moją głowę od paru dni nachodzą myśli, dotyczące chłopaka którego poznałam. na początku wydawał się być całkiem miły, na pierwszym spotkaniu mieliśmy o czym rozmawiać. później było już tylko gorzej, zauważyłam że nadajemy na zupełnie innych falach, on mnie nie rozumie ani nie słucha, ja również nie rozumiem jego zachowania. czy warto w ogóle ciągnąc takie spotykanie się? z którego chyba nic nie wyniknie. sama już nie wiem, facetów to ja nie zrozumiem nigdy. ile ich na świecie tyle różnych przypadków, chyba nie wszyscy są tacy sami
Podobne tematy
Moim zdaniem szkoda czasu. Ale ja, jeśli chodzi o sprawy damsko-męskie, aby z kimś się spotykać muszę się zakochać, inaczej randek nie ma. Nie wiem, już tak to u mnie działa. Ale jeśli nadajecie na innych falach to jaki to ma sens? To chyba nie jest tak, że nie rozumiesz facetów, tam nie ma co rozumieć. Po prostu na pierwszej czy drugiej randce można udawać, stosować się do pewnych zasad etykiety aby dobrze wypaść itd. natomiast później wychodzi już prawdziwa natura. Ale mogę się mylić ![]()
Jestem w Twoim wieku, jakieś pół roku temu na studiach poznałam chłopaka, totalne przeciwieństwo do mojego charakteru ale coś nas w swoją stronę ciągneło, zaczęlismy sie częsciej spotykać. Pewnego dnia zaczelismy gadac o "nas", powiedział mi że zalezy mu na mnie i jezeli nie jestem gotowa na związek to że poczeka. Widziałam te róznice między nami a mimo wszystko zostaliśmy parą. Facet niektóre rzeczy które mnie denerwują potrafi w sobie zmienic bo już dużo rzeczy zmienił, ale coś takiego kosztuje sporo wysiłku i z mojej strony i z jego strony.
Zrób jak Ci podpowiada serce.
serce podpowiada że z tego nic więcej by nie wyszło tylko kumplowanie się, a jak wiadomo, takie kumplowania się damsko-męskie zazwyczaj nie wychodzą. nie me tej iskry.