netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Uroda po....ślubie

45 odpowiedzi5 779 wyświetleńzałożony przez koteczek :P, 16.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Uroda po....ślubie

Hej,
nie jestem brzydka, nie mam oszpeconego ciała (tylko kilka roztepów na brzuszku tongue), nie jestem głupia ani nierobotna, mam tylko kilka kilo nadwagi lecz nie jest to dla mnie straszne zwsze je mialam (od nastolatki) i juz sie nauczylam z nimi zyc....
a jednak ostatnio moja samoocena spadla na leb na szyje sad czemu?!
moze z powodu ze nikt juz mi nie mowi komplementów....moze dlatego ze juz nie robie dobrego wrazenia....moze dlatego ze mam meza.....
bylam wolna jeszcze trzy lata temu cierpialam na brak czulosci w zyciu....teraz mam wszystko (meza kochajacego, dzieci zdrowe, prace dobra, mieszkani wynajete) a jednak cos jest nie tak...
wiesz jak dawno nie uslyszalam ze mam piekny usmiech?
wiesz ze juz nie widze spojrzen mezczyzn?
wiesz ze przestalam sie malowac (bo On tego nie lubi-nie wiem czemu)?
wiesz obcielam wlosy bo On lubi krotkie, czemu - nie wiem?
moje badania wyszly ostatnio slabo.....dlaczego- nie wiem?
pytalam czemu nie mowi mi ze "ladnie wygladasz"...bo On nie umie mówic komplementów
przestal mowic mi "kochanie"- nie wiem czemu?
jak powiem kocham odpowie ze tez mnie kocha...
czasem mam wrazenie ze patrzac na mnie widzi tylko cycki
w lipcu wzielismy slub.....
czemu...bo Go kocham

2 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2013-09-16 22:56:55)

Odp: Uroda po....ślubie
koteczek tongue napisał/a:

a jednak ostatnio moja samoocena spadla na leb na szyje sad

Zacznij od jej podniesienia. Zmiany zawsze warto zaczynać od siebie. Skoro jest Ci teraz źle, zrób wszystko, żeby to zmienić.

koteczek tongue napisał/a:

wiesz jak dawno nie uslyszalam ze mam piekny usmiech?

A jak często się uśmiechasz?


koteczek tongue napisał/a:

wiesz ze przestalam sie malowac (bo On tego nie lubi-nie wiem czemu)?
wiesz obcielam wlosy bo On lubi krotkie, czemu - nie wiem?

Zrobiłaś coś dla niego. Czy też wbrew sobie?
Brzmisz tak, jakbyś się źle z tym czuła. Czemu nie zrobisz czegoś dla siebie?
Może wtedy nie będziesz musiała pytać:

koteczek tongue napisał/a:

wiesz ze juz nie widze spojrzen mezczyzn?

Tylko czy marzysz o spojrzeniach innych, czy zależy Ci na tych jednych konkretnych, które chciałabyś skierować w swoją stronę?

A jak było przed ślubem?
Czy nagle się zmienił - lipiec, tego roku... przecież to dwa miesiące temu...

3

Odp: Uroda po....ślubie

Był czas ze robilam sobie (wtedy samotne lub z synem) wypady na piwo lub na pizze, umawialam sie z kolezankami na plotki.....teraz chcialabym zeby On tez czasem mial ochote wyjsc ze mna na randke ale On nie ma na to checi....wiem tez ze nie podoba Mu sie pomysl moich wyjsc z kolezankami wiec zostaje w domu a jak powiedzialam ze pojde na spacer tylko ze starszym synem to strzelil focha ze sie go wstydze!

Bardzo czesto sie usmiecham...zwlaszcza do Niego.

Bardzo przezylam "niemalowanie sie" i nadal to przezywam brakuje mi tego efektu "po"...gladka cera jednolita, wieksze oczy itd.....bez makijazu czuje sie jak brzydkie kaczatko sad chcialam tez zauwazyc ze nigdy nie malowalam sie wyzywajaco! na codzien lubie "make up no make up" czasem od swieta byl mocniejszy. krotkie wlosy polubilam choc byly dla mnie szokiem.

Chcialabym zeby patzryl na mnie jak mezczyzna na kobiete z takim blyskiem w oku wink no i czasem chcialabym zobaczyc jak inne kobiety patrza sie na mnie z uznaniem mojej urody....

On twierdzi ze slub Go nie zmienil!!! Jestem innego zdania...osiadl na laurach- uwaza ze juz mnie ma to juz nic nie musi robic!!! sad Prawda jest ze bardzo to On nigdy sie nie staral ale jeszcze niedawno jak Mu wywiercilam dziure w brzuchu to juz cos tam sie wysilil...teraz nie ma nic sad jak zaczynam rozmowe na te tematu stwierdza ze sie czepiam i konczy temat....jestem z tym sama, boje sie ze wykopie sobie jakis wielki dol w glowie z stane sie brzydka emocjonalnie bo po co sie starac jak On i tak tego nie zauwazy a juz na pewno nie doceni......?

