy jesteśmy chociaż częściowo biseksualni. I z tego co piszesz ona też coś do Ciebie ma.
Teraz jak podejść do tego: to nie jest nic innego niż jakby ona była facetem. A co jakbyś nagle poznała fajnego kumpla i przez to zaczęła sie oddalać od Twojego obecnego. Rozumiem, że tu jesteś zaskoczona, bo nie spodziewałaś się, że to się może wydarzyć, ale życie czasem zaskakuje... Musisz się zastanowić na czym Ci zależy. Chcesz się rzucić na głęboką wodę i zacząć nowy związek czy chcesz zostać z kimś z kim jesteś teraz? Kochasz mężczyznę z którym teraz jesteś?
Zakochałaś się/zauroczyłaś w kobiecie. Zdarza się, podobno wszyscy jesteśmy chociaż częściowo biseksualni. I z tego co piszesz ona też coś do Ciebie ma.
Teraz jak podejść do tego: to nie jest nic innego niż jakby ona była facetem. A co jakbyś nagle poznała fajnego kumpla i przez to zaczęła sie oddalać od Twojego obecnego. Rozumiem, że tu jesteś zaskoczona, bo nie spodziewałaś się, że to się może wydarzyć, ale życie czasem zaskakuje... Musisz się zastanowić na czym Ci zależy. Chcesz się rzucić na głęboką wodę i zacząć nowy związek czy chcesz zostać z kimś z kim jesteś teraz? Kochasz mężczyznę z którym teraz jesteś?
Kurcze właśnie o to chodzi, że go Kocham bardzo, on nie jest osoba ktora pokazuje otwarcie uczucia i czasami zastanawiam sie czy bede z nim szcześliwa. Za kazdym razem rozmawiając z moimi kumpelami, co by bylo gdybym miala mojego obecnego zdradzic z innym, to na samą myśl mnie odrzuca, nie krecą mnie inni faceci. Czasami spacerujac po miescie z kolezanka, ona zauwazy jakiegos przystojniaka a mnie to kompletnie nie interesuje. Takze wiem,że nie zrobilabym mu tego. Ale z moją przyjaciólką jest inaczej, przy niej nie myśle o nim. W ogole zmieniam sie o 180 stopni. Chce z nia dzielić kazda wspolna chwile , a jesli ktos jej robi jakos przykrość to strasznie sie z tym czuje i chce ja chronić przed kazdym złem:(. Czuje się przy niej swobodnie, tak sie nie czulam przy moich dawniejszych przyjaciolkach z ktorymi sie znam od piaskownicy . Ją znam jedynie rok... A najgorsze jest to, że sie boje tego wszystkiego i wiem, że nie moge z tym nic zrobic, nawet jesli i ona cos do mnie czuje
. przeciez nie zostawie mojego obecnego tylko dlatego,że mi sie cos moze wydawać.Tym bardziej ze mamy juz tyle wspolnych planow, dom, firma. Nie to jest niemozliwe. Myślalam o tym, zeby moze ograniczyc kontakty z nią, ale jak ja moge ograniczyc kontakty skoro zaraz zaczynaja sie studia;/, poza tym ja nie umiem wytrzymac godziny zeby do niej nie napisac, zadzwonic, a co dopiero calkiem zerwac kontakt!. Gówniana sprawa
Kurcze właśnie o to chodzi, że go Kocham bardzo, on nie jest osoba ktora pokazuje otwarcie uczucia i czasami zastanawiam sie czy bede z nim szcześliwa.
... Myślalam o tym, zeby moze ograniczyc kontakty z nią, ale jak ja moge ograniczyc kontakty skoro zaraz zaczynaja sie studia;/, poza tym ja nie umiem wytrzymac godziny zeby do niej nie napisac, zadzwonic, a co dopiero calkiem zerwac kontakt!. Gówniana sprawa
Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "kocham go bardzo", skoro całą pulę uczuć kierujesz do przyjaciółki?
przeciez nie zostawie mojego obecnego tylko dlatego,że mi sie cos moze wydawać.Tym bardziej ze mamy juz tyle wspolnych planow, dom, firma. Nie to jest niemozliwe.
storczyk90 musisz spojrzeć głęboko w siebie i odpowiedzieć SOBIE na pytanie:
Czy chcesz mieć szczęśliwe życie?
Czy chcesz mieć wygodne życie?
Szczęśliwe, jeśli dopuścisz do głosu swoją naturę, pójdziesz za głosem serca, spróbujesz tego, co Cię tak korci, przekonasz się, czego naprawdę w życiu pragniesz.
Wygodne, gdy zrezygnujesz z pragnień, odkrycia siebie i pójdziesz nudną, ale znajomą i w pełni akceptowaną (przez innych
) drogą, do końca swych dni zastanawiając się, co by było gdyby...
To brzmi trochę jak faceci piszący "poznałem koleżankę z pracy, kocham żonę, ale mam wrażenie, że się oddalamy, a ta nowa jest taka fajna i tak dobrze się rozumiemy". Poczytaj sobie takie wątki, bo moim zdaniem jedyne co nie pasuje to że mowimy o innej plci.
