Nie wiem co myśleć.
Mam 24 lata i odkąd pamiętam każdą znajomość musiałam inicjować sama. Nigdy się nie zdarzyło żeby ktoś o mnie zabiegał. Czy w dzisiejszym świecie nie ma już prawdziwych facetów.
Nawet nie chodzi o wygląd bo podobno się podobam. Czasami ktoś się za mną nawet oglądnie ale nigdy nikt o mnie nie zabiegał. Muszę napisać, że jestem osobą trochę nieśmiałą może to odpycha potencjalnych kandydatów.
Podobne tematy
mam 26 lat i dokładnie to samo. jestem bardzo nieśmiała i mam bardzo niską samooceną (wręcz ujemną), wychodzę na straszną desperatkę. Dokładnie każdą znajomość (było ich bardzo niewiele) inicjuje sama... oczywiście zawsze niepotrzebnie bo i tak nie wychodzi. Stwierdziłam, że po prostu nie interesuje facetów... i sie to nie zmieni...
Nie wiem co myśleć.
Mam 24 lata i odkąd pamiętam każdą znajomość musiałam inicjować sama. Nigdy się nie zdarzyło żeby ktoś o mnie zabiegał. Czy w dzisiejszym świecie nie ma już prawdziwych facetów.
Nawet nie chodzi o wygląd bo podobno się podobam. Czasami ktoś się za mną nawet oglądnie ale nigdy nikt o mnie nie zabiegał. Muszę napisać, że jestem osobą trochę nieśmiałą może to odpycha potencjalnych kandydatów.
Ja ta lubie kobiety, ktore wiedzą czego chcą i same potrafią po to sięgnąć
Ale tak, faceci dzisiaj coraz bardziej sie boją zagadac do kobiety na zywo - podziękujmy internetowi i komórkom przez ktore ludzie za 20 lat nie bedą potrafili rozmawiac w cztery oczy z druga osobą...
Skąd jestes?
Widzę jak mężczyźni podrywają i zaczepiają inne kobiety na ulicy .. Nie mam na myśli infantylnego gwizdania, tylko podejście i rozpoczęcie rozmowy... Jeśli mnie to nigdy nie spotkało to znaczy, że jestem bardzo brzydka czy coś innego może być tego powodem (np nieśmiałość)? To jest na prawdę męczące..
Czasami, jak widzę e jak faceci podrywają dziewczyny nieciekawie wyglądające, to zastanawiam się, co ze mną jest nie tak..... Czemu u mnie tak nie może być?!? Moje poczucie własnej atrakcyjności spada na łeb na szyję, coraz niżej;/ Jest mi bardzo źle z tą ciągłą samotnością. Czy robię coś nie tak? Odstraszam facetów? Dlaczego, jak widzą mnie, to nie zwracają na mnie uwagi?
Przez to wszystko nie czuje się swobodnie w kontaktach towarzystki, czuje się przez to gorze;/
Ja ta lubie kobiety, ktore wiedzą czego chcą i same potrafią po to sięgnąć
\
Tomek to się nazywa pójście na łatwiznę ![]()
Ale tak, faceci dzisiaj coraz bardziej sie boją zagadac do kobiety na zywo - podziękujmy internetowi i komórkom przez ktore ludzie za 20 lat nie bedą potrafili rozmawiac w cztery oczy z druga osobą...
Skąd jestes?
Doba internetui wszystko psuje, z tym się zgadzam:( Bardziej wszystko przytłacza...
Mam podobnie jak Wy. Na ulicy, w pubie czy na imprezie nikt mnie nie zaczepia. Może kilka razy w życiu zdarzyło się, że facet okazał mi jakiekolwiek zainteresowanie. Dlatego jedyne co mi pozostało to znajomości internetowe, z których i tak nic nie wychodzi na dłużej. W kilku przypadkach było tak, że spotkałam się z facetem a on i tak więcej się nie odezwał. A na spotkaniu nawet nie miał ochoty na rozmowę. Ogólnie jestem wesołą osobą, dbam o siebie nie mam nadwagi, nie jestem chorobliwie nieśmiała, potrafię rozmawiać z mężczyznami więc nie mam pojęcia w czym jest problem. Jedyne co mi przychodzi do głowy to brak pewności siebie. Hm, ale jak tu być pewną siebie jak ma się tą świadomość braku powodzenia u płci przeciwnej.
takasobie2 napisał/a:Nie wiem co myśleć.