4

Odp: Uroda po....ślubie
koteczek tongue napisał/a:

wiem tez ze nie podoba Mu sie pomysl moich wyjsc z kolezankami wiec zostaje w domu

Czy to jest związek małżeński, czy jakaś dziwna relacja rodzic dziecko? Co to znaczy, że mu się nie podoba? Dlaczego Ty nie realizujesz swoich potrzeb?

koteczek tongue napisał/a:

Bardzo przezylam "niemalowanie sie" i nadal to przezywam

Masakra...
Może zacznij się malować, robić sobie przyjemność, czuć się dobrze. Czemu tego nie robisz?!
A jak on Cię ładnie poprosi, to specjalnie dla niego, od święta się nie pomalujesz.

koteczek tongue napisał/a:

Prawda jest ze bardzo to On nigdy sie nie staral ale jeszcze niedawno jak Mu wywiercilam dziure w brzuchu to juz cos tam sie wysilil...

Możesz sobie poczytać wątek o wątpliwościach przedślubnych i o tym, że powinny być znakiem ostrzegawczym.
Coś było dla Ciebie ważne, a o to nie walczyłaś.
http://www.netkobiety.pl/t59225.html

5

Odp: Uroda po....ślubie
dorota.f napisał/a:

A jak on Cię ładnie poprosi, to specjalnie dla niego, od święta się nie pomalujesz.

Coś było dla Ciebie ważne, a o to nie walczyłaś.

Bardzo mi zaimponowaly Twoje slowa! Tylko zdaje sobie sprawe ze teraz "walka" bedzie trudniejsza. Jak zapewne wiele kobiet uwazalam ze jak bede ustepowac to On to doceni i tez cos zrobi dla mnie i sie pomylilam sad

Chcialabym madrze rozwiazac te sytuacje ale wiele razy juz rozmawialm grozilam prosilam stawialam warunki plakalm ...i nic...stosowalam rozne techniki ale zaden rozsadny argument nie trafia do Jego glowy.

6

Odp: Uroda po....ślubie

Mi też tak nikt nigdy nie powiedział. Na pocieszenie Ci powiem, że nigdy nawet nie powie. Wiesz dlaczego? Bo jestem brzydka i nieatrakcyjna dla mężczyzn i wszelkiej maści chłopaczków (tu aluzja do rówieśników). Także zazdroszczę Ci, że kiedyś chociaż TO miałaś, wiesz jak to jest. Fajnie, przynajmniej masz co wspominać.
Przestań może myśleć o nim, zacznij mysleć o sobie. Nie rozumiem syndromu mother tereZa from Calcutta wśród kobiet..., to, że zostałas matką, żoną i polkom, to nie oznacza, że z kobiety masz się przeistoczyć w niewyraźnego prosiaka.
Powodzenia.

7

Odp: Uroda po....ślubie

bjo    po czym wnosisz ze jestes brzydka?! ze mna bylo kiedys podobnie- wyroslam w domu gdzie matka na kazdym kroku podcinala mi skrzydla nigdy od niej nie uslyszalam ze dam rade zawsze bylo ze jestem nieudacznikiem i nigdy nie bede tak kochana jak mlodszy brat, narosly mi kompleksy wielkosci gory lodowej sad i pewnego dnia wyprowadzilam sie z domu zaczelam samodzielne zycie- bardzo szybko uswiadomilam sobie ze jak nie wyjde do ludzi (np po to zeby poszukac pracy) i nie zaczne walczyc z niesmialoscia wroce do rodzinnego domu a tego nie chcialam za wszelka cene. Mnie pomogly poradniki jak zwalczyc niesmialosc.....zaczelam rozmawiac z obcymi ludzmi na ulicy, przystanku w barze i wiesz co?!....nikt nie uciekal na widok mojej "brzydoty" tongue potem jak juz przestalam obsesyjnie myslec o swojej twarzy i figurze....zaczelam czytac takie gazety jak Elle i Cosmopolitan nauczylam sie malowac (jest mnostwo filmow na yt polecam Red Monster Lipstic) i ubierac- kosztowalo mnie mase odwagi glosne poproszenie ekspedientki o rozmiar 42!!! Zdazam do tego ze komplementy przyszly same. Znalazly sie kobiety i mezczyzni korzy mowili co widza ladnego ale najwazniejsze ze nalezy wierzyc w ich slowa! Jesli ktos ci powie ze masz piekne serce UWIERZ W TO!!! Blask Twojego serca odbije sie w oczach i ktos inny powie ze masz piekne oczy big_smile zbadalam to na sobie!!!
A co chodzi o facetów pierwsza powazna znajomosc mialam w wieku 25lat, nie ma co sie spieszyc! Baw sie! Obserwuj ludzi. Rozmawiaj. Zainwestuj w siebie. Teraz masz czas na to zeby rozwijac tylko siebie to co zbudujesz teraz zaowocuje w przyszlosci dojrzaloscia i normalnym zwiazkiem a nie bolem serca bo on ci zabroni ladnie sie ubrac (abstrahuje tu do mojego meza).
Acha...pomaga rano mantra....stan przed lustrem i powiedz "Czesc ladnie dzis wygladasz" i usmiechnij sie do siebie smile