Witam.opowiem wszystko w skrócie.Rok temu poznałam pewnego chłopaka, wszystko było fajnie dobrze, super się dogadywaliśmy nawet coś mogłoby z tego być, ale do pewnego czasu. Kiedy mu powiedziałam ze będę zdawać maturę za rok i wtedy chcę iść na studia, wszystko się zmieniło.On zmienił bardzo swoje zachowanie w stosunku do mnie i powiedział ze nic z tego nie będzie. Nie chciał już w ogóle rozmawiać , kłóciliśmy się wtedy bardzo. Nie odzywaliśmy się 1,5 miesiąca do siebie, jednak ja postanowiłam się do niego odezwać po tym czasie, i nie spodziewałam się że będzie chciał rozmawiać , miły , ale już nie taki jak kiedyś , wtedy kiedy go poznałam. Nie wiem co mam o tym wszystkim już myśleć, tu mi niby powiedział że mnie nie kocha nie chce już ze mną rozmawiać i w ogóle a kiedy odzywam się po dłuższym czasie to sam nieraz napisze, zawsze się teraz pyta co u mnie słychać, ale zaskoczyła a zarazem zdziwiła jedna rzecz, na drugiej rozmowie od razu spytał czy już sobie kogoś znalazłam . Ostatnio chciał nawet moje zdjęcie, i bardzo się dopominał, nie rozumiem jego zachowania ,Kocham go wciąż, ale jednocześnie żyje ze świadomością ze nigdy nie będziemy razem bo on powiedział ze mnie nie kocha. Kiedy mu napisałam ze będę zdawać w maju bieżącego roku maturę i idę na studia, zauważyłam ze inaczej zaczął rozmawiać, ale to nie zmienia faktu ze mnie nie kocha , bynajmniej tak wcześniej mówił. Chciał się nawet spotkać, Nie rozumiem tego już , Może to ze mną jest coś nie tak , może wy mi coś poradzicie . Z góry dziękuje , pozdrawiam.
7 2013-09-18 14:28:55 Ostatnio edytowany przez zmeczonaONA (2013-09-18 14:30:35)
storczyk90 może nie wiedziałaś, że jesteś biseksualna. Ale to co opisujesz bardziej mi wygląda na UWIELBIANIE kogoś niż za zakochanie się. Przyznam szczerze, że ja miałam kilku kolegów, których dosłownie bym zjadła tak ich uwielbiałam i też bym mogła im dać buziaka nawet w usta ale czysto po koleżeńsku. U was trochę budujecie jakieś napięcie i może to Cię ekscytuje (całowanie się prawie że w usta itp.). Nie wiem ale moim zdaniem jeśli od 5 lat masz chłopaka to musisz go kochać, szkoda trochę związku aby poddać się dziwnemu eksperymentowi a chyba nie chcesz być w związku z kobietą? Poza tym kobiety są inne od facetów, w ogóle ludzie są różni i wiadomo, że ona i Twój chłopak nie będą tak samo reagować na różne sytuacje. To, że ona czasem zrobi coś bardziej po Twojej myśli o niczym nie świadczy. Może ona zdecydowanie jest lesbijką i trochę Cię omotała?
Ja w czasie trwania swojego związku też miałam zauroczenia, jedno trwało prawie cały rok! ale walczyłam z tym i nie zostawiłam chłopaka
Także 5 lat to jest coś, nie zmarnuj tego dla jakiejś dziwnej relacji.
Czy chcesz mieć szczęśliwe życie
No tak ,choćby biorąc pod uwagę odsetek związków homoseksualnych które przetrwały więcej niż dwa lata,to rzeczywiście duże szanse na wspaniały żywot ![]()
Pewnie zniszcz życie faceta i pobaw się ,zobacz "jak to jest.."
Rezygnacja z pragnień ?
Pewnie, ja też przyprowadzę sobie dwie kobitki do domu na orgietkę ,żona pewnie nic nie powie, bo mam pragnienia
Storczyk,to twoje życie ,zrobisz jak zechcesz ,lecz nie działaj pochopnie pod wpływem impulsu i chwilowych pragnień,życie to nie zabawa,pomyśl ,sięgnij wyobraźnią w przyszłość co cię czeka jak pójdziesz do koleżanki..
No własnie Pyskata może ja tak na prawde jeszcze nie wiem jak to jest "kochac" To jest zupelnie dla mnie nowa sytuacja i nie wiem jak mam sie w niej zachować. Chodzi o to, że zalezy mi na tych dwoch osobach ,a co lepsze osoby, ktore za soba nie przepadaja, ona nie lubi jego a on jej ;/. Wiec ogolnie jest ciekawie. Tylko, że nie potrafie sobie wyobrazić że zaczynam z nią rozmowe o tym ze moze moglybysmy sprobowac jako para( gdzie jeszcze nie jestem przekonana, że ona czuje do mnie cos wiecej). Mialabym zostawic mojego obecnego i przekreslic 5 naszych wspolnych lat. Moze to po prostu jest cos nowego i mi sie wydaje ze sie zakochalam/ zauroczylam w mojej przyjaciolce:|. ...
krokodyl666 czytalam, tylko cholera tam kazdy opisuje ze juz wiedzą , bo albo im to ta druga osoba powiedziala,że kocha, albo wiedza ze jest bi , badz les. A u mnie to ja na jakis dziwnych sytuacjach to stwierdzam. lepiejj by bylo gdybym wiedziala, że ona serio mnie kocha.. chociaz nei wiem czy tak na prawde chcialabym to wiedziec:(. Motam sie !;/
Pyskata napisał/a:Czy chcesz mieć szczęśliwe życie
No tak ,choćby biorąc pod uwagę odsetek związków homoseksualnych które przetrwały więcej niż dwa lata,to rzeczywiście duże szanse na wspaniały żywot
Pewnie zniszcz życie faceta i pobaw się ,zobacz "jak to jest.."