Mam 24 lata i odkąd pamiętam każdą znajomość musiałam inicjować sama. Nigdy się nie zdarzyło żeby ktoś o mnie zabiegał. Czy w dzisiejszym świecie nie ma już prawdziwych facetów.
Nawet nie chodzi o wygląd bo podobno się podobam. Czasami ktoś się za mną nawet oglądnie ale nigdy nikt o mnie nie zabiegał. Muszę napisać, że jestem osobą trochę nieśmiałą może to odpycha potencjalnych kandydatów.Ja ta lubie kobiety, ktore wiedzą czego chcą i same potrafią po to sięgnąć
Ale tak, faceci dzisiaj coraz bardziej sie boją zagadac do kobiety na zywo - podziękujmy internetowi i komórkom przez ktore ludzie za 20 lat nie bedą potrafili rozmawiac w cztery oczy z druga osobą...
Skąd jestes?
no tak racja kiedys bez internetu ludzie musieli sie bardziej wysilac rzeby kogos poznac a teraz wssyzscy na latwizne w necie siedza ale i tak ja tam sie cieszce ze internet tak ulatwia kontakt z innymi ![]()
Tomek87 napisał/a:Ja ta lubie kobiety, ktore wiedzą czego chcą i same potrafią po to sięgnąć
\
Tomek to się nazywa pójście na łatwiznę
To jest subtelne odwrócenie roli, ale ja serio nie mam nic przeciwko gdy kobieta wie czego chce i po to siega. Czasy sie zmieniły i to zadne pójscie na łatwizne ![]()
mam 26 lat i dokładnie to samo. jestem bardzo nieśmiała i mam bardzo niską samooceną (wręcz ujemną), wychodzę na straszną desperatkę. Dokładnie każdą znajomość (było ich bardzo niewiele) inicjuje sama... oczywiście zawsze niepotrzebnie bo i tak nie wychodzi. Stwierdziłam, że po prostu nie interesuje facetów... i sie to nie zmieni...
Ty możesz to zmienić. Oj daję radę, którą powinienem udzielić sobie. Ze mnie to dopiero musi być desperat. Żartobliwie rzecz ujmując może powinienem chodzić w koszulce z napisem: "szukam żony, jak szalony".
Nie takie proste zmienic już w tym wieku;/
Nie takie proste zmienic już w tym wieku;/
Jakie nie da sie jak się da! ![]()
12 2013-09-14 18:12:09 Ostatnio edytowany przez ipman (2013-09-14 18:12:43)
Jako facet, wypowiem się od drugiej strony.
W obecnej rzeczywistości większość zarabia grosze, jak już ma prace to dostanie to 1700 z wszystkimi sobotami. Opłaci rachunki, czynsz, zatankuje do samochodu, zostanie trochę na jedzenie. I facet nie ma za co zaprosić do kina dziewczynę, na kolacje. Więc większość się po prostu wstydzi.
Istnieje też druga grupa, nieśmiała.
Oraz trzecia grupa która ma kasę, śmiałość, ale też rozum, wiedzą że wszystko co się zarobi przed ślubem jest ich nawet po rozwodzie, dlatego starają się zbudować dom i kupić wymarzone rzeczy, żeby w razie rozwodu nie zostać na lodzie.
Jest także czwarta grupa leniwa, co się im nie chce szukać dziewczyny ;D
Z moich doświadczeń wynika że większość mężczyzn jest po prostu leniwa albo tak zakochana w sobie, że aż mdli...