U mnie problem jest taki ze ja wierze ze nie jest ze mna zle tylko zeby jeszcze moj maz to zauwazyl.....wczoraj rozmawialam ze smutno mi iz nie powie mi komplementu wiesz co odp.....a moglem isc spac....zabolalo sad

8

Odp: Uroda po....ślubie

koteczek tongue ale to chyba nie z  brakiem komplementów masz problem, ale z całą relacją TY-mąż. Czy nie?

9

Odp: Uroda po....ślubie

Relacja jest prosta On rzadzi mowi co mi wolno a co nie jak mam wygladac i ubierac sie i myslec...a kazda proba buntu jest bolesnie zdlawiona sad wiem ze to nie jest zdrowe....a wiem tez ze mam faceta "po przejsciach" i wiele trzeba Go uczyc malymi kroczkami...pewnie powinnam byla robic to od poczatku znajomosci zamiast ustepowac ale stalo sie i teraz moja w tym glowa zeby naprawic swoj blad. Jedno jest pewne ze sie nie poddam bo to najsmutniejsze i najprostsze rozwiazanie a ja takich nie preferuje.

10

Odp: Uroda po....ślubie
koteczek tongue napisał/a:

Relacja jest prosta On rzadzi mowi co mi wolno a co nie jak mam wygladac i ubierac sie i myslec...a kazda proba buntu jest bolesnie zdlawiona sad wiem ze to nie jest zdrowe....a wiem tez ze mam faceta "po przejsciach" i wiele trzeba Go uczyc malymi kroczkami...pewnie powinnam byla robic to od poczatku znajomosci zamiast ustepowac ale stalo sie i teraz moja w tym glowa zeby naprawic swoj blad. Jedno jest pewne ze sie nie poddam bo to najsmutniejsze i najprostsze rozwiazanie a ja takich nie preferuje.

Co to znaczy, że każda próba buntu jest boleśnie dławiona? Jak?
On by Cię bardziej doceniał, gdybyś Ty ceniła siebie. A to oznacza dbanie o swoje potrzeby, mówienie o nich i nie zgadzanie się na rzeczy, które wywołują w Tobie dyskomfort. Tak to jest na tym świecie, że ludzie depczą słabych...

11

Odp: Uroda po....ślubie

"u mnie problem jest taki ze ja wierze ze nie jest ze mna zle tylko zeby jeszcze moj maz to zauwazyl.....wczoraj rozmawialam ze smutno mi iz nie powie mi komplementu wiesz co odp.....a moglem isc spac....zabolalo sad " typowy sposob dlawienia buntu.... inne komentarze to " wymyslasz sobie problemy, czepiasz sie, chcesz sie pewnie podobac nowemu koledze w pracy bo mnie sie podobasz jak jestes niepomalowana" itd.

Czasem mam wrazenie ze powinnan postawic Go przed faktem dokonanym i nie omawiac tego tematu. Wydaje mi sie ze mamy wazniejsze sprawy w zyciu do omowienia np zajecia dodatkowe w szkole syna niz to czy mam pomalowane rzesy czy nie......ale tak uwazam ja nie On

12

Odp: Uroda po....ślubie

To tak zrób, postaw go przed faktem dokonanym. Zacznij realizować swoje potrzeby bez pytania jego o zgodę.

13

Odp: Uroda po....ślubie

koteczek,
Nie wiedzieć dlaczego Twój mąż ma silną potrzebę kontroli- i szkoda go, bo to go wykończy. Pisałaś, że jest po przejściach- najpewniej stąd ten problem. I on nie będzie raczej czuł, że sprawia Ci przykrość, a że po prostu kontroluje sytuację, zaprowadza "ład". Rozmawiajcie ze sobą, daj się poznać jako jego partnerka, przyjaciółka, niech Was to zbliży do siebie, zamiast oddalać.