Rezygnacja z pragnień ?![]()
Pewnie, ja też przyprowadzę sobie dwie kobitki do domu na orgietkę ,żona pewnie nic nie powie, bo mam pragnienia![]()
Storczyk,to twoje życie ,zrobisz jak zechcesz ,lecz nie działaj pochopnie pod wpływem impulsu i chwilowych pragnień,życie to nie zabawa,pomyśl ,sięgnij wyobraźnią w przyszłość co cię czeka jak pójdziesz do koleżanki..
Wyobrażam sobie i nie widze nic pozytywnego oprocz tego ze bylaby tylko moja. Ale jak sobie wyobraze jak bym zranila mojego chlopaka i ogolnie cala moja i jego rodzine to ta wizja mnie przeraża:(. i to na prawde jest jeszcze bardziej wszystko pokrecone. Nie moge wszystkiego Wam dokladnie opisać bo boje sie, że moglby ktos nie powolany to przeczytac i skojarzyc fakty
... To co mi pozostanie to jakims cudem nie zaciagnać sie w dalsze ppociągi mojej przyjaciolki i udawać,że nic nie czuje oprocz przyjaźni. za bardzo mi na nich zależy żeby to wszystko spieprzyc. Mimo ze moj facet teraz jest strasznie wkurzający;/:( i doprowadza mnie do szału:/ .
storczyk90 może nie wiedziałaś, że jesteś biseksualna. Ale to co opisujesz bardziej mi wygląda na UWIELBIANIE kogoś niż za zakochanie się. Przyznam szczerze, że ja miałam kilku kolegów, których dosłownie bym zjadła tak ich uwielbiałam i też bym mogła im dać buziaka nawet w usta ale czysto po koleżeńsku. U was trochę budujecie jakieś napięcie i może to Cię ekscytuje (całowanie się prawie że w usta itp.). Nie wiem ale moim zdaniem jeśli od 5 lat masz chłopaka to musisz go kochać, szkoda trochę związku aby poddać się dziwnemu eksperymentowi a chyba nie chcesz być w związku z kobietą? Poza tym kobiety są inne od facetów, w ogóle ludzie są różni i wiadomo, że ona i Twój chłopak nie będą tak samo reagować na różne sytuacje. To, że ona czasem zrobi coś bardziej po Twojej myśli o niczym nie świadczy. Może ona zdecydowanie jest lesbijką i trochę Cię omotała?
Ja w czasie trwania swojego związku też miałam zauroczenia, jedno trwało prawie cały rok! ale walczyłam z tym i nie zostawiłam chłopaka
Także 5 lat to jest coś, nie zmarnuj tego dla jakiejś dziwnej relacji.
No ale co po 23 latach budzi sie we mnie coś innego czego nigdy w zyciu nie czułam?. Troszke to dziwne. Zreszta zbyt sie boje zeby cos zmienic w moim życiu. Mam tylko nadzieje,że Ona przestanie mnie kusić , a On obudzi we mnie te same emocje co 5 lat temu. Wtedy mi sie moze odmieni... Tylko tak sie zastanawiam jak moglabym sprawdzic, że co do niej sie nie myle?. To znaczy jak sie przekonac,że ona czuje do mnie wiecej niż przyjaźń?. Wtedy wiedzialabym, że sobie niczego nie uroilam.
Wyobrażam sobie i nie widze nic pozytywnego oprocz tego ze bylaby tylko moja. Ale jak sobie wyobraze jak bym zranila mojego chlopaka i [b]ogolnie cala moja i jego rodzine [/]to ta wizja mnie przeraża:(.
To jest właśnie ścieżka "wygodnego" życia.
Mimo ze moj facet teraz jest strasznie wkurzający;/:( i doprowadza mnie do szału:/ .
Ciekawe czemu Cię tak wkurza? Bo nie jest nią?
To brzmi trochę jak faceci piszący "poznałem koleżankę z pracy, kocham żonę, ale mam wrażenie, że się oddalamy, a ta nowa jest taka fajna i tak dobrze się rozumiemy". Poczytaj sobie takie wątki, bo moim zdaniem jedyne co nie pasuje to że mowimy o innej plci.
Oszukujesz jego, siebie i w sumie przyjaciółkę też.
Napisałam Ci, żebyś SIEBIE zapytała. I SOBIE szczerze odpowiedz.
Storczyk ,to tym bardziej musisz wziąć na wstrzymanie ,spokojnie to przemyśleć ,ogarnąć a przede wszystkim ograniczyć spotkania z koleżanką do minimum, a już broń Boże nie dawać jej jakichś sygnałów .To się może wyrwać ci z pod kontroli szybciej niż myślisz..