Jak im się podasz na tacy przewiązana wstążką - to i tak będą narzekać że jesteś "za łatwa" bo On lubi "trudne", albo dlaczego różową wstążką a nie czerwoną ... Jak będziesz czekać "niech zrobi pierwszy krok" - to doczekasz 50-tki i usłyszysz że już nogi nie te...
Własnie to jest to : tatwa, narzucam się, desperatka... tego się obawiam ....
zresztą najgorzej uwierzyć w siebie:(
E tam, ja praktycznie zainicjowalam wszystkie swoje zwiazki, i jakos zle na tym nie wyszlam. Wydaje mi sie to pelne powera, kiedy po prostu wybierasz faceta jaki Ci sie podoba i go zdobywasz
Po co siedziec i czekac czy ktos nas zaprosi? Latka temu z kolezanka uznalysmy, ze powinna byc taka dyscyplina olimpijska, boy- chasing (latanie za chlopakami), w ktorej nawet malo sie liczy zwiazek, ale sam proces spedzania godzin z butelko vino, strategicznie obgadowojac faceta, przygotowujac sie na randki. Dyscypline polecam ![]()
16 2013-09-14 20:12:48 Ostatnio edytowany przez kasia5266 (2013-09-14 20:15:19)
adlernewman- A jakie znasz skuteczne sposoby na podryw i zdobycie faceta? ![]()
Tu musi zadziałać kobieta intucja...To co pomaga Adler, Tobie może szkodzić. I odwrotnie.
Jako facet, wypowiem się od drugiej strony.
W obecnej rzeczywistości większość zarabia grosze, jak już ma prace to dostanie to 1700 z wszystkimi sobotami. Opłaci rachunki, czynsz, zatankuje do samochodu, zostanie trochę na jedzenie. I facet nie ma za co zaprosić do kina dziewczynę, na kolacje. Więc większość się po prostu wstydzi.
Koszt kawy: 5 zł
Koszt biletu do kina : 20 zł (bywa że bilety rozdawane są w firmie za free, to wówczas 0 zł)
Wg mnie to skąpstwo dyktuje tu warunki, tym bardziej że większość dziewczyn woli płacić za siebie.
Przypomina mi to przypadek gdy koleżanka zaprosiła na Sylwestra faceta (zapłaciła za bilety) a On podczas kolacji zapytał czy będzie jadła "kotleta" i gdy powiedziała że nie, to poprosił aby mu zapakowano .. "bo szkoda by się zmarnował".. Ja rozumiem, gdyby był biedny i bezdomny ale facet był z "dobrego domu" i wyglądał jak model..
Istnieje też druga grupa, nieśmiała.
Oraz trzecia grupa która ma kasę, śmiałość, ale też rozum, wiedzą że wszystko co się zarobi przed ślubem jest ich nawet po rozwodzie, dlatego starają się zbudować dom i kupić wymarzone rzeczy, żeby w razie rozwodu nie zostać na lodzie.
Jest także czwarta grupa leniwa, co się im nie chce szukać dziewczyny ;D
O tych grupach już pisałam:
- wg Ciebie nieśmiali - wg mnie leniwi
- wg Ciebie mający kasę, ale bojący się podziału majątku podczas rozwodu z ... no właśnie z dziewczyną której jeszcze nie poznali XD nie wiem dlaczego uważasz że nie wiedzą co to jest "intercyza"- dla mnie to zakochani w sobie zachłanni egoiści którzy mierzą wartość człowieka pieniądzem i zastanawiają się ile przy nas zyskają .. zmieniają też partnerki jak rękawiczki.. bo żadna nie jest zbyt dobra dla nich.
- Tych wg leniwych- nazywam chłopcami którzy jeszcze dorastają
Oraz trzecia grupa która ma kasę, śmiałość, ale też rozum, wiedzą że wszystko co się zarobi przed ślubem jest ich nawet po rozwodzie, dlatego starają się zbudować dom i kupić wymarzone rzeczy, żeby w razie rozwodu nie zostać na lodzie.
