netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

zaginięcie bluzy na urodzinach

54 odpowiedzi5 892 wyświetleniazałożony przez Danielpolska, 12.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » zaginięcie bluzy na urodzinach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1 Ostatnio edytowany przez Danielpolska (2013-09-12 14:03:42)

Temat: zaginięcie bluzy na urodzinach

Witam chciałbym zwrocic się do was o prosba jak powinienem się zachowac w sytuacji która mnie spotkala. Dwa tygodnie temu byłem na urodzinach znajomego, zginela mi bluza markowa, kosztowala 210 zl. Nie piłem alkoholu bo byłem kierowcą. Urodziny odbywały się w lesie w altance wśród grona znajomych solenizanta. Ściągnąłem bluzę bo było ciepło i jestem pewien, iż zostawiłem  w altance( bo niby gdzie miałbym zostawić) . Pod koniec imprezy chciałem nałożyć bluzę lecz jej nie mogłem znaleźć. Część gości poszła spać pod namioty, pojechała już do domu. Poprosiłem pewną dziewczynę która tam była( to był taki pretekst aby mieć do niej nr telefonu) aby napisala mi jak się znajdzie bluza bo pewnie ktos przypadkiem wziął. Rano po upomnieniu się czy bluza się znalazla dostalem sms od tej dziewczyny  ze tak, była w samochodzie solenizanta i jest do odebrania u gospodarzy. Jeśli bluza się znalazla to nie spieszylem się aby ja odebrac z mysla ze kiedys przy okazji, niech sobie lezy. Dwa dni temu napisałem do dziewczyny solenizanta ze jak będzie w Tesco w naszym miescie ( bo mieszkaja z 10 km odemnie) to aby dala mi znac ja po bluze podjade.
Dowiedzialem się wtedy, iż to nie była moja bluza.


Byla to bluza chlopaka ktory bawil sie razem z nami. Ta kolezanka obiecala porozmawiac z nim czy przypadkiem nie ma jej w aucie i ze sie popyta innych uczestnikow . To były urodziny więc były tam osoby zaproszone przez solenizanta. Nie wszystkich jego znajomych znałem. Było tak około 15 osób. W sumie nie znałem tylko 3 chłopaków i jedną dziewczynę. Tych dwóch było podejrzanych, jacyś koledzy z pracy solenizanta. Najbardziej tez zdenerwoala mnie reakcja osob z którymi przyjechałem bo ukazali bierność?.jedynie się dowiedziałem od nich ze pewnie to ktorys z tych 2 chlopakow bo tak dziwnie wygladali i pierwszy raz ich na oczy widzieliśmy..Razem się bawiliśmy, była taka kameralna impreza i chyba takie rzeczy się nie zdarzaja dlatego bardzo się zawiodlem na swoich znajomych. Jedna moja bliska kolezanka powiedziala, ze trudno się mowi, mi tam nic nie zginęło, co mam Tobie na to poradzic. Rozmawialem z moim przyjacielem na ten temat, wlasnie przed chwila dostalem sms od niego sms czy moja bluza się znalazla. Tzn ten mój przyjaciel nie był na tych urodzinach ale caly czas się interesuje obiegem spraw i zaluje iż moi znajomi którzy tam zemna byli nie zachowali się podobnie jak on. Nie myślałem ze w takim gronie musze pilnowac swoich rzeczy a naprawde nie wiem jak mam się czuc. Glupio kogos oskarżać ale ja byłem trzezwyi można zgłupieć skoro jest się pewnym iż bluze zostawilo się w altance i nagle jej tam nie ma. To nie był długopis czy jakis maly gadzet tylko bluza z kapturem która wcale do najtańszych nie należała. Jak to mi powiedział znajomy, gdyby była to jakas ?szmata?m to pewnie nadal bys ja miał. Dzwonilem do gospodarza miał się popytac dac znac, nie oddzwonil, a ta dziewczyna tez nic nie napisala chociaz miala napisac jak sie cos dowie. Pomyslalem aby na Faccebocku założyć takie forum i zaprosic do niego osoby które były na tych urodzinach i jakos zwrocic się do nich czy nie rzucila się im w oczy albo ?przypadkiem ktos jej nie posiada?. Oczywiście ostatnie sformuowanie jest komiczne ale ja nigdy nie przebywałem w towarzystwie abym mogl kogos oskarżać i nie mam pojecia jak teraz zareagowac a przeciez tego tak nie zostawie. Jeszcze ta dziewczyna mnie zdenerwowala tym co napisala na poczarku bo to nie było mile. Stawia się sprawe jasno -  jestes pewien ze tam położyłeś, tam byli sami znajomi , jeśli ustaliliśmy ze tak było a my byliśmy gospodarzami to jest nasza wspolna sprawa albo negujemy ze po prostu zgubiles ja gdzie indziej( co dla mnie jest nielogiczne bo chyba głupi nie jestem ani na schzofremie nie cierpie) Chce napisac taki list do tych osob i zabardzo nie wiem jak teraz zareagowac, co mam myslec i co powinem zrobic.Powininem zrobic to od razu po urodzinach ale nawet do glowy mi nie przyszlo ze ten smsm tak mnie w blad wprowadzi i bedzie taka sytuacja.... Proszę was o rady i pomoc

2

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Daniel co Ci tu poradzić? Nawet jak zgłosisz na Policję, to sprawy nie będzie, bo kradzież jest dopiero od 500 zł - a nie wiem czy już tego nie zmieniono na 1,000 zł.

Tłumaczenie że "byli tylko znajomi".... jakby znajomy nie mógł być jednocześnie złodziejem - przecież bywa i tak!

Obawiam się, że możesz liczyć jedynie na uczciwość tych ludzi, a po takim czasie to raczej bluzy nie odzyskasz- zawsze jej możesz poszukać na allegro na tablicy ogłoszeń big_smile

3

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Niestety nic nie wskóram, najgorsze jest to ze nikt nie czuje sie za to odpowiedzialny. Zachowanie tych pseudo zajomych wyszlo po granice przyzwoitosci. Wogole nie umieli sie postawic na moim miejscu i wrecz zarzucali mi ze ja sam ja gdzies dalem i zostawilem. Ze nie umiem pilnowac swoich rzeczy itd,,,ogolnie zachowali sie tak zalosnie ze ukazali ze nie warto miec kontaktu zadnego z nimi,,,Fajnie sie z kims napic, porozmawiac ale przychodza sytuacje takie jak teraz i wtedy wychodzi szydlo z worka jakie ludzie maja morale i jak nas traktuja...

4

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Ale co ty chcesz od znajomych? Mają teraz dochodzenie robić? Jak sobie to wyobrażasz? Przecież nawet organizator tej imprezy nie może odpowiadać za WSZYSTKICH bo ludzie często przychodzą z osobą towarzyszącą.