14

Odp: Uroda po....ślubie

Rozmowy z nim sa baaaardzo ciezkie....albo unika tematu, albo go zmienia co wypowiedz, albo przestaje sie odzywac, albo rani odpowiedziami.....probuje rozmawiac od trzech lat.....
Catwoman,
pewnie masz cos racji ze On chce wszystko kontrolowac bo daje Mu to sile i poczucie bezpieczenstwa, ale gdzi w tym wszystkim ja.
Nie chce byc ptaszkiem w klatce nawet jesli klatka jest ze zlota...bylam wolna dzis w klatce i dlatego placze (wolna parafraza fraszki polskiego poety)

15

Odp: Uroda po....ślubie
koteczek tongue napisał/a:

pewnie masz cos racji ze On chce wszystko kontrolowac bo daje Mu to sile i poczucie bezpieczenstwa, ale gdzi w tym wszystkim ja.

No właśnie na tym polega związek dwójki osób; że czasem na chwilę trzeba zapomnieć o sobie, jeśli chce się pomóc.

16

Odp: Uroda po....ślubie

Myslicie ze cos to zmieni jak pokaze Mu to o czym tu rozmawiamy czy tylko rozsierdzi jego ego, ze opowiadam o problemach innym?

17

Odp: Uroda po....ślubie

No ja myślę, że to idealne preludium rozwodowe by było smile
Odpowiedz sobie na pytanie: chcesz mu pomóc, czy chcesz żeby było po Twojemu za wszelką cenę?

18

Odp: Uroda po....ślubie

chce zebysmy byli ze soba szczesliwi chce zeby zrozumial ze skoro ja zaakceptowalam ze sie nie goli tygodniami to i On moze zaakceptowac moje malowanie.....potrzebujemy kompromisu

19

Odp: Uroda po....ślubie

Potrzebujecie miłości tak naprawdę. I szczerej rozmowy- co najmniej jednej.

20

Odp: Uroda po....ślubie

Kocham Go jak głupia i nie wyobrazam sobie zycia bez Jego obecnosci! Czuje to bo bylam w kilku zwiazkach i sila uczucia byla nieporownywalnie mniejsza niz to co teraz czuje. On kocha (choc dawno tego nie powiedzial) wierze w to choc jestem tylko baba ktora nabija sobie klin w glowe i czasem watpi w sile Jego uczuc....

21

Odp: Uroda po....ślubie

Porozmawiajcie.

22

Odp: Uroda po....ślubie

porozmawiam, obiecuje sobie i Wam kobietki kochane
ide o zaklad o milion ze bede plakac po tej rozmowie

23

Odp: Uroda po....ślubie

Nieważne. Ważne byście się dogadali. Moja koleżanka lata temu miała podobny problem- wiesz co zrobiła? Po wyznaniu jak się czuje, że jest nieszczęśliwa, on zaczął się oczywiście bronić, fuczeć, podeszła i pierwsze co uczyniła to przytuliła go i powiedziała, że bardzo jej na nim zależy i że go akceptuje, kocha i że nie musi się tak względem niej zachowywać. Jemu było głupio- bo chyba po raz pierwszy to było dla niego takie .... obnażenie uczuć. No ale efekt jest taki, że są razem do dziś, szczęśliwi, a tę historię on mi powiedział smile

24

Odp: Uroda po....ślubie
koteczek tongue napisał/a:

wyroslam w domu gdzie matka na kazdym kroku podcinala mi skrzydla nigdy od niej nie uslyszalam ze dam rade zawsze bylo ze jestem nieudacznikiem i nigdy nie bede tak kochana jak mlodszy brat, narosly mi kompleksy wielkosci gory lodowej sad i pewnego dnia wyprowadzilam sie z domu zaczelam samodzielne zycie

Relacje z Twoją mamą były toksyczne. Wiedziałaś o tym, zareagowałaś i pomogłaś sobie.
Relacje z Twoim mężem również są toksyczne. Tu też musisz zacząć działać, by to zmienić.
Wtedy usunęłaś się i zaczęłaś nowy rozdział. Teraz droga jest trudniejsza, ale musisz mieć determinację, bo przecież to w czym tkwisz zupełnie Ci nie odpowiada.
Miałaś wtedy siły, miałaś wtedy poczucie sprawstwa. Teraz też musisz w sobie to odnaleźć.
Tym bardziej, że powinno być Ci teraz łatwiej. Relacje rodzic- dziecko to nie są relacje równoległe. Siłą rzeczy rodzic stoi trochę wyżej w hierarchii. Teraz z mężem jesteście partnerami, na tej samej pozycji. I jak partnerzy musicie rozmawiać.

25 Ostatnio edytowany przez koteczek :P (2013-09-17 11:13:15)

Odp: Uroda po....ślubie

jak mawiala moja babcia "pozywiom-uwidzim"
na pewno sie nie poddam! przeszlam gorsze sytuacje w zyciu i dalam rade to i teraz dam! tylko jak tu igrac z miloscia?! rozsadek w zwiazku to ostatnia rzecz jaka sie posluguje....
Mysle ze On sprawuje na demna pewien rodzaj wladzy....

26

Odp: Uroda po....ślubie
koteczek tongue napisał/a:

Mysle ze On sprawuje na demna pewien rodzaj wladzy....