Ja przynajmniej na miejscu twojego faceta nie słuchał bym żadnych tłumaczeń ... Nie wiem na ile on jest wyrozumiały i cierpliwy, ale to co robisz to nóż w serce
Wierze że postąpisz właściwie 3maj się ![]()
ps.Takich wątków jak ,twój tu, i nie tylko jest masa nikt nie skojarzy ,nie podawaj tylko żadnych nr.prywatnych gg,skype itd.. Na forum . Google zapamiętuje i archiwizuje każdy wpis ,więc po numerze można faktycznie dojść..
Facetowi też bym nic nie mówiła, takie rzeczy trzeba najpierw samemu ogarnąc, zanim się kogoś nieodwracalnie zrani.
To jest właśnie ścieżka "wygodnego" życia.
Móże raczej ścieżka rozsadku:(
Mimo ze moj facet teraz jest strasznie wkurzający;/:( i doprowadza mnie do szału:/ .
Ciekawe czemu Cię tak wkurza? Bo nie jest nią?
Po części wkurza mnie dlatego,że nie mysli jak Ona. Matko jakie to glupie. Im wiecej o tym pisze to tym bardziej mi sie wydaje,że to nie moglo mi sie przytrafic;/
Im wiecej myśle tym bardziej na sama mysl mi nie dobrze:(. Skoro sie boje co kolwiek zrobić, to zostaje mi tyllko ograniczyc konakty z nią:( tylko ze nie potrafie;/:(.
Paweł-1979Storczyk ,to tym bardziej musisz wziąć na wstrzymanie ,spokojnie to przemyśleć ,ogarnąć a przede wszystkim ograniczyć spotkania z koleżanką do minimum, a już broń Boże nie dawać jej jakichś sygnałów .To się może wyrwać ci z pod kontroli szybciej niż myślisz..
Ja przynajmniej na miejscu twojego faceta nie słuchał bym żadnych tłumaczeń ... Nie wiem na ile on jest wyrozumiały i cierpliwy, ale to co robisz to nóż w serce
Wierze że postąpisz właściwie 3maj się ![]()
Jeżeli chodzi o niego to niestety moj chllopak nalezy do tych cholernie zazdrosnych i raczej malo cierpliwych i wyrozumialych ehh... tez mam taka nadzieje, że postapie właściwie nie raniąc przy tym nikogo. Dziekie za rozmowe:)
Jeszcze mi powiedzcie jak mam sie przekonac ze Wy i ja sie nie mylicie co do uczuc mojej przyjaciolki, jak mam ja podejść?. Bo jesli sa to tylko moje urojenia to ja niewyznac jej tego co czuje wytrzymam i bede dalej ciagnela tą przyjaźń , ale jesli jest tak, że obie sie zakochalysmy to niestety trzeba to zakonczyc. Tylko, że ja chce to wiedziec! Chce byc pewna na 100%.
18 2013-09-18 15:57:45 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-18 15:59:02)
Większość facetów nie jest przeciwna temu by ich żona to robiła to z inna kobietą, ba nawet nierzadko na to sami nalegają ![]()
omg, po co te kombinacje, skoro sie przyjaznicie to powiedz otwarcie co cie dreczy, a raczej spytaj sie otwarcie o jej orientacje. takie przeciaganie niczemu dobremu nie sluzy a tak bedziesz miala pewnosc
Większość facetów nie jest przeciwna temu by ich żona to robiła to z inna kobietą, ba nawet nierzadko na to sami nalegają
To super miec wyrozumialych facetow xD niestety moj facet raczej nie bylby zachwycony a poza tym nie wyobrazam sobie, że mialby wiedzieć o takich rzeczach. O nieeee
straszne.
omg, po co te kombinacje, skoro sie przyjaznicie to powiedz otwarcie co cie dreczy, a raczej spytaj sie otwarcie o jej orientacje. takie przeciaganie niczemu dobremu nie sluzy a tak bedziesz miala pewnosc
Chodzi o to, że ja nie chce być tą pierwsza ktora zada te pytania. Jeśli ona czuje to samo, to musi kiedys sie złamać. Tylko ja bym chciala to jakos przyspieszyc. I wiedziec na czym stoimy
Większość facetów nie jest przeciwna temu by ich żona to robiła to z inna kobietą, ba nawet nierzadko na to sami nalegają
Mylisz pojęcia ,aż mi się sucho w gardle robi jak czytam takie posty.
Tu nie chodzi o AKT dwóch kobiet w łóżku tylko o ZDRADĘ kobiety/żony/narzeczonej/konkubiny z inną .Facet czy kobieta nie ma ŻADNEJ różnicy .
Fajnie by ci było jak by twój mąż się gził z innym ? Podniecało by cię to? więc po co piszesz takie bzdury?
Mylisz pojęcia ,aż mi się sucho w gardle robi jak czytam takie posty.
Tu nie chodzi o AKT dwóch kobiet w łóżku tylko o ZDRADĘ kobiety/żony/narzeczonej/konkubiny z inną .Facet czy kobieta nie ma ŻADNEJ różnicy .
Fajnie by ci było jak by twój mąż się gził z innym ? Podniecało by cię to? więc po co piszesz takie bzdury?
Niestety nie raz slyszałam o takich przypadkach i kazdy ma swoje upodobania. Jeśli im to nie przeszkadza to nie ma co sie burzyc. Kazdy ma swoje życie;-). ja tam tez sobie tego nie wyobrazam. Jeśli juz bym wiedziala, ze nie chce mojego chlopaka tylko Ja , to za nim do czegos by doszlo, zakonczylabym sprawy z chlopakiem , zeby nie miec wyrzutow sumienia.