No głupio wyszło, rozumiem, ze dla ciebie to strata, ale masz nauczkę, żeby się nie rozstawać z rzeczami dla ciebie cennymi w towarzystwie osób nieznajomych - nie każdy ma zasady wink

Albo zakładaj mniej wartościowe rzeczy tongue

5 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-09-13 07:36:45)

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

ja sobie wyobrażam to tak, że to były urodziny mojego znajomego ktory zaprosil na nie swoich kolegow, kolezanki. Jesli taka sytuacja zaistaniala to nalezy mi sie wytlumaczenie jak moglo sie tak stac. A czy dochodzenie? Jak najbardziej, same rzeczy nie znikaja, ktos ja ukradl a ze nauczke aby sie nie rozstawac to chyba przesada bo na dyskotece ani w klubie nie bylismy tylko w altance na ognisku. Wytlumaczenie albo urwanie znajomosci bo jesli ktos Ciebie zaprasza na taka impreze typu urodziny i to organizuje to w takim przypadku odpowiada za takie sytuacje. Iceni napisałaś tak jakby to byla moja wina ze mnie okradli bo nie pomyslalem ze zlodzieje czaja sie wszedzie. Ja nigdy nic nikomu ie zabralem i nie zabralbm a rzeczy same nie gina. A co ja chce wlasnie od znajomych albo umiemy jakos normalnie to wytlumaczyc, robimy "dochodzenie" i obchodzi nas to i organizatorzy czuja sie odpowiedzialni i jakos wyjasniaja mi to albo nie sa juz znajomymi. Bo jakby u mnie taka sytuacja byla to ja bym pojechal do tej osoby i powiedzial jej ze to jest dla mnie niemozliwe, ze ja przepraszam i zrobie wszystko aby sie to wyjasnilo. Rozmawiam z nia i ze wszystkimi wkolo ziemie obracam a jak nie daje to skutkow to przepraszam ta osobe jeszcze raz i mowie jej " masz prawo byc wulgaryzm jest mi cholernie przykro i glupio"

6

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Daniel, a nie mógłbyś pogadać z kolegą-organizatorem ? Powiedz mu wprost że ktoś Ci bluzę zwinął, a nie zapodziała się ona nigdzie. Zobaczysz przynajmniej, jak zareaguje przyjaciel/kolega.

7

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Daniel, niestety ja też nie sądzę, żebyś tą bluzę odzyskał. Już miałeś okazję się przekonać, że nikogo specjalnie nie interesuje Twój problem. Skoro sam solenizant nie czuje się w odpowiedzialności za zrobienie chociażby wywiadu wśród obecnych na imprezie (bo ja bym się czuła odpowiedzialna za zaginięcie rzeczy jednego z gości).

Niestety przykre to jest i z pewnością czujesz złość, ale nikt Ci nie powie jak to było.

Możesz oczywiście sprawę na Policję zgłosić, tylko nawet nie udowodnisz, że tą bluzę miałeś.

8

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Uważam, że organizator imprezy w leśnej altance nie ponosi żadnej odpowiedzialności za rzeczy swoich gości, nie ma obowiązku ich pilnować i nie ma żadnego logicznego powodu, żeby przepraszał osobę, która rzuciła gdzieś swoją bluzę.
Byłeś kierowcą więc trzeba było zostawić w samochodzie. Nie zostawiłabym wartościowej części ubrania w altance. Nie dlatego, że obawiałabym się kradzieży. Na imprezie zakrapianej alkoholem jest duże prawdopodobieństwo, że można znaleźć swoje ubranie z zawiniętą w nie kiełbaską z ogniska, wdeptane w ziemię lub skropione wymiocinami. Na imprezach ludzie zwykle mają inne rzeczy na głowie niż przejmowanie się porzuconymi częściami odzieży.
Jeśli Ci tak na tej bluzie zależało to trzeba było od razu jechać po odbiór. "Na gorąco" ludzie mają większą skłonność do przeprowadzenia "dochodzenia", pomocy, wczucia się w Twoją sytuację. Po 2 tygodniach wszyscy zapomnieli o urodzinach a Ty teraz bluzy szukasz...
Jedyne co możesz zrobić to poprosić organizatora o kontakty do wszystkich osób, które zaprosił na imprezę i zapytać każdą osobę bezpośrednio. Młodzi ludzie mają zwykle dość lekki stosunek do rzeczy materialnych, więc ktoś mógł tę bluzę wziąć przypadkiem i o niej zapomnieć. Jeśli ktoś Ci ją ukradł to jest po ptokach i zwalanie winy na organizatora imprezy, zrywanie znajomości i oczekiwania orszaków z przeprosinami nic Ci nie da i jest po prostu bez sensu.

9 Ostatnio edytowany przez Danielpolska (2013-09-13 10:24:28)

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Ja mam swoje zdanie na ten temat i bynajmniej wiem,  ze niektorzy maja inne. Ja uwazam ze organizator ponosi odpowiedzialnosc za takie sytuacje i  po takim incydencie z zachowaniem organizatora w taki sposob nikt o zdrowym rozsadku by kontaktu nie utrzymywal. Jesli bylaby to taka impreza w sensie, przyszli znajomi znajomych, doszli inni to byc moze  mialbym takie nastawienie jak napisala Vinnga. To byly jego urodziny i najbllizsze osoby. Jesli nie czuje sie odpowiedzialny za swoich bliskich znajomych i dla niego nie ma znaczenia ze cos sie takiego stalo to uwazam ze taka osoba nie zasluguje na utrzymywanie znajomosci, nawet na podanie reki. ZAsluguje jedynie na traktowanie jej jako powietrze bo jesli dopiera sobie takie towarzystwo ze ktos sobie przywlaszcza czyjas rzecz to za tto odpowiada. Swoja droga nie rozumiem komentarzy typu gdzies rzuciles swoja bluze. Polozylem ja w altance i nie miala prawa zniknac stamtad w takim gronie.

10

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Tym bardziej ze dostalem sms ze moja bluza sie znalazla a okazalo sie ze to nie moja gdy chcialem ja odebrac i nikt mnie o tym nie poinformowal dopiero gdy zaproponowalem o odbiorze bluze. Jezeli organizator nie umie wytlumaczyc sprawy i przebywa, oraz woli na codzien przebywac ze zlodziejem no to juz chyba oczywiste ze taka znajomosc nie ma innych praw niz sie zakonczyc wlasnie z powodu zaginieci tej bluzy

11

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Przeglądaj od czau do czasu allegro i tablicę. Może złodziej wstawił, bo sam chodzić w niej nie będzie.

12

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

A ja uważam, że nie ma o co się pieklić - jak ja mam przy sobie coś drogiego, to nie spuszczam tego z oka.
Mogłeś tą bluzę przewiązać sobie w pasie, albo zawiesić na ramionach, ewentualnie położyć sobie na kolanach.
Zresztą, swoich rzeczy należy po prostu pilnować... Uważam, że sam sobie jesteś winny.

13

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Daniel, nikt nie będzie pilnował TWOJEJ bluzy! Oskarżanie kogoś o kradzież bez dowodów to pomówienie. Nie Twoją sprawą jest też, z kim Twój kolega utrzymuje znajomość. Okazja czyni złodzieja, nie wiedziałeś? To nie musi być ktoś, kto ma etykietkę złodzieja.