Ten co ma rozum wie też co to jest intercyza malzenska i co ona daje po slubie...
Koszt biletu do kina : 20 zł
U mnie są po 14zł ![]()
- wg Ciebie mający kasę, ale bojący się podziału majątku podczas rozwodu z ... no właśnie z dziewczyną której jeszcze nie poznali XD nie wiem dlaczego uważasz że nie wiedzą co to jest "intercyza"- dla mnie to zakochani w sobie zachłanni egoiści którzy mierzą wartość człowieka pieniądzem i zastanawiają się ile przy nas zyskają .. zmieniają też partnerki jak rękawiczki.. bo żadna nie jest zbyt dobra dla nich.
Nie zgadzam sie z tym! cholernie sie z tym nie zgadzam! intercyza to dobry papier! pomaga zaoszczedzic wielu problemow szczególnie jesli ktoś chce prowadzic firmę to wtedy to jest koniecznosc! znam przyklad z zycia gdzie jeden wspolmaloznek prowadzi biznes, jest zadluzony, nie bylo intercyzy, ma komornika na karku i nie moze nic wziąć na siebie ani na męża bo zajmie to komornik. gdyby byla intercyza to nie bylo by problemu bo obciązony bylby tylko jeden malzonek, a drugi nie.
I nie zgadzam sie z tym ze intercyza to mierzenie wartosci czlowieka pieniądzem czy to objaw osoby ktora zmienia partnera jak rękawiczki...
Alfaalfa nie każdy nieśmiały człowiek jest równocześnie leniwym. Wiem chodziło Ci o lenistwo związane z poszukiwaniem drugiej połówki. I w tym przypadku dla mnie nieśmiałość nie jest równoznaczna z lenistwem.
Nieśmiałość i niski współczynnik wartości jest główną przyczyną tego stanu rzeczy.
alfaalfa napisał/a:Koszt biletu do kina : 20 zł
U mnie są po 14zł
No widzisz w niektórych miastach i na kino i na kawę też wystarczy.. ![]()
Co do intercyzy - źle mnie zrozumiałeś: nie mam nic przeciwko niej.
Ważne jednak aby dla faceta który ma kasę nie była ona jedynym i najważniejszym sensem życia - a tak niestety bywa.
Wielbiciel Lidiji Bacic - nieśmiałość.. szczerze? może w wieku nastu lat jest to możliwe, ale chyba nie spotkałam nigdy nieśmiałego dojrzałego mężczyzny...
Tomek87 napisał/a:alfaalfa napisał/a:Koszt biletu do kina : 20 zł
U mnie są po 14zł
No widzisz w niektórych miastach i na kino i na kawę też wystarczy..
Co do intercyzy - źle mnie zrozumiałeś: nie mam nic przeciwko niej.
Ważne jednak aby dla faceta który ma kasę nie była ona jedynym i najważniejszym sensem życia - a tak niestety bywa.Wielbiciel Lidiji Bacic - nieśmiałość.. szczerze? może w wieku nastu lat jest to możliwe, ale chyba nie spotkałam nigdy nieśmiałego dojrzałego mężczyzny...
Wiesz różni są ludzie, i różne rodzaje nieśmiałości. Dla przykładu, czy brak umiejętności podrywania kobiet jest już rodzajem nieśmiałości? A może nie jest?
Dla przykładu, czy brak umiejętności podrywania kobiet jest już rodzajem nieśmiałości?