No i weź tu zrezygnuj z przyjaciolki ktorej 1 min gadania przez telefon wystarczy zeby poprawic mi humor. a chwile po niej dzwoni moj chlopak i mnie opier..dala za cos i jest chamski;/... zaczynam miec juz dosyc tego wszystkiego;/
25 2013-09-18 16:43:12 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-09-18 16:44:27)
Jeśli facet godzi się ŚWIADOMIE na dopuszczenie do łóżka w celach rozrywkowych innej kobiety to inna sprawa,
Dziewczyny nie mylcie igraszek ze zdradą ..
jakiemu facetowi podobało by się odejście swojej kobiety do KOGOKOLWIEK ???
Kolejny i ostatni raz już w tym wątku powtórzę ,to nie jest niewinne ,to nie jest zabawa, to są UCZUCIA .
Wląsnie odjechal ode mnie moj chlopak i zgadnijcie co. Nie mialam ochoty na zadne z nim pieszczoty myslalam o niej;/;/. nie moglam sie doczekac, az On w koncu pojedzie i bede mogla spokojnie o tym wszystkim pomysleć. Z nią sie poklocilam i ogolnie do dupy... jak ja mam ja odsunąć od siebie , przeciez to nie jest takie proste jak nie ktorym sie wydaje
.
Jeszcze mi powiedzcie jak mam sie przekonac ze Wy i ja sie nie mylicie co do uczuc mojej przyjaciolki, jak mam ja podejść?. Bo jesli sa to tylko moje urojenia to ja niewyznac jej tego co czuje wytrzymam i bede dalej ciagnela tą przyjaźń , ale jesli jest tak, że obie sie zakochalysmy to niestety trzeba to zakonczyc. Tylko, że ja chce to wiedziec! Chce byc pewna na 100%.
Na 100% to każdy by chciał. W życiu nie ma na 100%. Ryzykujesz i albo się uda albo nie albo ostajesz przy starym sprawdzonym.
Na 100% to każdy by chciał. W życiu nie ma na 100%. Ryzykujesz i albo się uda albo nie albo ostajesz przy starym sprawdzonym.
Nie zrobie tego, nie zapytam sie jej, zbyt bardzo sie boje reakcji. Chce zeby Ona to zrobila:-( Musi byc cos co ją tak wyciagnie z rownowagi i sama sie przyzna... Mam wrazenie ,że to jest takie dziecinne, ale niestety ta sytuacja ze mnie robi zupelnie inna osobe.;/
29 2013-09-19 07:49:35 Ostatnio edytowany przez Pyskata (2013-09-19 07:49:50)
Chodzi o to, że ja nie chce być tą pierwsza ktora zada te pytania. Jeśli ona czuje to samo, to musi kiedys sie złamać. Tylko ja bym chciala to jakos przyspieszyc. I wiedziec na czym stoimy
Dlaczego nie chcesz być ta pierwszą, która zacznie temat?
Boisz się konsekwencji? Tego, że odmówi? A może tego, że potwierdzi?? I co wtedy - będziesz musiała coś postanowić, a tego najwyraźniej nie chcesz.
Chcesz zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko.
Mieć chłopaka i dalej realizować plany, wiodąc bezpieczne życie, a jednocześnie z przyjaciółką budować co? Związek? Romans?
Zwizualizuj sobie rozmowę z nią, w której ona Ci mówi: tak, kocham Cię i chcę z Tobą być. Co wtedy??
To jest właśnie ścieżka "wygodnego" życia. bo boisz się podjąć decyzję. Ewidentnie jesteś rozdarta, ale nie potrafisz nic postanowić, bo Ci jest teraz wygodnie i boisz się to stracić.
Dlaczego nie chcesz być ta pierwszą, która zacznie temat?
Boisz się konsekwencji? Tego, że odmówi? A może tego, że potwierdzi?? I co wtedy - będziesz musiała coś postanowić, a tego najwyraźniej nie chcesz.
Chcesz zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko.
Mieć chłopaka i dalej realizować plany, wiodąc bezpieczne życie, a jednocześnie z przyjaciółką budować co? Związek? Romans?
Zwizualizuj sobie rozmowę z nią, w której ona Ci mówi: tak, kocham Cię i chcę z Tobą być. Co wtedy??To jest właśnie ścieżka "wygodnego" życia. bo boisz się podjąć decyzję. Ewidentnie jesteś rozdarta, ale nie potrafisz nic postanowić, bo Ci jest teraz wygodnie i boisz się to stracić.
Normalnie wystraczylo Ci pare razy ze mna popisac i w pare chwil rozgryzlas co myśle o tym wszystkim
:(. Tak, własnie to mysle wszystko w 100% sie zgadza. Tylko jezeli chodzi o ten romans z przyjaciiolka, to nie wiem. Mysle,że gdybym sie dowiedziała, że mnie kocha to na dzien dzisiejszy staralabym sie nie jechac na dwa fronty , tylko po prostu skreślić nasza przyjaźń.Ale tak na prawde nie wiem jak zareaguje, moze bede w takim szoku,że to potoczy sie inaczej i zareaguje inaczej. cholera wczoraj byla taka sytuacja, że kompletnie nie mialam humoru, Ona zadzwonila na chwile, walnela jakas glupote i odrazu mialam lepszy humor. A doslownie sekunde po niej zadzwonil moj chlopak i mi go spierdzielil. Wiec sa pewne sytuacje gdzie Ona jest mi na prawde potrzebna ![]()
W takim razie zerknij tu:
http://www.netkobiety.pl/t26139.html
to kafejka osób bi- i homoseksualnych.