Masz rację, zerwij z nim kontakt. Po co mu taki kumpel? Też bym nie chciała utrzymywać znajomości z osobą, która przerzuca na mnie odpowiedzialność za pilnowanie własnych ubrań i oskarża o świadome sprowadzanie złodziei na moje urodziny...

14

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

vinga ale ja uważam, że można się rozczarować taką znajomością. Już nawet nie chodzi o zaangażowanie w szukanie tej bluzy, ale o to, że każdy się wypiera - no jasne, kto by się przyznał, że zabrał -

a ogłoszenia na Allegro już Autorowi zaproponowałam - złodziej raczej w niej chodzić nie będzie, tylko sprzeda by mieć kasę.

15

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Cat, jeśli ktoś ją zabrał z premedytacją to oczywiste, że się będzie wypierał. Ale to zabrała 1 osoba. Tymczasem autor stosuje coś w rodzaju odpowiedzialności zbiorowej. W dodatku w kierunku kolegi organizującego imprezę - oskarżając go o zaproszenie niewłaściwych ludzi. Kolega zły, bo zaprosił złodziei i nie przeprasza, koleżanka zła, bo się pomyliła w kwestii jego bluzy - a reszta to złodzieje. No bez przesady...

Każdy się wypiera, bo większość nie ma bladego pojęcia co się stało z bluzą. Co więc mają zrobić? Tu jest tylko 1 osoba winna, może ze 2. A autor robi z tego wielki spisek przeciwko niemu.

16

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Daniel sorry ale robilam niedawno wesele i tez jednej osobie zginela dosc cenna rzecz z bizuterii a jakos ja nie czuje sie w obowiazku nikogo przepraszac, troche przesadzasz, kazdy jest dorosly i powinien pilnowac swoich rzeczy.

17

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Ale to nie byla impreza w parku ze przyszli sobie po prostu ludzie i ktos ja sobie zabral. Tam byla rodzina, znajomi solenizanta ktorzy nie znalezli sie tam przypadkiem. Mi sie wydaje ze taka sytuacja daje wielkie ostrzezenie i nauczke dla solenizanta ze cos jest nie tak. Jak mozna przebywac z osoba która na jego wlasnych urodzinach przywlaszczyla sobie rzecz zaproszonego goscia. JA napisalem solenizantowi ze gratuluje mu doboro towarzystwa jesli na jego imprezach dzieja sie takie rzeczy. On do mnie z pretensjami, ze nikt nie jest zlodziejem i nie jestem dzieckiem ze ktos ma pilnowac moich rzeczy. To jesli solenizant mi tak napisal i nie potrafi wytlumaczyc zagatkowego zaginiecia mojej bluzy no to juz trudno sie mowi. Osoba ktora ta bluze zabrala spowodowala rozpad tej znajomosci a solenizant niech dalej zaprasza to samo towarzystwo i niech zginie kolejjna rzecz to moze za ktoryms razem to sie wyjasni kto ma takie sklonnosci do kradziezy. Ja uwazam ze jesli kogos zapraszam na swoje urodziny i cos komus ginie to jest taka "patologie" ze sie w glowie nie mieści. Wcale bym sie nie zdziwil osobie pokrzywdzonej ze nie chce zemna gadac. Ale nie miala by powodu ku temu bo napewno umialbym z szacunkiem do tej osoby ja zrozumiec i zachowac sie tak jak ja sam oczekiwalbym w zachowaniu w stosunku do mnie.

18

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

A ja bym się bardzo zdziwiła, że osoba pokrzywdzona nie chce ZE MNĄ gadać tylko dlatego, że KTOŚ zabrał jej bluzę. Zakładając nawet, że ten ktoś faktycznie ją ukradł.

19

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Czyli rozumiem na powszechne kadzieze i przebywanie wokol nas zlodziei w miejscach w ktorych sa nasi znajomi, najbliżsi sformuowac sie powinno takie zdanie " kazdy powinien pilnowac swoich rzeczy" Zróbmy to jakie takie motto w naszym kraju i za zaniechanie odpowiedzialnosci w stosunku do tego ze ktos jest na tyle wyrafinowany, jest przestepca. Ja np. Tegan nie rozumiem. Jesli nie czujesz obowiazu jej przepraszac to ciekawy jestem na wasze dalsze stosunki smile Ciekawa swoja droga taka "ochrona " dla zlodziei jesli by wszyscy mieli takie podejscie i zamiast dochodzic jak to sie moglo stac padlo by takie zdanie i kazdy wkolo umywalby rece. Oto Polska mentalnosc? Ale mam nadzieje ze sie myle. Dla mnie taka kradziez to jedna z najgorszych rzeczy jaka moze miec miejscie. A powiedzenie ze okazaj czyni zlodzieja to jest "smieszne", ze w gronie gdzie nic nie powinno zginac osoba poszkodowana moze slyszec takie rzeczy zamiast przeprosiny i "normalna " reakcje.

20

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Danielpolska, ja kiedyś z wyjazdu przywiozłam cudzą rzecz. Niczego nikomu nie ukradłam, po prostu przez przypadek spakowałam ją do torby, kiedy zbierałam swoje rzeczy, zamotała się w ręcznik. Nie wiedziałam, do kogo należy i nie miałam jak jej później zwrócić. Może na tym przyjęciu też doszło do jakiegoś nieporozumienia?

21

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Nie no, ja bym takiej znajomości nie zrywała- mam na myśli jubilata (bo to chyba były urodziny) bo to nie jest jego wina; on też zaufał w jakiś sposób osobom, które zaprosił i tak się złożyło, że to Danielowi zginęła rzecz, a nie jubilatowi- gdyby była odwrotna sytuacja, pewnie też by dociekał.

22

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

No wlasnie ten "ktoś" to osoba z ktora ma konntakt i przebywa na codzien. Wiec jesli nie ponosi odpowiedzialnosci za szacunek jego znajomych do innych znajomych i za patologie ktora miala miejsca to najlepiej moze niech jego okradna przy okazji to moze sie obudzi bo bedzie mial cos takiego "super" i okazja poczynic zlodzieja

23

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Ja nie popieram zlodziejstwa ale nie zrzucam na kogos innego odpowiedzialnosci za to ze cos mi zginelo, zrozum to. Btw. nawet nie wiesz czy bluza zostala ukradziona, moze lezy gdzies w lesie, a jesli zostala ukradziona to odpowiedzialny jest tylko i wylacznie ZLODZIEJ a nie Twoj kolega czy ktokolwiek kto byl na imprezie, tak samo z weselem, ja nie wiem czy kolczyk zginal czy zostal ukradziony ale NIE JA to ukradlam wiec NIE JA jestem odpowiedzialna, osobie ktora zgubila powiedzialam ze mi przykro, zapytalam sprzataczek czy nic nie znalazly ale nikt nic nie widzial, wiec co mam zrobic? Winna sie nie czuje bo nie jestem smile Masz jakies dziecinne rozumowanie, jak jesz zupe i sie poplamisz to tez jest wina kucharza?