Bo może smile

27

Odp: Uroda po....ślubie

nikt nie lubi jak sie go pozbawia wladzy...a ja zamierzam to zrobic

28

Odp: Uroda po....ślubie

Ale zrób to mądrze. Pokaż mu, że nie musi, bo małżeństwo może być szczęśliwe będąc partnerskie.

29

Odp: Uroda po....ślubie

Musze poczytac jakies ksiazki na ten temat bo inaczej skonczy sie na lzach i to moich

30

Odp: Uroda po....ślubie

Skoro oboje jesteście hmmm "uszkodzeni" to nie myślałaś o teriapii dla par? Pomogłoby Wam to.

Jest też tak (chociaż to błędny pogląd), że kobieta po ślubie/obietnicy/zamieszkaniu razem jest zdobyta i tym traci na atrakcyjności, pokaż mu, że jesteś autonomiczną jednostką, że możesz robić co Ci się podoba i jak Ci się podoba.

Co do rozmów z nim i ranienia, a potem płaczu, nie pokazuj mu jak bardzo Cie zranił, jemu o to chodzi, nie czuje się pewnie, jak zwierze zagonione pod ścianę, dlatego gryzie. Daj mu poczucie bezpieczeństwa, swobodę, komplementuj TY jego, zacznie się odwdzięczać. Takie zachowanie i próba kontroli wszystkiego świadczy faktycznie o jakimś toksycznym dzieciństwie, pokaż mu, że jest doskonały, a sam zrozumie błąd/błędy.

31 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-09-17 14:05:02)

Odp: Uroda po....ślubie

wiesz ze juz nie widze spojrzen mezczyzn?
wiesz ze przestalam sie malowac (bo On tego nie lubi-nie wiem czemu)?
wiesz obcielam wlosy bo On lubi krotkie, czemu - nie wiem?

Sprawa wygląda tak, że masz tyrana w domu i pod jego wpływem ZA-KA-SO-WA-ŁAŚ całą swoją kobiecość. Ty się musisz malować i musisz mieć długie włosy. Bez tego wyglądasz na zaniedbaną, źle się z tym czujesz, w oczach przerażnie. Nie będą się faceci gapić, nie usłyszysz komplementów. Zaczynasz się staczać w dół, twoje poczucie własnej wartości jest coraz mniejsze. Staniesz się "nikim" dla swojego męża.

Jest tylko jedna droga ucieczki... zapuścić długie włosy, malować się tak jak lubisz, wychodzić do ludzi (praca, fitness), zakładać seksi ciuchy -- po trzech miesiącach sama siebie nie poznasz. Pytanie -- jak temu tyranowi wbić do łba, że jesteś wolna kobietą i możesz się np. malować?

32 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-09-17 14:43:35)

Odp: Uroda po....ślubie
koteczek tongue napisał/a:

bylam wolna jeszcze trzy lata temu cierpialam na brak czulosci w zyciu....teraz mam wszystko (meza kochajacego, dzieci zdrowe, prace dobra, mieszkani wynajete) a jednak cos jest nie tak...
wiesz jak dawno nie uslyszalam ze mam piekny usmiech?
wiesz ze juz nie widze spojrzen mezczyzn?
wiesz ze przestalam sie malowac (bo On tego nie lubi-nie wiem czemu)?
wiesz obcielam wlosy bo On lubi krotkie, czemu - nie wiem?
moje badania wyszly ostatnio slabo.....dlaczego- nie wiem?
pytalam czemu nie mowi mi ze "ladnie wygladasz"...bo On nie umie mówic komplementów
przestal mowic mi "kochanie"- nie wiem czemu?
jak powiem kocham odpowie ze tez mnie kocha...
czasem mam wrazenie ze patrzac na mnie widzi tylko cycki
w lipcu wzielismy slub.....
czemu...bo Go kocham

Masz wszystko ale nie jesteś szczęśliwa? Wszystko tzn. co? Nie masz u boku partnera, który akceptuje cię taka jaka jesteś, dopasowałaś się do jego oczekiwań i.... znikasz. Nie malujesz się, obcięłaś włosy, zmieniłaś się dla niego.......kiepski pomysł na związek i sam ślub nie ma tutaj nic do rzeczy. Zacznij kochać siebie, niech wróci dawna ty. Piszesz, że kochasz go jak nigdy wcześniej nikogo? A ja myślę, że boisz się samotności bardziej niż w poprzednich związkach.  Porozmawiaj z mężem ale co jeśli on się nie zgodzi na powrót ciebie samej z przed kilku lat?

33 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-17 15:08:45)

Odp: Uroda po....ślubie

A czemu zabrałaś awatar pewnej userce? ..