Być może tam znajdziesz parę odpowiedzi na Twoje wewnętrzne pytania.
Ja nie mam pewności co do swojej orientacji, zatem nie pomogę Ci bardziej, bo nie potrafię "wejść w Twoje buty".
Nie mniej jednak, tak jak napisała krokodyl666, nie ma różnicy, że myślisz o kimś tej samej płci. To też już jest praktycznie zdrada.
Pewne jest, że musisz to sobie wszystko poukładać.
Posłuchać siebie.
P.S. jeśli dojdziesz do wniosku, że jednak jesteś hetero i będziesz dalej z chłopakiem budować związek, to to też będzie droga do SZCZĘŚLIWEGO życia, bo będziesz żyła w harmonii z SOBĄ!
Czego Ci życzę:)
W takim razie zerknij tu:
http://www.netkobiety.pl/t26139.html
to kafejka osób bi- i homoseksualnych.
Być może tam znajdziesz parę odpowiedzi na Twoje wewnętrzne pytania.
Ja nie mam pewności co do swojej orientacji, zatem nie pomogę Ci bardziej, bo nie potrafię "wejść w Twoje buty".
Nie mniej jednak, tak jak napisała krokodyl666, nie ma różnicy, że myślisz o kimś tej samej płci. To też już jest praktycznie zdrada.
Pewne jest, że musisz to sobie wszystko poukładać.
Posłuchać siebie.
P.S. jeśli dojdziesz do wniosku, że jednak jesteś hetero i będziesz dalej z chłopakiem budować związek, to to też będzie droga do SZCZĘŚLIWEGO życia, bo będziesz żyła w harmonii z SOBĄ!
Czego Ci życzę:)
Nie wiem czemu, ale na słowo "zdrada" dziwnie mnie odrzuca. Ale jeśli juz moje myśli i fantazje można zaliczyć do zdrady i wiem, że już z tym sie źle czuje. To jestem pewna, że mimo wszystko nie zrobie tej okropności mojemu chłopakowi i go nie zdradze, nawet jesli bedzie to niewinny pocalunek. Dzięki za linka, troche poczytałam, i może do nich napisze i mi pomogą zrozumieć czemu tak się dzieje...Teraz już nie chodzi o przyjaciółke, ale o mnie:).
storczyk90- myślę, że to raczej chęć zaryzykowania czegoś co poniekąd jest tematem tabu. Ta dziewczyna może specjalnie kokietuje by być kontrowersyjna, bo jakby jej na Tobie zależało to by coś powiedziała i nie miałabyś wątpliwości.
storczyk90- myślę, że to raczej chęć zaryzykowania czegoś co poniekąd jest tematem tabu. Ta dziewczyna może specjalnie kokietuje by być kontrowersyjna, bo jakby jej na Tobie zależało to by coś powiedziała i nie miałabyś wątpliwości.
myślisz, że moglaby być to poniekąd zabawa z Jej strony?. może specjalnie sprawdza jak zareaguje na pewne Jej "dziwne zachowania" A może po prostu chce sprawdzić na ile Kocham swojego chłopaka. Nie raz dawała mi do zrozumienia, że moglabym Go zostawić, bo zabiera nam wiecej wolnego czasu.
Zresztą ja już nie wiem co mamm o tym wszystkim myśleć , bylam na dluższym spacerze żeby to wszystko przemyśleć i cholera nic nei wymyślilam. Wiem, że jak myśle co by było gdyby, to mnie tak na samą myśl boli brzuch, że tragedia;/
Storczyk, jak Ci na przyjaciolce zalezy, to sie najnormalniej w swiecie zapytaj. Moze faktycznie darzycie sie podobnymi uczuciami.
Storczyk, jak Ci na przyjaciolce zalezy, to sie najnormalniej w swiecie zapytaj. Moze faktycznie darzycie sie podobnymi uczuciami.
A jeśli nie? jeśli powiem Jej, że nie wiem co się ze mną dzieje, że nie umiem tego wszystkogo wytlumaczyć, że darze ją wiekszym uczuciem niż jej się wydaje, że mimo że mam chlopaka to czuje, że Ją kocham. A Ona na to wszystko zmarche złapie powie,że jestem nienormalna. I nie dość, że zrobi mi sie strasznie glupio, będę się chciała zapaść pod ziemię to jeszcze strace moją najlepsza przyjaciółke. Za dużo tych negatywnych myśli, wiec nie zrobię tego.
Poza tym . Cholera dziewczyny to jest raczej nienormalne!! Co ja sobie wyobrażam!! Jak ja sie zachowuje. Żeby robić takie świństwo chłopakowi na którym mi zależy?!. Tak, nie jest idealny, czasami zastanawiam sie co ja z Nim jeszcze robie, ale mimo wszystko kocham go;/ . Zaczynam być wściekła na moją przyjaciółke, że obudziła we mnie te emocje . Przez to wszystko nie jestm niczego pewna;/. Zaczne jeszcze przez to wszystko ją obwiniać;/ Już wczoraj nie wiadomo o co mialam do niej jakieś pretensje;/:|. Źle się dzieje:(
Wiesz przyjaciel to taki ktoś kto zna Cię na wylot i dalej Cię kocha.