24

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

tzn. ja wierzę, że Daniel bardzo dokładnie przeczesał teren imprezy.

25

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Chciałam napisać to samo co Tegan, więc tylko podpiszę się pod jej postem.

26

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

No dobra sa rozne sytuacje i w przypadku kolczyka to co innego bo mogl sie gdzies zawieruszyc. Inaczej jakby ktos zostawil w torebce bizuterie i ona sobie po prostu zniknela.Moglem Ciebie tak zrozumiec " bo zginela bizuteria"  Ja zostawilem bluze na lawce i ona nie miala prawa zniknac. Inni tez swoje rzeczy mieli powieszane w altance i smieszne, denerwujace, zalosne jest stwierdzenie ze kazdy powinien pilnowac swoich rzeczy. Dziecinne jest zachowanie gospodarza ze nie umie postawic sie na moim miejscu, okazal sie osoba niedojrzala i nieodpowiedzialna. Dla mnie w przypadku zostawienia czegos w miejscu gdzie nikt obcy sie nie paleta i cos nie ma prawa zginac powiedzenie " kazdy powinien pilnowac swoich rzeczy" podchodzi pod patologie . Jakbym ja zrobil impreze w takim miejscu jak on i w gronie swoich znajomych to jesli bym tak komus powiedzial wiedzac ze ta osoba jest pewna ze swoja rzecz polozyla w miejscu altanki to nie zdziwlbym bym sie jesli zostalbym spoliczkowany i ta osoba do konca zycie sie do mnie nie odezwala .

27

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Daniel, a czemu obecnie oczekujesz od jubilata?

28 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-09-13 11:44:04)

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach
Danielpolska napisał/a:

Ale to nie byla impreza w parku ze przyszli sobie po prostu ludzie i ktos ja sobie zabral. Tam byla rodzina, znajomi solenizanta ktorzy nie znalezli sie tam przypadkiem. Mi sie wydaje ze taka sytuacja daje wielkie ostrzezenie i nauczke dla solenizanta ze cos jest nie tak. Jak mozna przebywac z osoba która na jego wlasnych urodzinach przywlaszczyla sobie rzecz zaproszonego goscia. JA napisalem solenizantowi ze gratuluje mu doboro towarzystwa jesli na jego imprezach dzieja sie takie rzeczy. On do mnie z pretensjami, ze nikt nie jest zlodziejem i nie jestem dzieckiem ze ktos ma pilnowac moich rzeczy. To jesli solenizant mi tak napisal i nie potrafi wytlumaczyc zagatkowego zaginiecia mojej bluzy no to juz trudno sie mowi. Osoba ktora ta bluze zabrala spowodowala rozpad tej znajomosci a solenizant niech dalej zaprasza to samo towarzystwo i niech zginie kolejjna rzecz to moze za ktoryms razem to sie wyjasni kto ma takie sklonnosci do kradziezy. Ja uwazam ze jesli kogos zapraszam na swoje urodziny i cos komus ginie to jest taka "patologie" ze sie w glowie nie mieści. Wcale bym sie nie zdziwil osobie pokrzywdzonej ze nie chce zemna gadac. Ale nie miala by powodu ku temu bo napewno umialbym z szacunkiem do tej osoby ja zrozumiec i zachowac sie tak jak ja sam oczekiwalbym w zachowaniu w stosunku do mnie.

Nie dotarło jeszcze do Ciebie, że swoich rzeczy SIĘ PILNUJE?
Przedszkolaki to wiedzą.

Niby dlaczego Tegan ma przepraszać? To nie ona ukradła. A odpowiedzialności za całą salę gości brać nie będzie, bo jak wiadomo, to było jej wesele.

A co do tego, co jest bardziej żałosne... to uważam, że jednak zostawienie bluzy za dwie stówy na jakiejś ohydnej ławce, a potem rzucanie pretensji do wszystkich, że zginęła...

29 Ostatnio edytowany przez Danielpolska (2013-09-13 12:38:41)

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Bluza byla na altance a nie na ohydnej lawce. Rozumiem, że złodzieje w naszym kraju sa chronieni jakims imunitetem. To czyli jesli zostawilem sobie bluze na altance a zlodziej to zauwazyl i wzial sobie szybko do auta po czym pozegnal sie z goscmi i odjechal do domu to jest moja wina ze ona tam lezala i mi ja ukradl. Ja wogole nie rozumiem toku wypowiedzi poprzeniczek... A ja znowu myslalem ze zyje w na tyle cywilizowany kraju iz znajomi  zapraszaja na swoje uroczystosci na tyle zaufanych ludzi ze nie trzeba pilnowac swoich rzeczy. Od dzisiaj kazdego bede traktowal jako potencjalnego zlodzieja i nie bedde zostawial swoich rzeczy:) Jaka nauczka na starosc, ze musialo dojsc do tego abym zostawil swoja rzecz w widocznym miejscu i sobie ja ukradli abym doszedl do Tego:) Ja i tak mam swoje zdanie, przedszkolakow widocznie ucza, pilnuj swoich rzeczy bo nie znasz chwili i zaraz ktos je Tobie skubnie. Moze w innym towarzystwie i mentalnosci sie chowalem ze teraz to powininem pojac.

30

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

A na tej altance byla impreza. My tam siedzielismy, jedlismy kielbaski. To nie byla jakas altanka ze sobie zostawilem bluze w ciemnym miejsci. ZAraz obok sie palilo ognisko, wiec zarzucanie mi ze rzucam swoje rzeczy gdzie popadnie a pozniej nie wiem gdzie sa jest niesprawiedliwe. Bo dobrze wiedzialem gdzie powinna mniej wiecej lezec i tam jej po prostu nie bylo

31

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach
Danielpolska napisał/a:

a zlodziej to zauwazyl i wzial sobie szybko do auta po czym pozegnal sie z goscmi i odjechal do domu .

Ale to już jest Twoja interpretacja.

Daniel, rozumiem, że czujesz się rozgoryczony, ale moim zdaniem, bluzy nie odzyskasz. Sprawdzaj allegro po prostu- to chyba jedyny i najskuteczniejszy w tym wypadku sposób.

32

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

I innego wytlumaczenie nia ma. Kiedys zostaka ukradziona bluza w pewnym lokalu. Znalazlem sie tam z kryminalista z ktorym gralem kiedys w pilke. Kolezanka napisala ze bluza jej brata zniknela czy cos wiem an ten temat , odpowiedzialem ze nie bo balem sie tego chlopaka. Obiecalem sobie ze nie chce miec nic z nim wspolnego... To bylo rok temu, ja teraz po tej sytuacji przyznalem sie tej kolezance ze sklamalem bo po prostu sie balem i wolalem byc bierny i ze jest mi wstyd. nic to nie zmieni ale zrozumialem jak zle sie zachowalem, bo pozniej takie sytuacje nigdy nie zostaja wyjasniane. A ja chcialbym bardzo wiedziec kto ja sobie przywlaszczyl

33

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Jednak obawiam się, że się tego nie dowiesz. hmm

34 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-09-13 14:07:27)

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach
Danielpolska napisał/a:

Ja zostawilem bluze na lawce i ona nie miala prawa zniknac.