34

Odp: Uroda po....ślubie

nielot,
o terapii nie ma mowy On sie nigdy nie zgodzi. Jedyna terapia dla nas moze byc rozmowa, uczenie Go, ze posiadanie ladnej dziewczyny/zony to chluba a nie przykrosc. Komplementy w Jego strone dzialaja tylko w jedna strone....niestety kazdy komplement traktuje jak ironie i wysmiewa go. i nie rozumie swojego bledu bo zawsze tak robil i zawsze dzialalo-do dnia kiedy kazda jego byla odchodzila lecz On nadal nie widzi swojego udzialu w tych odejsciach cyt. "odchodzily, nie wiem dlaczego ja bylem ok".

Bardzo dobre pytanie kenobi! Wlasnie staram sie na nie znalesc odpowiedz wink

Joga, faktem jest, ze boje sie samotnosci, nie chce byc sama. Wiele lat bylam samotna i nie mowie tu tylko o zwiazkach w rodzinnym domu tez nie bylo milosci i nie chce juz do tego wracac. Kocham i jestem kochana mimo iz oboje mamy  trudne przejscia w zyciu. Nie szukam tu potwierdzenia ze powinnam Go zostawic bo tego na pewno nie zrobie- stworzylismy rodzine i zamierzam walczyc! Moze mam jakis staroswiecki poglad ale zawsze uwazalam ze skoro juz jestesmy razem mamy dzieci to trzeba sie starac o lepsze jutro a nie juz na starcie poddawac sie. Wiem ze On jest dla mnie Jedyny i dla mojej malenkiej rodziny zrobie tyle na ile mnie stac. Potrzebuje tylko po drodze siebie nie zgubic.....nie chce za kilka lat zobaczyc w lustrze zapuszczonej kobiety ktora nie "ruszylby" nawet Yeti tongue Wiem tez (to moje zdanie ktorego On sie wypiera), ze boi sie ze poznam innego i Go np zdradze dlatego moze przekonuje mnie do tych dziwnych "zabiegow" zebym nie miala u nikogo szans.....nie chce zrozumiec ze ja swiata poza Nim nie widze.


Katarzynka82,
nikomu nie zabralam avatara bylam z nim pierwsza! I nie o avatarach tu mowa jak mi sie wydaje.

35 Ostatnio edytowany przez kolorowomi (2013-09-22 02:43:14)

Odp: Uroda po....ślubie
koteczek tongue napisał/a:

Bardzo przezylam "niemalowanie sie" i nadal to przezywam brakuje mi tego efektu "po"...gladka cera jednolita, wieksze oczy itd.....bez makijazu czuje sie jak brzydkie kaczatko sad chcialam tez zauwazyc ze nigdy nie malowalam sie wyzywajaco! na codzien lubie "make up no make up" czasem od swieta byl mocniejszy. krotkie wlosy polubilam choc byly dla mnie szokiem.

Chcialabym zeby patzryl na mnie jak mezczyzna na kobiete z takim blyskiem w oku wink no i czasem chcialabym zobaczyc jak inne kobiety patrza sie na mnie z uznaniem mojej urody....

Trudno jest patrzec na Ciebie jak na kobiete z blyskiem w oku, jesli wszystko robisz jak on chce. Sorka, to jest niepowazne. Rozumiem, jakby poprosil Cie, bys przestala palic, bo to zdrowie ale maska na buzke? A on chodzi z Toba na randki, bo Ty bys bardzo chciala? Nie. Ty za to sie zmieniasz na gorsze, bo zmieniasz sie na osobe, ktora wszystko zrobi, jak on chce.
Z doswiadczenia mojego i przyjaciolek wiem, ze facet stara sie o kobiete, jesli ona ma swoje zycie, przyjaciol, nie skacze dookola niego jak pani do wszystkiego.

To, co chce powiedziec to>

1. Lubisz sie malowac to sie maluj. Twoja sprawa i tak dlugo jak nie robisz z siebie klauna a nie robisz, bo z tego co piszesz preferujesz delikatny makijaz, od wyjscia troche mocniejszy to nie ma prawa Ci tego zabronic. A Ty powinnas miec na tyle odwagi by powiedziec> lubie to i bede to robic. NIe musisz byc brzydkim kaczatkliem, czujesz sie zle a to jest zle. Wiec maluj sie tak jak lubisz!!!!

2. Chcesz wychodzic z Twoimi dziweczynami to koniecznie musisz to robic. Przyjacie sa wazni a o przyjaznie sie dba. JEsli mu sie nie podoba to jego problem, nie jestes jego niewolnica.
Kazdy musi miec swoje zycie, ktore laczy z druga osoba. NIe rezygnuj z niego, jesli on chce siedziec w chacie to niech siedzi, Ty nie musisz.