Nie powinnaś się bać szczerze rozmawiać z przyjaciółką. Myślisz, że Cie wyśmieje? Prawdziwa przyjaciółka nigdy by tego nie zrobiła. Jasne, bez względu na to co Ci odpowie to zamiesza w waszej relacji, ale przecież ty już masz mętlik w głowie.
Jeżeli Ci oznajmi, że z jej strony to tylko przyjaźń - Ty będziesz musiała na jakiś czas ograniczyć wasze spotkania, żeby dać sobie radę z własnymi uczuciami.
Jeśli jednak powie Ci, że czuje do Ciebie to co Tobie się wydaje będziesz miała dwa wyjścia:
- rozstaniesz się ze swoim chłopakiem i spróbujesz z nią;
- zdecydujesz, że chłopak jest dla Ciebie ważniejszy, a co za tym idzie, również będziesz musiała (przynajmniej chwilowo) ograniczyć wasze spotkania.
Widzisz, tak naprawdę żadna tragedia, prawda?
Zapytaj a będziesz wiedziała na czym stoisz, zapytaj i poznasz swoje opcje, zapytaj a przestaniesz się męczyć domysłami. Będzie Ci łatwiej podjąć decyzję.
Kurde niby to wszystko wydaje się proste. POdejść powiedzieć i niech się dzieje!. Musialabym chyba z litra wypić żeby wyznać wszystko co czuje
. Ja pierdziele cała jestem w nerwach
, nie moge jeść i ogolnie na niczym nie moge się skupić
i ogólnie mi jakoś słabo z tego wszystkiego:|. Fuck
39 2013-09-19 14:17:44 Ostatnio edytowany przez troublemaker (2013-09-19 14:18:27)
No ale po co się tak męczyć? sama widzisz, że zaburza to Twoje życie.
Jest jeszcze jedna opcja. Jeśli jesteś zdecydowana, że to Twój chłopak jest dla Ciebie ważniejszy zawsze możesz po prostu spróbować to zwalczyć. Niestety te rozwiązanie ma mały minus - będziesz musiała oziębić swoje relacje z przyjaciółką. Będzie miała o to do Ciebie żal. ( no chyba że powiesz jej dlaczego).
Porozmawiaj z nią. Ile chcesz się męczyć?
I na trzeźwo!!
Zbierz się do kupy i naprostuj sytuację, bo od tego zależy los 3 osób: Twój, Twojego chłopaka i Twojej przyjaciółki.
Kurde niby to wszystko wydaje się proste. POdejść powiedzieć i niech się dzieje!
Nie no, zdecydowanie łatwiej jest żyć w kłamstwie, niepewności, doprowadzając się do nerwicy obłędu i wrzodów żołądka ![]()
Weź się w garść i POROZMAWIAJ z nią.
No!
Tez jestem tego zdania. Nie ma sensu sie meczyc i frustrowac. Jezeli Twoja przyjaciolka jest taka z prawdziwego zdarzenia, to pozostanie nia, nawet jezeli, nie odwzajemnia Twoich uczuc. A jezeli odwzajemnia, to chyba lepiej zaczac mentalnie przetasowywac zycie ![]()
Kurcze dziewczyny na prawde doceniam, że probujecie mi pomóc, ale już jestem w takim stanie,że wiem że nie przejdzie mi to przez gardło:( Prędzej padne na zawał niż wyznam to co czuje:( . Chyba już przestane pisać bo wiem,że to nie ma sensu, tylko się ośmieszam z tym wszystkim. Może kiedyś jakimś cudem sama to zwalcze
Ale co jest w tym takie straszne? Ze mozesz byc bi- albo homo- seksualna? Kobito, witaj w klubie wieelu ludzi.
Jeśli facet godzi się ŚWIADOMIE na dopuszczenie do łóżka w celach rozrywkowych innej kobiety to inna sprawa,
Dziewczyny nie mylcie igraszek ze zdradą ..
jakiemu facetowi podobało by się odejście swojej kobiety do KOGOKOLWIEK ???
Kolejny i ostatni raz już w tym wątku powtórzę ,to nie jest niewinne ,to nie jest zabawa, to są UCZUCIA .
Prawie wszyscy moi mężowie mieli takie fantazje któraś z redaktorek o tym pisała, ciekawe czy ty w ogóle kogoś masz.
Tak, to jest dla mnie straszne bo się źle czuje z tym, że oszukuje mojego chłopaka, nie mam odwagi powiedzieć co czuje mojej przyjaciółce. Ogolnie myślałam,że jakimś cudem uda mi się to zwalczyć, że liczy się tylko mój chłopak i nikt poza tym. A On co dzisiaj zrobił, pokłocił się ze mną obraził a przy okazji padły słowa, których w tym momencie wolałabym nie slyszeć otóż" Mam Cię czasami tak dosyć, że zastanawiam się czy w ogóle coś do Ciebie jeszcze czuje" No żesz kur## mać. Czy na prawdę wszystko musi sie pierdzielić. Ja tu chce postawić konkretnie na nas a tu TO!. I jak ja mam nie mieć wrzodów żołądka!! I wiedzieć na 100% czego chce;/. Wiedziałam, że chce jego a on po 5 latach nie umie się zdecydować. Może gdyby On normalnie do mnie podchodził to nie brakowało by mi czułości od przyjaciółki:/.