Danielpolska napisał/a:

Bluza byla na altance a nie na ohydnej lawce.

Zdecyduj się.
I na drugi raz pilnuj swoich zabawek.


I zrozum, że to różni złodzieja od normalnego człowieka, że jest pozbawiony moralności.
I nie myśli kategoriami ''jak można komuś coś ukraść''. I tyle.

Np. ja mam drogi telefon. Kosztował mnie półtora tysiąca. W związku z tym, nie zostawiam go byle gdzie, na jakimś stole, bo po prostu BOJĘ SIĘ, że mi go ktoś podpierniczy. Nieważne, czy ludzi w towarzystwie znam, czy nie. NIKT nie ma na czole wypisane złodziej. A jak z całym rozmysłem zostawię telefon na wierzchu wiedząc, że to droga rzecz i mając wątpliwości, czy ktoś go nie zawinie, pójdę się bawić, a telefonu nie odnajdę na miejscu, to SORRY, ale to tylko i wyłącznie MOJA WINA, bo wykazałam się BEZMYŚLNOŚCIĄ.

35

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Piszesz że bardzo Ci zależy na odnalezieniu bluzy, mam więc pytanie: co właściwie zrobiłeś aby tą bluzę odnaleźć? bo tego co napisałeś wynika że ograniczyłeś się tylko do smsa do nieznajomej dziewczyny.. dlaczego ktoś miałby bardziej się starać o odnalezienie bluzy niż jej właściciel?.. Na prawdę myślałeś że ta dziewczyna i wszyscy uczestnicy imprezy rzucą się do poszukiwań podczas gdy Ty nic nie zrobiłeś ..?
Byłeś na miejscu i szukałeś po imprezie w krzakach czy czasem tam nie leży?

36

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Bluza zniknęła a nie miała prawa.
Wobec tego wszyscy uczestnicy imprezy powinni się zrzucić i kupić Ci nową bluzę:)

37 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-09-13 23:45:09)

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach
Danielpolska napisał/a:

Dwa tygodnie temu byłem na urodzinach znajomego, zginela mi bluza markowa, kosztowala 210 zl. Nie piłem alkoholu bo byłem kierowcą. Urodziny odbywały się w lesie w altance wśród grona znajomych solenizanta. Ściągnąłem bluzę bo było ciepło i jestem pewien, iż zostawiłem  w altance( bo niby gdzie miałbym zostawić) . Pod koniec imprezy chciałem nałożyć bluzę lecz jej nie mogłem znaleźć. Część gości poszła spać pod namioty, pojechała już do domu.

Nie wiem jak inni, ale gdyby mi zginęła cenna rzecz w takich warunkach, to przepytałbym wszystkich obecnych jeszcze gości. Zrobiłeś to?
Po nie odnalezieniu bluzy ustaliłbym numery telefonów osób, które wcześniej wyjechały. Zrobiłeś to?

Danielpolska napisał/a:

Poprosiłem pewną dziewczynę która tam była( to był taki pretekst aby mieć do niej nr telefonu) aby napisala mi jak się znajdzie bluza bo pewnie ktos przypadkiem wziął.

A gdzie ta bluza miałaby się znaleźć? W łóżku tej dziewczyny roll, czy w jej plecaku roll?

Danielpolska napisał/a:

Rano po upomnieniu się czy bluza się znalazla dostalem sms od tej dziewczyny  ze tak, była w samochodzie solenizanta i jest do odebrania u gospodarzy.

A skąd ta dziewczyna wiedziała, że to Twoja bluza? Przypadkiem ją dokładnie opisałeś?

Danielpolska napisał/a:

Jeśli bluza się znalazla to nie spieszylem się aby ja odebrac z mysla ze kiedys przy okazji, niech sobie lezy. Dwa dni temu napisałem do dziewczyny solenizanta ze jak będzie w Tesco w naszym miescie to aby dala mi znac ja po bluze podjade. Dowiedzialem się wtedy, iż to nie była moja bluza.

I przez 12 dni nie miałeś czasu zadzwonić do gospodarza, aby sprawdzić: czy to na pewno jest Twoja bluza roll roll roll?

Danielpolska napisał/a:

Byla to bluza chlopaka ktory bawil sie razem z nami. Ta kolezanka obiecala porozmawiac z nim czy przypadkiem nie ma jej w aucie i ze sie popyta innych uczestnikow ... Było tak około 15 osób. W sumie nie znałem tylko 3 chłopaków i jedną dziewczynę.

Ja natychmiast zadzwoniłbym do 12-stu znanych osób, ale Tobie to widocznie nie było potrzebne.

Danielpolska napisał/a:

Najbardziej tez zdenerwoala mnie reakcja osob z którymi przyjechałem bo ukazali bierność?.

A co mieli zrobić, gdy najbardziej zainteresowany (czyli Ty) olał całą sprawę?

Danielpolska napisał/a:

Razem się bawiliśmy ... dlatego bardzo się zawiodlem na swoich znajomych.

Bo nie pilnowali Twoich rzeczy roll?

Danielpolska napisał/a:

Nie myślałem ze w takim gronie musze pilnowac swoich rzeczy a naprawde nie wiem jak mam się czuc.

Jak ktoś, kto nie pilnuje swoich rzeczy, a potem bezpodstawnie czepia się innych.

Danielpolska napisał/a:

Glupio kogos oskarżać

Bardzo głupio. Zwłaszcza, gdy nie ma się najmniejszej poszlaki.

Danielpolska napisał/a:

Dzwonilem do gospodarza miał się popytac dac znac, nie oddzwonil, a ta dziewczyna tez nic nie napisala chociaz miala napisac jak sie cos dowie.

A dlaczego solenizant i zupełnie obca dziewczyna mają dzwonić do TWOICH ZNAJOMYCH i pytać o TWOJĄ bluzę roll?

Danielpolska napisał/a:

Pomyslalem aby na Faccebocku założyć takie forum i zaprosic do niego osoby które były na tych urodzinach i jakos zwrocic się do nich czy nie rzucila się im w oczy albo ?przypadkiem ktos jej nie posiada?.

Czyli zapytać, czy przypadkiem nie są złodziejami big_smile.

Danielpolska napisał/a:

Oczywiście ostatnie sformuowanie jest komiczne

Nie ono nie jest komiczne, tylko chamskie.

Danielpolska napisał/a:

nie mam pojecia jak teraz zareagowac a przeciez tego tak nie zostawie

Może zacznij coś robić, bo my (podobnie jak solenizant) za Ciebie, do Twoich kolegów nie zadzwonimy (choćby z tego powodu, ze nie znamy ich numerów tel. big_smile)

Danielpolska napisał/a:

Niestety nic nie wskóram, najgorsze jest to ze nikt nie czuje sie za to odpowiedzialny.