3. NIe wiem, jak mozna sciac wlosy, bo ktos lubi. Poznal Cie z dluzszymi.

Wiesz, jak tak to czytam to  widze kobiete, ktora wszystko robi dla faceta i daje mu do zrozumienia, ze on moze od niej wszystkiego rzadac, bo ona nadal bedzie to robic. A na koncu widze marudnego faceta i nieszczesliwa, zaniedbana kobiete, bo pan i wladca nie lubi czegos.

4. Masz dzieci w domu i pokazujesz im obraz chorego domu, gdzie kobieta jest do bycia posluszna i bez swojego zdania. Piszesz o synie, nie wiem, czy masz dziewczynke, bo jesli masz to szkoda mi jej, ze dla niej takie zachowanie bedzie normalne. JEsli nie masz sily dla siebie to musisz pokazac dzieciom, ze rodzina to zaufanie, bezpieczenswto i akceptacja. A tego nie ma.

MOja rada> zyj i rob, co lubisz. Od tego jest zycie, by sobie nie domawiac. NIe stac Cie pewnie na jacht ale stac Cie na kosmetyki i lubisz to wiec uzywaj. Juz widzisz, ze cos sie dzieje, cos zlego ale jak ma byc dobrze, jak robisz rzeczy przeciwko sobie. Zmien to, bo inaczej bedziesz nieszczesliwa a to pierwszy krok do zakonczenia zwiazku, bo poytem pan wymagajacy stwierdzi, ze jestes smutna, dolujesz go i on nie moze z Toba zyc.

W ogole dziwi mnie, ze w ogole z nim o tym gadasz. Bo to nie sa zyciowe sprawy jak np. zmiana roboty, operacja czy cos innego. Dlugie wlosy czy podkrecone rzesy to nic szczegolnego w zyciu a Ty z nim o takich rzeczach gadasz, czy mozesz sie pomalowac i zapuscic wlosy. Przepraszam za moje slowa ale to nie jest normalne. nie jestes jego 12 letnim dzieckiem, co chce sie do szkoly malowac, jestes jego kobieta, ktora chce sie czuc pieknie, czuc sie dobrze.



Nie bede sie pytac, gdzie mialas oczy przed slubem ale podjelas ten krok i walcz o siebie.

36

Odp: Uroda po....ślubie

nie  uzalezniaj swojego samopoczucia od tego czy ktos ci prawi komplementy..sam musisz wiedziec ze jestes atrakcyjna.. tylko to sie liczy

37

Odp: Uroda po....ślubie

Weszłaś w toksyczny związek z nieprzyjemnym dziwakiem, no i masz za swoje.
Nie ogarniam, jak mogłaś wziąć ślub i decydować się na dziecko przed rozwiązaniem Waszych problemów. Sama sobie nałożyłaś pętlę na szyję.

Zacznij się malować, wychodzić, spotykać się z ludźmi. Traktuj to naturalnie, pokaż, że jesteś silną kobietą. Porozmawiaj z nim, powiedz, że nie może Cię kontrolować i rozkazywać jak jakiemuś przygłupiemu dziecku. Wyjaśnij, czym jest dla Ciebie związek partnerski i powiedz wprost, że właśnie takiego związku oczekujesz, a nie relacji władca - niewolnica. Powiedz, że jeśli będzie Cię zmuszał nadal do posłuszeństwa, to straci Cię, bo wtedy odejdziesz, tak jak jego byłe.
I lepiej się tego trzymaj, bo facecik może okazać się niereformowalnym egzemplarzem.

38

Odp: Uroda po....ślubie

nie iwem czy co niektorzy czytaja to co pisze?!......napisalam ze zmiana wlosow mi sie podoba! i ze nie zamierzam rzucac mojego meza z powodu braku makijazu.....probuje znalesc rozwiazanie owej sytuacji a nie rozbijac rodzine! Zdaje sobie sprawe ze na poczatku zwiazku w kilku sprawach posunelam sie za daleko i uzaleznilam kilka spraw od Niego ale nie oznacza to ze teraz nie da sie tego naprawic! Sa gorsze klopoty w zwiazkach ktore ludzie naprawiaja(alkoholizm) ale potrzeba do tego mase wysilku i pracy nad soba...i tego wlasnie potzrebuje nasz zwiazek! A tu ciagle slysze ze jest toksyczny, nieniormalny itp. stwierdzenia. Mpje osobiste zdanie na temat zwiazkow: nie ma normalnych zwiazkow, nie ma standardowych rozwiazan, kazdy zwiazek potzrebuje pracy nad nim i milosci bez tego ani rusz. napisalam swoj post poniewaz myslalam ze spotkam sie tu z pomyslem na sposob rozmowy z partnerem lub pomyslem na kompromis ale widze (poczytalam juz kilkanascie postow o podobnych problemach) ze wiekszosc jest za najprostszym rozwiazaniem czyli rozstaniem, niezaleznie od wagi problemu (wyj. sytuacje bez wyjscia jak przemoc w rodzinie). Przykro jest mi czytac ze tak wiele madrych osob ktore tu pisza nie potrafia zrozumiec a podaja rozwiazania sad

39

Odp: Uroda po....ślubie
koteczek tongue napisał/a:

A tu ciagle slysze ze jest toksyczny (...) Mpje osobiste zdanie na temat zwiazkow: nie ma normalnych zwiazkow, nie ma standardowych rozwiazan, kazdy zwiazek potzrebuje pracy nad nim i milosci bez tego ani rusz.

