Witam chciałbym zwrocic się do was o prosba jak powinienem się zachowac w sytuacji która mnie spotkala. Dwa tygodnie temu byłem na urodzinach znajomego, zginela mi bluza markowa, kosztowala 210 zl. Nie piłem alkoholu bo byłem kierowcą. Urodziny odbywały się w lesie w altance wśród grona znajomych solenizanta. Ściągnąłem bluzę bo było ciepło i jestem pewien, iż zostawiłem w altance( bo niby gdzie miałbym zostawić) . Pod koniec imprezy chciałem nałożyć bluzę lecz jej nie mogłem znaleźć. Część gości poszła spać pod namioty, pojechała już do domu. Poprosiłem pewną dziewczynę która tam była( to był taki pretekst aby mieć do niej nr telefonu) aby napisala mi jak się znajdzie bluza bo pewnie ktos przypadkiem wziął. Rano po upomnieniu się czy bluza się znalazla dostalem sms od tej dziewczyny ze tak, była w samochodzie solenizanta i jest do odebrania u gospodarzy. Jeśli bluza się znalazla to nie spieszylem się aby ja odebrac z mysla ze kiedys przy okazji, niech sobie lezy. Dwa dni temu napisałem do dziewczyny solenizanta ze jak będzie w Tesco w naszym miescie ( bo mieszkaja z 10 km odemnie) to aby dala mi znac ja po bluze podjade.
Dowiedzialem się wtedy, iż to nie była moja bluza.
Byla to bluza chlopaka ktory bawil sie razem z nami. Ta kolezanka obiecala porozmawiac z nim czy przypadkiem nie ma jej w aucie i ze sie popyta innych uczestnikow . To były urodziny więc były tam osoby zaproszone przez solenizanta. Nie wszystkich jego znajomych znałem. Było tak około 15 osób. W sumie nie znałem tylko 3 chłopaków i jedną dziewczynę. Tych dwóch było podejrzanych, jacyś koledzy z pracy solenizanta. Najbardziej tez zdenerwoala mnie reakcja osob z którymi przyjechałem bo ukazali bierność?.jedynie się dowiedziałem od nich ze pewnie to ktorys z tych 2 chlopakow bo tak dziwnie wygladali i pierwszy raz ich na oczy widzieliśmy..Razem się bawiliśmy, była taka kameralna impreza i chyba takie rzeczy się nie zdarzaja dlatego bardzo się zawiodlem na swoich znajomych. Jedna moja bliska kolezanka powiedziala, ze trudno się mowi, mi tam nic nie zginęło, co mam Tobie na to poradzic. Rozmawialem z moim przyjacielem na ten temat, wlasnie przed chwila dostalem sms od niego sms czy moja bluza się znalazla. Tzn ten mój przyjaciel nie był na tych urodzinach ale caly czas się interesuje obiegem spraw i zaluje iż moi znajomi którzy tam zemna byli nie zachowali się podobnie jak on. Nie myślałem ze w takim gronie musze pilnowac swoich rzeczy a naprawde nie wiem jak mam się czuc. Glupio kogos oskarżać ale ja byłem trzezwyi można zgłupieć skoro jest się pewnym iż bluze zostawilo się w altance i nagle jej tam nie ma. To nie był długopis czy jakis maly gadzet tylko bluza z kapturem która wcale do najtańszych nie należała. Jak to mi powiedział znajomy, gdyby była to jakas ?szmata?m to pewnie nadal bys ja miał. Dzwonilem do gospodarza miał się popytac dac znac, nie oddzwonil, a ta dziewczyna tez nic nie napisala chociaz miala napisac jak sie cos dowie. Pomyslalem aby na Faccebocku założyć takie forum i zaprosic do niego osoby które były na tych urodzinach i jakos zwrocic się do nich czy nie rzucila się im w oczy albo ?przypadkiem ktos jej nie posiada?. Oczywiście ostatnie sformuowanie jest komiczne ale ja nigdy nie przebywałem w towarzystwie abym mogl kogos oskarżać i nie mam pojecia jak teraz zareagowac a przeciez tego tak nie zostawie. Jeszcze ta dziewczyna mnie zdenerwowala tym co napisala na poczarku bo to nie było mile. Stawia się sprawe jasno - jestes pewien ze tam położyłeś, tam byli sami znajomi , jeśli ustaliliśmy ze tak było a my byliśmy gospodarzami to jest nasza wspolna sprawa albo negujemy ze po prostu zgubiles ja gdzie indziej( co dla mnie jest nielogiczne bo chyba głupi nie jestem ani na schzofremie nie cierpie) Chce napisac taki list do tych osob i zabardzo nie wiem jak teraz zareagowac, co mam myslec i co powinem zrobic.Powininem zrobic to od razu po urodzinach ale nawet do glowy mi nie przyszlo ze ten smsm tak mnie w blad wprowadzi i bedzie taka sytuacja.... Proszę was o rady i pomoc