Zupełnie jak Ty.

Danielpolska napisał/a:

Zachowanie tych pseudo zajomych wyszlo po granice przyzwoitosci. Wogole nie umieli sie postawic na moim miejscu

Kłamiesz big_smile. Postawili się na Twoim miejscu i zrobili tyle co Ty, czyli nic big_smile.

Danielpolska napisał/a:

wrecz zarzucali mi ze ja sam ja gdzies dalem i zostawilem

Patrząc logicznie, to właśnie Ty ją gdzieś dałeś i zostawiłeś.

Danielpolska napisał/a:

Ze nie umiem pilnowac swoich rzeczy

To też jest fakt.

Danielpolska napisał/a:

ogolnie zachowali sie tak zalosnie ze ukazali ze nie warto miec kontaktu zadnego z nimi

Pewnie im ulżyło, bo ja z taką upierdliwą marudą, spędzać czasu bym nie chciał.

Danielpolska napisał/a:

Fajnie sie z kims napic, porozmawiac ale przychodza sytuacje takie jak teraz i wtedy wychodzi szydlo z worka jakie ludzie maja morale i jak nas traktuja...

Tak, jak na to zasłużyłeś. Twoi znajomi nie zrobili Ci nic złego, a Ty kwestionujesz ich moralność.

Danielpolska napisał/a:

jesli ktos Ciebie zaprasza na taka impreze typu urodziny i to organizuje to w takim przypadku odpowiada za takie sytuacje

Teraz już wiem, po co wszędzie są tabliczki: za rzeczy pozostawione ... nie odpowiada big_smile.

Danielpolska napisał/a:

Ja uwazam ze organizator ponosi odpowiedzialnosc za takie sytuacje i  po takim incydencie z zachowaniem organizatora w taki sposob nikt o zdrowym rozsadku by kontaktu nie utrzymywal... Jezeli organizator nie umie wytlumaczyc sprawy i przebywa, oraz woli na codzien przebywac ze zlodziejem no to juz chyba oczywiste ze taka znajomosc nie ma innych praw niz sie zakonczyc wlasnie z powodu zaginieci tej bluzy

Możesz być spokojny, że organizator więcej już Cię nie zaprosi.

Danielpolska napisał/a:

JA napisalem solenizantowi ze gratuluje mu doboro towarzystwa jesli na jego imprezach dzieja sie takie rzeczy.

Czyli odwaliłeś niezłą chamówę.

Danielpolska napisał/a:

On do mnie z pretensjami, ze nikt nie jest zlodziejem i nie jestem dzieckiem ze ktos ma pilnowac moich rzeczy.

A on miał zupełną rację.

Danielpolska napisał/a:

Oto Polska mentalnosc?

Ty swojej pierdołowatości z polską mentalnością nie mieszaj. I przełącz klawiaturę na polskie znaki, jeżeli chcesz o polskości rozmawiać.

Danielpolska napisał/a:

Rozumiem, że złodzieje w naszym kraju sa chronieni jakims imunitetem.

Do tej pory nie wiadomo, czy Twoja bluza nie leży w jakimś dołku, bo któryś z gości puścił do niej pawia, a inny śmierdzącą szmatę wyrzucił. A Ty publicznie obrażasz swoich znajomych i nas wszystkich, twierdząc, ze popieramy złodziei.

Danielpolska napisał/a:

A na tej altance byla impreza. My tam siedzielismy, jedlismy kielbaski. ZAraz obok sie palilo ognisko, To nie byla jakas altanka ze sobie zostawilem bluze w ciemnym miejsci.

Na pewno światło padające z oddalonego o kilkanaście metrów ogniska doskonale oświetlało wnętrze altanki. Czytasz czasami swoje własne słowa?

Danielpolska napisał/a:

Kiedys zostaka ukradziona bluza w pewnym lokalu. Znalazlem sie tam z kryminalista z ktorym gralem kiedys w pilke. Kolezanka napisala ze bluza jej brata zniknela czy cos wiem an ten temat , odpowiedzialem ze nie bo balem sie tego chlopaka

Szkoda, że Twój znajomy ?kryminalista? nie przywalił Ci przy jakiejś okazji. Zrobiłby to z pewnością, gdyby przeczytał Twoje słowa. Nie widziałeś, czy kradnie, a obarczasz go winą, tylko dlatego, że ma kryminalną przeszłość.

38

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Nie bo ma kryminalna przeszlosc tylko pokazal mi ze ukradl. Moze jestem gllupi ale nie popieram zadnego argumentu przedstawionego przez YOGI bear. No cóż taka Polska właśnie,,,nic dodać nic ująć:) Ciągle coś ginie w tym kraju a później za granicą mówią, ze my zlodzieje itd. jak mamy takie podejście. To wogóle moja wina, że złodziei mnie okradł. Tak na to wychodzi w tym kraju.

39

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Ja nie rozumiem Tego jak można tak napisać jak slysze w komentarzach, jak mozna komus powiedziec " pilnuj swoich rzeczy" i tak tylko reagowac. Ja uwazam, że jesli gospodarz zaprasza zlodziei na swoje imprezy to nie dorósł do Tego aby cokolwiek organizować, jest osoba nieodpowiedzialna a tacy ludzie jesli dzieja sie omawiane sytuacje nie sa warci Tego aby gdziekolwiek sie z nimi spotykac. Bluze polozylem w  miejscu gdzie nie miala prawa zniknac, z ludzmi ktorzy byli bliskimi znajomymi gospodarza. Jesli cos takiego znika to jest normalne ze zostalo ukradzione i odpowiadaja za to gospodarze. Moze takie reakcje i dziwne wpisy bo nie bylo was tam i dziwnie oceniacie sytuacje. Wiec byla sobie altanka w ktorej wszyscy siedzielismy. Tam byly stoly i lawki. Moja bluza zostala rzucona na stol czy lawke i nie miala prawa zniknac. Nie rozumiem pojecia " Twoja wina ze nie pilnujesz swoich rzeczy". Dla mnie to jest tak komiczne, ze wrecz zalosne. Czyli w przypadku zlodzieja, ktory przywlaszcza sobie czyjas rzecz w miejscu dla niego dogodnym i wykorzystuje sytuacje ze w gronie gdzie normalnym jest ze mozna sobie cos polozyc jest on chroniony jakas otoczka ze nikt nie dojdzie i nie przeprowadzi odpowiednich staran ku temu aby dowiedziec co sie stalo.  Bez obrazy ale ja nie rozumiem biernosci w takich sytuacjach. Nie wyzywam nikogo od zlodziei tylko chodzi o jakies normy ktore obowiazuja. Czyli jesli ginie czyjas rzecz? To nie nazywamy tego kradzieza bo rozplywa sie w powietrze. Nie rozumiem waszych wpisow i tego czemu stajecie w obronie osoby ktora otacza sie w towarzystwie po prostu "zlodzieja" . Dlaczego jesli cos mi zginello slowo, ze byla to wina "zlodzieja " jest negowane i przytaczanie mi wine ze bluza zniknela w takim gronie bo jej nie pilnowalem. To co jesli gdzies jestem w gronie gdzie rzadza sie jakies prawa  mam nosic za soba torbe , bluze zawiozywac sobie z tylu i nigdzie nic nie zostawiac bo jak spuszcze z oka to moze zginac. Wogole w takim przypadku jak mozna komus powiedziec" pilnuj swoich rzeczy". Ja tego nie rozumiem i nie zrozumiem. Widocznie jakos inaczej myslimy  i mamy inne nastawienie do otaczajacych nas relacji z otoczeniem. Moze na waszych imprezach gina czyjes rzeczy i wy nie ponosicie za to odpowiedzialnosci. Na mojej zapewne nic by ni zginelo i ja uwazalbym ze ponosilbym odpowiedizalnosc za osoby ktore zaprosilem ze cos takiego mialo miejscie. Jesli wy nie zwracalibyscie uwagi na takie aspekty to wspolczuje waszym znajomym jesli kiedys nieodpowiednia osoba znalazlaby  sie w waszym gronie tylko i  takie wspomnienia jej po sobie zostawilibyscie:)