Opisujesz Twój związek w taki sposób, że nie powinny Cię dziwić komentarze dot. toksycznych zachowań Twojego partnera.

Relacja jest prosta On rzadzi mowi co mi wolno a co nie jak mam wygladac i ubierac sie i myslec...a kazda proba buntu jest bolesnie zdlawiona

" typowy sposob dlawienia buntu.... inne komentarze to " wymyslasz sobie problemy, czepiasz sie, chcesz sie pewnie podobac nowemu koledze w pracy bo mnie sie podobasz jak jestes niepomalowana"

To jakimi lepszymi słowami opisałabyś to, co Was łączy?

40

Odp: Uroda po....ślubie

Oczywiscie ze kazdy zwiazek wymaga pracy i zangazowania, ale nad pewnym rzeczami mozna przejsc do porzadku dzienniego a na niektorymi nie..

41

Odp: Uroda po....ślubie

Przepraszam, jesli moje slowa tak brzmia. Moze lubisz swoje wlosy teraz ale nie chcialas ich sciac a jednak to zrobilas.

Ja nigdy nie mialam takiej sytuacji. Ale wydaje mi sie, ze musisz zrozumiec, ze zwiazek to 2 osoby, ktore sa sobie rowne. U Was tego nie ma. Jest on i dlugo nic. Moze po prostu zacznij zyc, jak chcesz  i postaw go przed faktem dokonanym ale malymi kroczkami. Np. dzisaj zaczynasz robic sobie delikatny makijaz. Bedzie mial problem t mowisz, ze jest delikatny i Ci sie podoba i bedziesz sie malowac. Spokojnie, bez dyskusji. I tak zo chwila nowa rzecz.

42

Odp: Uroda po....ślubie
koteczek tongue napisał/a:

!


Jesli ktos ci powie ze masz piekne serce UWIERZ W TO!!! Blask Twojego serca odbije sie w oczach i ktos inny powie ze masz piekne oczy big_smile zbadalam to na sobie!!!

Acha...pomaga rano mantra....stan przed lustrem i powiedz "Czesc ladnie dzis wygladasz" i usmiechnij sie do siebie smile
sad

A co jesli stojac przed lustrem nie podobasz sie sobie ,nie podoba ci sieto co widzisz co wtedy?

43

Odp: Uroda po....ślubie

Ludzie sa tak bardzo czesto obludni ,prozni i potrafa odrzucic kogos ze wzgledu na wyglad ,powloke ,a moze ta osoba ktora odrzucaja za powloke moglaby dac im szczescie milosc dobroci  jakiej szukaja..

44

Odp: Uroda po....ślubie

NIE WIEM.....tymi słowami moge najprosciej opisac w obecnej sytuacji nasz zwiazek...
nie wiem na jakim etapie zaangazowania jestesmy....
nie wiem jak reagowac na przejawy jego zazdrosci
nie wiem jak walczyc o swoje "ja"
nie wiem co bedzie za kilka lat
i cholernie sie boje ze w momecie kiedy przyznam sie sama przed soba ze moj zwiazek jest toksyczny to bedzie tez skazany na porazke a po co walczyc jak i tak sie nie uda?!
Bede sie upierac ze jestesmy nieszablonowi i ze mamy szanse osiagnac kompromis. bez tej wiary znikne w tym zwiazku. jesli sie poddam on wygra jak zawsze.
CZY TO MOZLIWE ZE SPOTKAL SIE Z TYLOMA CHORYMI ZACHOWANIAMI KOBIET ZE ON NIE WIERZY ZE NIE MUSI SPRAWOWAC WLADZY NAD KOBIETA? Panowie odezwijcie sie w tej kwestii.

45

Odp: Uroda po....ślubie
koteczek tongue napisał/a:

i cholernie sie boje ze w momecie kiedy przyznam sie sama przed soba ze moj zwiazek jest toksyczny to bedzie tez skazany na porazke a po co walczyc jak i tak sie nie uda?!

Sprawy trzeba nazywać po imieniu, by móc traktować je zgodnie z ich faktycznym stanem.
Toksyczność nie zawsze jest nieuleczalna. Zmieniać, walczyć, modyfikować można próbować zawsze.

Zastanów się, czy wolisz przekłamywać sytuację i ryzykować, że za mało się zaangażujesz i nic nie zmienisz, czy też podjąć się zmian, które nazwiesz po imieniu.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026