Dla mnie to dwie różne rzeczy.
umiejętność podrywania - jak sama nazwa wskazuje to umiejętność wyuczona, coś czego można się nauczyć...
nieśmiałość - to uczucie towarzyszące jakiejś sytuacji, lub wynikające z cech charakteru, często szybko zanika wraz z nabytym doświadczeniem
Dla mnie to dwie różne rzeczy.
umiejętność podrywania - jak sama nazwa wskazuje to umiejętność wyuczona, coś czego można się nauczyć...
nieśmiałość - to uczucie towarzyszące jakiejś sytuacji, lub wynikające z cech charakteru, często szybko zanika wraz z nabytym doświadczeniem
Też myślę, że to są różne rzeczy. Ale nie sądzę żeby można było ich się nauczyć i pozbyć. Wiem to po sobie;/
27 2013-09-15 20:02:02 Ostatnio edytowany przez herrington (2013-09-15 20:03:06)
No popatrzcie a ja np. do 21 roku życia byłem sam i ignorowałem każde zaloty dziewczyn (dużo ich też nie było), nie dlatego że byłem chorobliwie nieśmiały czy leniwy, ale dlatego że miałem poważne problemy z psychiką (m.in. fobia społeczna, rozwijająca się schizofrenia), które były dla mnie niesamowitą przeszkodą do bycia z kimś i dla dziewczyny zapewne byłyby też, na szczęście udało mi się je w dużym stopniu rozwiązać. Także nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka ![]()
Nie wrzucamy. Ale mając 26 lat zaczynam sie zastanawiac co jest nie tak:( Zaden facet nie zagadał do mnnie na żywo i nie podrywał, wszystko inicjowalam na swój chory nieśmiały sposób;/
TAk to Ty jesteś inny, a reszta facetów????
co to znaczy "inicjowałam na swój chory nieśmiały sposób" ?
nie sądzę, żeby próba nawiązania rozmowy z drugim człowiekiem była czymś chorym
choć wiem, jak trudne jest przełamanie własnej bariery nieśmiałości
natali.k3, największa blokada siedzi zawsze w naszej głowie
Myśle że nikt Ci nie powie co robisz źle, jeśli sama nie przeanalizujesz wszystkiego co robisz. Sam nie wiem co może być powodem, bo każdy "typ" kobiet o jakim myśle ma i tak jakieś powodzenie.
Jedynym co zostaje na koniec i o czym wiem że lepiej zwykle nie pisać bo kompleksy się rodzą nieraz nawet jeśli to nie prawda, to to że prosto z mostu - może jesteś brzydka a celujesz w samych przystojniaków? Jeśli jednak nie to może podrywasz tylko takich którzy nie lubią być podrywani przez dziewczynę, próbowałaś z bardzo różnymi facetami?
Mojej obecnej dziewczyny, choć jest ładna, też nikt nigdy nie poderwał (żaliła mi się tym jak troche wypiliśmy
), a poznaliśmy się jakoś samoistnie przez wspólnych znajomych i oboje zaczęlismy to ciągnąć. Jak dla mnie takie podrywanie w ślepo jest głupie póki nie ma żadnych konkretnych sygnałów zainteresowania z drugiej strony
Hej, a ja sie tak zastanawiam jak mowicie dziewczyny ze nikt was na ulicy nie zaczepia nie podrywa ja powiem ze nigdy z czyms takim nie spoitkalem rozumiem na imprezie w barze jeszcze ale na ulicy , nie wiem moze ja jestem dziwny ale jakos nie potrafilbym tak moze i przez to trace okazje na poznanie kogos
. Najwyrazniej nie trafilyscie na odpowiedniego i tyle.
Herrington- Każdy ma swój typ. Dziewczyna brzydka dla jednego, dla drugiego będzie piękna ![]()
Herrington- Każdy ma swój typ. Dziewczyna brzydka dla jednego, dla drugiego będzie piękna
Jest w tym trochę prawdy, ale cuda się rzadko zdarzają więc trzeba zaakceptować swój wygląd, w końcu każdy ma jakieś kompleksy.
A uwagę na niepozornych często zwraca się dopiero gdy skończą się pozorni ![]()
może jesteś brzydka a celujesz w samych przystojniaków? Jeśli jednak nie to może podrywasz tylko takich którzy nie lubią być podrywani przez dziewczynę, próbowałaś z bardzo różnymi facetami?
ny
może coś w tym jest ....