40

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

A jak moi znajomi beda u mnie na imprezie i np. pojdziemy tanczyc i ktos chcialby zostawic telefon na lawce to mu powiem " sluchaj wez lepiej ten telefon bo jak ktos z moich znajomych Ći go zapierdoli to bedzie tylko i wylacznie Twoja wina" .... Nie rozumiem waszego podejscie i wpisow... smile

41

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach
Danielpolska napisał/a:

Nie bo ma kryminalna przeszlosc tylko pokazal mi ze ukradl.

To może pisz czytelnie. Wtedy nie będzie takich nieporozumień.

Danielpolska napisał/a:

Moze jestem gllupi ale nie popieram zadnego argumentu przedstawionego przez YOGI bear. No cóż taka Polska właśnie,,,nic dodać nic ująć:) Ciągle coś ginie w tym kraju a później za granicą mówią, ze my zlodzieje itd. jak mamy takie podejście. To wogóle moja wina, że złodziei mnie okradł. Tak na to wychodzi w tym kraju.

Na to wychodzi w każdym kraju sad.
Nie jesteś głupi, że nie popierasz żadnego mojego argumentu.
Ale zastanawiałbym się nad Twoja inteligencją w kontekście porównywania zaginięcia Twojej bluzy, do podejścia całego świata do problemu złodziejstwa sad.

42

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

I byl tam agregat wiec bylo swiatlo bo to jest istotne. A altanka byla miejsciem gdzie siedzieli "wszyscy" smile jak bylo pusto to bylismy wkolo ogniska i najwyzej ktos sobie kielbaske jadl. Ja nie wiem w jakich osoby piszace do mnie ze powininem pilnowac swoich rzeczy chowali sie srodowiskach oraz jakich maja znajomych ale oceniam to sugestii osob ktore maja mozliwosc przeczytania mojego forum i wysuniecia pewnych wnioskow i wlasnych przemyslec a propo rzeczy ktore mozna tutaj przeczytac.

43

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Ale zastanawiałbym się nad Twoja inteligencją w kontekście porównywania zaginięcia Twojej bluzy, do podejścia całego świata do problemu złodziejstwa sad.- jak sie pisze rzeczy bo powinienes pilnowac swoich rzeczy to takie reakcje przedstawiaja problem zlodziejstwa. Sa miejsca, spotkania gdzie takie rzeczy nie maja prawa miec miejsca.A jesli maja to powiedzenie komus powinienes pilnowac swoich rzeczy przedstawia problem podejscia "calego swiata" czyli osób,  ktore wypowiedzialy sie z roznych stron tego swiata co do braku odpowiedzialnosci gospodarza w stosunku do tego jakich zaprasza gosci na swoje uroczystosci. Nadal uwazam ze rzeczy pilnowac mozna w pociagu , na dyskotece ale nie w miejscu gdzie sie wszyscy znaja i jest impreza wsrod " zaufanego " grona.

44

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Człowieku... ośmieszasz się.

45

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Czytam i oczom nie wierze, ze tak wielkie jest przyzwolenie na kradzieze wsrod znajomych. Daniel moze i zle zrobil, ze po ta bluze od razu nie pojechal, ale on zwyczajnie okazal zaufanie. Bluza sie znalazla, to ktoregos dnia ja odbiore. Tak myslal.
Twierdzenie, ze trzeba pilnowac swoich rzeczy w kameralnym gronie znajomych jest dla mnie nie do przyjecia. Nie wiem jakich znajomych co po niektorzy maja, ale wybierajac sie do kolegi do domu lub na dzialke, gdzie ma byc kilku lub kilkanastu znajomych, ja nie musze pilnowac swoich rzeczy. Chowac kurtki, bluzy, czy telefonu do torebki lub samochodu. To byloby chore. Na roznych dyskotekach, w tlumie ludzi nieznajomych, to owszem, ale wsrod znajomych nie wyobrazam sobie takiej sytuacji. Jesliby u mnie w domu zginelo cos komus czulabym sie okropnie i tak, ja jako gospodyni obdzwonilabym wszystkich, czy nie widzieli bluzy. Jesliby sie nie znalazla, to bym przeprosila poszkodowanego, ale  czulabym sie podle. Nie zgadzam sie na zlodziejstwo.
Tegan pisze o bizuterii (chyba kolczyk) na weselu. To jest jednak inna sytuacja. Kolczyk jest maly, nawet sprzataczka mogla go zmiesc nie zauwazajac go. Bluza nie jest mikroskopijna.
Kiedy ide do znajomych chce sie czuc bezpiecznie.

46 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-09-14 12:09:20)

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach
Szpileczka napisał/a:

Czytam i oczom nie wierze, ze tak wielkie jest przyzwolenie na kradzieze wsrod znajomych.

Szpileczko smile: to nie jest przyzwolenie na kradzieże wśród znajomych, ale brak przyzwolenia na obarczanie innych odpowiedzialnością za własną gapowatość.

Szpileczka napisał/a:

Daniel moze i zle zrobil, ze po ta bluze od razu nie pojechal, ale on zwyczajnie okazal zaufanie. Bluza sie znalazla, to ktoregos dnia ja odbiore. Tak myslal.

Problem polega na tym, że on "myślał", a nie sprawdził. Jeżeli równie dokładnie opisał swoją bluzę tej dziewczynie, jak nam opisał (na kilku stronach) sytuację, w której zaginęła, to nie dziwię się, że wyszło takie nieporozumienie. Chłopak zakładał, że wszyscy doskonale wiedzą, jak wygląda jego bluza (firmowa, za 210zł big_smile) i to był błąd.
Nawet pisząc tutaj nie potrafił przedstawić "miejsca zbrodni" i ważne informacje, jak to, czy miejsce, w którym zostawił (prawdopodobnie) bluzę było oświetlone, trzeba było z niego wyciągać. Ja zresztą do tej pory nie wiem, czy paliło się w tej altanie światło i jak długo. Nie wiem, czy ława, na której (podobno) położył bluzę była oświetlona i czy służyła innym imprezowiczom do siedzenia (wtedy bluza mogła komuś przeszkadzać). Właściwie, to po przeczytaniu kilkunastu długich postów autora wiem tylko, ze ma złych (wg niego) znajomych, bo nie odnaleźli jego bluzy.