Tak, to jest dla mnie straszne bo się źle czuje z tym, że oszukuje mojego chłopaka, nie mam odwagi powiedzieć co czuje mojej przyjaciółce. Ogolnie myślałam,że jakimś cudem uda mi się to zwalczyć, że liczy się tylko mój chłopak i nikt poza tym. A On co dzisiaj zrobił, pokłocił się ze mną obraził a przy okazji padły słowa, których w tym momencie wolałabym nie slyszeć otóż" Mam Cię czasami tak dosyć, że zastanawiam się czy w ogóle coś do Ciebie jeszcze czuje" No żesz kur## mać. Czy na prawdę wszystko musi sie pierdzielić. Ja tu chce postawić konkretnie na nas a tu TO!. I jak ja mam nie mieć wrzodów żołądka!! I wiedzieć na 100% czego chce;/. Wiedziałam, że chce jego a on po 5 latach nie umie się zdecydować. Może gdyby On normalnie do mnie podchodził to nie brakowało by mi czułości od przyjaciółki:/.
Słuchaj Storczyk, to Ty w tej chwili masz wątpliwości, jak stąd do Kanady ![]()
Nie uważasz, że Twoje wątpliwości źle wpływają na wasz związek i stąd te kłótnie?
Nie miej mu za złe, że nie umie się zdecydować, bo sama teraz nie wiesz czego chcesz.
I będzie się pierdzielić, dopóki sobie nie wyjaśnisz swoich wątpliwości!!
pokłocił się ze mną
Do kłótni potrzebne są DWIE osoby.
Bądź sprawiedliwa, Ty też masz co nieco za uszami.
I nie "zwalczysz" tego, musisz to wyjaśnić.
Do tego czasu świadomie oszukujesz Jego, Ją i prawdopodobnie siebie.
storczyk90 ja Ci życzę, żeby Ci się poukładały sprawy jak najlepiej. Ale same się nie poukładają, musisz sobie pomóc. I pisz tutaj, nie ośmieszasz się! Przecież gdzieś to trzeba "wyrzucić".
A jeśli boisz się poważnej rozmowy z nią, to chwilowo (nie wiem, tydzień, dwa) ogranicz z nią kontakt i skup się na chłopaku.
I zobacz jak się będziesz z tym czuła.
Paweł-1979 napisał/a:Jeśli facet godzi się ŚWIADOMIE na dopuszczenie do łóżka w celach rozrywkowych innej kobiety to inna sprawa,
Dziewczyny nie mylcie igraszek ze zdradą ..
jakiemu facetowi podobało by się odejście swojej kobiety do KOGOKOLWIEK ???
Kolejny i ostatni raz już w tym wątku powtórzę ,to nie jest niewinne ,to nie jest zabawa, to są UCZUCIA .Prawie wszyscy moi mężowie mieli takie fantazje któraś z redaktorek o tym pisała, ciekawe czy ty w ogóle kogoś masz.
czy Ty w ogóle rozumiesz co Paweł miał na myśli? Tu nie chodzi o fantazje, tu chodzi o potencjalną zdradę. Żaden prawdziwy facet nie będzie chciał żeby jego kobieta go zdradziła, obojętnie z kim.
Jak na razie mój chłopak nie ułatwia mi sprawy;/ . Mieliśmy dzisiaj poważną spokojną rozmowe. Rozmawialiśmy o tym co nam się nie podoba w naszym związku i co z tym moglibyśmy zrobić. Zapytałam się Go czy to co teraz do mnie czuje , to jest przyzwyczajenie. nie zaprzeczył, ale zamiast mi wprost odpowiedzieć to zupelnie zszedł na inny tor!. Zaczął za mnie odpowiadać co ja myśle o tym wszystkim i najlepsze co czuje. On próbuje mną manipulować. Przesadził także z jakims wytyczaniem mi dzisiaj czasu;/"jak sie nie wyrobie do tej i do tej wracając od koleżanki, to zamyka drzwi i nie wpuszcza" no kur## co to ma być!! Albo,że mu nie zależy i ma to wszystko gdzięś?:|... Jestem wolnym czlowiekem i robie to co ja chce, oczywiście w granicach rozsądku. Ale ostatnio nie moge się z nim dogadać:(. On mnie w ogóle nie rozumie! Mówie coś do niego, a ten jakby z księżyca się urwał;/ Wiecej mam przez niego doła niż miłych chwil
i niestety wtedy jeszcze bardziej myśle o przyjaciółce i szukam wsparcia u Niej:(
Kurcze myslałam, ze od nowa bede musiala przedstwiać moj problem, ale super, że tak nie jest. Niestety nie korzystam zbyt czesto z forum i ni epotrzebnie stworzyłam nowy temat eh... No ale chociaz teraz sama widze ile czasu sie z tym męczę.
Wiem, że kobiety działają na mnie silnie i już nie tylko przyjaciolka ale inne, że stan w ktorym teraz jestem jest dośc niepokojący. Tym bradziej, że z moim partnerem teraz jest super, wiec powinno mi "przejść"