35 2013-09-16 20:09:14 Ostatnio edytowany przez mar3 (2013-09-16 20:10:50)
Musisz poprostu wkopncu trafic na odpowiedniego i tyle. Jak chcesz natali.k3 mozemy pogadac na gg lub skypie i sprawdzimy czy jest az tak zle z toba
. Tylkp sie nie obraz to taki leeki zart nie twierdze ze cos z toba nie tak , ale z tym pogadaniem to serio jak bys chciala ?.ja chetnie bym pogadal z toba o ty mpoznawianu facetow bo ja mam chyba tak z kobietami cos mi sie wydaje moze bysmu sobie pomogli wzajemnie zrozumiec plec przeciwna ![]()
Musisz poprostu wkopncu trafic na odpowiedniego i tyle. Jak chcesz natali.k3 mozemy pogadac na gg lub skypie i sprawdzimy czy jest az tak zle z toba
. Tylkp sie nie obraz to taki leeki zart nie twierdze ze cos z toba nie tak , ale z tym pogadaniem to serio jak bys chciala ?.ja chetnie bym pogadal z toba o ty mpoznawianu facetow bo ja mam chyba tak z kobietami cos mi sie wydaje moze bysmu sobie pomogli wzajemnie zrozumiec plec przeciwna
Odezwałam sie na mila;)
adlernewman- A jakie znasz skuteczne sposoby na podryw i zdobycie faceta?
Stworzenie wizerunku kobiety myślącej, niezależnej i dobrej, czyli wyróżniającej się.
Prosty sposób, ale jakże niedostępny dla wielu.
Składa się nań skuteczność działania, własne zainteresowania, realistyczna ocena rzeczywistości, kontrola nad emocjami i pewnie jeszcze kilka drobiazgów.
Powyższe mogło by zainteresować piątą grupę, nie wymienioną tutaj przez ipman.
38 2013-09-17 12:57:24 Ostatnio edytowany przez kerk (2013-09-17 17:04:03)
natali.k3 tak jak już mówił mar3 musisz trafic po prostu na kogoś odpowiedniego, który Cię pokocha
Nie można szukać na siłę.
Jeśli masz ochotę pogadać to napisz na priv.
Tydzień temu założyłam tutaj nowy wątek. Dziękuję za wszystkie wpisy.
Potwierdzam jest ze mną coś nie tak. Nie liczę już na to, że kogoś poznam, już nawet nie mam gdzie i jak. Nie mam sił i ochoty na to.
Przepraszam za mój pesymizm, ale trzeba ocenić sprawy takimi jakie są. W moim życiu nic łatwo nie przychodzi na wszystko muszę ciężko zapracować. Nie mam juz ochoty na ciągłe poszukiwania lepiej skupić się na życiu zawodowym.
takasobie2, czasami mam takie myśli jak Ty, a nawet gorsze, bo odemnie faceci szybko uciekają heh...ale nie myśl tak że napewno już nic i nigdzie.Tym bardziej że coś jest nie tak. Odrazu mi sie przypomina moja koleżanka, dziewczyna sympatyczna, niebrzydka, dba o siebie, nteż lekko nieśmiała ale potrafi rozmawiać z ludźmi. A nikt jej nigdy nawet na randke nie zaprosił.Nic nie jest z nią nie tak, z Tobą napewno też.
Próbowałaś wogóle na necie? ja też nie mam powodzenia w realu, poza dwoma chłopakami wszystkich poznałam w necie, stąd mam jakiekolwiek doświadczenie a sporo osób i miłość znajduje.
Nieśmiałość i niski współczynnik wartości jest główną przyczyną tego stanu rzeczy.
Domyślam się, że tak... ale jak to zmienić? Jak to przez to, że jestem niewidzialna dla facetów jako kobieta? Przez to moja niska samoocena.. A nieśmiałość.. hmmm z tym walcze każdego dnia...
natali.k3 tak jak już mówił mar3 musisz trafic po prostu na kogoś odpowiedniego, który Cię pokocha
Nie można szukać na siłę.