Szpileczka napisał/a:

Twierdzenie, ze trzeba pilnowac swoich rzeczy w kameralnym gronie znajomych jest dla mnie nie do przyjecia.

To nie było kameralne grono jego znajomych - trzech osób nie znał wcale, a pozostałe na tyle słabo, że musiał dopiero "zdobyć" numer telefonu dziewczyny, którą zaraz obarczył odpowiedzialnością za swoją bluzę big_smile (uważajcie dziewczyny komu dajecie numery telefonów big_smile).

Szpileczka napisał/a:

Nie wiem jakich znajomych co po niektorzy maja, ale wybierajac sie do kolegi do domu lub na dzialke, gdzie ma byc kilku lub kilkanastu znajomych, ja nie musze pilnowac swoich rzeczy. Chowac kurtki, bluzy, czy telefonu do torebki lub samochodu. To byloby chore.

A jak jeździsz na piknik do lasu, to postępujesz tak samo? Bo tutaj impreza odbywała się w lesie, na tyle daleko od najbliższych zabudowań, że nawet elektryczność pochodziła z agregatu, a nie z sieci. Dom lub działka, to zazwyczaj teren ogrodzony i zabezpieczony przed osobami postronnymi. Altana w środku lasu (podejrzewam, ze autor miał na myśli zadaszony stół z dwoma ławami, jakie można spotkać na przydrożnych parkingach), to coś zupełnie innego.

Szpileczka napisał/a:

Jesliby u mnie w domu zginelo cos komus czulabym sie okropnie i tak, ja jako gospodyni obdzwonilabym wszystkich, czy nie widzieli bluzy. Jesliby sie nie znalazla, to bym przeprosila poszkodowanego, ale  czulabym sie podle.

Jeżeli po dwóch tygodniach usłyszałabyś od gościa, ze coś mu zginęło, a Ty jesteś w zmowie ze złodziejami, to rzeczywiście poczułabyś się podle.

Szpileczka napisał/a:

Nie zgadzam sie na zlodziejstwo.

Nikt z nas takiej zgody nie daje, no może poza autorem wątku, który dopiero po tym, jak sam coś stracił, przypomniał sobie, że widział jak okradli jego koleżankę. Byłem kilka razy w podobnych sytuacjach i zachowałem się inaczej.

Szpileczka napisał/a:

Bluza nie jest mikroskopijna. Kiedy ide do znajomych chce sie czuc bezpiecznie.

Bluza nie jest mikroskopijna, ale położona na ławce, sama może z niej zlecieć, ktoś w półmroku może potraktować ją jak szmatę (impreza była alkoholowa) i po wykorzystaniu jako szmaty wyrzucić. Tak na prawdę nie mamy pojęcia: co stało się z tą bluzą. Równie dobrze mogła zostać pod tą ławą, a jakiś menel nosi ją teraz, nie wiedząc nawet, że jest firmowa i kosztowała 210zł big_smile.
Oskarżanie wszystkich, za to, że szukanie czyjejś bluzy po dwóch tygodniach od plenerowej imprezy, nie jest dla nich priorytetem, jest i śmieszne i głupie sad.

47

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Daniel, czego obecnie oczekujesz od gospodarza imprezy?

48 Ostatnio edytowany przez Danielpolska (2013-09-16 22:36:47)

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

a pro po zaginiecia mojej bluzy:) czasem nawet poruszanie jakiegos tematu ma swoje granice.... w kazdym badz razie dostalem informacje ze dziewczyna do ktora napisala mi sms ze bluza jest do odebrania a pozniej okazalo sie ze nie chodzilo o moja bluze tylko kurtke pewnego chlopak byla widziana w niej  przez jednego z uczestników imprezy. Napisal mi cos w tym stylu: siemanko Daniel  .1.... z ..2..... zwinęły Twoją bluzę, dla ..1. bo nie było niby zimno. ... teraz do Ciebie pisała zapewnie bo winny się tłumaczy zawsze  (gospodarze)  nie są nic winni to do 1... musisz. Tylko nie mów nikomu, że to ja Tobie o tym powiedziałem ! bluza była czarna z przodu miała jakies grafitti, 1... pojechała w niej do domu. Pamiętaj, to nie ja Ci powiedziałem o tym !   Problem w tym ze ta dziewczyna potrafila jedynie powiedziec ze nia ma mojej bluzy i abym dal jej swiety spokoj;/ na pytanie czy miala podobna ze ktos mogl sie tak pomylic nic nie odpowiedziała.. ;/

49

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Daniel smile: czy mógłbyś powyższy post przełożyć na język polski?
Nie podejrzewasz, że po tym jak wszystkich poobrażałeś, ktoś zauważył, ze dziewczyna Ci się podobała i teraz próbuje Cię wkręcić?

50

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

NIE DOSC ZE MNIE OKRADLI TO NAOBRAZALES,,,, NO RACZEJ CHLOPAK OPISUJAC DOKLADNIE MOJA BLUZE RACZEJ BY POWODÓW NIE MIAL TYM BARDZIEJ ZE WYDAJE SIE NORMALNY. NIE MA TO JAK ZLODZIEJ W GRONIE 15 OSOB KTORE SIE ZNAJA . JA WOGOLE NIE NIWDZE ABYM MIAL KOGOS OBRAZIC W JAKIS SPOSOB

51

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

NAJPEIPIEJ BY BYLO POWIEDZIEC TO NIC ZE W GRONIE 15 OSOB, KTORE SIE ZNAJA ZOSTALEM OKRADZIONY. TAKIE RZECZY SIE ZDARZAJA TO NORMALNE , KIEDY KOLEJNA IMPREZA? JA WOGOLE NIE ROZUMIEM JOGI BEAR TWOICH ARGUMENTÓW. TAK JAKBY ZLODZIEJ KTORY MNIE OKRADL NIE BYL WINNY TYLKO JA,,, ZLODZIEI JEST OK? CO TY WOGOLE DO MNIE PISZESZ ZE JA KOGOS NAOBRAZALEM?

52

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

I CZYM NIBY OBRAZILEM STWIERDZAJAC FAKT ZE W GRONIE 15 DOBRYCH ZNAJOMYCH DZIEJE SIE PATOLOGIA?

53

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

Danielpolska a komu obecnie wierzysz? smile

54

Odp: zaginięcie bluzy na urodzinach

YOGI bear, te Twoje komentarze.....:) smile smile
Dawno się tak nie uśmiałam.
Danielpolska przestań już.....Cynicznahipo ma rację, ośmieszasz się.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » zaginięcie bluzy na urodzinach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026