.
Fakt, ostatnio szukam na siłe, ale samo nie przyjdzie... w sunmie same niewypały... albo ich brak ...
kasia5266 napisał/a:adlernewman- A jakie znasz skuteczne sposoby na podryw i zdobycie faceta?
Stworzenie wizerunku kobiety myślącej, niezależnej i dobrej, czyli wyróżniającej się.
Prosty sposób, ale jakże niedostępny dla wielu.
Składa się nań skuteczność działania, własne zainteresowania, realistyczna ocena rzeczywistości, kontrola nad emocjami i pewnie jeszcze kilka drobiazgów.
Powyższe mogło by zainteresować piątą grupę, nie wymienioną tutaj przez ipman.
..to co wymieniłeś dla Nas kobiet jest prostą drogą do samotności;) ponieważ faceci w dużej mierze z góry boją się niezależnych kobiet-mają błędne podejście, iż taka kobieta nie jest dla nich, że to wyższa liga i nie mają szans, a co za tym idzie odpuszczają sobie znajomość na starcie. Może w tym poniekąd tkwi problem Autorki. To prawda dziś co raz więcej facetów leniwych i nie chce im się, kobiety również, jeśli facet nie postara się, nie zaczepi to nie inicjują pierwsze kontaktu. Mamy patową sytuację.Jak tak dalej pójdzie to grozi nam wiginięcie;) A może wrzucić z obu stron na luz, nie zastanawiać się co wypada a czego nie robić. Nie szukać, nie czekać tylko rozmawiać, uśmiechać się i jakos samo wyjdzie.
N4VV napisał/a:kasia5266 napisał/a:adlernewman- A jakie znasz skuteczne sposoby na podryw i zdobycie faceta?
Stworzenie wizerunku kobiety myślącej, niezależnej i dobrej, czyli wyróżniającej się.
Prosty sposób, ale jakże niedostępny dla wielu.
Składa się nań skuteczność działania, własne zainteresowania, realistyczna ocena rzeczywistości, kontrola nad emocjami i pewnie jeszcze kilka drobiazgów.
Powyższe mogło by zainteresować piątą grupę, nie wymienioną tutaj przez ipman...to co wymieniłeś dla Nas kobiet jest prostą drogą do samotności;) ponieważ faceci w dużej mierze z góry boją się niezależnych kobiet-mają błędne podejście, iż taka kobieta nie jest dla nich, że to wyższa liga i nie mają szans, a co za tym idzie odpuszczają sobie znajomość na starcie. Może w tym poniekąd tkwi problem Autorki. To prawda dziś co raz więcej facetów leniwych i nie chce im się, kobiety również, jeśli facet nie postara się, nie zaczepi to nie inicjują pierwsze kontaktu. Mamy patową sytuację.Jak tak dalej pójdzie to grozi nam wiginięcie;) A może wrzucić z obu stron na luz, nie zastanawiać się co wypada a czego nie robić. Nie szukać, nie czekać tylko rozmawiać, uśmiechać się i jakos samo wyjdzie.
Zależy jacy ja znam takich którzy marzą oo takich kobietach bo sama taka jestem.
Również należę do tego typu kobiet. Jednak w życiu zabrakło mi dotychczas szczęścia, przyciągam słabsze ogniwo, albo takich, którzy chcą mnie zdominować, nie mogę spotkać nikogo pośrodku. Serio zaczynam twierdzić, że najlepszy model, ten pomiędzy jest zajęty.
przykre jest to życie:(
Troche mnie ten watek doluje, bo wszyscy prawie, jak jeden maz nastawiaja sie na szukanie milosci jak na jakas wyprawe po Swietego Graala, zamiast zauwazyc, ze podstawa satysfakcjonujacych stosunkow z innymi jest harmonijna relacja ze samym soba. I od tego wlasnie trzeba zaczac.
Nie bądźcie tak pesymistycznie nastawieni, trochę optymizmu. Głowa do góry, trzeba uwierzyć, że gdzieś tam czeka na nas ta druga połówka.
Jak nie dziś, to może jutro się uda
Znajdźcie sobie jakieś hobby, zainteresowania, jakąś odskocznie od codziennego życia itd.
I głowa do góry ![]()
Optymizm z czasem uchodzi z człowieka...gdy za jednym, drugim, trzecim razem nie wychodzi, to strach podchodzić do czwartego, zresztą niepowodzenia frustrują. Może zamiast wymyślania różnych substytutów lepiej pogodzić się z samotnością....?
Każdemu podobno pisany jest jakiś los, jedni żyją w rodzinach, inni w zakonach, a jeszcze inni w samotności...może należymy do tej trzeciej grupy???
Powoli zaczynam to sobie uświadamiać, bo od x czasu żyję samotnie mimo tego, że jestem interesującą, pewną siebie i atrakcyjną kobietą, przez długi czas zastanawiałam się co można mi zarzucić w kontaktach damsko-męskich i po ciężkich przemyśleniach uznałam, że NIC...po prostu nie wychodzi, nie wiedzieć czemu...może tak ma właśnie być...
co myślicie o tej koncepcji...???
Optymizm z czasem uchodzi z człowieka...gdy za jednym, drugim, trzecim razem nie wychodzi, to strach podchodzić do czwartego, zresztą niepowodzenia frustrują. Może zamiast wymyślania różnych substytutów lepiej pogodzić się z samotnością....?
Każdemu podobno pisany jest jakiś los, jedni żyją w rodzinach, inni w zakonach, a jeszcze inni w samotności...może należymy do tej trzeciej grupy???
Powoli zaczynam to sobie uświadamiać, bo od x czasu żyję samotnie mimo tego, że jestem interesującą, pewną siebie i atrakcyjną kobietą, przez długi czas zastanawiałam się co można mi zarzucić w kontaktach damsko-męskich i po ciężkich przemyśleniach uznałam, że NIC...po prostu nie wychodzi, nie wiedzieć czemu...może tak ma właśnie być...co myślicie o tej koncepcji...???
Prawdę mówiąc rozmyślałem nad tą koncepcją. Jest ona bardzo pesymistyczna, ale może prawdziwa? Pogodzenie z samotnością to ciężka sprawa. Szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że człowiek jest istotą społeczną.
Troche mnie ten watek doluje, bo wszyscy prawie, jak jeden maz nastawiaja sie na szukanie milosci jak na jakas wyprawe po Swietego Graala, zamiast zauwazyc, ze podstawa satysfakcjonujacych stosunkow z innymi jest harmonijna relacja ze samym soba. I od tego wlasnie trzeba zaczac.
Ojjj to chyba piszesz o mnie:P Ale jak tu sie poczuć pewnie, jak pewności siebie nabiera sie prze zeinteresowanie płci przeciwnej...
Zgadzam się z tym, że zainteresowanie ze strony płci przeciwnej wpływa w jakiś sposób na poczucie pewności siebie. Bo jeżeli kobieta dba o siebie, jest uśmiechnięta, ma znajomych i jakieś zainteresowania czy pasje, a mimo tego nie odbiera żadnych sygnałów zainteresowania ze strony płci przeciwnej, a każda kolejna próba nawiązania znajomości kończy się fiaskiem to mimowolnie zaczyna się zastanawiać nad własną atrakcyjnością. I traci wiarę w to, że komuś może się spodobać taka jaka jest. Zwłaszcza gdy patrzy jak jej koleżanki tworzą szczęśliwe związki, lub są ciągle adorowane przez mężczyzn. W tej sytuacji obniżona pewność siebie jest czymś naturalnym.
Mam podobną sytuacje do Was, tez cos jest ze mna nie tak bo ja "muszę dbać" o "przyjaznie" znajomosci, tak to nikt sie nie odezwie do mnie, jesli ja pierwsza nie zagadam
przykro i smutno mi z tego powodu.